BiuLetyn nr 19/2026: Matkitaski

Co nowe­go w Biu­rze Lite­rac­kim mię­dzy 20 a 26 lute­go 2026 roku.

 

 

Minio­ny tydzień w Biu­rze Lite­rac­kim upły­nął pod zna­kiem tomu „Mat­ki­ta­ski”. Książ­ka Ulja­ny Wolf pod­wa­ża mit języ­ka „ojczy­ste­go” jako źró­dła, schro­nie­nia i toż­sa­mo­ści, poka­zu­jąc język jako pra­cę: nie­ustan­ną, prze­ry­wa­ną, nie­do­sza­co­wa­ną. Jak tłu­ma­czy się poezję, któ­ra pra­cu­je na pęk­nię­ciach języ­ka, wie­lo­ję­zycz­no­ści i doświad­cze­niu cie­le­snym? W szó­stym odcin­ku cyklu „Tu i teraz z tłu­macz­ką” Karo­li­na Goli­mow­ska roz­ma­wia z Anto­ni­ną Tosiek o prze­kła­dzie, odpo­wie­dzial­no­ści za sło­wo i o tym, co dzie­je się z wier­szem w momen­cie przej­ścia mię­dzy języ­ka­mi. To spo­tka­nie o prak­ty­ce trans­la­tor­skiej rozu­mia­nej jako pro­ces uważ­ny, ryzy­kow­ny i zawsze osa­dzo­ny w kon­kret­nym „tu i teraz”.

 

Poezja pozwa­la języ­ko­wi nie być sobą. I wła­śnie od tego prze­su­nię­cia zaczy­na się roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Ulja­ną Wolf w Maga­zy­nie Lite­rac­kim biBLio­te­ka – nie od defi­ni­cji, nie od stresz­cze­nia tomu, ale od zakwe­stio­no­wa­nia tego, czym w ogó­le jest „język mat­ki”, „język ojczy­sty”, „język wła­sny”. Punk­tem wyj­ścia są „mat­ki­ta­ski”, książ­ka zbu­do­wa­na z zadań, pomy­łek, prze­su­nięć i wie­lo­ję­zycz­nych tarć. Szyb­ko jed­nak roz­mo­wa wycho­dzi poza ramy jed­nej publi­ka­cji. Doty­ka pisa­nia jako pra­cy opie­kuń­czej, języ­ka jako pola wła­dzy, tłu­ma­cze­nia jako for­my ist­nie­nia oraz poezji będą­cej nie tyle komu­ni­ka­tem, ile zda­rze­niem – cie­le­snym, ryt­micz­nym, cza­sem nie­zro­zu­mia­łym, ale zawsze rela­cyj­nym.

 

Pod­czas festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki w ubie­głym roku w Regio­nal­nym Cen­trum Kul­tu­ry w Koło­brze­gu Jakub Beli­na-Brzo­zow­ski czy­tał wier­sze z tomu „cór­ka tań­czy”, a towa­rzy­szy­ła mu muzycz­nie Anto­ni­na Car, budu­jąc dźwię­ko­wą prze­strzeń dla sku­pio­nej, oszczęd­nej w for­mie poezji. „cór­ka tań­czy” Jaku­ba Beli­ny-Brzo­zow­skie­go to tom mini­ma­li­stycz­ny, roz­pię­ty mię­dzy cie­le­sno­ścią a ducho­wo­ścią, ojco­stwem i byciem synem, wital­no­ścią i prze­mi­ja­niem. Język tych wier­szy jest pozba­wio­ny sen­ty­men­ta­li­zmu, opar­ty na urwa­nych puen­tach i nie­do­po­wie­dze­niach, w któ­rych mil­cze­nie zaczy­na pra­co­wać rów­nie inten­syw­nie jak zapi­sa­ne wer­sy.

Inne wiadomości z kategorii