Latarnia lądowa

Marta Podgórnik

Zostałam sprowokowana (oczywiście jednako wyzwaniem, jak i z czułością) do powrotu na żyzną niwę felietonu. Niektórzy wypomną mi, że od ostatnich ujawnień na tym polu minęła ponad dekada. Niektórzy czule wspomną teksty pisane raz pod nazwiskiem, raz pod pseudonimem (Anna Ekierhardt), gdy prasa literacka była papierowa, polemiki burzyły wartką krew w młodych żyłach, a za każde, nawet wypowiedziane w uniesieniu słowo, brało się pisarską i życiową odpowiedzialność. Lecz czymże jest dekada czy nawet dwie, gdy – w trudnym dla nas wszystkich czasie – potrzeba rozmowy, listu, deklaracji czy choćby anegdoty wydaje się silniejsza niż kiedykolwiek? Moje pióro może nie jest wieczne, swoje przeszło, lecz i nie zardzewiało; upadało, lecz się nie potłukło; podobnie jak serce i ochota do rozmów wykraczających poza ramy uładzonej recenzji, blurba, wywiadu. Jeżeli pozwolicie, Drogie i Drodzy wspólnicy w tej zbrodni rozmawiania, to porozmawiajmy.

Marta Podgórnik

ur. w 1979 r., poetka, krytyczka literacka, redaktorka. Laureatka Nagrody im. Jacka Bierezina (1996), stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nominowana do Paszportu „Polityki” (2001), laureatka Nagrody Literackiej Gdynia (2012) za zbiór Rezydencja surykatek. Za tomik Zawsze nominowana do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej (2016) oraz do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2016). W 2017 r. wydała nakładem Biura Literackiego tom Zimna książka, który również nominowany był do tych samych nagród. Książka Mordercze ballady przyniosła autorce Nagrodę Poetycką im. Wisławy Szymborskiej oraz nominację do Nagrody Literackiej Nike. Mieszka w Gliwicach.