wywiady / O KSIĄŻCE

Zamieszkaj w tekście, który czytasz

Joanna Mueller

Klaudia Muca

Rozmowa Klaudii Mucy z Joanną Mueller.

Okladka__intima_thule__rgb Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Klaudia Muca: W obecnej krytyce i publicystyce okołoliterackiej powszechna jest opinia o kryzysie czytelnictwa w Polsce. Uważa się, że ten kryzys szczególnie dotyka poezji. Jakiś czas temu w „Dużym Formacie” http://wyborcza.pl/duzyformat/1,141587,17030684,Siwczyk__Corka_urodzila_mu_sie_najpierw_w_poemacie_.html ukazał się reportaż o Krzysztofie Siwczyku, w którym na przykładzie Instytutu Mikołowskiego pokazano, że poezja się nie sprzedaje, że w magazynach wydawnictw zalegają paczki z książkami, że – mówiąc ogólniej – nie ma społecznego zapotrzebowania na książki poetyckie. Czy jest aż tak źle? Jak ta kwestia wygląda z Twojej perspektywy?

 Joanna Mueller: Mamy teraz 20. Port Literacki, jest więc rocznicowo i próbuję porównywać, jak to wszystko wyglądało – powiedzmy – dziesięć lat temu, gdy zaczynałam przyjeżdżać na Port jako uczestniczka. Chyba rzeczywiście zainteresowanie poezją – nawet w tej specyficznej grupie czytelników, którzy się nią interesują – było wtedy większe niż teraz. Mam wrażenie, że na festiwale poetyckie, nie tylko ten w Legnicy czy Wrocławiu, zjeżdżało się więcej ludzi i bardziej się o tym wszystkim dyskutowało, ale biorę poprawkę na to, że ja sama byłam wtedy młodsza i jako studentka żyłam tym, tylko tą poezją, tylko tym, czy ukazał się nowy tomik, czy ktoś właśnie coś napisał albo zamieścił ciekawy tekst w jakiejś gazecie. Teraz jestem już starsza, więc zajęłam się innymi rzeczami, nie pieję z zachwytu, że wyszedł nowy tomik jakiegoś młodego poety. Być może więc to tylko pozór, że jest gorzej.

Nie znam się za bardzo na mechanizmach dystrybucyjnych. Może rzeczywiście jest tak, że większość wydawnictw poetyckich (jak Instytut Mikołowski czy Staromiejski Dom Kultury, z którym jestem związana) wydaje książki i one zalegają gdzieś w piwnicach, ale to jest też kwestia tego, że za dystrybucję w Polsce odpowiadają molochy, które same zaczynają upadać – jak Empik, gdzie sprzedają się przede wszystkim książki kucharskie i wyznania celebrytów; poezja jeszcze parę lat temu tam była, teraz już jest z tym ciężko. Oczywiście, wytrawny czytelnik wie mniej więcej, gdzie w jego mieście (gorzej jeżeli mieszka w małym miasteczku czy na wsi) poezja może być, w jakiej księgarni. Poza tym większość ludzi kupuje teraz książki w internecie – tam tomiki poetyckie można znaleźć i zamówić u wydawców. Inna sprawa, że od niektórych wydawców po prostu nie da się wydobyć książek, nawet jak się ładnie prosi i chce się zapłacić. Ci wydawcy są sami sobie winni – nie prowadzą dystrybucji chałupniczym sposobem, a do Empików czy Matrasów nie udaje im się dotrzeć, więc co się dziwić, że ich książki gdzieś znikają albo leżakują – tylko dlatego, że nie chce im się ruszyć palcem po ukazaniu się książki (a raczej – po wydaniu kasy z ministerialnej dotacji tudzież po wzięciu tejże kasy od autora finansującego swój tomik). Mało jest takich oficyn jak na przykład Biuro Literackie, które rzeczywiście o tę promocję i dystrybucję dbają – które troszczą się o to, żeby książka nie zaległa gdzieś pod stołem i nie podtrzymywała kiwających się stolików.

Wspomniałaś o pozornym w gruncie rzeczy charakterze diagnoz o spadku czytelnictwa poezji. Ja też mam wrażenie, że coś z nimi jest nie tak. Weźmy pod uwagę takie festiwale jak Port Literacki i spotkania autorskie, które się tutaj odbywają, oraz popularność, jaką cieszą się te spotkania. Wydaje się, że potrzeba spotkania pisarza z czytelnikiem, czytelnika z pisarzem jest nadal silna. Co by było, gdyby ta potrzeba nie została zaspokojona?

Sądzę, że ta potrzeba i tak zaspokaja się innymi kanałami – mam na myśli głównie internet. Ten, kto pisze, bardzo łatwo dzisiaj wchodzi do internetu i znajduje tam swoje miejsca. Kiedyś, dziesięć lat temu, takim miejscem była Nieszuflada.pl; teraz głównie Liternet.pl jest takim medium – tam się w różny sposób zaczyna. Potem to wszystko przechodzi do realu, że tak powiem; ci ludzie nagle zaczynają się spotykać też „na żywo”. Inna sprawa, czy realne spotkania są bardziej wartościowe od wirtualnych – nie jestem tego taka pewna… Myślę też, że cała kultura slamowa – niektórzy mówią, że wygasająca, ale wydaje mi się, że jednak tak się nie dzieje – to jest kolejny kanał: ludzie się tam spotykają, niektórzy jeżdżą od slamu do slamu i właściwie to jest przez pewien czas ich sposób na życie, bo zarabiają na tym, wygrywają konkursy, stają się rozpoznawalni. Nikt im tego nie musi zapewniać – wystarczy miejsce, wystarczy to, że przyjdą, a publiczność gromadzi się sama – slamy mają dużą publiczność. Zawsze są Kasandry, które mówią, że książka umrze. Widzę na przykład, jak działa rynek wtórny, czyli antykwaryczny – tam rzeczywiście tomiki słabo się sprzedają, ale jednak wciąż znajdują się nabywcy. Zacytuję mojego męża antykwariusza: każda książka znajdzie swojego wielbiciela, który przyjdzie na kolanach i tę książkę kupi.

intima thule – Twoją najnowszą książkę – tworzą mieszkania. Jest ich siedem – siedem różnie nazwanych przestrzeni refleksji. Tę „przestrzenność” po prostu się odczuwa, może ze względu na to, że mieszkań nie oddzielają sztywne granice (ściany – można powiedzieć) – wiersze przynależące do mieszkań są ułożone w różnej kolejności. Istnieją więc kryteria porządku (czyli nazwy mieszkań, pewne indeksalne kategorie), ale w trakcie lektury wcale nie musimy się nimi posługiwać. Ten gest otwarcia intymnego domu pozostawia czytelnikowi wiele swobody. Czy o to właśnie chodziło – by czytelnik mógł się w nim w jakiś sposób zadomowić?

Tak, jak najbardziej. Sam pomysł wziął się z Twierdzy wewnętrznej Teresy z Ávila, która pisała o siedmiu mieszkaniach. To jest oczywiście dosyć luźne nawiązanie, chociaż jedna z moich części – Hilasterion, w której są wiersze trochę mistycyzujące – już ewidentnie nawiązuje do Teresy. Przestrzeń domu interesuje mnie przynajmniej od drugiego tomiku, czyli od Zagniazdowników, w których bawiłam się tematem domu, intymnego wnętrza, czyli gniazda, ale także przestrzeni zagniazdownikowej, to znaczy tego, co jest na zewnątrz. Tam też to wszystko nie było takie proste, bo okazywało się, że najdalsza zewnętrzność czasem może się zakorzeniać w domu, w samym centrum wnętrza, i że domownik może się stawać obcownikiem, a obcownik, czyli gość, który przychodzi do nas, może się okazać najbliższą nam osobą. Podejmowałam taką grę wnętrza – zewnętrza. W intima thule kontynuuję temat domu, ponieważ „życiowo” jestem poetką zadomowioną, mamą, żoną, i nadal eksploruję te tematy, co jest pewnie mało popularne w poezji. Nie chciałabym jednak pokazywać, że dom to pielesze, azyl i wszystko, co najlepsze; nie chciałabym, żeby to był zbyt wygodny domek mieszczański. Dlatego właśnie taka konstrukcja – siedem ponazywanych różnie mieszkań. Jest oczywiście trochę terminów związanych ze średniowiecznymi klasztorami (dormitorium, skryptorium), a trochę pojęć przygodnych (interior czy krańcówka). To po części żarty, po części wpuszczenie innych przestrzeni do tego intymnego domu. Natomiast ruchomość, o której mówisz, jest też u samej Teresy z Ávila – ona pisze o tym, że twierdza wewnętrzna, czyli dusza człowieka, składająca się z różnych mieszkań, jest tak naprawdę ruchoma; to są jak gdyby średniowieczne mansjony, takie poruszające się sceny teatralne. Ja mam fioła na punkcie metafory kostki Rubika. Nigdy nie udało mi się ułożyć kostki Rubika, ale mam wrażenie, że cała zabawa jest w tym ruchu. Wydaje mi się wręcz, że niektórzy ludzie (ja na pewno!) biorą tę kostkę tylko po to, żeby się uspokoić, żeby ułagodzić jakieś swoje nerwicowe zachowania. Chciałabym, żeby tak samo było z tym tomikiem: żeby on zawsze układał się w jakieś inne wzory, a niekoniecznie żeby ułożył się w idealną kostkę Rubika z kolorkami na swoich miejscach. Chodzi mi o ruch i w którymś wierszu to właśnie zawarłam, że najwięcej sensu jest w ruchu – w ruchu znaczeń, w ruchu przestrzeni, w tym, jak my pasujemy lub nie pasujemy do tych różnych mieszkań. Najgorzej jest, gdy mieszkanie się zastoi, gdy wszystko staje się zasklepione, kostyczne, gdy wkrada się okropna rutyna. To jest najgorsze, co może się zdarzyć w domu, a także w wierszach.

Chciałabym też zapytać o tytuł, a w zasadzie o pierwszy jego człon – słowo „intima”, które zajęło – jak możemy się domyślać – miejsce „ultima” z frazy „ultima thule”. Co oznacza ten gest przekształcenia czy ingerencji w symboliczne wyrażenie, oznaczające kres, kraniec lub najbardziej oddalony punkt?

Książka powstawała długo i jej tytuł najpierw był tytułem bloga, którego próbowałam prowadzić, ale mi nie wyszło, bo pomysły i zapał jakoś się wyczerpały. Ten tytuł może być mylący, ponieważ kiedy ktoś widzi słowo „intima”, to wydaje mu się, że to będzie tomik tylko o intymności, natomiast chciałabym podkreślić, że to jest także w jakimś sensie książka publicystyczna, a przynajmniej – osadzona w języku publicznym. Gra między prywatnym, intymnym – a publicznym, społecznym jest tutaj obecna bardziej niż w którymkolwiek z moich poprzednich tomików. Zainteresował mnie jako temat język intymny właśnie. Zatem tytuł intima thule wskazywałby na „ostatnią wyspę” (słowo „ultima” jest przecież u mnie obecne przez swą nieobecność), ale oznaczałby też to, co pierwsze, co prenatalne i prywatne. Ta „pierwsza wyspa” byłaby przestrzenią, do której mało kto dociera – to byłby język intymny między kochankami, między dzieckiem a matką czy między małżonkami; taki język, do którego tylko oni docierają, mało kto z zewnątrz może mieć do niego dostęp. Interesowało mnie, na ile poezja może spróbować tym językiem mówić, na ile można pewne dźwięki tego języka przekazać na forum publicznym, bo książka jest jednak forum publicznym. Ale też jest tu gra, bo w tytule „m” jest zaznaczone innym kolorem, więc można to odczytać – jak się czyta szybko – jako „intimatule” – ta „matula”, macierzyńskość jest w środku. Matula, tulenie – tym tropem brzmieniowym też można pójść.

Jaką rolę w intima thule odgrywają wątki biblijne, czy szerzej – religijne? Najważniejszym z nich wydaje się akeda (hebr. związanie), czyli ofiarowanie Izaaka. Wiersz o takim właśnie tytule – akeda – pojawia się w Przedsionku – jednej z siedmiu części tomiku. Jaką funkcję spełnia w tym wierszu ta biblijna analogia? Dlaczego akurat ten motyw staje się symbolicznym punktem odniesienia dla utworu o poronieniu?

Historia akedy (ofiarowania Izaaka) to chyba jedyna historia w Biblii, której nie mogę osobiście zrozumieć – zrozumieć w takim emocjonalnym sensie. Chciałam wczuć się w sytuację Abrahama od strony kobiecej: co by było, gdyby to matce kazano ofiarować syna. Oczywiście mamy to później, bo Maryja też ofiarowuje Chrystusa, można więc ten wątek akedy przenieść – co zresztą jest naturalne, że przenosi się Stary Testament do Nowego. Akeda to motyw, który bardzo często podejmowali poeci czy piosenkarze – Leonard Cohen ma przecież piękną piosenkę o tym, że on by się nie zdobył na gest ofiarowania Izaaka; oskarża wręcz tych, którzy w imię Boga ofiarują swoje dzieci. akeda to wiersz oparty na prawdziwej historii – nie mojej, bo na szczęście nie przeżyłam nigdy poronienia, ale na historiach moich przyjaciółek, które tego doświadczyły. Każda z nich traciła dziecko (właśnie dziecko, nie płód, nie zarodek) realnie, bez odwołania, bez szczęśliwego zakończenia – one nie miały baranka uwikłanego w zaroślach, który w Biblii ginie za Izaaka. To bardzo ciężkie, niewyobrażalne przeżycie.

Wiersz akeda powstał blisko innych moich tekstów z intima thule, w których z kolei pojawia się pytanie o zgodę na własne dziecko, na to, żeby być w ciąży, i na to, że czasem dziecka się nie chce. To przełamywanie zgody i niezgody w sobie też w akedzie jest zawarte, i jeszcze później w wierszu zapadka we wrębie – to dwa teksty pisane bardzo blisko siebie.

Wykorzystujesz wielokrotnie słowa nawiązujące do religii i obrzędowości. Takim słowem jest na przykład „zakon”. Zostaje ono użyte jako określenie kobiecej wspólnoty. Co daje poczucie przynależności do takiej wspólnoty? Jak wpływa ono na poezję?

Dla mnie prywatnie, a także dla poetek, które znam, z którymi się przyjaźnię – jest ono bardzo ważne, ta kwestia siostrzeństwa właśnie. W tamtym roku na Porcie Literackim poświęconym problematyce gender dużo się mówiło o kwestiach płci, o tym, że poezja pisana przez kobiety długo była niedowartościowana w świecie literackim, w historii literatury. Myślę, że teraz jest bardzo dobry czas dla kobiet w literaturze. Nie tyle chodzi o jakieś parytety, walkę płci, bo to są bzdury i w ogóle nie ma o czym mówić; raczej chodziłoby mi o coś pozytywnego, co same kobiety mogą sobie w poezji dać. Mam wrażenie, że przez wiele lat powstawały męskie tomiki, które nawzajem zawiązywały między sobą dialog – poeci się spotykali, dedykowali sobie wiersze itd. Kobiety raczej tego nie robiły. Kiedy z Justyną Radczyńską i Marią Cyranowicz redagowałyśmy Solistki. Antologię poezji kobiet (1989–2009), to właśnie dlatego wybrałyśmy taki tytuł – wydawało nam się, że poetki zupełnie nie rozmawiają ze sobą; każda z nich pisze w swoim zaciszu, wydaje tomiki – i właściwie to są głosy rzeczywiście czyste, bardzo osobne, bardzo oryginalne, ale niedialogujące ze sobą. Mam jednak wrażenie, że w ostatnich latach w kilku książkach dialog między poetkami zaczyna się tworzyć. W moim macierzystym miejscu – Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie, gdzie już od czterech lat współprowadzę z dziewczynami „Wspólny Pokój”, czyli seminarium o literaturze kobiet – rozmawiamy ze sobą o różnych literackich kwestiach, głównie z nastawieniem na literaturę kobiecą, co sprawia, że zaczynamy zawiązywać pewną wspólnotę. Już na przykład w nowych wierszach Anety Kamińskiej czy Basi Klickiej, która wydała ostatnio piękny tomik nice, i jeszcze innych poetek przychodzących regularnie na nasze feminaria lub sytuujących się na obrzeżach – zaczyna się nieśmiało siostrzeński dialog. Nie chodzi nawet o to, że autorki dedykują sobie nawzajem wiersze (chociaż to także się dzieje), ale o to, że pojawiają się jakieś wspólne wątki. Ja też napisałam wiersz dla dziewczyn ze „Wspólnego Pokoju” – to nie tak jak myślisz siostro – w którym próbuję zebrać nasze wspólne tematy i pokazać, że siostrzeństwo jest potrzebne, że coś fajnego się z tego tworzy, że języki kobiece przestają być „solistyczne”, że być może coś razem kobiety „zszyją”. Powstał też numer „Wakatu” poświęcony właśnie siostrzeństwu, wspólnotom kobiet, różnym inicjatywom: od festiwali kobiecych po pisma, antologie itd. Jest więc fajna siła.

To bardzo ciekawe, co mówisz, bo nawet na poziomie języka widać to przejście od osobności kobiet do wspólnotowości – mieliśmy przecież Własny pokój Virginii Woolf, teraz mamy warszawski „Wspólny Pokój”.

 Ja mam też wrażenie, że to może przejść na krytykę literacką, o ile już tak naprawdę nie przeszło. Może przestanie się wreszcie patrzeć na literaturę jako na agon, walkę o to, kto jest lepszy. Ten język walki jest bardzo silny właśnie teraz, kiedy mamy tak dużo nagród literackich. Przyjeżdżam na festiwal i wydaje mi się, że ludzie rozmawiają tylko o tym, kto dostał nagrodę, a kto nie powinien dostać nagrody. Ja w ogóle się w tym nie łapię! We „Wspólnym Pokoju” naprawdę nigdy nie rozmawia się o takich rzeczach, nikogo to właściwie nie interesuje, cały ten agon jest gdzieś z boku. Mam wrażenie, że my rozmawiamy o rzeczach istotnych. Jeżeli chodzi o krytykę literacką, to myślę, że gościnność jest takim poręcznym terminem. Julia Fiedorczuk dużo o tym mówi – napisała o gościnności kilka manifestów. W „Wakacie” pojawi się bardzo ładny tekst Kasi Szopy, która pisze o gościnności w ujęciu Luce Irigaray i pokazuje, na ile język gościnny, kobiecy, otwarty może zmienić myślenie o literaturze.

Wątek kobiety w intima thule pojawia się w dwóch kontekstach – biologii i mistyki, ciała i ducha. Wyraźny jest opór wobec redukowania kobiecości tylko do kwestii ciała. Sprzeciw wobec tego rodzaju redukcjonizmu stał się kluczowym wątkiem w krytyce feministycznej (mam na myśli głównie Irigaray, o której wspomniałaś przed chwilą). Czy uważasz, że istnieje szansa na znalezienie trzeciej drogi, stworzenie narracji o kobiecości poza dychotomiami?

To jest ładna utopia, której bardzo chciałabym się trzymać. Irigaray to rzeczywiście jedna z moich ulubionych pisarek feministycznych i właściwie wszystko, co pisze, przyjmuję z zachwytem. Cieszę się także na to, co robi Katarzyna Szopa, która się z nią spotyka osobiście, pisze o niej, przyswaja ją w języku polskim, bo nie ma zbyt dużo tłumaczeń Irigaray. Ja w ogóle jestem za feminizmem różnicy, za uszanowaniem wszelkich różnic. „Wspólny Pokój” jest – moim zdaniem – właśnie taką mekką różnic: dziewczyny, które tam przychodzą, ale także mężczyźni, bo mamy tam paru rodzynków, są bardzo różni i to jest różnica na każdym poziomie – życiowym, ideologicznym, religijnym. Marzyłoby mi się, żeby możliwy był dialog nie mimo różnic, ale właśnie ze względu na różnice. Natomiast jeżeli chodzi o tę dychotomię – o tym też właśnie mówię, o tym sobie myślę i starałam się w tych wierszach jak najbardziej to połączyć. Nie tylko dlatego, że w perspektywie teoretycznej jestem za tym, żeby pokazywać, że cielesność może być mistyczna, metafizyczna, ale też dlatego, że tak to po prostu odczuwam. Wszystkie rejony związane z ciałem macierzyńskim – ciałem, które nosi dziecko, potem to dziecko rodzi, później przechodzi przez okres połogu, czyli czas czystej (lub raczej: nieczystej) fizjologii – dla mnie to wszystko były rejony przeżyć metafizycznych. Ten moment, kiedy rodzi się dziecko, jest jednocześnie na wskroś zwierzęcy i zarazem mistyczny. Pisałam o tym trochę w Powlekać rosnące, że to jest rodzaj doświadczeń granicznych. Bardzo się staram przenieść te doświadczenia na literaturę. Wspomniałaś o zakonie matek – w wierszu powłóczyny mówię o kobietach w połogu. Ja to tak zobaczyłam: kiedy widziałam mamy na oddziale położniczym, które były parę godzin po porodzie, które ledwo chodziły z bólu, a jednocześnie unosiły się jakby ponad ziemią w aurze świeżo wyklutego macierzyństwa, to one mi się wydawały takimi właśnie mniszkami chwilę po obłóczynach – w tych swoich rozpiętych szarych koszulinkach zalanych różnymi płynami fizjologicznymi, po prostu siostrami jakiegoś zakonu – i tak to opisałam. Poza tym mam wrażenie, że w literaturze teraz mało jest języka osadzonego w motywach religijnych i metafizycznych. Takiego właśnie języka szukam. Cieszę się, że istnieje chociażby taka Bianka Rolando, która bardzo mocno ten język eksploruje; Justyna Bargielska również. Bardzo mnie cieszy, kiedy znajduję takie książki.

Port Literacki zainaugurował spektakl Niewidzialny chłopiec według dramatu Tymoteusza Karpowicza. Biuro Literackie wydaje także jego Dzieła zebrane. Czy uważasz, że te działania przywrócą Karpowicza kanonowi?

Chciałabym bardzo. Na pewno jest taka wielka wyrwa, czyli brak jego dramatów na przykład. Pierwszy tom dramatów wyszedł teraz. Planowany jest jeszcze drugi tom, który mam przyjemność współredagować z panem Janem Stolarczykiem. To są niesamowite dramaty, jakoś oczywiście osadzone w historii, rozmawiające z Różewiczem, z Kantorem, ale jednocześnie bardzo mocno osobne. Poezja również. Często zadaję Karpowicza na warsztatach – głównie wiersze z pierwszych tomików, bo Odwrócone światło to bardzo hermetyczna Księga, od której lepiej znajomości z Karpowiczem nie zaczynać. Miałam też doświadczenia z uczniami z gimnazjum, którym zadałam wiersze Karpowicza, i wydawało mi się, że to będzie jakaś porażka, że to kompletnie nie trafi, a okazywało się, że świetnie trafiło i że te dzieci po dwóch godzinach „zabawy” Karpowiczem mówiły, że chcą jeszcze – i to mówiły nie grzeczne dziewczynki z pierwszych ławek, pupilki polonistki, tylko właśnie ci chłopcy, którzy najpierw byli niegrzeczni i chcieli zepsuć lekcję, ale potem okazywało się, że Karpowicz „ma taką fajną zajawkę”, „tak super zapodaje” – więc się kolejnych zajawek domagali. Mam wrażenie, że to może trafić, tylko trzeba wykonać jednak „pracę u podstaw”, zrobić jakieś spotkania edukacyjne, żeby uczniowie na lekcjach nie mieli jedynie Różewicza, Herberta, Szymborskiej; żeby zobaczyli, że można inaczej.

Jedną z Twoich aktywności twórczych jest krytyka, głównie poezji. Twój sposób pisania o literaturze da się scharakteryzować, ale trudno jest powtórzyć. Jest on mocno związany z tekstem i twórczy; rzadko posługujesz się tradycyjnymi kategoriami analizy dzieła literackiego. Czy taka według Ciebie powinna być krytyka w ogóle – tak zaangażowana w tekst, próbująca odkryć jakąś jego sferę intymności, coś, co go odróżnia od innych tekstów?

Tak. Ja już właściwie od wielu lat nie zajmuję się krytyką na zasadzie zatrudnieniowej, to znaczy nie piszę tekstów na zamówienie, nie wysyłam ich do czasopism, jak to robiłam wtedy, gdy zaczynałam pisać typowe recenzje. Zwykle pisałam o książkach, które mi się podobały. Książka musiała mnie jakoś bardzo wkurzyć, żebym napisała negatywną recenzję, ponieważ nie lubię wyżywania się. Uważam, że spotkanie z książką to właśnie rodzaj gościnności – ja się rozgaszczam w czyjejś książce jako krytyczka, ale ten ktoś też musi być przyjęty gościnnie przeze mnie. Języki krytyka i poety powinny się spotkać i przeniknąć nawzajem, wymieszać. Moją ideą jest takie pisanie o książkach, żeby mój język jako krytyczki nie pochodził gdzieś z wysokości. Strasznie nie lubię takiej socjologizującej krytyki, kiedy przychodzi krytyk i ma przy sobie kilka socjologicznych wytrychów, narzędzi – i tymi narzędziami kroi tomik na kawałki, i w gruncie rzeczy jak się przeczyta kilka tekstów takiej osoby, to widać, że ona traktuje wszystkie tomiki jedną sztancą. Natomiast dla mnie spotkanie z każdą książką jest bardzo osobiste i chciałabym, żeby czytelnik, kiedy czyta recenzję tomiku, już czuł język, którym mówi poeta, przez to, jak napisał o nim krytyk – i to starałam się robić. Stratygrafie są bardziej zbiorem czegoś, co mi się pisało przez lata, one są oczywiście spójne jako całość, ale też pokazują drogę, jaką szłam jeszcze od naukowych rzeczy, na przykład tekstów o Karpowiczu, które pisałam na marginesie pracy magisterskiej, po luzackie teksty o piosenkach. Natomiast Powlekać rosnące to chyba bardziej spójny projekt – od początku była w nim naczelna metafora, czyli podejście macierzyńskie do tekstów, o których pisałam. I tą drogą sobie szłam. Właściwie to chyba nie można tego nazwać krytyką literacką. Nie lubię, jak mnie nazywają krytyczką, wolę określenie „eseistka”. Moje teksty poświęcone literaturze to są eseje, szkice, a ja je sobie dodatkowo odpowiednio nazywam – na przykład „apokryfy prenatalne” albo jeszcze inaczej, zależy od kontekstu. To jest taka forma rozmyta. Interesuje mnie, żeby właśnie takie rzeczy pisać. Nigdy nie lubiłam pisania stricte naukowego i dlatego pewnie nie zrobiłam doktoratu. Przestałam mieścić się w tym, czego uniwersytet ode mnie oczekiwał. Cieszę się, że zamiast tego wydaję książki, które są dalekie od typowego pisania akademickiego. Zawsze staram się, żeby w tekście była jakaś przewodnia metafora, która nad tym wszystkim krąży. Mój mąż mówi, że mam takie metafory, które krążą nad myślami jak sęp lub orzeł, i się tak zataczają, potem dotykają tekstu, potem znów odlatują gdzieś wyżej, potem znów dotykają…

…tak jakby zadomawiają się w tekście i wyobcowują dzięki grze różnicy.

Tak. Staram się jednak, żeby to było zaświadczane życiem. Moje książki eseistyczne, zwłaszcza Powlekać rosnące, są zawsze pisane siostrzeńsko blisko książki poetyckiej. Często te same metafory pojawiają się najpierw w eseju, a potem w wierszu (albo odwrotnie – w wierszu, a później w szkicu), ale od innej strony – w ten sposób może jakoś się naświetlają. Pisanie esejów to tak naprawdę pisanie o samym sobie, zwłaszcza jeżeli człowiek nie jest zawodowym krytykiem, jak Piotr Śliwiński czy Przemysław Czapliński. Ja nie wybrałam takiej drogi, wybrałam inną i czuję się zadomowiona w tym, co wybrałam.

Dziękuję za rozmowę.


Tekst pierwotnie ukazał się w Nowej Dekadzie Literackiej Online http://nowadekada-online.pl/z-joanna-mueller-rozmawia-klaudia-muca/. Dziękujemy Autorkom i Redakcji za wyrażenie zgody na ponowną publikację.

O AUTORACH

autorzy_leksykon_300x300_Mueller
Joanna Mueller

Urodzona w 1979 roku w Pile. Poetka, eseistka, redaktorka, wielodzietna mama. Wydała cztery tomy poetyckie: Somnambóle fantomowe (Kraków 2003), Zagniazdowniki/Gniazdowniki (Kraków 2007, nominacja do Nagrody Literackiej Gdynia), Wylinki (Wrocław 2010) i intima thule (Wrocław 2015, nominacje do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy i do Silesiusa) oraz dwie książki eseistyczne: Stratygrafie (Wrocław 2010, nagroda Warszawska Premiera Literacka) i Powlekać rosnące (Wrocław 2013). Redaktorka książek: Solistki. Antologia poezji kobiet (1989–2009) (Warszawa 2009, razem z Marią Cyranowicz i Justyną Radczyńską) oraz Warkoczami. Antologia nowej poezji (Warszawa 2016, wraz z Beatą Gulą i Sylwią Głuszak). Tłumaczona m.in. na języki: czeski, serbski, rosyjski, ukraiński, niderlandzki, angielski, niemiecki (Mystische musthaves, Berlin 2016). Mieszka w Warszawie, gdzie m.in. współprowadzi seminarium o literaturze kobiet Wspólny Pokój.

Klaudia_Muca_300x300
Klaudia Muca

Urodzona w 1991 roku na Lubelszczyźnie, doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ, pracowniczka Instytutu Książki w Krakowie.

powiązania

07_UTWORY__Joanna Mueller & Joanna Łańcucka__Waruj

Waruj

utwory / zapowiedzi książek Joanna Łańcucka Joanna Mueller

Fragment zapowiadający książkę Joanny Łańcuckiej & Joanny Mueller Waruj, która ukaże się w Biurze Literackim 16 września 2019 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Bianka Rolando__Dziurka od Klucza jest mgławicą

Dziurka od Klucza jest mgławicą

wywiady / O KSIĄŻCE Bianka Rolando Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Bianką Rolando, towarzysząca wydaniu książki Stelle, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 11 marca 2019 roku.

WIĘCEJ
18_NAGRANIA__Artur Burszta__Kto za tym stoi

Kto za tym stoi

nagrania / Stacja Literatura Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Spotkanie z organizatorami festiwalu Stacja Literatura 23, w którym udział wzięli Damian Banasz, Artur Burszta, Mateusz Grzegorzewski, Aleksandra Grzemska, Polina Justowa, Dawid Mateusz, Mina, Joanna Mueller, Aleksandra Olszewska, Tomasz Piechnik, Juliusz Pielichowski, Magdalena Rigamonti i Maksymilian Rigamonti.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Elizabeth BISHOP__1

Przekuwanie krzyku

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Rozmowa Joanny Mueller i Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca wydaniu książki Santarém (wiersze i trzy małe prozy) Elizabeth Bishop w przekładzie Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 5 listopada 2018 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Redakcja_BL__O tym jak „zadziała się” wspólnota

O tym, jak „zadziała się” wspólnota

wywiady / O PISANIU Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Dyskusja redakcji Biura Literackiego z udziałem: Aleksandry Grzemskiej, Dawida Mateusza, Joanny Mueller, Aleksandry Olszewskiej, Juliusza Pielichowskiego i Artura Burszty na temat festiwalu Stacja Literatura 23.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Różni AUTORZY_Wiersz doraźny_Dzień gniewu

Wiersz doraźny: Dzień gniewu

utwory / premiery w sieci Grzegorz Wróblewski Jakub Kornahuser Joanna Mueller Karol Maliszewski Przemysław Owczarek Zbigniew Machej

Pozakonkursowy zestaw „Wierszy doraźnych 2018” autorstwa Jakuba Kornhausera, Zbigniewa Macheja, Karola Maliszewskiego, Joanny Mueller, Przemysława Owczarka, Grzegorza Wróblewskiego.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__John ASHBERY__Tribute to John Ashbery

Tribute to John Ashbery

nagrania / Stacja Literatura Asja Bakić Bagio Guerra Bogusław Kierc Dawid Mateusz Joanna Mueller John Ashbery Kacper Bartczak Llŷr Gwyn Lewis Lynn Suh Marcin Sendecki Radosław Jurczak Roman Honet Ryan van Winkle Szymon Słomczyński Tomasz Bąk

Spotkanie autorskie „Tribute to John Ashbery” w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Joanna MUELLER__Ogród o rozwidlających się skojarzeniach, czyli jak nie rymuje Kosenda

Ogród o rozwidlających się skojarzeniach, czyli jak nie rymuje Kosenda

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Impresja Joanny Mueller na temat zestawu wierszy Z analogowych remisji Lucjusza Blancjusza Patryka Kosendy, laureata 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE_Joanna_MUELLER__Wersy jak mansjony. O anarchitektonicznej poezji Macieja Konarskiego

Wersy jak mansjony. O anarchitektonicznej poezji Macieja Konarskiego

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Impresja Joanny Mueller na temat zestawu wierszy Poza geometrią Macieja Konarskiego, laureata 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Joanna_Mueller__Dzieci szybciej zrozumieją

Dzieci szybciej zrozumieją

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Maria Liczner

Rozmowa Marii Liczner z Joanną Mueller, towarzysząca premierze książki Piraci dobrej roboty, wydanej nakładem Biura Literackiego 23 października 2017 roku.

WIĘCEJ
04_RECENZJE__Joanna_Mueller__Hmm, aha, pff, czyli o piraceniu pisania

Hmm, aha, pff, czyli o piraceniu pisania

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller w ramach cyklu „Historia jednego tekstu”, towarzyszący premierze książki Piraci dobrej roboty, wydanej nakładem Biura Literackiego 23 października 2017 roku.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Joanna MUELLER __trofea i tropy, wnyki i wymyki

trofea i tropy, wnyki i wymyki

dzwieki / RECYTACJE Joanna Mueller

Wiersz z tomu intima thule, zarejestrowany podczas spotkania „Poeci na nowy wiek” na festiwalu Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
21_NAGRANIA__Joanna MUELLER __Nowe sytuacje w Trybie żeńskim Joanna Mueller

Nowe sytuacje w Trybie żeńskim: Joanna Mueller

nagrania / Z Fortu do Portu Joanna Mueller

Zapis spotkania autorskiego „Nowe sytuacje w Trybie żeńskim” z Joanną Mueller w ramach 19. festiwalu literackiego Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Klaudia_MUCA__Uspokajać niepokój. Niepokoić spokój

„Uspokajać niepokój. Niepokoić spokój”. „Nakarmić kamień” Bronki Nowickiej

recenzje / ESEJE Klaudia Muca

Recenzja Klaudii Mucy książki Nakarmić kamień Bronki Nowickiej, towarzysząca nowemu i rozszerzonemu wydaniu książki, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 11 września 2017 roku.

WIĘCEJ
NAGRANIA__Nakrec_wiersz_z_Polowu_2015

Nakręć wiersz z Połowu

nagrania / Z Fortu do Portu Artur Burszta Joanna Mueller

Zapis spotkania autorskiego z laureatami konkursu „Nakręć wiersz” w ramach 20. edycji festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
WYWIADY_larkin2

Szczodrość dla mniej oszukanych

wywiady / O KSIĄŻCE Jacek Dehnel Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jackiem Dehnelem, towarzysząca premierze książki Zimowe królestwo, wydanej w Biurze Literackim 23 stycznia 2017 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bargielska

Nigdy to „ydgin” pisane wspak

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Justyna Bargielska

Rozmowa Joanny Mueller z Justyną Bargielską, towarzysząca premierze książki Siedem przygód Rozalii Grozy, wydanej w Biurze Literackim 9 lutego 2017 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_sarraute

Brodząc w habitusie

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Szymon Żuchowski

Rozmowa Joanny Mueller z Szymonem Żuchowskim, towarzysząca premierze książki Tropizmy w przekładzie Szymona Żuchowskiego, wydanej w Biurze Literackim 1 listopada 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_maria_przez_marte

Maria przez Martę odzyskana

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Recenzja Joanny Mueller z książki Seans na dnie morza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w wyborze Marty Podgórnik.

WIĘCEJ
RECENZJE_niewymuszone_gry

Niewymuszone gry z tożsamością

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Połów 2011. Fragment eseju Joanny Mueller Kuter do bazy! – o poezji Macieja Taranka.

WIĘCEJ
RECENZJE_Mateusz_wiersz

Wiersz i jego ważność (polemiki, interpretacje)

recenzje / ESEJE Klaudia Muca

Recenzja Klaudii Mucy towarzysząca premierze książki Stacja wieży ciśnień Dawida Mateusza, wydanej w Biurze Literackim 26 lipca 2015 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_rich_ab

Trochę ziemia nieznana

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Głuszak Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jakubem Głuszakiem, towarzysząca premierze książki 21 wierszy miłosnych, wydanej w Biurze Literackim 12 lipca 2016 roku.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Poeci_na_nowy_wiek_2015

Poeci na nowy wiek

nagrania / Z Fortu do Portu Joanna Mueller Julia Szychowiak Justyna Bargielska

Zapis spotkania autorskiego „Poeci na nowy wiek” z Justyną Bargielską, Joanną Mueller i Julią Szychowiak w ramach 20. edycji festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

Blisko intymnego świata

wywiady / O PISANIU Joanna Mueller Karolina Sałdecka

Rozmowa Karoliny Sałdeckiej z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Poeci_Joanna-Mueller

Poeci: Joanna Mueller

nagrania / Między wierszami Joanna Mueller

Dziewiąty odcinek programu literackiego „Poeci”, w którym Wojciech Bonowicz rozmawia z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Proza_Darek_Foks_Historia-kina-polskiego

Polska szkoła montażu literackiego. Przypadek Darka Foksa

recenzje / IMPRESJE Klaudia Muca

Esej Klaudii Mucy towarzyszący premierze książki Darka Foksa Historia kina polskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 7 grudnia 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Sposoby-na-zsniecie_4

Rozmowa o książce Sposoby na zaśnięcie

wywiady / O KSIĄŻCE Anna Podczaszy Bohdan Zadura Filip Zawada Jerzy Jarniewicz Joanna Mueller Marianna Sztyma Tomasz Broda Zbigniew Machej

Dzieci zadają pytania autorom i autorkom książki Sposoby na zaśnięcie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 13 lipca 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Nakarmic-kamien

Nie papier, nie nożyczki. O Nakarmić kamień Bronki Nowickiej

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Nakarmić kamień Bronki Nowickiej, która ukazała się 29 czerwca 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Woda-na-Marsie

Marsjańska gościnność

wywiady / O KSIĄŻCE Jerzy Jarniewicz Joanna Mueller

Rozmowa Joanny Mueller z Jerzym Jarniewiczem towarzysząca premierze książki Woda na Marsie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 25 maja 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Przedszkolny-sen-Marianki

Anarchistyczna szczepionka Podsiadły – testowana na dzieciach

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Szkic Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Przedszkolny sen Marianki Jacka Podsiadły, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 20 kwietnia 2015 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Marta-Podgornik_Przemyslaw-Koniuszy_Zawsze

Bohaterki rodzą się zmęczone

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Marta Podgórnik

Z Martą Podgórnik o książce Zawsze rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Komentarz do wiersza "dąsy, musy, winy"

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Jonanny Mueller do wiersza „dąsy, musy, winy” z książki intima thule, która ukazała się 12 stycznia 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

"To jakby architektoniczna wersja matrioszek"

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Przemysław Rojek

Z Joanną Mueller o książce intima thule rozmawia Przemysław Rojek

WIĘCEJ
KSIAZKI_ta-chwila

Andrzej Falkiewicz o książce ta chwila

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Falkiewicz Joanna Mueller

Wybór Joanny Mueller autokomentarzy Andrzeja Falkiewicza z książki ta chwila, która ukazała się nakładem Biura Literackiego w serii Proza 19 grudnia 2013 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Komentarz do szkicu Prenatal w powidoku (kolekta)

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller do szkicu „Prenatal w powidoku (kolekta)”.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

W miejscu otwierania się cielesności „rytm traumi refrenem” litanii

wywiady / O KSIĄŻCE Anita Jarzyna Joanna Mueller

Z Joanną Mueller o książce Powlekać rosnące rozmawia Anita Jarzyna.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Liryzm lawirujący

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Nadjeżdża Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

W trasie najczęściej beżowy

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Szymon Słomczyński

Z Szymonem Słomczyńskim o książce Nadjeżdża rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Warszafka-plonie

Całkiem nieźle kombinują. Jak Fisz, ale nie Stanley

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Warszafka płonie, która ukazała się 4 kwietnia 2013 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

W rytmie obrotów podmiotów – o wierszach Szymona Słomczyńskiego

recenzje / NOTKI I OPINIE Joanna Mueller

Joanna Mueller, współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012 o wierszach Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

W klinczu konstrukcji i konstytucji – o "apokaliptycznych apokryfach" Seweryna Górczaka

recenzje / NOTKI I OPINIE Joanna Mueller

Joanna Mueller, współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012 o wierszach Seweryna Górczaka.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Otwarty proces o ubezwłasnowolnienie

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller opublikowany w 2012 roku na łamach „Wakatu”.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

Kuter do bazy!

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Joanna Mueller współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2011 o twórczości Katarzyny Kaczmarek, Macieja Taranka i Joanny Żabnickiej.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pawlikowska-Jasnorzewska_Seans-na-dnie-morza

Maria przez Martę odzyskana

recenzje / ESEJE Joanna Mueller

Recenzja Joanna Mueller z książki Seans na dnie morza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w wyborze Marty Podgórnik.

WIĘCEJ
WYWIADY_Rubryki-strat

Bardziej wykład niż wylew

wywiady / O KSIĄŻCE Jacek Dehnel Joanna Mueller

Z Jackiem Dehnelem o książce Rubryki strat i zysków rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Podgornik_Rezydencja-surykatek

Lunch z Benem i Dżej Lo

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Marta Podgórnik

Z Martą Podgórnik o książce Rezydencja surykatek rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Wylinki

Wiersz w drodze – krymu mir, cry & crime

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Joanny Mueller do wiersza „krymu mir, cry & crime” z książki Wylinki, wydanej w Biurze Literackim 18 listopada 2010 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Stratygrafie

Co to dzisiaj znaczy być poetą?

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Stratygrafie.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Joanna MUELLER __trofea i tropy, wnyki i wymyki

trofea i tropy, wnyki i wymyki

dzwieki / RECYTACJE Joanna Mueller

Wiersz z tomu intima thule, zarejestrowany podczas spotkania „Poeci na nowy wiek” na festiwalu Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
RECENZJE_topografia

Topografia intymności

recenzje / ESEJE Katarzyna Szopa

Recenzja Katarzyny Szopy z książki Joanny Mueller intima thule.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

Blisko intymnego świata

wywiady / O PISANIU Joanna Mueller Karolina Sałdecka

Rozmowa Karoliny Sałdeckiej z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Poeci_Joanna-Mueller

Poeci: Joanna Mueller

nagrania / Między wierszami Joanna Mueller

Dziewiąty odcinek programu literackiego „Poeci”, w którym Wojciech Bonowicz rozmawia z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Dom, w którym straszy tak pięknie

recenzje / ESEJE Michał Tabaczyński

Recenzja Michała Tabaczyńskiego z książki Joanny Mueller intima thule, która ukazała się w czasopiśmie „Fabularie”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Komentarz do wiersza "dąsy, musy, winy"

recenzje / KOMENTARZE Joanna Mueller

Autorski komentarz Jonanny Mueller do wiersza „dąsy, musy, winy” z książki intima thule, która ukazała się 12 stycznia 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Intima thule: topografia intymności

recenzje / IMPRESJE Katarzyna Szopa

Esej Katarzyny Szopy towarzyszący premierze książki intuma thule Joanny Mueller, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 12 stycznia 2015 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

"To jakby architektoniczna wersja matrioszek"

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Przemysław Rojek

Z Joanną Mueller o książce intima thule rozmawia Przemysław Rojek

WIĘCEJ
WYWIADY_Joanna-Mueller_Karolina-Saldecka

Blisko intymnego świata

wywiady / O PISANIU Joanna Mueller Karolina Sałdecka

Rozmowa Karoliny Sałdeckiej z Joanną Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Dom, w którym straszy tak pięknie

recenzje / ESEJE Michał Tabaczyński

Recenzja Michała Tabaczyńskiego z książki Joanny Mueller intima thule, która ukazała się w czasopiśmie „Fabularie”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_intima-thule

Intima thule: topografia intymności

recenzje / IMPRESJE Katarzyna Szopa

Esej Katarzyny Szopy towarzyszący premierze książki intuma thule Joanny Mueller, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 12 stycznia 2015 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Macierzyństwo i kobiecość

recenzje / ESEJE Paulina Małochleb

Recenzja Pauliny Małochleb z książki Powlekać rosnące (apokryfy prenatalne) Joanny Mueller, która ukazała się w 2014 roku w „Nowych Książkach”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Powlekac-rosnace

Pępkowe

recenzje / IMPRESJE Anita Jarzyna

Esej Anity Jarzyny towarzyszący premierze książki Powlekać rosnące Joanny Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Stratygrafie

Żywioły języka

recenzje / ESEJE Jarosław Borowiec

Recenzja Jarosława Borowca z książki Stratygrafie Joanny Mueller, która ukazała się w marcu 2011 roku na łamach „Nowych Książek”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Wylinki

Joanna Mueller: Wylinki

recenzje / ESEJE Anna Kałuża

Recenzja Anny Kałuży z książki Wylinki Joanny Mueller.

WIĘCEJ