Premiery w Biurze Literackim 10/2026

06/10/2026 Premiery

Paź­dzier­ni­ko­we pre­mie­ry Biu­ra Lite­rac­kie­go pro­wa­dzą ku temu, co pozo­sta­je po utra­cie, ku histo­rii zapi­sa­nej w pamię­ci i cie­le, ku ludziom zni­ka­ją­cym z pola widze­nia oraz ku doświad­cze­niom kobiet, o któ­rych lite­ra­tu­ra wciąż mówi zbyt rzad­ko. Mag­da­le­na Gren­da-Kur­ma­now, Péter Nádas, Janusz Rud­nic­ki i Joan­na Muel­ler two­rzą czte­ry róż­ne opo­wie­ści o pamię­ci, bli­sko­ści, prze­mi­ja­niu i pró­bach odzy­ska­nia wła­sne­go miej­sca w świe­cie.

 

 

Mag­da­le­na GRENDA-KURMANOW Dech żyro­sko­pu

 

Książ­ka o tym, co pozo­sta­je po utra­cie. O rela­cjach, któ­re koń­czą się tyl­ko pozor­nie, i o pamię­ci nadal krą­żą­cej mię­dzy cia­łem, języ­kiem i przed­mio­ta­mi. Mat­ki, cór­ki, sio­stry, kochan­ko­wie oraz przy­ja­cie­le wciąż na nowo podej­mu­ją pró­by zacho­wa­nia rów­no­wa­gi w świe­cie, w któ­rym wszyst­ko nie­ustan­nie zmie­nia poło­że­nie. Prze­ży­wa­ją roz­sta­nia, tęsk­nią, wyra­ża­ją czu­łość i nie­zgo­dę na osta­tecz­ne zni­ka­nie. Uka­zy­wa­ne przez autor­kę prze­strze­nie – miesz­ka­nia, tram­wa­je, jezio­ra, zimo­we morze, góry, puste poko­je – prze­cho­wu­ją śla­dy daw­nych obec­no­ści. Wier­sze Gren­dy-Kur­ma­now poru­sza­ją się mię­dzy sku­pie­niem a roz­pa­dem, lek­ko­ścią i cię­ża­rem, bli­sko­ścią i oddzie­le­niem. Cia­ło, pamięć i język two­rzą tu jeden orga­nizm, reagu­ją­cy na każ­de drgnie­nie rela­cji, każ­de prze­su­nię­cie emo­cjo­nal­ne­go środ­ka cięż­ko­ści. Dech żyro­sko­pu to poezja uważ­na na naj­drob­niej­sze ruchy doświad­cze­nia. Tom o tym, jak mimo strat, pęk­nięć i nie­pew­no­ści wciąż pró­bu­je­my utrzy­mać kie­ru­nek, odna­leźć rytm i nie wypaść z wła­sne­go życia.

 

 

 

Péter NÁDAS Histo­rie rów­no­le­głe: W głę­bi nocy

 

Dru­gi tom monu­men­tal­ne­go, trzy­to­mo­we­go cyklu Péte­ra Náda­sa Histo­rie rów­no­le­głe, uzna­wa­ne­go za jed­no z naj­waż­niej­szych osią­gnięć współ­cze­snej pro­zy euro­pej­skiej. W głę­bi nocy roz­wi­ja losy boha­te­rów pozna­nych w Nie­mym impe­rium. Nar­ra­cja pro­wa­dzi ich przez noc­ny Buda­peszt, kata­stro­fę woj­ny, powo­jen­ne prze­mia­ny i doświad­cze­nie roku 1956. To wła­śnie tutaj histo­ria coraz wyraź­niej zapi­su­je się w cia­łach, pamię­ci i rela­cjach, a pry­wat­ne doświad­cze­nia odsła­nia­ją swój poli­tycz­ny i histo­rycz­ny wymiar. Nádas spla­ta rodzin­ny fresk, powieść psy­cho­lo­gicz­ną i wiel­ką nar­ra­cję o XX wie­ku, two­rząc pro­zę o pożą­da­niu, prze­mo­cy, pamię­ci i nie­ustan­nym powra­ca­niu prze­szło­ści. W głę­bi nocy posze­rza ska­lę całe­go przed­się­wzię­cia, odsła­nia­jąc kolej­ne war­stwy losów boha­te­rów Náda­sa i świa­ta, któ­ry współ­two­rzą. W prze­kła­dzie Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej dru­gi tom zacho­wu­je całą zmy­sło­wość, pre­cy­zję i hip­no­tycz­ny rytm tej nie­zwy­kłej pro­zy.

 

 

 

Janusz RUDNICKI Dwor­ce

 

Książ­ka o sta­rze­niu się, pamię­ci, śmier­ci, bie­dzie, śmiesz­no­ści cia­ła i potrze­bie bli­sko­ści, o któ­rej naj­czę­ściej nie potra­fi­my mówić wprost. O ludziach, któ­rzy powo­li zni­ka­ją z pola widze­nia. Są tu dwor­ce, bal­ko­ny, podwór­ka, powo­dzie, szpi­ta­le, wago­ny ciszy, tacz­ka z mar­twym psem i robot odku­rza­ją­cy, któ­ry wra­ca przez śnie­ży­cę. Są ludzie pró­bu­ją­cy jesz­cze przez chwi­lę utrzy­mać się przy życiu, przy kimś, przy sobie. Rud­nic­ki wra­ca do dzie­ciń­stwa, do mat­ki i bra­ta, do Kędzie­rzy­na-Koź­la, War­sza­wy i Oło­muń­ca, ale przede wszyst­kim do świa­ta, któ­ry zni­ka razem z języ­kiem, gesta­mi i pamię­cią rze­czy. Gro­te­ska sta­le sty­ka się tu z roz­pa­czą, a humor oka­zu­je się jed­ną z ostat­nich form obro­ny przed czar­nym słoń­cem. Dwor­ce to tak­że opo­wie­ści o ludziach bocz­nych, prze­oczo­nych, śmiesz­nych i wzru­sza­ją­cych zara­zem, pró­bu­ją­cych oca­lić choć­by reszt­kę czu­ło­ści wobec dru­gie­go czło­wie­ka i świa­ta, któ­ry coraz szyb­ciej usu­wa się spod nóg.

 

 

 

Joan­na MUELLER Syte sty­py

 

Odważ­na opo­wieść o gło­dach, do któ­rych kobie­ty potra­fią nie przy­zna­wać się przez całe życie. Rela­cja ze sty­py po sobie samej – tej uczty przez łzy, pod­czas któ­rej po raz pierw­szy doświad­cza się syto­ści. W swo­jej ósmej książ­ce poetyc­kiej Joan­na Muel­ler poru­sza tema­ty rzad­ko obec­ne w lite­ra­tu­rze, takie jak począ­tek meno­pau­zy, doj­rza­łe macie­rzyń­stwo czy neu­ro­aty­po­wość. Reje­stru­je stra­ty – ale nie spek­ta­ku­lar­ne, żałob­ne, tyl­ko te codzien­ne, banal­ne. Lau­re­at­ka Sile­siu­sa 2023 za cało­kształt twór­czo­ści – spla­ta­jąc gło­sy wie­lu pod­mio­tek – pra­gnie zmie­rzyć się z pro­ce­sem wytra­ca­nia złu­dzeń, płod­no­ści, sił, rela­cji. Tom nie jest jed­nak lamen­tem – prze­ciw­nie, spo­ro w nim raper­skiej nie­po­wa­gi, a tak­że wyzy­wa­ją­cej sek­su­al­no­ści sta­rze­ją­cych się kobiet, któ­re wpraw­dzie tra­cą widocz­ność, powab i wital­ność, ale w zamian posze­rza­ją pole wła­snej wol­no­ści i zwięk­sza­ją moc swe­go gło­su, rów­nież poetyc­kie­go.

 

 

 

 

Zamów PAŹDZIERNIKOWE pre­mie­ry W KSIĘGARNI POEZJEM.PL

▪ Mag­da­le­na GRENDA-KURMANOW Dech żyro­sko­pu

▪ Péter NÁDAS Histo­rie rów­no­le­głe: W głę­bi nocy

▪ Janusz RUDNICKI Dwor­ce

▪ Joan­na MUELLER Syte sty­py

Inne wiadomości z kategorii