Nakarmić kamień

08/06/2015 liryka

Nakarmić kamień to nieustanne dociekanie istoty rzeczy. Przedstawiony przez Nowicką świat nie obrósł jeszcze we wtórne znaczenia, w sposób szczególny działa więc na wyobraźnię, wytwarzając własne ciągi przyczynowo-skutkowe, własną logikę. Autorka penetruje relacje łączące ludzi i rzeczy, kwestionuje i podważa zastałe hierarchie, balansuje na granicy ciała i świata zewnętrznego. Związek człowiek-rzecz to dla poetki również podstawa do uobecniania zmarłych, zapamiętanych, „zatrzymanych” w przedmiotach. To mocny, świeży debiut w literaturze polskiej.

Wydawca
Biuro Literackie
Miejsce
Wrocław
Wydanie
1
Data wydania
2015-06-29
Gatunek
Liryka
Seria
Poezje
Ilość stron
56
Format
162 x 215 mm
Oprawa
miękka
Papier
Munken Print Cream 1,5 90
Projekt okładki
Wojtek Świerdzewski
Projekt opracowania graficznego
Artur Burszta
ISBN
978-83-65125-02-6
spis treści

rajtuzy

grzebień

łyżeczka

kamień

pudełko

guziki

puch

widelec

parapet

zlew

poduszka do igieł

kieszenie

siatka

bryła gliny

naftalina

popiół

próg

worek

statek

patyk

kłębek

ziemia

stół

pióro

nożyczki

poszewka

okno

zapałka

latawce

aparat

furtka

lustro

drzwi

firanka

szafa

fotografia

studnia

łyżka

kasztan

buty

walizka

skóra

mydło

opinie o książce

Wydany niedawno przez Biuro Literackie Nakarmić kamień to zbiór czterdziestu czterech fragmentów z pogranicza prozy i poezji, fragmentów skoncentrowanych – nietrudno odgadnąć – na poszukiwaniu zaskakujących rozwiązań formalnych oraz ostrej, czasami wręcz nachalnej obrazowości. Następujące po sobie impresje układają się w pewną intencjonalnie skrojoną całość, której siłę napędową stanowią określone rzeczy codziennego użytku: grzebień, nożyczki, guziki. Przedmioty te – a raczej artefakty – nie są jednak zawieszone w próżni. Nowicką interesują, co sama zresztą otwarcie przyznaje, „związki łączące ludzi z rzeczami”, ukonstytuowane – to można dopowiedzieć już w trybie krytycznego komentarza – na jakiejś pierwotnej, ambiwalentnej nieprzystawalności. W otwierającej zbiór, pozbawionej tytułu impresji czytamy zapowiedź późniejszego ruchu myśli: „Więc idąc, tylko przebieram nogami, a siedząc, uciskam stołek, który skrzypi. Kiedy tak siedzę, widok całymi godzinami używa mnie do patrzenia”.

Krzysztof Sztafa

Ta niespodziewana zamiana miejsc: materii ożywionej i nieożywionej, rzeczy użytecznych i nieużyteczny to jeden z najistotniejszych wątków książki. W rozmowie z Fetlińską Bronka Nowicka skomentowała to aforystycznie: „Nie pragnę, aby martwe rzeczy były żywe. Chciałabym, żeby ludzie byli mniej martwi”. Martwi, czyli racjonalnie sformatowani, moralnie dobrze zatemperowani i traktujący rzeczy skrajnie pragmatycznie (co niepotrzebne czy niejednoznaczne kulturowo, to trzeba wyrzuć do studni – jak tytułowy kamień u Nowickiej), słowa zaś traktujący jak chłopców na posyłki – po te rzeczy właśnie. Kończy się to wciskaniem słów jak kitu – w polityce, handlu, rodzinnej codzienności. A Nowicka sugeruje, że jednak nie patrzymy przez szybę. I żebyśmy nie zapominali tomografu w gębie.

Maciej Woźniak

W tym tomie świat staje się przezroczysty. Wszystko, co nam znane, zostaje zastąpione przez wytwory wyobraźni dziecka, które widzi więcej, dostrzega w chaosie porządek i rozumie logikę rządzącą tym, co go otacza. Skutkiem tego świat widziany przez pryzmat istoty, dla której wszystko jest nowe, przepełniony jest strachem przed niespodziewanym zniknięciem i dehumanizacją, dlatego człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak uciec w głąb siebie i stać się nieczułym na manipulacje.

Przemysław Koniuszy

inne książki autora

teksty i materiały o książce w bibliotece