recenzje / KOMENTARZE

Wiersz w drodze – krymu mir, cry & crime

Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller do wiersza „krymu mir, cry & crime” z książki Wylinki, wydanej w Biurze Literackim 18 listopada 2010 roku.

Okladka__Wylinki Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

krymu mir, cry & crime

przylecą tu na czole burzy / na skraj trzeciego światła
w tłuste wydajne zbożne czarnoziemy
w majdany proste jak protest
w muslimskie tłamsin-tłamsin
a tam w kraju kroi się kryzys
otwierają się banie z lękami
posady się chwieją w posadach
przyrasta zewnętrze / wnętrze kurczy się

dwa ciała wyrzucone w próżnię
z lęgni newralgii w deprywację wywczasów
w nocnym pociągu z rodziną karaimskich mimów
zagrają w niewymawialne
a tu: symetria z poślizgiem i krzywa stateczność
kalafonia i leporello / według matrycy dobrej patrycy
euforia eupatorii nostalgia jak lugola
czerwienią tej samej gwiazdy kupczą dziś malcziki
której ostrza ich dziadkom wydarły serduszka

łapczywi wypoczywacze o osmutniętych oczach
wymienią dolegania na tysiąc małych chciejstw
przybędą marnotrwawić / rozregulują rutynę
bez utraty oddechu / nie dotykając gruntu
wsuną się w morza aksamitną kieszeń
w uderzenia udarów wymierzą splot słoneczny
świat im świadkiem i święty spokój
wszystkich emocji układu limbicznego
przydarzą im się bujania tkanek i dziwy prawidlane
a pustka przyjdzie żeby w nich odpocząć

kobieto roznosząca żar
dziewczyno nalewająca niebo
sypnijcie światłem do snu
a ty ich hospody pomyłuj od wszego najlepszego


Nie jestem chyba najlepszą osobą do opisywania procesu pisania własnego tekstu – a taki jest cel cyklu „Wiersz w drodze”. Nie mogę podzielić się z czytelnikami kolejnymi wersjami moich wierszy, ponieważ podczas pisania – wciąż jeszcze tradycyjnego, piórem na papierze formatu A-4 – niszczę (dosłownie: drę na kawałeczki) każdą kolejną kartkę z nowym kształtem tekstu. Czasem jest tych kartek 20-30, zanim ostanie się ta jedna. Z niej dopiero przepisuję wiersz do komputera, gdzie zwykle dokonuję jeszcze różnych zmian, dotyczących głównie bardzo ważnej dla mnie wizualności utworu (układ strof, rozmiar wersów, a niekiedy „ukonkretnianie” tekstu na kształt domu, kwiatu, portretu trumiennego, wysuniętych szuflad itd.).

Z drugiej strony – jako wierna czytelniczka pism Georga Steinera – jestem zafascynowana tajemniczą osmozą, jaka wytwarza się między wieloma wersjami tekstu, które w procesie twórczym ulegają unicestwieniu, a tą jedną, ostateczną wersją („zwieńczeniem dzieła”), która zostaje ocalona i zaczyna żyć – w tomiku – własnym życiem. Bardzo mnie też ciekawi to, co wpływa na wiersz, a co najczęściej pozostaje poza świadomością autora wydarzenia, konteksty, wokół których zaczynają narastać znaczenia, jakieś zasłyszane frazy i rytmy, fragmenty lektur, słowa, które lepią się do siebie, choćby nawet sam poeta nie wiedział dlaczego. I jeszcze ten moment, kiedy autor wie już na pewno, że oto nadeszła najwłaściwsza pora wiersza, jego najlepsze „tu i teraz”…

Niestety, zainteresowania krytyczne to jedno, a próba prześledzenia drogi wiersza na własnym przypadku – to drugie. Czy się uda? A niech tam, spróbuję!

***

Wiersz „krymu mir, cry & crime” jest o tyle dobrym królikiem doświadczalnym, że rzeczywiście pisałam go w drodze, podczas dwutygodniowych wakacji spędzanych na Krymie. Już sam ten fakt odróżnia go od większości moich tekstów, bo najczęściej powstają one w domu, w tym samym – oswojonym i wierszolubnym – miejscu, które można usiać kawałkami zapisanych i podartych kartek, nie rozpraszając się na żadne „zewnętrzności”. Nie należę tym bardziej do grona poetów, którzy piszą głównie na wakacjach – w jakichś egzotycznych, ciepłych kurortach, na stypendiach zagranicznych, w miastach będących pomnikami kultury, o czym nie zapominają się zająknąć pod wierszem, z odpowiednią datą dzienną i adnotacją o miejscu powstania tekstu. Tym bardziej zatem „krymu mir, cry & crime” jest wyjątkowy na tle moich innych, „domatorskich” utworów. Właściwie mogłabym wskazać tylko jeden tekst pisany w „deprywacji wywczasów”, co ciekawe – nad tym samym morzem, tylko widzianym z nieco innej, bułgarskiej strony (myślę o „wodach juwenilnych, pierwiastkach śladowych, wielkich wymieraniach” z tomu Zagniazdowniki).

Nie chciałam pisać wiersza, który byłby jedynie pocztówką z urlopu – i dlatego bardzo się przed „krymu mir…” wzbraniałam. Chciałam natomiast – jeszcze w kraju – napisać wiersz o rozstaniach, podobny do tekstu „roz (moreska)”, gdzie miłość (a raczej jej brak) jest pokazywana w kategoriach wojny, terroru, rozruchów oraz kryzysu (który był wtedy tematem numer 1 na całym świecie). Dlatego najpierw w swoim moleskinie, który za Tuwimem nazywam „notesem z rodnikami” (rodniki = pomysły na wiersze), zapisałam frazę:

a tam w kraju kroi się kryzys
otwierają się banie z lękami
posady się chwieją w posadach
przyrasta zewnętrze / wnętrze kurczy się

Miał to być wiersz o przyziemnej, codziennej zewnętrzności, która jest bardzo groźna, bo tłamsi to, co najcenniejsze – wewnętrzność człowieka. Z tą frazą w głowie weszłam do Morza Czarnego i w jej rytm pływałam przez następne kilka dni. Tak, pływałam z frazą w głowie, bo w moim przypadku nic tak nie sprzyja zebraniu myśli i ułożeniu ich w wersy jak samotne, rytmiczne, powtarzalne i stylowe zanurzanie się w wodzie i wynurzanie ponad jej powierzchnię. Celowo określam pływanie epitetami, które równie dobrze pasują do pisania – dla mnie te dwie czynności są sobie bardzo bliskie, równie wytęsknione i wyczekiwane.

Oddech pływaka i rytm wiersza są do siebie bardzo podobne – tyle tylko, że to prawda dosyć abstrakcyjna. Konkrety były mniej sprzyjające, bo kiedy do pierwszego fragmentu wiersza zaczęły się – pod wodą, a jakże! – doklejać kolejne, to trzeba było niestety z tej wody natychmiast wychodzić (by nie zgubić frazy w odmętach), szybko się osuszać, a potem zapisywać wyłowione zdania, zanim się wydostaną z sieci pamięci. To zresztą betka – notować pojedyncze zdania w notesie, nawet jeżeli słona woda kapie na kartki i rozpuszcza atrament, a do moleskina przyczepiają się warstewki piasku (nie mówiąc już o sąsiadach z plaży, którzy patrzą na maniakalną zapisywaczkę z niejaką dezaprobatą). Gorzej, gdy wiersz „nabiera ciała”, kiedy nie ma zamiaru być już tylko zbiorem bezładnych zapisków, lecz chce stać się zrębem, odrębną „istotą”. A jak to zrobić z dala od domu, bez wersalki, na której łatwo porozrzucać kartki z wersami, bez śmietnika, do którego wrzuca się kolejne, podarte na kawałeczki wersje? Skąd na plaży wziąć papier A-4 (w moleskinie nie da się przecież pracować nad wierszem, bo cały trzeba by było w końcu wrzucić do kosza) i jak „zwieńczyć tekst” na kocu, z którego wiatr może porwać tę właściwą, ostateczną wersję?

Powyższe neurotyczne problemiki i natręctwa sprawiły, że wiersz – który ze względu na warunki zewnętrzne nie mógł się „wcielić” – zaczął się rozrastać, otworzył swoje wnętrze na rozmaite, często nieproszone konteksty. Pierwotnie (tam, pod wodą) miały do niego dostęp tylko dwie osoby:

dwa ciała wyrzucone w próżnię z lęgni newralgii w deprywację wywczasów

To do nich odnosiła się cała trzecia (w układzie wiersza, ale chronologicznie pierwsza) strofka:

łapczywi wypoczywacze o osmutniętych oczach
wymienią dolegania na tysiąc małych chciejstw
przybędą marnotrwawić / rozregulują rutynę
bez utraty oddechu / nie dotykając gruntu
wsuną się w morza aksamitną kieszeń
w uderzenia udarów wymierzą splot słoneczny
świat im świadkiem i święty spokój
wszystkich emocji układu limbicznego
przydarzą im się bujania tkanek i dziwy prawidlane
a pustka przyjdzie żeby w nich odpocząć

Już pisząc tę zwrotkę, wymyśliłam wizualne przeszkadzajki, czyli ukośniki, które mają uwidocznić to, co zwykle w głośnej lekturze odczuwamy podświadomie – a mianowicie średniówkę, miejsce na zaczerpnięcie oddechu. Oczywiście bez ukośników rytm wiersza sam wymusiłby te oddechowe pauzy, ale zależało mi na tym, żeby zbliżyć rytm czytania do rytmu pływania. Wersy miały dzielić się wyraźnie na fazę podwodną (wydechową) i fazę nawodną (oddechową), miały mimetycznie odwzorowywać prawidłowe oddychanie podczas pływania.

Bardzo mi zawsze zależy nad tym, by wiersz naśladował to, o czym opowiada, żeby był takim „gestem mimetycznym”, odciskaniem się rzeczy w słowie. W „krymu mir, cry & crime” mimetyzm pojawia się jeszcze w innych kontekstach. Chociażby w tytule, gdzie hasło wyborcze Janukowycza (wszędzie wisiały wtedy jego plakaty wyborcze) skleiło się ze słowami „cry & crime” – a przecież było to sklejenie czysto brzmieniowe, bo w głowie by mi nie postało czynić z wiersza komentarza politycznego. Inną sprawą jest to, że słowa – nawet jeśli łączy je tylko podobieństwo brzmieniowe – są często sprytniejsze i bardziej przewidujące od ich użytkowników. Kwestia ta dotyczy także „majdanów prostych jak protest” – wers ten w żaden sposób nie komentuje ani pomarańczowej rewolucji, ani tego, co stało się później z jej ideałami, a jednak czysto brzmieniowe zbliżenie „prostoty” i „protestu” może okazać się niepokojące także znaczeniowo.

Na podobnej, dźwiękonaśladowczej zasadzie jest zbudowana druga część drugiej zwrotki:

a tu: symetria z poślizgiem i krzywa stateczność
kalafonia i leporello / według matrycy dobrej patrycy
euforia eupatorii nostalgia jak lugola
czerwienią tej samej gwiazdy kupczą dziś malcziki
której ostrza ich dziadkom wydarły serduszka

Brzmienie (brzemienne w znaczenie) połączyło tu ze sobą m.in. kalafonię i leporello (kojarzące się z dzieciństwem, kiedy przepadałam za obrazkami tworzonymi przy użyciu kalafonii, a także za książeczkami układającymi się w harmonijki), patrycę i matrycę, euforię i Eupatorię (to właśnie w tej miejscowości spędzaliśmy wakacje), a wreszcie nostalgię i płyn Lugola. Krym i zwiedzany później Kijów w zadziwiający sposób łączyły w sobie stare z nowym – na deptakach Eupatorii obok Shreka królowały postaci z radzieckich bajek („Wilk i zając”, „Cziburaszka”), uliczni grajkowie do znudzenia męczyli stare sowieckie szlagiery, których dźwięki mieszały się z najnowszymi hitami disco i techno w jazgotliwy zgiełk, matrioszki zaś rzadziej przypominały poczciwe babuszki, a częściej nosiły twarze polityków (tych współczesnych, ale też tych dawniejszych, np. Lenina) czy gwiazd filmowych. Najbardziej zdumiewający okazał się kijowski stragan, na którym oprócz koszulki, kubka lub torby z podobizną Doktora House’a można było nabyć t-shirt z sierpem i młotem, gwiazdą Armii Czerwonej albo – co wprawiło mnie w największe zdumienie – z uśmiechniętą twarzą Stalina. To właśnie do tej zaskakującej zewnętrzności odnoszą się dwa ostatnie wersy tej strofki, a także dźwiękonaśladowcze połączenie niezrozumiałej dla mnie nostalgii za czasami ZSRR i płynu Lugola, który jako dzieci piliśmy po katastrofie w Czarnobylu.

Na tym etapie powstawania wiersza wiedziałam już, że nie będzie on pocztówką z wywczasów spędzanych we dwoje. Do samotni, „wewnętrzności” wiersza wdzierały się kolejne „zewnętrzności”: zgiełk nakładających się melodii, kalejdoskop kiczowatych obrazów, a przede wszystkim kolejne osoby, a właściwie tłumy, jak te, które mijaliśmy codziennie, spacerując po uliczkach Eupatorii. Co ciekawe, w tym momencie pisania tekstu uświadomiłam sobie, że chociaż wiersz rozrósł się niespodziewanie dla mnie samej, to tak naprawdę zatoczył koło i wrócił do pierwotnego pomysłu. Jeszcze w Polsce chciałam przecież napisać tekst o tym, że „przyrasta zewnętrze / wnętrze kurczy się” – i właśnie tak się stało, chociaż pierwsza zanotowana idea okazała się nieskończenie daleka od tego, co po drodze wlazło, wprosiło się do wiersza.

Na zakończenie napiszę jeszcze o dwóch miejscach, w których dokonałam „twórczej zdrady” kontekstu (żeby nie było, że to kontekst decyduje za mnie, a nie ja za niego!). Pierwsze zwichnięcie realiów nastąpiło w tym miejscu:

w nocnym pociągu z rodziną karaimskich mimów
zagrają w niewymawialne

Wbrew temu, co napisałam, w nocnym pociągu relacji Eupatoria-Kijów nie spotkałam żadnej rodziny karaimskich mimów. Prawdą jest natomiast to, że rodzinę mimów widziałam kiedyś w warszawskim tramwaju – i tak mnie ona ujęła, że po prostu musiałam umieścić ją w którymś wierszu. Dlaczego więc przeniosłam ją o tysiące kilometrów, a z jej członków uczyniłam przedstawicieli owej krymskiej mniejszości? Do końca nie umiem tego wyjaśnić – może niosło mnie skojarzenie brzmieniowe (Karaim – Krym – mim), może uświadomiłam sobie, że w niektórych wierszach działa dopiero kontekst naruszony, zdradzony i zwichnięty, a może podczas długiej nocy spędzonej na wyższej kuszetce taka – a nie polska – rodzina mi się przyśniła, a przyśniwszy się – weszła do wiersza?

Druga zdrada kontekstu to puenta, która wieńczy ostatnią, czterowersową zwrotkę, a także cały wiersz.

kobieto roznosząca żar
dziewczyno nalewająca niebo
sypnijcie światłem do snu
a ty ich hospody pomyłuj od wszego najlepszego

Słowa zamykające wiersz nie należą ani do mnie, ani do krajobrazu krymskich wakacji. Wypowiedziała je dużo wcześniej – oczywiście bez naleciałości ukraińskich i bez archaizacji – moja córka, która pomodliła się pewnego dnia w ten właśnie sposób: „ale nas zbaw od wszystkiego najlepszego”. Mimo że Manii Samosiowej nie było wtedy z nami (czyli z patrycą i matrycą) w Eupatorii, to czułam, że jej przekręcona modlitwa czuwa nad nami, nie pozwala, żeby „wewnętrzność” została zagłuszona przez agresywną „zewnętrzność”.

Tak oto „wiersz w drodze” (spisany ostatecznie w Polsce, na domowej wersalce i kartkach formatu A-4) doszedł do siebie – okrężną drogą znalazł swoją Eupatorię, „dobrą ojczyznę”, swoje „najlepsze miejsce do życia”.

O AUTORZE

autorzy_leksykon_300x300_Mueller
Joanna Mueller

Urodzona w 1979 roku w Pile. Poetka, eseistka, redaktorka, wielodzietna mama. Wydała cztery tomy poetyckie: Somnambóle fantomowe (Kraków 2003), Zagniazdowniki/Gniazdowniki (Kraków 2007, nominacja do Nagrody Literackiej Gdynia), Wylinki (Wrocław 2010) i intima thule (Wrocław 2015, nominacje do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy i do Silesiusa) oraz dwie książki eseistyczne: Stratygrafie (Wrocław 2010, nagroda Warszawska Premiera Literacka) i Powlekać rosnące (Wrocław 2013). Redaktorka książek: Solistki. Antologia poezji kobiet (1989–2009) (Warszawa 2009, razem z Marią Cyranowicz i Justyną Radczyńską) oraz Warkoczami. Antologia nowej poezji (Warszawa 2016, wraz z Beatą Gulą i Sylwią Głuszak). Tłumaczona m.in. na języki: czeski, serbski, rosyjski, ukraiński, niderlandzki, angielski, niemiecki (Mystische musthaves, Berlin 2016). Mieszka w Warszawie, gdzie m.in. współprowadzi seminarium o literaturze kobiet Wspólny Pokój.

powiązania

18_NAGRANIA__Artur Burszta__Kto za tym stoi

Kto za tym stoi

nagrania / Stacja Literatura Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Spotkanie z organizatorami festiwalu Stacja Literatura 23, w którym udział wzięli Damian Banasz, Artur Burszta, Mateusz Grzegorzewski, Aleksandra Grzemska, Polina Justowa, Dawid Mateusz, Mina, Joanna Mueller, Aleksandra Olszewska, Tomasz Piechnik, Juliusz Pielichowski, Magdalena Rigamonti i Maksymilian Rigamonti.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Elizabeth BISHOP__1

Przekuwanie krzyku

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Rozmowa Joanny Mueller i Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca wydaniu książki Santarém (wiersze i trzy małe prozy) Elizabeth Bishop w przekładzie Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 5 listopada 2018 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Redakcja_BL__O tym jak „zadziała się” wspólnota

O tym, jak „zadziała się” wspólnota

wywiady / O PISANIU Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Dyskusja redakcji Biura Literackiego z udziałem: Aleksandry Grzemskiej, Dawida Mateusza, Joanny Mueller, Aleksandry Olszewskiej, Juliusza Pielichowskiego i Artura Burszty na temat festiwalu Stacja Literatura 23.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Różni AUTORZY_Wiersz doraźny_Dzień gniewu

Wiersz doraźny: Dzień gniewu

utwory / premiery w sieci Grzegorz Wróblewski Jakub Kornahuser Joanna Mueller Karol Maliszewski Przemysław Owczarek Zbigniew Machej

Pozakonkursowy zestaw „Wierszy doraźnych 2018” autorstwa Jakuba Kornhausera, Zbigniewa Macheja, Karola Maliszewskiego, Joanny Mueller, Przemysława Owczarka, Grzegorza Wróblewskiego.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__John ASHBERY__Tribute to John Ashbery

Tribute to John Ashbery

nagrania / Stacja Literatura Asja Bakić Bagio Guerra Bogusław Kierc Dawid Mateusz Joanna Mueller John Ashbery Kacper Bartczak Llŷr Gwyn Lewis Lynn Suh Marcin Sendecki Radosław Jurczak Roman Honet Ryan van Winkle Szymon Słomczyński Tomasz Bąk

Spotkanie autorskie „Tribute to John Ashbery” w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Joanna MUELLER__Ogród o rozwidlających się skojarzeniach, czyli jak nie rymuje Kosenda

Ogród o rozwidlających się skojarzeniach, czyli jak nie rymuje Kosenda

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Impresja Joanny Mueller na temat zestawu wierszy Z analogowych remisji Lucjusza Blancjusza Patryka Kosendy, laureata 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE_Joanna_MUELLER__Wersy jak mansjony. O anarchitektonicznej poezji Macieja Konarskiego

Wersy jak mansjony. O anarchitektonicznej poezji Macieja Konarskiego

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Impresja Joanny Mueller na temat zestawu wierszy Poza geometrią Macieja Konarskiego, laureata 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Joanna_Mueller__Dzieci szybciej zrozumieją

Dzieci szybciej zrozumieją

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Maria Liczner

Rozmowa Marii Liczner z Joanną Mueller, towarzysząca premierze książki Piraci dobrej roboty, wydanej nakładem Biura Literackiego 23 października 2017 roku.

WIĘCEJ
04_RECENZJE__Joanna_Mueller__Hmm, aha, pff, czyli o piraceniu pisania

Hmm, aha, pff, czyli o piraceniu pisania

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller w ramach cyklu „Historia jednego tekstu”, towarzyszący premierze książki Piraci dobrej roboty, wydanej nakładem Biura Literackiego 23 października 2017 roku.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Joanna MUELLER __trofea i tropy, wnyki i wymyki

trofea i tropy, wnyki i wymyki

dzwieki / RECYTACJE Joanna Mueller

Wiersz z tomu intima thule, zarejestrowany podczas spotkania „Poeci na nowy wiek” na festiwalu Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
21_NAGRANIA__Joanna MUELLER __Nowe sytuacje w Trybie żeńskim Joanna Mueller

Nowe sytuacje w Trybie żeńskim: Joanna Mueller

nagrania / Z Fortu do Portu Joanna Mueller

Zapis spotkania autorskiego „Nowe sytuacje w Trybie żeńskim” z Joanną Mueller w ramach 19. festiwalu literackiego Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
NAGRANIA__Nakrec_wiersz_z_Polowu_2015

Nakręć wiersz z Połowu

nagrania / Z Fortu do Portu Artur Burszta Joanna Mueller

Zapis spotkania autorskiego z laureatami konkursu „Nakręć wiersz” w ramach 20. edycji festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
WYWIADY_larkin2

Szczodrość dla mniej oszukanych

wywiady / O KSIĄŻCE Jacek Dehnel Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jackiem Dehnelem, towarzysząca premierze książki Zimowe królestwo, wydanej w Biurze Literackim 23 stycznia 2017 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bargielska

Nigdy to „ydgin” pisane wspak

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Justyna Bargielska

Rozmowa Joanny Mueller z Justyną Bargielską, towarzysząca premierze książki Siedem przygód Rozalii Grozy, wydanej w Biurze Literackim 9 lutego 2017 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_sarraute

Brodząc w habitusie

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Szymon Żuchowski

Rozmowa Joanny Mueller z Szymonem Żuchowskim, towarzysząca premierze książki Tropizmy w przekładzie Szymona Żuchowskiego, wydanej w Biurze Literackim 1 listopada 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_maria_przez_marte

Maria przez Martę odzyskana

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Recenzja Joanny Mueller z książki Seans na dnie morza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w wyborze Marty Podgórnik.

WIĘCEJ
RECENZJE_niewymuszone_gry

Niewymuszone gry z tożsamością

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Połów 2011. Fragment eseju Joanny Mueller Kuter do bazy! – o poezji Macieja Taranka.

WIĘCEJ
WYWIADY_rich_ab

Trochę ziemia nieznana

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Głuszak Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jakubem Głuszakiem, towarzysząca premierze książki 21 wierszy miłosnych, wydanej w Biurze Literackim 12 lipca 2016 roku.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Poeci_na_nowy_wiek_2015

Poeci na nowy wiek

nagrania / Z Fortu do Portu Joanna Mueller Julia Szychowiak Justyna Bargielska

Zapis spotkania autorskiego „Poeci na nowy wiek” z Justyną Bargielską, Joanną Mueller i Julią Szychowiak w ramach 20. edycji festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

Blisko intymnego świata

wywiady / O PISANIU Joanna Mueller Karolina Sałdecka

Rozmowa Karoliny Sałdeckiej z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Poeci_Joanna-Mueller

Poeci: Joanna Mueller

nagrania / Między wierszami Joanna Mueller

Dziewiąty odcinek programu literackiego „Poeci”, w którym Wojciech Bonowicz rozmawia z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Sposoby-na-zsniecie_4

Rozmowa o książce Sposoby na zaśnięcie

wywiady / O KSIĄŻCE Anna Podczaszy Bohdan Zadura Filip Zawada Jerzy Jarniewicz Joanna Mueller Marianna Sztyma Tomasz Broda Zbigniew Machej

Dzieci zadają pytania autorom i autorkom książki Sposoby na zaśnięcie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 13 lipca 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Nakarmic-kamien

Nie papier, nie nożyczki. O Nakarmić kamień Bronki Nowickiej

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Nakarmić kamień Bronki Nowickiej, która ukazała się 29 czerwca 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Woda-na-Marsie

Marsjańska gościnność

wywiady / O KSIĄŻCE Jerzy Jarniewicz Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jerzym Jarniewiczem towarzysząca premierze książki Woda na Marsie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 25 maja 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Przedszkolny-sen-Marianki

Anarchistyczna szczepionka Podsiadły – testowana na dzieciach

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Szkic Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Przedszkolny sen Marianki Jacka Podsiadły, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 20 kwietnia 2015 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Marta-Podgornik_Przemyslaw-Koniuszy_Zawsze

Bohaterki rodzą się zmęczone

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Marta Podgórnik

Z Martą Podgórnik o książce Zawsze rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Komentarz do wiersza "dąsy, musy, winy"

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Jonanny Mueller do wiersza „dąsy, musy, winy” z książki intima thule, która ukazała się 12 stycznia 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

"To jakby architektoniczna wersja matrioszek"

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Przemysław Rojek

Z Joanną Mueller o książce intima thule rozmawia Przemysław Rojek

WIĘCEJ
KSIAZKI_ta-chwila

Andrzej Falkiewicz o książce ta chwila

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Falkiewicz Joanna Mueller

Wybór Joanny Mueller autokomentarzy Andrzeja Falkiewicza z książki ta chwila, która ukazała się nakładem Biura Literackiego w serii Proza 19 grudnia 2013 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Komentarz do szkicu Prenatal w powidoku (kolekta)

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller do szkicu „Prenatal w powidoku (kolekta)”.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

W miejscu otwierania się cielesności „rytm traumi refrenem” litanii

wywiady / O KSIĄŻCE Anita Jarzyna Joanna Mueller

Z Joanną Mueller o książce Powlekać rosnące rozmawia Anita Jarzyna.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Liryzm lawirujący

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Nadjeżdża Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

W trasie najczęściej beżowy

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Szymon Słomczyński

Z Szymonem Słomczyńskim o książce Nadjeżdża rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Warszafka-plonie

Całkiem nieźle kombinują. Jak Fisz, ale nie Stanley

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Warszafka płonie, która ukazała się 4 kwietnia 2013 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

W rytmie obrotów podmiotów – o wierszach Szymona Słomczyńskiego

recenzje / NOTKI I OPINIE Joanna Mueller

Joanna Mueller, współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012 o wierszach Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

W klinczu konstrukcji i konstytucji – o "apokaliptycznych apokryfach" Seweryna Górczaka

recenzje / NOTKI I OPINIE Joanna Mueller

Joanna Mueller, współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012 o wierszach Seweryna Górczaka.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Otwarty proces o ubezwłasnowolnienie

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller opublikowany w 2012 roku na łamach „Wakatu”.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

Kuter do bazy!

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Joanna Mueller współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2011 o twórczości Katarzyny Kaczmarek, Macieja Taranka i Joanny Żabnickiej.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pawlikowska-Jasnorzewska_Seans-na-dnie-morza

Maria przez Martę odzyskana

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Recenzja Joanna Mueller z książki Seans na dnie morza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w wyborze Marty Podgórnik.

WIĘCEJ
WYWIADY_Rubryki-strat

Bardziej wykład niż wylew

wywiady / O KSIĄŻCE Jacek Dehnel Joanna Mueller

Z Jackiem Dehnelem o książce Rubryki strat i zysków rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Podgornik_Rezydencja-surykatek

Lunch z Benem i Dżej Lo

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Marta Podgórnik

Z Martą Podgórnik o książce Rezydencja surykatek rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Stratygrafie

Co to dzisiaj znaczy być poetą?

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Stratygrafie.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Wylinki

Joanna Mueller: Wylinki

recenzje / ESEJE Anna Kałuża

Recenzja Anny Kałuży z książki Wylinki Joanny Mueller.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

Blisko intymnego świata

wywiady / O PISANIU Joanna Mueller Karolina Sałdecka

Rozmowa Karoliny Sałdeckiej z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Dom, w którym straszy tak pięknie

recenzje / ESEJE Michał Tabaczyński

Recenzja Michała Tabaczyńskiego z książki Joanny Mueller intima thule, która ukazała się w czasopiśmie „Fabularie”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Intima thule: topografia intymności

recenzje / IMPRESJE Katarzyna Szopa

Esej Katarzyny Szopy towarzyszący premierze książki intuma thule Joanny Mueller, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 12 stycznia 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Macierzyństwo i kobiecość

recenzje / ESEJE Paulina Małochleb

Recenzja Pauliny Małochleb z książki Powlekać rosnące (apokryfy prenatalne) Joanny Mueller, która ukazała się w 2014 roku w „Nowych Książkach”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Pępkowe

recenzje / IMPRESJE Anita Jarzyna

Esej Anity Jarzyny towarzyszący premierze książki Powlekać rosnące Joanny Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Stratygrafie

Żywioły języka

recenzje / ESEJE Jarosław Borowiec

Recenzja Jarosława Borowca z książki Stratygrafie Joanny Mueller, która ukazała się w marcu 2011 roku na łamach „Nowych Książek”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Wylinki

Joanna Mueller: Wylinki

recenzje / ESEJE Anna Kałuża

Recenzja Anny Kałuży z książki Wylinki Joanny Mueller.

WIĘCEJ