tajanie
Debiutancki tom poetycki, który narodził się z doświadczenia dorastania w katolickiej wsi i z powolnego rozpoznawania własnej queerowości. Lód – religijny, rodzinny, językowy – nie jest tu metaforą, lecz stanem, z którego trzeba się wydobyć. Dziedzic pracuje na materiale dobrze znanym: pieśniach, liturgiach, modlitwach, mitach dzieciństwa. Przepisuje je, przesuwa, poddaje próbie. Sacrum miesza się z popkulturą, wiejska topografia – z pamięcią ciała. Wiersze układają się w sekwencję powrotów – do ojca, babci, kościoła, do pierwszych wstydów. „Trzeba swoje odtajać” – to zdanie wyznacza stawkę książki. tajanie nie jest gestem buntu ani rozliczenia, lecz próbą mówienia własnym głosem tam, gdzie wcześniej obowiązywał chór.
plusquamperfectum
kyrie eleison
pasja
pyski
litania do dziur
poddanie
park jurajski
stacja dziesiąta
pradolina
reptilian complex to fejk
transformers
nauka chodzenia
sen o t-rexie
podpalanka
kalibracja
tkacz
rytuał
sakrament
kronos po komunii
układ
skoki
pieśń
w chowanego
tajanie
łańcuchy
unplugged
dziedzictwo
dog days are over
chrupanie
grzebanie
hu hu ha
genesis
karma
canis major
inkluzja
va banque
sin-i-co
bojcorz
te glacies laudamus
strup
