recenzje / ESEJE

Absurdystan, pięć minut później

Anna Balcerowska

Recenzja Anny Balcerowicz z książki Dzwony Einsteina Lajosa Grendela w przekładzie Miłosza Waligórskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 18 kwietnia 2016 roku, a w wersji elektronicznej 5 czerwca 2017 roku.

Okladki__Dzwony-Einsteina__prev Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Dzwony Einsteina. Opowieści z Absurdystanu to powieść, a w zasadzie powiastka, węgierskiego pisarza Lajosa Grendela. Jej akcja rozgrywa się w Czechosłowacji, w schyłkowej fazie komunizmu. Upadek komunizmu to punkt wyjścia wielu powieści, reportaży czy rozpraw. Sięgając po tego typu publikacje czytelnik często otrzymuje w pakiecie obszerny rys historyczny, który w założeniu ma pomóc w odbiorze dzieła, a w praktyce potrafi skutecznie zniechęcić do dalszej lektury. U Grendela tego nie ma. Pisarz pozostawił wydarzenia historyczne niejako z boku, wykorzystując je jedynie jako tło i przyczynek do rozważań o rewolucji. Informację o miejscu akcji podaję zatem dla porządku, jednak nie ma ono większego znaczenia, co nadaje powieści uniwersalnego charakteru.

Podobnie rzecz ma się z głównym bohaterem książki, którym jest Franciszek Rzeźnik. Jest typowym przedstawicielem swojego pokolenia, wtłoczonym w system i, do czasu, powielającym pewne schematy. Franek podzieliłby pewnie los wielu swoich rówieśników, ale pewnego dnia wypalił, że w przyszłości chciałby zostać Leninem. Ta odważna deklaracja wyszła z ust ucznia, ale zasugerowało ją „niedoścignione Ja” bohatera, dziwny twór od tego momentu towarzyszący Frankowi, przypominający wewnętrzny głos, który z czasem zaczął się jawić jako Einstein. „Niedoścignione Ja” chciało być receptą na trudne chwile. Tych w życiu Franka było całkiem sporo, gdyż miał on talent do pakowania się w kłopotliwe sytuacje. Żeby jednak nie było tak ponuro, miał też bohater trochę szczęścia. Dzięki temu zdołał się jakoś ustawić. Ponieważ jednak los bywa przewrotny, a nic nie trwa wiecznie, Franciszek, alias Piotr Car, co i rusz popełniał błędy, z których musiał się tłumaczyć.

Perypetie Franka to nie jedyny wątek tej krótkiej powiastki. Przez pryzmat jego losów Grendel porusza wspomnianą powyżej kwestię rewolucji. Autor dobitnie pokazuje, że to tylko szumne hasło. Oznacza jedynie, że kilka osób pozamienia się miejscami, a różne stanowiska i urzędy otrzymają nowe, bardziej postępowe nazwy, tak jak to było w przypadku upadku komunizmu Rewolucja to zatem ułuda. Z pozoru zmienia się wszystko, w praktyce prawie nic. Bez względu jednak na to, kto i w ramach jakiego systemu rządzi, trzeba opowiedzieć się po którejś ze stron. Albo jeszcze lepiej: przeciwko, a wtedy polaryzacja my vs oni nigdy nie przestanie mieć racji bytu. I nieważne kim jesteśmy „my”, a kim są „oni”. Ważne, żeby w kluczowych momentach trzymać ze zwycięzcami. Wydaje się, że od tego ciągłego wybierania nie ma ucieczki, ot takie życie. Grendel ma jednak receptę dla tych, którym ciągłe dokonywanie wyborów i „zmiany” są nie w smak: trzymać z wariatami. Albo za wariata uchodzić, wtedy jest się najmniej podejrzanym.

Jak na pisarza, autor jest bardzo oszczędny w słowach. Powieść nie jest długa, jest za to bardzo skondensowana. Dzięki temu Grendel na niespełna 125 stronach zawarł przekaz, który niejednemu zająłby pewnie kilka tomów. Pomimo niewielkiej objętości, po przeczytaniu nie czuć niedosytu. Utwór jest pełny, spójny i nieprzegadany.

Do tego pisarz bardzo zręcznie posługuje się ironią. Lektura wywołuje uśmiech. Refleksja, że tak naprawdę nie ma się z czego śmiać, przychodzi później. Ale przychodzi i to świadczy o sile przekazu Grendela.


*Tekst ukazał się pierwotnie na stronie www.wywrota.pl. Dziękujemy redakcji i autorce za zgodę na przedruk.

O AUTORZE

anna balcerowska zdjęcie
Anna Balcerowska

Urodzona w 1987 r. we Włocławku. Czytelniczka. Miłośniczka języka polskiego oraz kultury rosyjskiej. Przez blisko dekadę współpracowała z portalem internetowym Wywrota jako recenzentka książek. Ponadto fanka kabaretów, kibic siatkówki i żużla. Mieszka i pracuje w Bydgoszczy.

powiązania

RECENZJE_Przestrzenie-(nie)rzeczywiste-Lajosa-Grendela

Przestrzenie (nie)rzeczywiste Lajosa Grendela

recenzje / ESEJE Emilia Gałczyńska

Recenzja Emilii Gałczyńskiej z książki Dzwony Einsteina Lajosa Grendela w przekładzie Miłosza Waligórskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 18 kwietnia 2016 roku, a w wersji elektronicznej 5 czerwca 2017 roku.

WIĘCEJ
DZWIEKI_POWIEŚĆ-W-ODCINKACH-DZWONY-EINSTEINA

Powieść w odcinkach: Dzwony Einsteina

dzwieki / AUDYCJE Lajos Grendel

Fragmenty powieści Dzwony Einsteina, zarejestrowane podczas audycji w Radiu Wrocław Kultura. Czyta Bartosz Woźny.

WIĘCEJ
WYWIADY_Milosz_Waligorski

W boazeryjnym entourage’u

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Roś Miłosz Waligórski

Rozmowa Joanny Roś z Miłoszem Waligórskim, tłumaczem książki Dzwony Einsteina Lajosa Grendela, wydanej w Biurze Literackim 18 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Dzwony_Einsteina_Grendel_2

Czechosłowacki spleen

recenzje / ESEJE Joanna Roś

Recenzja Joanny Roś towarzysząca premierze książki Lajosa Grendela Dzwony Einsteina, wydanej w tłumaczeniu Miłosza Waligórskiego w Biurze Literackim 18 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Jak-ciezko-byc-soba

Jak ciężko być sobą jeżeli nie chcesz być idiotą

recenzje / ESEJE Radosław Wiśniewski

Recenzja Radosława Wiśniewskiego towarzysząca premierze książki Lajosa Grendela Dzwony Einsteina, wydanej w tłumaczeniu Miłosza Waligórskiego w Biurze Literackim 18 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Dzwony_Einsteina_Grendel

Pokrętna rewolucja

recenzje / KOMENTARZE Lajos Grendel

Autorski komentarz Lajosa Grendela towarzyszący premierze książki Dzwony Einsteina, wydanej w przekładzie Miłosza Waligórskiego w Biurze Literackim 18 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ