To jest właśnie to pytanie: co się Tam znajduje? (...) Co zostanie po odsłonięciu? Po zerwaniu zasłony? Po demaskacji pewnych sposobów myślenia o życiu, o uprawianiu poezji?
Jeśli u progu przełomu i w ciągu kilku lat następnych krytyka mogła wiązać nadzieje stworzenia jakiegoś centralnego ośrodka refleksji na temat współczesności z twórczością konkretnego poety, to - oczywiście - najlepszym potencjalnym materiałem dla takich zabiegów była twórczość Marcina Świetlickiego...
Można bez zbytniego ryzyka pomyłki stwierdzić, iż "standardowe" odczytanie naj-istotniejszych wymiarów wierszy Dyckiego opiera się o penetrowanie umiejętnie podsycanej przez samego poetę i pełnej przekłamań krytycznych "legendy" biograficznej...