książki / POEZJE

Odpadło pół ziemi

Andrzej Ilczewski

Fragmenty książki Andrzeja Ilczewskiego Odpadło pół ziemi, wydanej w Biurze Literackim 7 kwietnia 2026 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Miasto przeszłości

Powin­no mieć dwa dia­beł­ki na rogat­kach
zamiast bia­łe­go orła!

Dajesz przez bra­mę do ogro­du, mor­do; śla­du po tobie, mor­do!
Kame­ry fir­my krzak na cza­tach, mor­da na kłód­kę, mor­do!
Gonią cię – dzi­da! Jeśli zła­pią, trzym się z kne­blem z kory;
pamię­taj o gar­dzie, far­ma­zon skła­da się z narzą­du mowy.
Ono ma skrót i wrze, więc poko­nu­jesz Samot­nie, Zapad­nie,
Bez­pow­rot­nie, kusisz.

Nałga­no na łamach „Mię­dzy Wisłą a Wie­przem”:
Rwa­ła brze­gi, pusz­cza­ła się fala­mi. Łeb z czyn­nej podał jej PIN
w Mat­ki Boskiej Pie­nięż­nej. Ostat­ni raz widzia­na obok ban­ko­ma­tu,
mię­ła w kiel­ni kar­tę z logo żubra. Sto pro­cent akto­rzy za kinem
Ire­na, chy­ba że się wyko­le­ja pod nie­ja­kim Pod Sema­fo­rem.

W huk prze­szło – plom­by na prze­jeź­dzie, mir ryc­ki, sie­kie­re­za­dy.
Bez dębów, lip jest tu prze­sad­nie zacisz­nie. Per­spek­ty­wy upa­dłych
wie­żow­ców nic się nie zmie­ni­ły. Lulu w opa­ko­wa­niu Czar­nych
jak skurcz kor­ko­tramp­ka w kop­ciu­chu. Tak kła­dzie się mia­sto, mor­do.


Czarnabaśń

Cios mięk­kie­mu pod­brzu­szu – kla­sy­ka gatun­ku.
Dzia­du w ręka­wicz­ce bez pal­ców sucz zagłasz­cze.
Skar­bie z ChAD vis-à-vis Wner­wii, zaświeć
pię­cio­zło­tów­ka­mi, może cię kop­nie lep­szy szczyt?

Postaw­my spra­wę jasno: histo­rii trze­ba koła,
chi­cho­to­wi – losu, loso­wi – pastwy.
Znasz to? – Dobre mone­ty nie są złe,
w fastry­gi dżdżu wpu­ści­li bez­cze­li byle­ja­cy
(bez­cze­le byli z cukru, tam­tym uda­ło się
roz­pły­nąć).

Sio­ło albo zbiór kątów. Jaz­da po utrzy­man­ce,
gru­dzie pią­tej kla­sy:
Skoń­czysz u mie­dzy, co się nawy­sy­chasz, to two­je.
(Taki kut jak konia kopy­to, nie­bo zmie­ni­ło
bar­wy, żywioł roz­gry­wa pla­ni­stów aż miło).

W roz­la­złych okien­ni­cach pasą się nie­do­bit­ki
koro­nek. Prze­ciąg wyże­ra kit, dziu­ra­wi pro­gi.
Drzwi, któ­rych tu peł­no,
nie pro­wa­dzą do poko­ju.


Osoby, które możesz znać

Łatwol­ka i Buc są zupeł­nie obcy­mi ludź­mi,
któ­rzy się przy­zwy­cza­ili. Para nie ma pla­nów
na wie­czór i myli się, myśląc, że da się uło­żyć koty.
Od dłuż­sze­go cza­su cały dom tra­pią śród­ran­ne
zmo­ry, z bied­nym psem w roli głów­nej – bied­nym,
ponie­waż to on cier­pi z powo­du bra­ku zaufa­nia.
Pew­ne­go czar­ne­go dnia, przy­cia­sne­go jak piw­nicz­ka,
Buc podej­mu­je decy­zję o wyj­ściu na powie­trze.
Czy Łatwol­ka podą­ży za wiel­kim męskim cie­niem?
Czy się nie ulęk­nie? A może spo­tka­ją się przy sta­cji
metra? Albo ona weź­mie Ube­ra z kie­row­cą pory­wa­czem
za kół­kiem (w tej roli były pies)? Czy ktoś, kto cier­pi
na brak zaufa­nia, będzie w sta­nie odna­leźć się w świe­cie
kocich ruchów? A jeśli tak, to czy zaak­cep­tu­je rze­czy­wi­stość
z Bucem, w któ­rej nie ma miej­sca dla Łatwol­ki?


Baśń porobiona

Łatw­cie wia­dro, krusz­cie boba! Ina­czej nie powi­nie!
Małp­kę, co stoi na bla­cie, ożeń­cie Har­na­siem!
Od razu inna roz­mo­wa! Położ­nej też polać!
Z nami się nie napi­jesz?!

Poke­mo­na mogło nie być. Zro­bi­li na prze­kór, zde­cy­do­wa­li
za nie­go. Ale od począt­ku. Raz bab­ka Poke­mo­na skro­iła fla­gę
Uni­ted. Dia­beł to zoba­czył, powie­dział – daj. Oko­ci­ła się w suce.
Jej mło­da wyra­sta­ła z ciu­chów, w koń­cu sama puści­ła. Obie­cu­je
się zaszyć. Wró­cić na dychę swo­jej wpa­dy.

Bied­ny Poke­mon. Moż­na go wytrą­bić każ­de­mu. Nagrać, jak idzie
środ­kiem asfal­tów­ki bez ksy­wy. W dziur­sku pozba­wio­nym praw
miej­skich tre­pu­je kocie łby, w któ­re według podań lokal­sów
jest poza­mie­nia­ne fra­jer­stwo. Jakaś pija­na cza­row­ni­ca (na stó­wę
żona gada) prze­klę­ła Poke­mo­na:
Będziesz zamia­tał żwi­rów­ką od autu do autu, liczył
obce fury zatru­wa­ją­ce two­ją Różę, gmi­na Sto­lec,
i poka­żesz lep­szy świat drob­nym, co nie zazna­ły
szczę­ścia w kie­sze­ni, gub się!

Poke­mo­na mogło nie być. Zde­cy­do­wa­ło maca­nie się przez próg.
Tor­ba na gle­bie. Dyman­ko przed zbi­tym lustrem.


Zmywacz

A może jeste­śmy tyl­ko bru­dem
pod czy­imś zadba­nym paznok­ciem?

Albo odwrot­nie?
Jeste­śmy zadba­nym paznok­ciem,
a brud nie nale­ży do niko­go?

A może ten pazno­kieć nie jest
zno­wu taki zadba­ny,
a ten brud wca­le nie jest taki „be”?

A może to nie brud?
Może to czar­ny lakier May­bel­li­ne
uży­ty pod czy­jąś nie­obec­ność?

Chy­ba że to naj­zwy­klej­sza z żałób –
ta tak zwa­na żało­ba po utra­co­nej zie­mi?
I może ten pazno­kieć wra­sta sobie głę­bo­ko,
a tam, gdzie wra­sta, jest mu lżej?

Może to ani nie lakier, ani nie żało­ba,
tyl­ko reszt­ka kar­ty zdrap­ki,
i teraz umie­ra się z cie­ka­wo­ści,
kto dostał szan­sę gra­nia dalej.

Gorzej, jeśli ten pazno­kieć zła­mał się pal­cu
(niech będzie, że fuc­ko­wi), i jedy­ne, co ma sens,
to obgry­za­nie pozo­sta­łych paznok­ci
na wspól­ną odle­głość oraz plu­cie nimi
aż do wzię­cia się w garść.

Co zro­bią brud, lakier, reszt­ka kar­ty zdrap­ki,
jeśli pazno­kieć się nie znaj­dzie?
Skąd wziąć dru­gi taki pazno­kieć?
Kogo stać na to, żeby pod­jąć trop?

Psim swę­dem zapu­ścić się w praw­dę
o świe­cie, któ­re­go nie da się zmyć niczym?

O autorze

Andrzej Ilczewski

Urodzony w 1985 roku, bo rodzice się kochali. Mieszkaniec Warszawy, nie-warszawiak. Dużo pisze, czasem coś narysuje. Lubi podróże i włóki. Książka Odpadło pół ziemi jest jego debiutem literackim.

Powiązania

„bezczelnie zbijać z tropu”

wywiady / o pisaniu Andrzej Ilczewski Jakub Pszoniak

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Andrze­jem Ilczew­skim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Andrze­ja Ilczew­skie­go Odpa­dło pół zie­mi, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 7 kwiet­nia 2026 roku.

Więcej

Odpadło pół ziemi

utwory / premiery w sieci Andrzej Ilczewski

Pre­mie­ro­wy zestaw wier­szy Andrze­ja Ilczew­skie­go Odpa­dło pół zie­mi. Wyróż­nie­nie w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nie przed debiu­tem wier­szem 2024”.

Więcej

„bezczelnie zbijać z tropu”

wywiady / o pisaniu Andrzej Ilczewski Jakub Pszoniak

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Andrze­jem Ilczew­skim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Andrze­ja Ilczew­skie­go Odpa­dło pół zie­mi, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 7 kwiet­nia 2026 roku.

Więcej

Z ukosa

recenzje / ESEJE Przemysław Owczarek

Impre­sja Prze­my­sła­wa Owczar­ka na temat poezji Andrze­ja Ilczew­skie­go, wyróż­nio­ne­go w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nia przed debiu­tem wier­szem 2024”.

Więcej