Przystań!              Księgarnia              Festiwal              Biuro              Butelka
Przystań! Przystań!
Przystań! Księgarnia
Festiwal Biuro
Koszyk:  0 zł [0]
• Do kasy
Jak kupować

Jerzy Jarniewicz

Skądinąd
(1977-2007)
W Y S Z U K A J
K S I Ą Ż K I
  • Biuro Literackie
  • Kolekcje
  • Wszystko
  • Ostatki
  • P Ł Y T Y
    I N N E
    P O M O C
     

    Zamawiam | Powrót | Wszystkie pozycje autora ]

      


    Gatunek: Poezje
    Wydawca: Biuro Literackie, Wrocław 2007
    Wydanie: 1
    ISBN: 97883-60602-30-0
    Stron: 300
    Cena: 49.00 zł  41.00 zł

    O książce:

    Wiersze Jerzego Jarniewicza przepływają monotematycznie, by nagle rozmnożone w bezwstydnym nadmiarze zatopić uśpioną czujność czytelnika. Krótkie i sugestywne ubierają się samokrytycznie w obcą skórę, płynąc pod prąd własnej rzeki. Autor ujmuje swobodą i lekkością, a jednocześnie koncentracją i uwagą przy konstruowaniu historii swojego mostu. W wierszach jest mocno zaznaczona granica między teraźniejszym, a niedzisiejszym. Są jak muzyka lat siedemdziesiątych w nowej aranżacji. Autor działa na zlecenie lokalnych oblatywaczy, prototypów. Nietrudno będzie go spotkać, trzeba tylko stanąć na moście, pod którym przepływa.
      Julia Szychowiak

    Oryginalność tej poetyki pojawia się w spoinach między tropami historycznoliterackimi a aluzjami do różnych "już raz użytych" słów, zdań i zwrotów. Specyficzną własnością Jarniewicza jest ton, ironiczny dystans, jakby powściągany efekt dowcipu, mechanizm kontrolowanej obcości, "zamrożony żart" zawieszony nad światem, nad chwilą, nad opisywaną sceną czy sytuacją.
      Karol Maliszewski

    "Skądinąd"? "Indziej". Nie stąd i nie stamtąd. Nie tylko tytuły poszczególnych tomów i wierszy Jarniewicza wskazują jakąś przestrzeń, zakreślają ją. "Tu mieszkam" - czytamy w jednym z wierszy. Przestrzeń w poezji Jarniewicza wiąże się z nieustającym pytaniem o tożsamość, nie tylko w tomie Dowód z tożsamości. Przy czym zamiast stałego dowodu - dostajemy płynność i ruch. To zresztą znak charakterystyczny tej poezji: zmienność głosu, punktów widzenia i skojarzeń. Z tomu na tom ta poezja zagęszcza się, staje się coraz bardziej wielogłosowa, a pomiędzy rozmaitymi językami narasta napięcie. Jednak to, co najbardziej wyróżnią tę poezję, to rozmowa: "do kogo ty / mówisz / kiedy piszesz / wiersze". Poezja Jarniewicza to przestrzeń pomiędzy jakimś ja, ty i my. Nie chodzi tylko o gramatykę, ale i o komunikację, której warunkiem podstawowym jest, jak się okazuje - ironia. Dzięki niej można być skądinąd.
      Justyna Sobolewska

    Poezja Jarniewicza okazuje się nie poezją dezintegracji, choć ją opisuje, ale przede wszystkim poezją zespolenia, historią mającą wyraźny ciąg przyczynowo-skutkowy, nigdy niedomkniętą. Podmiot tych wierszy nie akceptuje kolei zdarzeń, które są, lecz jednocześnie wolny jest od pretensji względem nich; jest częścią zanikania, ale dostrzega spoiwa, które pozostaną, które pozostały. Stąd taka w poezji Jarniewicza troska o słowo, precyzja i skuteczność frazy, ale i żywioł wyobraźni ma tu swoje miejsce, mają miejsce szarady i zagadki rodem z film nor.
      Dagmara Sumara

    Wiersze z tomu Skądinąd autorstwa Jerzego Jarniewicza próbują udowadniać, że na zewnątrz jest jeszcze świat, zaś język może powoływać cokolwiek do życia.

    Czytelniku, czy pozwolisz, aby mały świat tych wierszy Cię zniewolił?

    Po lekturze wierszy zebranych Jerzego Jarniewicza
    Skądinąd istnieje pewność, że mamy do czynienia z poetą lirycznym, kurwa, lirycznym.
      Kamil Zając

    Jarniewicz doskonale posiadł umiejętność sugestywnego opisu paradoksalnych sytuacji, jakie stają się naszym udziałem. Posługuje się cały czas oszczędną, potoczną, "mówioną" frazą. Podpowiada nam, że im więcej słowników, tym więcej świata, ale - jednocześnie - to, co wyznacza bliskość i miłosny kontakt z drugim człowiekiem dzieje się najczęściej według poety w milczeniu, seplenieniu, bełkotaniu, pomyłkach, a w tłumaczeniu jest tracone. Ta poezja rozwija się między wiarą w możliwość komunikacji pozasłownej a doświadczeniem, że światy i słowniki wzajemnie się uzupełniają.
      Anna Kałuża

    Spis wierszy


    KORYTARZE (1984)

    [stoję na moście]
    Głaz
    Krótka historia
    Wyznanie
    Adwent
    Rozgrywka
    Kastor i Polluks
    [przed zaśnięciem]
    [nie oddawaj do pralni]
    Łapcie
    Biurko
    Pejzaż
    Drzewa
    Koty
    Szaber
    Okna
    Kiedyś

    RZECZY OCZYWISTOŚĆ (1992)

    Rzeczy oczywistość (wiersz znaleziony)

    I. Bajki obywatelskie
    Bajka obywatelska
    W Australii
    Szwajcarskie zegarki
    Dziś rano zmarła Francja
    Pani Jadzia i piramidy
    Neron
    Ekskrementy (Wykłady z historii)
    Noc dyktatora
    Dobranoc
    Życiorys
    Posezonowa wyprzedaż
    Dzień gniewu Twego
    Rewolucja irańska 1978 (I-X)

    II. Bóg się śmieje
    Analogie
    Paperback
    Ala ma koncepcję Boga
    Trzeciego lipca w autobusie
    Teologia
    List otwarty do Franciszka
    Wykładowca
    Psalm
    W sprawie skarg i wniosków
    Śnieg na Wielkanoc
    Modlitwa

    III. Niespodziewane spotkania
    Zdanie
    Kobieta lat pięćdziesiąt biegnie do tramwaju
    Niespodziewane spotkanie parasola z maszyną do szycia
    [daleko od zatoki perskiej]
    Wstyd
    Poczta (Erotyk)
    [miłość jest tworzeniem metafor]
    Bandaże
    Potępienie
    Miłość
    Luty
    [nie odejdziesz daleko]
    [czy jej oczy czytały]

    ROZMOWA BĘDZIE MOŻLIWA (1993)

    Kiedy jeszcze nic
    Rozmowa będzie możliwa (wiersz pierwszy)
    Rozmowa będzie możliwa (wiersz drugi)
    Rozmowa będzie możliwa (wiersz trzeci)
    Według Brücknera
    Słowo o rybie
    Szibboleth
    Źródło
    Wilki
    [szelest w twoich piersiach]
    Challenger
    Po prostu
    Rok 1984
    Budować zacznę od owoców kiwi
    Dożynki
    Czarne kiry
    Słowo w klatce
    Nieprzejrzyste kartki zimą
    Lot do Belfastu
    Mayo
    Klatka
    Naparstek
    Wiersz o porach roku
    Zmierzch
    Wiersz ostatni
    [jestem to co jest]

    SĄ RZECZY KTÓRYCH NIE MA (1995)

    Wiersz [ciemność jest światłem]
    Zasłona
    Źrenice
    Fosforescencja
    Tchnienie
    Ocalony
    Posmak
    Ślad
    Pielgrzym
    Sieć
    Na oczach
    Promienie
    Białe prześcieradło
    Nosiciel światła
    Pełną garścią
    Wiersz [można się oparzyć]

    NIEPOZNAKI (2000)

    [do kogo ty]
    Niepoznaki
    Przez ścianę
    Kolofon
    Sylwester
    Le gusta
    Zielony Przylądek
    Café Cobro
    W czwartki wstęp bezpłatny
    Kozi róg
    Tacyt na urlopie
    Historia
    Zdrada
    Kroki
    Marlowe i daktyloskopia
    Daktyloskopia
    Daktyloskopia (Erotyk)
    Wioślarska piętnaście
    Menu
    Wiersz bez interpunkcji
    Dom
    Chłodna pora
    Mag
    Gniazdo
    Przeszpiegi
    Pulp Fiction
    Biały album
    Stachanow
    Erotyk milenijny
    Après nous
    Wiersz orzekający
    Przed czasem (Elegia)
    Nie trać pomysłów na tytuł
    Immatrykulacja
    Pokój przechodni
    Ciąg dalszy
    Wiersz dla bezimiennych
    Exegi
    Wydmy
    W obcej mowie
    Po lekcjach
    Krzyżówka
    Dwa i trzy zera
    W kółko
    Dosłowność
    Z życia larw
    Na chwilę przed czasem
    Spokój na etażerce
    Klucze
    Paszport Nansena
    Zielona granica
    Virgo
    [nie ma ciszy]

    PO ŚLADACH (2000)

    Wiersz katastroficzny
    Pajączek
    Kątem oka
    Apetyt
    Tableau vivant

    DOWÓD Z TOŻSAMOŚCI (2003)

    Słowo wstępne
    Indziej
    Dowód z tożsamości
    Sznur
    Bieg na orientację
    Pokój
    Lokatorzy
    Szklana kula
    Wietrzne miasto Łódź
    Rewizja osobista
    Akcja
    Kartografia
    Od morza do Tatr
    Jarosław Mikołajewski omawia w "Gazecie" przekład Agnieszki Kuciak
    Wiersz z cytatem z "Przekroju"
    Frutti di mare
    Dein Name?
    Imię ojca?
    Waterloo
    Białe gabinety
    Pani od przyrody
    Z metodyki nauczania pewnego języka
    Kronika sportowa
    W kolejce
    Strzał w ciemno
    Diagnoza
    Sierpień
    Rorschach
    Co widać?
    Od rana
    Meteopata
    Jasna pogoda
    Martwa kultura z oliwkami
    Sandomierz nad Wisłą
    Drohiczyn nad Bugiem
    Pojemne równoleżniki
    Ostatni miot
    Po tamtej stronie
    [Niejasna uroczystość]
    Trzecia przestrzeń
    Opowieść wigilijna
    Skalpel
    [Przyjdzie czas kiedy legniesz]
    Elegia na temat
    Lento
    Evviva (wiersz pierwszy)
    Evviva (wiersz drugi)
    Evviva (wiersz trzeci)
    Grudzień (Epilog)

    ORANŻADA (2005)

    Etykieta zastępcza
    Znikający punkt
    Emo
    Idą leśni
    Wszystkie drogi
    Miękkie podbrzusze
    Stan zapalny
    Sól
    Cover-Girl
    Noc po ciężkim dniu
    Z niewielką pomocą moich przyjaciół
    Na skuterze
    Nowy zeszyt "Ryzyka"
    Bojler, jawa, ogrody
    Sezam
    ORWO COLOR
    Korytarze
    Połów
    Noc na Łysej Górze
    [Ryby śpiewają w Ukajali]
    Wszyscy jesteśmy berlińczykami
    Dlaczego moja gitara tak żałośnie łka?
    Szczęście jest ciepłą strzelbą
    Tomek u źródeł Amazonki
    Praska astronomia
    Timur i jego drużyna
    Czterej pancerni i pies
    Wiesołyje kartinki
    W noża
    Plan Rapackiego
    Kalkomania
    Dom wypoczynkowy
    Jedno z dwojga (ty pójdziesz górą)
    Mógłbym zacząć od Lenina
    Jak by nie było
    Weszła przez okno od łazienki
    Glamour
    Dni otwarte
    Wyjazd z miasta
    Sztafeta pokoleń

    Przypisy


    Nota
    Alfabetyczny spis tytułów i incipitów

    Zamawiam | Powrót | Wszystkie pozycje autora ]

    Copyright © Biuro Literackie      |      O nas      |  gg:3567034 Kontakt     |      Mapa serwisu      |      Poleć stronę znajomym      |      Dodaj do ulubionych