Przystań!              Księgarnia              Festiwal              Biuro              Butelka
Przystań! Przystań!
Przystań! Księgarnia
Festiwal Biuro
Pomoc
Publikuj
Dyskutuj

ROZMOWY

Krystyna MIŁOBĘDZKA
Nasza poetka
Rozmowa Jakuba Skurtysa i Marcina Sierszyńskiego

W Y S Z U K I W A N I E
T E K S T Y
N A   P O K Ł A D
M E D I A
L E K S Y K O N

Nasza poetka


 

Jakub Skurtys: Zgromadzeni w tym dostojnym i szacownym gronie, w liczbie dwóch osób, musimy się zmierzyć z olbrzymim, powiększonym o ostatni tomik gubione, zbiorem utworów Krystyny Miłobędzkiej. Z tym zgromadzeniem to żart, ale coś jest na rzeczy - wielu ludzi i dużo głosów zbiera się ostatnio wokół autorki, coraz więcej recenzji i omówień. Pytanie (i moja największa wątpliwość!) czy kilka lat po zbieranych potrzebne są nam kolejne zbierane, gubione?

Marcin Sierszyński: No cóż, drogi Jakubie. Pytanie jest o tyle na miejscu, że nowa antologia została poszerzona tylko o nagrodzony Silesiusem tomik gubione. Chyba jednak nie na to czekaliśmy. W moim mniemaniu wybór wierszy miałby "większe prawo bytu", chociażby dlatego, że dałby szansę na inne spojrzenie na twórczość Miłobędzkiej. Ale w końcu zbierane, gubione będzie pewnie nie lada gratką dla osób dopiero zaczynających swoją przygodę z tą poetką.

Mam podobne wrażenie - nie na to czekaliśmy. Z jednej strony dostajemy tom liczący prawie 400 stron, który ma uświęcać 50-lecie twórczości Miłobędziej (to wielka i szczytna inicjatywa!), z drugiej, według mnie, zabija on nieco radość czytania. Autorka Anaglifów to przecież poetka intymna, skromna, doskonale czująca się w poetyce fragmentu i gnomy. W jej wierszach każde słowo ma znaczenie - należałoby czytać je powoli, w zamyśleniu. I teraz te 400 stron, przez które się wręcz pędzi!

Sądzisz, że ilość nie przekłada się na jakość (czytania)?

Sądzę, że może to nieco przeszkadzać. Lektura Miłobędzkiej przypomina czytanie koanów albo Biblii - skoro nie ma już tej niezwykłej atmosfery spotkania (bo w tomie ciężko ją zawrzeć), mogłaby zostać chociaż cząstkowa kompozycja tomików - byłbym w tym miejscu zwolennikiem wydania Zebranych - ale każdego tomu osobno, tak jak wydawano w BL Świetlickiego. Zresztą, nie uważasz, że przez zebrane otrzymujemy niestety pewien "kanon czytania" Miłobędzkiej?

Może nie kanon, bo układ chronologiczny, stosowany w tego typu zbiorach, nie daje większego pola interpretacyjnego. Poza tym - czyż nie lepiej mieć wszystko w jednym miejscu, niźli szukać po kilku księgarniach, w różnych wydawnictwach poprzednich książek autorki? Wydaje mi się, że tylko specyficzna odmiana fetyszystów skusiłaby się na drugą opcję.

Fetyszyzm, ale jakże piękny fetyszyzm!

Może zostawmy już sposób wydania antologii, a zajmijmy się jej zawartością - co wniesie do recepcji twórczości Krystyny Miłobędzkiej zbierane, gubione?

...a gdyby tak BL uzyskało prawa do poprzednich książek i mogło wydać reprinty? Według mnie wspaniały prezent z okazji 50-lecia twórczości... Ale co racja, to racja, zawartość... I pytanie, co ten tom może zmienić? Według mnie niestety nic. Znacznie ciekawiej prezentuje się tutaj zapis wieczorów autorskich znikam jestem, rzecz naprawdę niezwykła na naszym rynku. Ze zbieranym, gubionym mam problem, bo linią łączącą twórczość Miłobędzkiej jest właśnie antykanoniczność, różnorodne funkcjonowanie tych samych tekstów w kilku zbiorach, efekt "wiecznego niedopisania", a nie kolejne uporządkowane "wiersze zebrane".

I tu się z tobą zgodzę. Gdybyśmy mieli rozmawiać o tej książce, musielibyśmy tak naprawdę nie zrobić nic innego, jak cofnąć się w czasie, przypomnieć sobie rozmowy o zbieranych, wyłuskać z nich odpowiednią ilość komunałów i przesunąć ich znaczenie na zbierane, gubione. Tylko tyle.

To zaprawdę diabelnie mało, jak na tak wielki tom...

Słusznie zauważyłeś, że znikam jestem prędzej wywoła niemałe poruszenie. Raz - jest to coś nowego, dwa - pozwoli bliżej przyjrzeć się osobie poetki. Może i żyjemy w czasach "śmierci autora", gdy wytwórca "produktu", tj. autor, nie jest ważny tak jak kiedyś, jednak głód wiedzy o jego osobie - a tu konkretnie chodzi nam o osobę Krystyny Miłobędzkiej - zostanie w pewnym stopniu zaspokojony.

To chyba nawet nie głód wiedzy o autorze. Po prostu poezja Miłobędzkiej jakoś nie chce się poddać modnym kategoriom teoretycznym, na które jest równocześnie skazana. Autorka przywraca wartość odczytywaniu tekstu i pojęciu "spotkania w wierszu", stąd taka jej popularność ostatnio: "bliżej tych co poszli / blisko tych których tu już nie ma / blisko tych do których mi coraz bliżej". Motyw, który może się okazać ważny w przypadku tego zebranego tomu, poszerzonego o gubione, to dzieje walki i godzenia się z upływającym czasem. Nie sądzisz, że dostajemy w tych wierszach autobiografię poetki, aż po "ostatnią spowiedź"?

Ciężko byłoby zaprzeczyć. Od Pokrewnych wzwyż można zaobserwować wręcz gradację wątków autobiograficznych. Może skusiłbyś się kiedyś na odtworzenie z tych wierszy biografii?

Cha, myślę, że to nie moja rola! Zresztą mamy już wiernego towarzysza twórczości Miłobędzkiej w osobie Jarosława Borowca - on chyba jako jedyny rozumie w pełni ten język, a swoją osobą nie zakłóca przekazu poetki. Swoją drogą, czy to poszukiwanie biografii byłoby w ogóle twórcze? Mnie wystarcza, że dostajemy teksty, które, roztapiając się w ciągłym czasie tworzenia, nie uległy wcale dezaktualizacji.

Najlepszym dowodem na to, że te wiersze są ciągle aktualne, są nie nagrody, a fakt, iż wielu młodych ludzi, także piszących, uważa Miłobędzką za, jeżeli nie wzór do naśladowania, to mistrzynię polskiej poezji. Czym nie może się pochwalić na ten przykład Szymborska. zbierane, gubione na pewno nie jest książką anachroniczną, ba! wciąż uderza swoim liryzmem i dojrzałością artystyczną. Konsekwentną, dodajmy. Mało jest autorów tak dbających o swój projekt poetycki, a najnowsze wydanie tomików naszej poetki jest idealnym tego przykładem przecież.

Czyli mimo wszystkich "nie", wychodzi jednak "tak"? Jeśli publiczność potrzebuje wznowień i reedycji wierszy Miłobędzkiej, to w sumie czemu jej ich nie dostarczyć, prawda?

Prawda, Jakubie, prawda.

W takim razie, jak napisała "nasza poetka": "przeczytaj, nie zapomnij, podaj dalej".


 

Publikacje Krystyny Miłobędzkiej dostępne w naszej księgarni
Utwory Krystyny Milobedzkiej w Przystani!

Copyright © Biuro Literackie      |      O nas      |    Kontakt     |      Mapa serwisu      |      Poleć stronę znajomym      |      Dodaj do ulubionych