Z wysokości. Parcele

13/09/2012 liryka

Trzy w jednym, debiutanckie Z wysokości z 1992 roku wydane w fioletowej serii „bruLionu”, Parcele z 1998 oraz premierowy Grunt: zestaw wierszy Marcina Sendeckiego pisanych w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, które nie znalazły się w obu tych książkach.

Wydawca
Biuro Literackie
Miejsce
Wrocław
Wydanie
1
Data wydania
2006-02-27
Gatunek
Liryka
Seria
Wielki kanion
Ilość stron
88
Format
175 x 125 mm
Oprawa
miękka
Papier
Amber Volume 1.5 90g
Projekt okładki
Artur Burszta
Projekt opracowania graficznego
Artur Burszta
ISBN
83-88515-91-8
spis treści

Z wysokości
Z pewnością
31 grudnia
Stara piosenka
Popołudnie
[zimą]
[Rozmawiałem]
W czerwcu
21 lipca
Wiersz doraźny
[Być może]
[Jeżeli Bóg]
Może spotkasz
Ateny, 1930
Piątek, sobota
Bez ruchu
Wdech, wydech
Gryps
[Pył]
Tym razem obędzie się bez ofiar
Oczywiście
Autobusy i tramwaje
Niedziela
Wiersz wspólny
Z wysokości
Pola, kałuże


Parcele 
Mój fryzjer oglądał w TV serial o Jezusie 


Top Market
[Miasto]
[Dotykanie]
[skrzep]
[Skaleczenia]
[Popiół]
W (
[Dobranoc]
[Beztroski]
[Sukienki]

 

Parcele 
Maciek Tanner otwiera pudełko z tektury
[Pies]
Tytuł
[Wszystko]
Fragment
[Prawie]
Maciek Tanner, rytmy
[Księżyc]

 

Lustro


Grunt
[Schowałem]
Piosenka na koniec kwietnia
Miasteczko
[Pociągi]
[szkło]
[Praca]
[Zgaś]
Przed wyjściem
[Proszę]
[Światło]
Wzajemność
List z Nowego Jorku
[Czerwony]
Z natury
[Okruch]
[Najczęstsze]
[Brązowy]
[I wie]
[Kartka]
[Wyprowadzić]
[Wiadukt]
Plac Zbawiciela
[Przywieziono] 

 

Od autora

opinie o książce

Lektura tych wierszy to niepowtarzalna okazja obejrzenia ścinków z okładkowego kadru, prześledzenie Marcina Sendeckiego polityki kadrowania może być dla czytelnika rozkoszną łamigłówką. Tym większą, że z mnóstwa równorzędnych rozwiązań żadne nie musi być prawdziwe.

Piotr Czerniawski

Jednak napięcie, jakie odczuwa czytelnik Sendeckiego, świadczy, że w tej wyrafinowanej i trudnej twórczości nie idzie o rzeczy jedynie, więcej o niezrozumiałe życie z rzeczami, widzianymi na nowo, inaczej.

Paweł Gołoburda

Projekt Sendeckiego, równie kapryśnie odnoszący się do liryzmu, jak i do narracyjności dwóch ulubionych w najnowszej poezji zasad, służy jako lekcja poglądowa dla różnych analiz mimetyczności i efektu wyrażania Ja w poezji. Zaprzeczając iluzji mimetyczności, jego wiersze przyklaskują i odradzają efekt realności w innych miejscach. Kuglarskie zagrywki nie mają jednak nic wspólnego z humorem wierszy. Żadnej żartobliwości tu nie znajdziemy. Cała zabawa polega bowiem na tym, by podważając pewne zasady, nadal przy ich resztkach pozostawać i nie wypaść z orbity. I Sendecki nie wypada.

Anna Kałuża

inne książki autora

teksty i materiały o książce w bibliotece