książki / POEZJE

K.Ł.M.

Łęko Zygmuntówne

Fragmenty książki Łęka Zygmuntównego K.Ł.M., wydanej w Biurze Literackim 8 września 2026 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

rodzima lingwistyka M.Ł.

nie pla­nu­ję dosto­so­wy­wać apa­ra­tu języ­ka do jed­ne­go z nich: niech seple­nię
w semi­na­riach w kate­drach pod wezwa­niem mla­sków przy­de­chów i stóp

nie czu­ję we mnie tam­te­go akcen­tu: krta­nio­wej zło­ści noso­we­go stro­je­nia
nie mam ust dla jed­nych słów o jed­no­staj­nym sen­sie: zamy­kam zda­nie

domy­kasz dło­nie na zgło­skach od lewej do pra­wej i vice ver­sa na ple­cach
jaka nie­pa­mięć wyma­zu­je ze mnie naukę two­jej mowy jaka pamięć

stem­plu­je we mnie umie­jęt­ność czy­ta­nia bez snów jak­by
wro­dzo­ną a poste­rio­ri: jak nie zapo­mi­nam żad­ne­go z tych
tonów w któ­rych emo­cje zgry­wa­ją się w moc­ne


happy to be woman (by Tom Tailor)

zakła­da za uszy szy­ję zgię­cia łok­ci

per­fu­my fer­men­tu­ją rano jako karol i jako kara gru­pa funk­cyj­na tle­nią
alko­hol w keto bez­wład zjazd i nie­fi­zjo­lo­gicz­ne godzi­ny ślę­czą­ce

zakła­da peru­kę i tytu­ło­we zapa­chy jako kara raz w tygo­dniu ma wychod­ne
na kobie­co

wedle icd10 to za mało na dys­fo­rię
podług icd11 eufo­ria to za mało na nie­zgod­ność

doro­słe dzie­ci pyta­ją alko­ho­lu skąd dam­skie toreb­ki na karej ladzie

z eufo­rii


górna statystyka M.Ł.

całe idee umo­co­wa­ne na war­to­ściach ocze­ki­wa­nych
roz­pi­sa­ne w poję­ciach z zakre­su teo­rii mia­ry: mie­rze­nie zawo­dów

na zmien­nych loso­wych: odli­cza­nie cza­su do zawo­du od zmien­nych
loso­wych przy­cią­gam to co widzą klu­bo­we płyt­ki: zadra nara­da z madre

a zdra­da na war­to­ści ocze­ki­wa­nej któ­ra speł­nia pra­wo wiel­kich chwil
zaak­cep­to­wać chcę kłam­stwo zakon­trak­to­wać prze­ży­wa­nie car­pe diem

przy­jąć że oczy patrzą w oczy dobru nie zaś w ból w brak w sad-ism
zało­żyć że moż­na nie ocze­ki­wać nie liczyć
że war­tość jest poję­ciem pier­wot­nym
że war­to


paralaksa

Oba­wia­my się jed­nej śmier­ci,
a wie­lu śmier­ciom już uległyśmy_liśmy.

Hera­klit z Efe­zu

nad­płyn­ność mnie nęci jed­nak jak joj­czy
jadziu pora zejść na zie­mię gdzie nie wcho­dzi
się dwa razy do tej samej rze­ki co nie

pan­ta rhei gdzie antoś upie­ra się że pocho­dzi
od sokra­tej­skiej cno­ty potem w kuch­ni
wiel­bi zde­chłe owa­dy osy

nad­cie­kły waria­bi­lizm wią­że lep­ką ety­kie­tą
na mój ula­ny ryj jak to wyra­ża kon­fu­zją
pary­żan­ka choć brak tu kon­sen­su­al­ne­go wią­za­nia

podob­nie jak ero­zja rzeź­bi łuki i szpar­ki
w cie­le góry lodo­wej któ­rej nie obej­mu­je
hory­zont klat­ki ani zakres zwy­kłe­go obiek­ty­wu

two­rzy wła­sną przy­go­dę żad­nych mró­wek os
jedy­nie plank­ton foto­ny roto­ny i kul­tu­ro­wy wir
gru­bo­ziar­ni­stych sit wąskich cewek
jasnych płci nie­top­nie­ją­cych
mimo że trą­cych utar­tych


k.ł.m.

nasze lite­ry skła­da­ją się w kłam­stwo łakom­stwo
nasze dome­ny metry­kal­ne ukła­da­ją się w kłam i złom

two­je ini­cja­ły two­rzą miłość mło­dość mał­piar­stwo
w miło­sier­dziu świa­ta wokół ury­wasz fil­my mał­ma­zją
a meł­ni­kiem przy miło­dź­wię­kach czy młoc­kar­ni
upra­wiasz miło­śnic­two rosną­ce jak na mło­dziach
pod­le­wa­nych mło­dzi­wem z gru­czo­łów mlecz­nych
eks­plo­du­ją­cych jak moło­tow

mył­kus mówisz to jedy­ne sło­wo na moje łak­nie­nie i łyko­wość
każesz mi zająć miej­sce popo­śród łok­cio­wi­zny łoka­si łok­tu­szy
i łuko­wo­ża­ro­wo wyła­do­wu­ję łakom­stwo łka­jąc łyko­wa­to łęko­wa­to
łuku­ję i zmie­niam zawód na łękar­stwo sadząc auto­cen­zu­rę
by wyro­sło coś na kształt łako­ci łąkot­ki

w kłom­lę kła­mu zawi­ja­ją się kała­mar­ni­ca i kała­marz
gdzie koły­chli­we pismo two­rzy koło­mąt a żaden
kałym nie odkrę­ci makro­mo­le­kuł makre­lo­kształt­nych

z sie­ci myka­ła mękław­ka bo miko­łaj nie mknął z makieł­ka­mi
męko­li­ły w kościach mikro­mo­du­ły mikro­krysz­ta­ły mikro­skład­ni­ki
mikro­igły kłu­ją mikro­cia­ło mikro­wier­tło prze­kształ­ca je
w mikro­pył w mokra­deł­ko w mikro­wy­ła­do­wa­nie uczuć

two­je ini­cja­ły nicze­go nie two­rzą drze­wo zaro­sło
nasze lite­ry ukła­da­ją się w odręb­ne pła­ty we mem­łam. krop.

O autorze

Łęko  Zygmuntówne

Autorze tomików Kokosty (2018), Agresty (2019), Orzechnia (2021), Hiobby (2023) i Ξένο- (2025). Publikowało w czasopismach (np. „Zadra”, „Silne”, „Czas Literatury”, „Notatnik Literacki”), zinach (m.in. „Poczytałosie”, „Queerowe ekologie”) i w antologiach (m.in. X-Philes archiwum queerowej poezji, Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer). Teksty poetyckie Łęka były tłumaczone na język angielski, bułgarski, niemiecki i słowacki. Wiersze i kolaże zamieszczono także w międzynarodowej antologii zeit · brechen – Versatzstücke queerer /trans* Dichtung (2025). W 2026 roku otrzymało stypendium artystyczne Urzędu Miasta Łodzi.

Powiązania

Terytorium procesu i wspólnego sprzężenia, błądzenia i zasapania

wywiady / o książce Łęko Zygmuntówne Rafał Gawin

Roz­mo­wa Rafa­ła Gawi­na z Łękiem Zyg­mun­tów­nem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Łęka Zyg­mun­tów­ne­go K.Ł.M., wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 8 wrze­śnia 2026 roku.

Więcej

Terytorium procesu i wspólnego sprzężenia, błądzenia i zasapania

wywiady / o książce Łęko Zygmuntówne Rafał Gawin

Roz­mo­wa Rafa­ła Gawi­na z Łękiem Zyg­mun­tów­nem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Łęka Zyg­mun­tów­ne­go K.Ł.M., wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 8 wrze­śnia 2026 roku.

Więcej