Premiery w Biurze Literackim 3/2026
Będący pokłosiem poetyckiego „Połowu” debiutancki tom, który narodził się z doświadczenia dorastania w katolickiej wsi i z powolnego rozpoznawania własnej queerowości. Zbiór wierszy włoskiej poetki, który nie tyle opowiada o naturze, ile uczy, jak ją usłyszeć. Słoweńska poezja z serii „Tu i teraz” o poszukiwaniu miejsca osiedlenia. Poetycki powrót po wielu latach – bez poprawek, bez dopisywania czy skreślania słów przez „dojrzałą rękę”. Liryczny marzec w Biurze Literackim przynosi różne odcienie poezji najwyższej próby. Z autorkami i autorem tych książek będzie można spotkać się na żywo podczas rozpoczynającego się 23 kwietnia TransPortu Literackiego 31.
Lód – religijny, rodzinny, językowy – nie jest tu metaforą, lecz stanem, z którego trzeba się wydobyć. Dziedzic pracuje na materiale dobrze znanym: pieśniach, liturgiach, modlitwach, mitach dzieciństwa. Przepisuje je, przesuwa, poddaje próbie. Sacrum miesza się z popkulturą, wiejska topografia – z pamięcią ciała. Wiersze układają się w sekwencję powrotów – do ojca, babci, kościoła, do pierwszych wstydów. „Trzeba swoje odtajać” – to zdanie wyznacza stawkę książki. Tom tajanie nie jest gestem buntu ani rozliczenia, lecz próbą mówienia własnym głosem tam, gdzie wcześniej obowiązywał chór.
Sabrina GIARRATANA Wiersze z zieleni
Wiersze Sabriny Giarratany w przekładzie Katarzyny Skórskiej są uważne, skupione, ukazują świat w mikroskali: w zapachu mięty, w świetle na liściu, w dotyku kory. Zatrzymują chwilę, zanim zdąży przeminąć. Przyroda to nie tło ani dekoracja, tylko pełnoprawna partnerka rozmowy. Życie styka się tu ze śmiercią, wzrost z rozpadem, dziecięcy zachwyt – z doświadczeniem kruchości. Włoska poetka pisze bez patosu czy dydaktyki, za to z czułością wobec najmniejszego szczegółu. Tekst Sabriny Giarratany i ilustracje Sonii Marii Luce Possentini stają się jedną tkanką – słowo i obraz współtworzą opowieść dla czytelniczek i czytelników w każdym wieku.
„Siedliska”, „Spotkaliska”, „Myślowiska” – trzy części książki wyznaczają drogę od doświadczenia fizycznego, przez relacyjność, ku temu, co myślowe i duchowe. Idiom Kristiny Kočan jest skondensowany i wymagający. Każde słowo ma tu ciężar, a składnia pracuje na granicy sensu. Przesunięcia, zgęstnienia i przerzutnie nie są ozdobą, lecz sposobem myślenia, dzięki czemu wiersz staje się przestrzenią napięcia. Ludzie, zwierzęta i rośliny na równych prawach współuczestniczą w świecie. Obserwujemy ich nieustanny ruch: migracje, przemieszczenia, próby zamieszkiwania. W przekładzie Agnieszki Będkowskiej-Kopczyk Siedliska zachowują brzmieniową intensywność – jako książka, która nie opisuje domu, lecz sprawdza, czy w języku można go na chwilę ustanowić.
Ewa KURYLUK Pani Anima czyli Kangór
Powrót do poezji po latach – wiersze „tamtej poetki” zostają oddane w całości: z nadmiarem emocji oraz intensywnością, która nie szuka dystansu ani kontroli. Pani Anima od początku była figurą sprzeciwu wobec stabilnego modelu podmiotu. W jej perspektywie myślenie rodzi się z doświadczeń cielesnych, z relacji i pamięci. Z kolei Kangór – dziecięcy totem i autoironiczny „paszport” do świata natury – chroni tom Ewy Kuryluk przed patosem i jednoznacznością. Dzięki niemu żałoba nie zamienia się w koturnowy lament, a trauma nie zastyga w pomniku. Pani Anima wraca nie jako dokument epoki, lecz jako głos, który wciąż sprawdza granice wrażliwości i języka.
Wszystkie książki można zamówić w specjalnych cenach w księgarni poezjem.pl. Zrób to już teraz i przygotuj się na festiwalowe spotkania.
▪ Sabrina GIARRATANA Wiersze z zieleni [Katarzyna Skórska]
▪ Kristina KOČAN Siedliska [Agnieszka Będkowska-Kopczyk]
▪ Ewa KURYLUK Pani Anima czyli Kangór





