Tu zaczyna się dalej

Czas na pro­log 31. edy­cji Trans­Por­tu Lite­rac­kie­go. Już dziś pre­zen­tu­je­my hasło – „Tu zaczy­na się dalej” – oraz znak gra­ficz­ny „zyg­zak noż­ny”, zapro­jek­to­wa­ny przez wybit­ne­go pol­skie­go gra­fi­ka i ilu­stra­to­ra, któ­ry opra­wi wizu­al­nie wyda­rze­nie. Kto nim jest? Odpo­wiedź już za tydzień, 4 mar­ca o godzi­nie 20:00, kie­dy ogło­si­my pro­gram całe­go festi­wa­lu. Prze­czy­taj­cie tekst wpro­wa­dza­ją­cy Artu­ra Bursz­ty i przy­go­tuj­cie się na to, co dalej.

 

 

Rok temu, świę­tu­jąc trzy­dzie­sto­le­cie, roz­ma­wia­li­śmy o wyso­ko­ści i głę­bo­ko­ści lite­ra­tu­ry – o dwóch wymia­rach, któ­re przez trzy­dzie­ści lat wyzna­cza­ły hory­zont nasze­go myśle­nia. Wcho­dząc w czwar­tą deka­dę, kie­ru­je­my uwa­gę ku temu, co lite­ra­tu­rę wpra­wia w ruch. Nie szu­ka­my jed­nej defi­ni­cji, lecz spo­so­bów świa­do­me­go i twór­cze­go prze­su­wa­nia gra­nic oraz roz­po­zna­wa­nia momen­tów prze­mia­ny.

 

Trans­Port Lite­rac­ki – jak zapo­wia­da­ła zmia­na nazwy festi­wa­lu – prze­stał być poje­dyn­czym por­tem, miej­scem pre­zen­ta­cji, a stał się prze­strze­nią prze­miesz­cza­nia się lite­ra­tu­ry: mię­dzy języ­ka­mi, doświad­cze­nia­mi i ludź­mi, któ­rzy dopie­ro jej szu­ka­ją albo pró­bu­ją na nowo ją nazwać. To już nie zamknię­te dzie­ło, lecz dzia­ła­nie – pro­ces wspól­ny, otwar­ty i roz­ło­żo­ny w cza­sie.

 

Tu spo­ty­ka­ją się róż­ne doświad­cze­nia, dys­cy­pli­ny i role – auto­rzy, tłu­ma­cze, redak­to­rzy, kura­to­rzy oraz odbior­cy. Tekst prze­sta­je być punk­tem doj­ścia, a sta­je się narzę­dziem roz­mo­wy, wspól­nej pra­cy i ucze­nia się od sie­bie nawza­jem. To miej­sce, w któ­rym lite­ra­tu­ra jest nie tyl­ko two­rzo­na, ale też reda­go­wa­na, prze­kła­da­na, inter­pre­to­wa­na i wpro­wa­dza­na w obieg.

 

Pro­gram festi­wa­lu roz­gry­wa się w wie­lu pla­nach jed­no­cze­śnie: od czy­ta­nia pre­mie­ro­wych ksią­żek oraz mię­dzy­na­ro­do­wych i mię­dzy­po­ko­le­nio­wych spo­tkań po pra­cow­nie dla debiu­tan­tów, a tak­że dzia­ła­nia, któ­re uczą nie tyl­ko pisa­nia, ale też współ­two­rze­nia świa­ta lite­ra­tu­ry. Nie jest to już układ scena–publiczność, lecz warsztat–wspólnota–wymiana.

 

Nie pyta­my więc, czym lite­ra­tu­ra jest, lecz gdzie dzia­ła i jak wcho­dzi w rela­cje. W każ­dym kon­tek­ście przyj­mu­je inną for­mę i dobie­ra róż­ne narzę­dzia. Zmie­nia media, języ­ki i ryt­my, zacho­wu­jąc zdol­ność two­rze­nia zna­czeń i budo­wa­nia wspól­no­ty. O jej żywot­no­ści decy­du­je zdol­ność do prze­mia­ny i reago­wa­nia na nowe kon­tek­sty.

 

Festi­wal nie tyl­ko poka­zu­je lite­ra­tu­rę, ale też umoż­li­wia jej zaist­nie­nie – od pierw­sze­go zda­nia po obec­ność w kul­tu­rze. To prze­strzeń, w któ­rej tekst zaczy­na funk­cjo­no­wać – w lek­tu­rze, prze­kła­dzie i dal­szych prze­kształ­ce­niach. Spo­tka­nia, prze­kła­dy oraz prze­ni­ka­nie tek­stów do fil­mu, teatru czy pio­sen­ki sta­ją się kolej­ny­mi spo­so­ba­mi dal­sze­go trwa­nia lite­ra­tu­ry.

 

Otwie­ra­my przed oso­ba­mi piszą­cy­mi nowe moż­li­wo­ści – zachę­ca­my do szu­ka­nia narzę­dzi, się­ga­nia po róż­no­rod­ne języ­ki, for­my i nar­ra­cje. Tych zaś, któ­rzy współ­two­rzą świat książ­ki – redak­to­rów, kura­to­rów oraz pro­mo­to­rów – zapra­sza­my do dzia­łań twór­czych i nie­kon­wen­cjo­nal­nych, bo lite­ra­tu­ra naj­peł­niej dzia­ła wte­dy, gdy pozo­sta­je w ruchu i w rela­cji z odbior­cą.

 

To dal­szy ciąg dro­gi roz­po­czę­tej w poło­wie lat dzie­więć­dzie­sią­tych – dro­gi, któ­ra wie­dzie przez kolej­ne, nie­zna­ne wcze­śniej obsza­ry. Lite­ra­tu­ra nie wyczer­pu­je się w książ­ce, tak jak festi­wal nie wyczer­pu­je się w wyda­rze­niu. To, co naj­waż­niej­sze, dzie­je się póź­niej – w pra­cy nad tek­stem, w nowym prze­kła­dzie, w rela­cji trwa­ją­cej dłu­żej niż czte­ry dni. Tu zaczy­na się dalej.