utwory / premiera w sieci z Połowu

wymaginacje: rozliczenia

Patryk Kosenda

Premierowy zestaw wierszy czwartego finalisty 12. edycji Połowu.

terapie narracyjne: whodunit

w twoich kondolencjach było coś
z gratulacji gdy orkiestra knociła
granatowe rotacje brzdąkała na żyłach
ten słony kawałek o uporczywym zmyśleniu.

Izaaka nie będzie wciąż przeżywa tę sprawę
z ojcem czyż nie docina się ludzi na odpowiedni
ułamek nie musisz dawać posłuchu tamtym
obślizgłym fundamentom wiotkim kontrowersjom
zapal zapałkę na krótką chwilę
mgła zgęstnieje
nad wierszem.

to jasne to kolaże to technikolor
czarno-żółte płycizny pierwsi jak zwykle
zginęli menele ze starej stacji metra.

pamiętasz teorię Kassa o samobójstwie
zielonych myśli znosiła też podziw
martwych ptaków to przeurocze
ludzie mówią w pierwszej osobie
liczby mnogiej
czy to jest nowy
świat taki całkiem w porządku.

wiesz ktoś jej powiedział że nie
możemy się przywiązywać do
bilbordów wieszają na nich
pszczoły rozbawione naszym zmartwychwstaniem.

jeżeli nawiązanie to takie z krótkim terminem.

duchy czy manifesty?
znów widziałem Pynchona
cień ogryzam go do cyfrowej
krwi śpieszmy się wąchać
międzytekst tak szybko tak dużo
tak właśnie.


przejściowy postzamordyzm

w kieszeniach noszę własne piszczele podziwiam
też ściany rozbijają sobie głowy za byle pęknięcie
namaszczono mnie milczeniem na rozbitka horroru
w przeciągającym się lęku pobożności rozsądne
syreny okazują miłosierdzie popołudnikom
wystarczy podać kod dybuk
oto femmes wracają do swojej brasserie.

to nie była typowa dezercja
dzisiaj nie czekał na nas kamień.

oto wysychają proklamacje rdzenni pietyści
porzucili rytowników w pobliskich pokrzywach
z tartaku lecą plamy odpadowe odświętna
zgnilizna filtruje ceregiele.

jestem tekstem jakoś mogę z tym żyć.

nie wtoczyli go przecież za nas
oto falangi terminów milczą:
jutro będą nawet dwa
teraz jest czas na wypranie baldachimów
szpik szpik hura – niedyskretne piszczele.


zobacz ostatnim tchem całuje na kolorowo

W jej topologii widziałem odbicia bitew
z dziecięcych placów zabaw.
Przypomniałem sobie własne
i zacząłem się zastanawiać,
czy bywają jakiekolwiek inne.

Peter Watts – Ślepowidzenie

racje były porządne
dostawaliśmy wręcz za dużą porcję
realizmu jak na tę porę świata
nikt się nie bawił w podprogi.

celę otworzyły zwrotne
zaćmienia końca brezent uginał
się pod nią czasem siedziały z nami
same podmioty niepociągające
króliki skazane za włóczęgostwo
niejeden marnie skoheleciał
vox celeste – niemrawa Ausla.

wystrugał w celi Arkę Poego:
w rajach nasi bliscy ścierają papierówki
na placki a nam chce się rzygać
bo cykl się nie wymknął
zagłada franczyzy ścierwa
białych kruków
placuszki poznania też kurwa coś.

to tylko wyciszony egzemplarz
choroby posthibernacyjnej.

tuż pod murem zwiędłym
sznurem przewleczonym przez
powody wije się po
ogryzkach vox humana:

poeto pisz się sam:

nalepka na zderzak wahadłowca.

O AUTORZE

Patryk Kosenda
Patryk Kosenda

Urodzony w 1993 roku. Student filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Laureat konkursów poetyckich, m.in. OKP im. Zbigniewa Herberta i OKP im. Rafała Wojaczka. Cierpi na chroniczną niestałość zainteresowań. Stan obecny: duchologia i kino stonerowe. Nie znosi Richarda Gere’a.