Rosa

13/09/2012 liryka

Komelij jest poetą, którego najbardziej interesuje śmierć, rozkład i jego metafizyczne reperkusje. W książce Rosa bez przesadnej wstydliwości autor pokazuje nam ludzką martwotę i cielesny wstyd, na który wszyscy ostatecznie jesteśmy skazani.

Wydawca
Biuro Literackie
Miejsce
Legnica
Wydanie
1
Data wydania
2003-07-01
Gatunek
Liryka
Seria
Port Legnica 2003
Ilość stron
56
Format
145 x 205 mm
Oprawa
miękka
Projekt okładki
Artur Burszta
Projekt opracowania graficznego
Artur Burszta
ISBN
83-88515-54-3
spis treści

Luč delfina (1991)

1. (Jak trudno śmierci na kolanach rosnąć) / (Težko je smrti na kolenih rasti)

 

Rosa (2002)
1. (Cios – nierozpoznawalny) / (Udarec – ki ni prepoznaven)
2. (Jestem zwrócony) / (Vrnjen sem)
3. Wiersz dla Barbary / Pesem za Barbaro
4. Wiersz dla błękitnego jeźdźca / Pesem za modrego jezdeca
5. Poundowskie mrówki / Poundove mravlje
6. (Ezra Pound przeprowadził) / (Ezra Pound je čez reko Lete)
7. Zattere / Zattere
8. (Przyjście na świat) / (Prihod na svet)
9. Ten człowiek / Ta človek
10. (Ożywianie skończone) / (Konec oživljanja)
11. Dar / Dar
12. (Wyrwany z transu) / (Izključen iz transa)
13. Sala del trono / Sala del trono
14. Arka Noego / Noetov zaboj
15. Wersy dla Katarzyny Sieneńskiej / Verzi za Katarino Siensko
16. Opłakiwanie Primoža Ramovša / Jok za Primožem Ramovšem
17. Episcopus Baptizans / Episcopus Baptizans
18. (Ciche rozdwojenie) / (Tiho razcepljanje)
19. Ukrzyżowani kochankowie / Križana ljubimca
20. Widzenie w czas kwitnących drzew / Videnje v času cvetočih dreves
21. (Wymknęło mi się) / (Ušel mi je)
22. Ruiny i skarb / Razvaline in zaklad
23. (Co się w mojej pamięci) / (Kar se v mojem spominu)
24. Posillipo / Posillipo
25. (po ściegach) / (po šivih)
26. (Drzewa na jakimś rynku) / (Drevesa na nekem trgu)
27. (Kompletnie zapomniana przestrzeń) / (Popolnoma pozabljen prostor)
28. (rozdarcia w przestrzeni) / (raztrganine v prostoru)
29. (Do świętych zwłok) / (Ose stopajo)

 

Z nowych wierszy
1. (Jak mordercze są gesty) / (Kako ubijajoče so geste)
2. (W tym, co we mnie drogocenne) / (V tem, kar je v meni dragoceno)
3. Wilgotne ulice / Vlažne ulice
4. (Każdy oddech zmieniony) / (Vsak dih zamenjan)

 

1. Posłowie
2. Nota o autorze

opinie o książce

Tego poetę najbardziej interesuje śmierć, właściwie rozkład i jego metafizyczne reperkusje.  tej dziedzinie niełatwo odnieść sukces i sukces literacki nie jest tu żadną miarą. Zastanówmy się: człowiek spycha do nieświadomości rzeczy tzw. najważniejsze i oczekuje od innych, od losu, właściwie nie oczekuje, spodziewa się, że tak czy owak przypomną mu, sam nie zdąży. Panuje tutaj dyskurs olewactwa, niezainteresowania, w związku z czym rzeczy najważniejsze stają się rzeczami marginalnymi i jest rzeczą wstydliwą o nich przypominać. Sukces literacki, on jeden, bo nawet sukces w czasie konklawe nie jest tu żadną miarą, otóż więc sukces Miklavža Komelja polega na tym, że bez przesadnej wstydliwości pokazuje nam swoją i zresztą także naszą, naszą wspólną martwotę, ten pozaerotyczny wstyd, który dopiero nas czeka. Interesuje go rzeka Lete, rozpuszczanie się w niej tego, co najważniejsze. Interesuje go pocieszenie, rozpuszczanie się w nim tego, co najważniejsze. W naszej literaturze nie powiedziała o tym jeszcze wszystkiego Ola Watowa ani nawet jej mąż, dezorientacja w tej mierze osiąga wymiar kosmiczny i w sam raz przylega do prezentowanej oto Państwu książki. Komelj zaczynał od sonetów, to ważne, gdyż forma sonetu okazała się dlań niewystarczająca, w tomie Rosa sonetu już nie uświadczysz, uporządkowana refleksja nie ma do niego przystępu. Mamy tu do czynienia z refleksją brutalnie asymetryczną, wyzutą z zastępującej spokój ducha klamrowości, słowa rąbią na odlew i nie zasklepiają ran. Precyzja jest tutaj bolesna, acz bynajmniej nie chirurgiczna; leczenie odchodzi w niepamięć, interesuje nas tylko sekcja. Anatomia religii, ten tom jest (jak mówi poeta) „kontrreligijny”, bo sięga tam, gdzie religia udaje się na niezasłużony spoczynek, rozgrzebuje te rany, do których nie wsadził palca ani święty Tomasz apostoł, ani ten z Akwinu. Nie przełożyłbym tego tomu, gdybym nie był nim zachwycony, to chyba oczywiste. A ponieważ dostrzegłem go dzięki Agnieszce Będkowskiej, jej przekład poematu „Episcopus Baptizans” też musiał się tu znaleźć. A jeszcze ponieważ Katarina Biedrzycka tłumaczyła Komelja jako pierwsza, jej przekład wiersza o delfinie też musiał się tu znaleźć. Obu Paniom serdecznie dziękuję za gościnne występy.

Adam Wiedemann

teksty i materiały o książce w bibliotece