wywiady / O KSIĄŻCE

Z czasem twoje życie się kurczy

Nick Cave

Wypowiedzi Nicka Cave’a na temat książki Pieśń torby na pawia, w przekładzie Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 9 kwietnia 2018 roku.

Okladka__Pieśn_torby_na_pawia__DRUK.indd Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Wyobraź sobie spotkanie

Pieśń torby na pawia to poemat drogi/horror. Wyobraź sobie spotkanie Autostopowicza z Księgą Psalmów, z Johnem Berrymanem, z domieszką indygenizmu i Ziemi jałowej, z Cocksucker Blues, Nosferatu, z Merilyn Monroe, Jimim Hendriksem i Janis Joplin, i z każdym, kto utonął we własnych wymiocinach” [1].

Zapiski na torbie

„Postanowiłem, że podczas tej trasy [z 2014 r. po Stanach Zjednoczonych] napiszę dziesięć piosenek, w ramach eksperymentu, żeby się przekonać, czy rzeczywiście jestem w stanie zrobić cokolwiek innego niż tylko być w trasie. Prawda jest taka, że to nie jest możliwe, a muzycy po prostu nie są w stanie robić nic innego.

Ale pomyślałem, w porządku, spróbuję napisać te dziesięć piosenek, i miałem konkretny powód, bo chciałem nagrać nową płytę, a miałem kłopot z tymi piosenkami już od dłuższego czasu, więc zacząłem pisać. Byłem w drodze do Nashville i pomyślałem: »No dobrze, lepiej zacznę w końcu pisać te piosenki«. Ale nie miałem przy sobie notesu, więc zacząłem się rozglądać i sięgnąłem po torbę na wymioty, żeby zapisać na niej słowa do piosenki, którą zatytułowałem Pieśń torby na pawia, i bardzo spodobał mi się wygląd pisma na tej torbie, to zresztą zwykle jest dla mnie dość ważne (…).

Zacząłem pisać więcej na tych torbach, a po około trzech lub czterech sfotografowałem jedną z nich, skontaktowałem się z Jamiem Byngiem [wydawcą] i napisałem: »Piszę to – nie wiem, co to jest – na tych torbach na pawia, przesyłam ci zdjęcie, opublikujesz to?«, a Jamie odpisał: »Myślę, że to może wymagać trochę więcej pracy«” [2].

To wcale nie jest chłopiec

„Podobało mi się, jak tekst wyglądał na torbie, miał w sobie jakiś artyzm i powagę, więc pisałem dalej w czasie każdej kolejnej podróży samolotem, sięgając po nową torbę i robiąc notatki. Wiersz się rozrastał, przybierając hybrydową formę poezji, prozy, zapisku w dzienniku, fikcji, i zaczął opowiadać historię piosenkarza rockowego, dobrze po pięćdziesiątce, który był bardzo podobny do mnie w trasie koncertowej po Ameryce Północnej” [3].

„Jest pewien szczególny stan umysłu, który towarzyszy ci w trasie, gdzie powtarzasz ten sam dzień w kółko. Ale to jest rutyna, którą tak naprawdę lubię. Przez cały czas ktoś mówi ci, co masz robić: kiedy masz zjeść, kiedy wstać, kiedy udzielić pieprzonego wywiadu – wszystko to jest zapisane na kartce papieru. I jeśli nie zrobisz tego, co jest na tej kartce papieru, ktoś szybko postawi cię do pionu. Więc prawdopodobnie nie różni się to bardzo od więzienia, ale jednocześnie twój umysł wędruje, i to pozwala ci swobodnie myśleć” [4].

„[W scenie otwierającej książkę] to jestem ja, jako chłopiec, i to jest prawdziwe wspomnienie – na tyle, na ile wspomnienia tego rodzaju mogą być prawdziwe. Myślę, że to rodzaj metafory, która, jak mi się wydaje, przenika całą książkę, o decyzji, którą podejmujesz jako artysta – czy chcesz dokonać skoku w to coś, skoku w nieznane? Bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że to wcale nie jest chłopiec (…).

Zasadniczo torba na wymioty staje się w poemacie czymś, do czego wrzuca się wszystko, ma więc fizyczną postać torby i często do niej zaglądam, do tej torby, którą napełniam podczas tych 22 koncertów [w ramach trasy], i w środku jest wszystko, co kiedykolwiek kochałem, i czego nienawidziłem, ludzie, którzy na mnie wpłynęli i ludzie, których w pewnym sensie czczę, którzy latami odciskali na mnie swoje piętno” [5].

Dylan, Bowie i inni

„Jednym z powodów napisania Pieśni torby na pawia była potrzeba rozprawienia się z wpływami, które, miałem poczucie, unosiły się nad ostatnim albumem [Push the Sky Away, 2013]” [6].

„Jest książka autorstwa Jonathana Lethema, zatytułowana The Ecstasy of Influence [Ekstaza wpływu], i ten tytuł naprawdę mnie uderzył. Poczułem, że i ja mogę złożyć hołd moim mistrzom, czasami nawet poprzez sam styl pisania” [7].

„Jest tu wyraźny ukłon w stronę The Dream Songs, [John Berryman] bierze w nich bardzo zwyczajne zdarzenia, które mają miejsce w jego życiu, i wyraża je w sposób, dzięki któremu stają się tak doniosłymi historiami. Zazwyczaj, gdy piszę piosenki, biorę na warsztat najdrobniejsze rzeczy, jakieś gesty, zdarzenia, które są codziennymi, zwykłymi sprawami, i w pewnym sensie rozdmuchuję je, czynię na swój sposób epickimi” [8].

„Istnieje koncepcja twórczego wampiryzmu lub czegoś w tym rodzaju, zgodnie z którą każdy wysysa coś z innych, pod względem muzycznym. Znam to z autopsji i podejrzewam, że tak samo jest z innymi pisarzami, zwłaszcza z autorami piosenek. To są te wszystkie rzeczy, na które gdzieś się natknąłem, przeczytałem, zobaczyłem w filmach – rodzaj szaleńczego pochłaniania, które nigdy nie ustaje. Jest w tej książce swoisty wątek komiczny, założenie, że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy wampirami” [9].

„Wbrew temu, co twierdzą niektórzy, wcale nie jestem wampirem” [10].

Lęk przed poezją

„W pewnym momencie, gdy byłem już przy piątej czy szóstej torbie, zacząłem zdawać sobie sprawę, że piszę poemat, a nie piosenkę. I to był dla mnie ogromny krok naprzód, ponieważ zawsze przerażało mnie pisanie poezji. Kiedy uświadomiłem sobie, że piszę poemat, rodzaj rygoru, który wiąże się z pisaniem piosenki – ekonomia piosenki – stracił na znaczeniu. Zacząłem pisać dużo. Jakby otworzyły się we mnie drzwi do czegoś, czego nigdy wcześniej nie robiłem. Chwyt w pewnym sensie polega na tym, że ten gość w trasie jest uderzająco podobny do mnie. To rodzaj rozmyślań o bardzo różnych sprawach. W skali mikro jest to dziennik trasy, ponieważ podąża od miasta do miasta, ale tak naprawdę chodzi w nim o inne rzeczy (…).

Pisanie piosenek zawsze było dla mnie czymś, co czułem, że mogę robić, i napisałem ich setki, ale poezja wydawała mi się czymś więcej, na innym poziomie. Czułem się jak oszust, za każdym razem zresztą mam poczucie, że zajmuję się czymś, o czym tak naprawdę nie mam pojęcia. To może zasiać w tobie wiele niepokoju, ale może też być bardzo wyzwalające. Jest jakiś rodzaj beztroski i naiwności w pisaniu czegoś, czego tak naprawdę nie powinno się pisać” [11].

„Z pewnością był moment, w którym musiałem pożegnać się z myślą, że to po prostu naprawdę długa piosenka. I musiałem przejść przez szczególnie trudny etap pisania, w którym otworzyłem się – na tyle, na ile to możliwe – na swego rodzaju samokrytycyzm, ponieważ wyszedłem poza to, co normalnie robię, czyli pisanie piosenek, w stronę czegoś, co wiąże się z zupełnie innym podejściem, to znaczy w stronę poezji. Zawsze trzymałem się z dala od poezji. Może nadal powinienem trzymać się od niej z dala?” [12].

„Cudowne w byciu muzykiem i autorem piosenek jest to, że wiem – i wszyscy jako autorzy piosenek doskonale zdajemy sobie z tego sprawę – że jest ogromna liczba rzeczy, na które możemy sobie pozwolić, ponieważ na końcu będziemy śpiewać piosenkę (…). W pisaniu poezji nie ma takiej wolności. Jeśli fraza jest zła, po prostu jest zła. Nie da się tego obejść” [13].

Coś, czego nie robię

„Język może rozbrzmiewać na poziomie, który nie jest zrozumiały. Nie musisz rozumieć, o czym piszę. Sieję niepokój i strach przed szczególnego rodzaju rzeczami. Seks jest cudownym tematem, o którym można pisać w ten sposób, to znaczy przez pryzmat przemocy i lęku. To nie jest odbicie sposobu, w jaki myślę o seksie. Ale myślę, że sprowadza się w pisaniu piosenek. Próbuję wypracować różne sposoby pisania i różne sposoby wykorzystywania języka w piosenkach. Jest coś zakazanego w przemocy i seksie” [14].

„Myślę, że zawsze w Biblii znajdowałem dużo piękna, ale też i dużo przerażenia. I ten z lekka przynudzający ton, który przenika Biblię, który uważam za naprawdę interesujący: »musisz to, nie wolno ci tamtego«. Moim zdaniem ten dziwaczny, porąbany instruktaż jest całkiem interesujący. Chodzi mi o to, że ten tekst naprawdę sprawia wrażenie – to znaczy jest skonstruowany tak, by sprawiać wrażenie – jakiejś instrukcji, przewodnika. W książce pojawia się rodzaj motywu, który, jak mi się wydaje, momentami brzmi jak poradnik motywacyjny albo instrukcja obsługi w sposób przypominający niektóre rzeczy w Biblii” [15].

„Zawsze uwielbiałem historię [Chrystusa], jego walki jako jednostki, która, jak myślę, jest walką człowieka. Nie jestem szczególnie zainteresowany początkiem i końcem –narodzinami z dziewicy i zmartwychwstaniem. Mogłoby się bez tego obejść i byłaby to o wiele bardziej interesująca historia, gdyby zakończyła się słowami: »Czemuś mnie opuścił?«, ale zdecydowali się na szczęśliwe zakończenie” [16].

„Cenzurowanie samego siebie podczas pisania to coś, czego nie robię. Może powinienem, ale czuję, że nie mogę sobie na to pozwolić. Zawsze przedkładam coś, co wydaje mi się dobre lub dobrze się czyta, albo co dobrze brzmi w piosence, ponad wszelkie osobiste uczucia. Zawsze się tym kierowałem” [17].

Pisać o wszystkim

„Możesz pisać naprawdę wszędzie, jeśli twoja wyobraźnia jest w dobrej formie. Trzeba ją ćwiczyć. Ale tak naprawdę nie ma znaczenia to, gdzie jesteś” [18].

„Zawsze miałem poczucie, że pisanie książek jest naprawdę przyjemne, ponieważ zgłębia się jedną myśl. Gdy już wpadniesz na tę myśl, kiedy już przekroczysz granicę myślenia o tym, co w ogóle napiszesz, o czym ta cholerna rzecz ma być, jesteś już w pełnym biegu – czy to będzie dobre czy nie, tego nie wiesz. Zawsze miałem poczucie, że pisanie książek jest czymś, w czym mogę jak gdyby zniknąć (…).

Świadomość, że cały czas jestem zdolny do pracy nad nowymi rzeczami, jest dla mnie niezmiernie ważna. Istnieje swego rodzaju samozadowolenie, które towarzyszy powtarzaniu. Jeśli będziesz w kółko pisać to samo, będziesz zadowolony, znudzisz się i ostatecznie ucierpi twoja praca. Tak więc niepokój jest moim zdaniem potrzebny, żeby za każdym razem znaleźć nowy głos lub przynajmniej znaleźć nowy sposób mówienia o tych samych sprawach” [19].

„Pomysł, żeby próbować powtarzać rzeczy, które odniosły sukces w przeszłości, jest dla mnie receptą na katastrofę”.

„Zawsze, na pewnym poziomie, czuję, że jestem teraz trochę lepszy, choć to, czy tak faktycznie jest, czy nie, to inna rzecz. Ale musisz tak czuć. Nie możesz pracować i mieć poczucia, że jesteś coraz gorszy. To znaczy może i możesz dalej w to brnąć, myśląc: »robię to, bo z tego żyję«. Ale ja, jak dotąd, nie byłem zmuszony myśleć o swojej pracy w ten sposób. To wciąż jest coś w rodzaju bieżącego projektu, gromadzenie kolejnych piosenek, by stworzyć ten szczególny świat, który próbuję wykreować. I wciąż mam poczucie, że dodaję coś do tego świata, zamiast go niszczyć” [20].

„Proces pisania jest tak bardzo napędzany przez niepokój – zwłaszcza obawę, że nie ma się nic do napisania – że trzeba pisać o wszystkim, co zostało ci dane, nie możesz zadowolić się wybieraniem” [21].

I’ll dye ’til I die

„Jeśli poświęcasz czemuś wystarczająco dużo czasu i uwagi, stajesz się tym, nie ma odwrotu. To założenie, że ktoś może wejść do twojego domu i zobaczyć cię bez maski… Myślę, że w przypadku wielu ludzi w moim zawodzie maska ​​nigdy nie opada, po prostu  jest tym, czym jest. Pod maską nie ma nic” [22].

„Z czasem twoje życie się kurczy (…). Będę farbował [włosy] do śmierci” [23].

 

Opracował i przełożył Juliusz Pielichowski


Przypisy:
[1] VICE, Vice meets: Nick Cave, 25.03.2015 r., https://www.vice.com/en_us/article/exqgbj/vice-meets-nick-cave.
[2] BBC Radio 4, Front Row, 1.04.2015, http://www.bbc.co.uk/programmes/b05nvjmc.
[3] The Sunday Times, Nick Cave: queasy listening, 5.04.2015 r., https://www.thetimes.co.uk/article/nick-cave-queasy-listening-rzx7mj07m5f.
[4] The Observer, Nick Cave: ‘The idea of censoring things as you write, it’s something I don’t do’, 7.06.2015, https://www.theguardian.com/music/2015/jun/07/nick-cave-bad-seeds-sick-bag-song-interview.
[5] VICE…,op. cit.
[6] VICE…,op. cit.
[7] The Sunday Times…, op. cit.
[8] VICE…, op. cit.
[9] VICE…, op. cit.
[10] VICE…, op. cit.
[11] Ibidem.
[12] The Observer…, op. cit.
[13] BBC…, op. cit.
[14] The Sunday Times…, op. cit.
[15] VICE…, op. cit.
[16] The Sunday Times…, op. cit.
[17] The Observer…, op. cit.
[18] Ibidem.
[19] VICE…, op. cit.
[20] The Observer…, op. cit.
[21] VICE…, op. cit.
[22] Ibidem.
[23] The Sunday Times…, op. cit.

O AUTORZE

Nick Cave photographed in Kemp Town, East Siussex, on 24 October 2012 by Bleddyn Butcher
Nick Cave

Urodzony w 1957 roku. Australijski muzyk, poeta, pisarz, kompozytor i aktor. Założyciel i członek zespołu The Boys Next Door (później The Birthday Party) oraz współzałożyciel grupy Nick Cave and the Bad Seeds, z którym wydał szesnaście albumów studyjnych.  W 1989 ukazała się jego pierwsza powieść Gdy oślica ujrzała anioła, wyróżniona nagrodą Time Out Magazine, a w 2009 druga – Śmierć Bunny’ego Munro. Torba na pawia jest ostatnią publikacją autora. Nick Cave mieszka w Brighton.

powiązania

03_RECENZJE__Paweł_TAŃSKI__Przykładam do ucha torbę na pawia

Przykładam do ucha torbę na pawia

recenzje / ESEJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego towarzysząca premierze książki Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a, w przekładzie Tadeusza Sławka, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 9 kwietnia 2018 roku.

WIĘCEJ