debaty / ANKIETY I PODSUMOWANIA

Zmiana warty: Podsumowanie

Aleksandra Grzemska

Podsumowanie debaty „Zmiana warty”.

strona debaty

Zmiana warty

Kategoria pokolenia jest współcześnie bodaj jedną z najbardziej niejednoznacznych, choć wciąż klasycznych i kuszących kategorii klasyfikacji. Potrzeba wykrystalizowania z większej całości i nazwania pewnej grupy charakteryzującej się tymi samymi lub podobnymi cechami wydaje się mocno zakorzeniona w literaturze, literaturze polskiej szczególnie. W końcu tradycja polskich literackich pokoleń – dość wspomnieć na przykład pokolenie Kolumbów, pokolenie „pryszczatych”, pokolenie „Współczesności”, nowofalowców, pokolenie ’76, pokolenie „BruLionu” itp. itd. – zobowiązuje!

Współcześnie roszady w szeregach literackich, poetyckich mają dynamikę niewspółmierną do tego, co działo się zaledwie dwie, trzy dekady temu. Nie ukryjemy i nie zaprzeczymy truizmowi, że przestrzeń wirtualna, która determinuje naszą rzeczywistość, ma znaczący wpływ na nurty i obiegi literackie, w tym poetyckie, nie tylko najmłodszych twórców/twórczyń, ale także tych debiutujących w latach 90. i wydających do dziś; nie omija to też krytyki literackiej. Czy zatem można już pokusić się o próbę scharakteryzowania zmian, jakie w ciągu ostatnich lat miały i wciąż mają miejsce w polskich środowisku poetyckim? Czy kolejne generacje poetyckie można by nazwać pokoleniem portali, pokoleniem Digartu, a może nawet pokoleniem „biBLioteki” czy „Połowu”?

Przez zainicjowanie debaty „Zmiana warty” staraliśmy się w Biurze Literackim rozpoznać punkty odniesienia, źródła inspiracji, rolę „starych mistrzów” i ich znaczenie dla „młodych debiutantów”, przesunięcia jakościowe i gatunkowe, które wpływają na obraz i stan polskiej współczesnej poezji. O głos w tej sprawie poprosiliśmy twórców/twórczynie i krytyków/krytyczki, którzy/które podjęli wyzwanie podsumowania przekształceń poetyckich mających miejsce w ostatnich latach. Ich subiektywne opinie oczywiście nie wyczerpują tego ważnego tematu i nie pretendują do diagnozy totalnej. Stanowią raczej przyczynek do tego, w jaki sposób można pojmować aktualne przemiany i o nich merytorycznie rozmawiać.

Weronika Janeczko bardzo trafnie zauważa, że „pokolenie literackie, o które chodzi nam w rozmaitych dyskusjach, nie musi (i nie powinno!) być utożsamiane z pokoleniem socjologicznym”. To ważna uwaga krytyczki, ponieważ kategoria pokolenia socjologicznego okazuje się jedynie tłem dla wyodrębniających się poetyk poszczególnych twórców/twórczyń. W poetykach tych właśnie – zawsze indywidualnych, a czasem tylko podejmujących podobne problemy – drzemie siła oddziaływania poezji.

Na głębokie zakorzenienie w świadomości i literaturze kategorii pokolenia, która okazuje się „wygodną fikcją”, wskazuje również Juliusz Pielichowski. Poeta i tłumacz zwraca uwagę, że „uczestniczymy w jasno zdefiniowanej sztafecie pokoleń, z ich dykcjami, tematami i obsesjami”. Mówienie o zmianach generacyjnych co jakiś czas powraca, a czas podsumowań kusi przede wszystkim dlatego, że łączy się z potrzebą zaprowadzenia porządku w chaotycznej rzeczywistości przesyconej tekstami. Po próbach uogólniających analiz okazuje się jednak, jak wskazuje autor, że pisanie „zaczyna się tam, gdzie odrębność i samotność”.

Natalia Dziuba i Michał Domagalski uważają natomiast, że ponieważ we współczesnej poezji wszystko jest ruchome, nieskonsolidowane i w fazie przejściowej, to zamiast o zmianie warty, lepiej mówić o przebudowie lub przenikaniu. Realia społeczno-polityczne i literackie są takie, że nie ma potrzeby narzucania kierunków, gwałtownych zmian czy zamian miejscami. Takie praktyki przypominałyby bowiem „przejmowanie pustostanu”. Rafał Rutkowski, pytając retorycznie o to, czy poeci rzeczywiście zawsze muszą być nazywani, dobierani, klasyfikowani, konstatuje, że tak naprawdę „poezja nie potrzebuje rewolucji”. Rozwija to Sebastian Brejnak, który stwierdza, że obecnie rządzi niezdecydowanie, a w przyszłości wciąż będą istnieć epigoni i geniusze. Autor postuluje również pogodzenie się z tym, że „spory o uniwersalia i metodę są już passé”, i tak naprawdę dobrze dla poezji, że współcześnie „nikomu nie chce się stać na baczność”.

Transformacje i fluktuacje poetyckich nurtów oraz generacji wiążą się dziś z procesami emancypacyjnymi – zarówno o podłożu politycznym, osobistym, jak i literackim. Spory między tzw. Starymi Mistrzami a młodymi debiutantami oscylują wokół tradycyjnego problemu podważania uchodzących za naturalne układów i hierarchii, na co zwraca na to uwagę Jakub Pszoniak. Poeta wnioskuje celnie, że „w najnowszej poezji usłyszeć można nowofalowe echo, w którym partyjną nowomowę zastąpił słownik internetu, neokonserwatywnej ekonomii i reklam”. I tu dochodzimy do zawartej na początku sugestii, która pojawia się we wszystkich pozostałych głosach debaty. Idzie o rzeczywistość wirtualną, doświadczenie cyfryzacji i globalizacji.

Kliknięcia, odsłony, polubienia, pobrania, self-publishing, autorskie blogi czy strony poetów/poetek – to współczesne realia obiegów literackich, poetyckich, których nie sposób nie uwzględniać w próbie podsumowań generacyjnych. Debatujący zwracają na to szczególną uwagę, podkreślając zalety i wady łatwiejszego i szybszego dostępu do informacji i tekstów. Paula Gotszlich stawia tezę, że prawdopodobnie powodem niepopularności najnowszej poezji i nieufności do młodych twórców jest zalew złych, nieudanych lub niedopracowanych warsztatowo wierszy, które początkujący autorzy obficie wrzucają do sieci z nadzieją na zauważenie czy docenienie. Nie zawsze przemyślane praktyki autorów/autorek, którzy korzystają głównie z internetowego przepływu informacji, pozycjonowania stron i nazwisk, którzy kładą nacisk na ilość, a nie jakość, mogą wypaczać obraz „młodego pokolenia”. Zdaniem Marii Pastwy sprowadza się to do tego, że „o znaczeniu autora w dużej mierze świadczy jego wizerunek – wizerunek wielokrotny, bo odbity w wielu źródłach”.

Co więcej, Dominika Parszewska celnie wskazuje, że „w kulturze masowej można mówić pod pewnymi względami o powrocie centrali (jakże wiele może pozycja w Google!)”, jednak poezja zajmuje w niej wciąż niszową pozycję. Wewnątrz tej niszowej i rozdrobnionej grupy twórców większość zna się albo prywatnie, albo czyta nawzajem, co tworzy pewnego rodzaju zamkniętą bańkę, w której krążą podobne lub diametralnie różne podejścia do literatury. Specyfiką bańki jest natomiast to, że funkcjonowanie w jej obrębie zawsze związane jest ze wzajemnymi relacjami poetyckimi. Inspiracje, wpływy, dysonanse, spory, kooperacje i zerwania zasilają młyńskie koło środowiska literackiego, które opiera się przede wszystkim na podejściu wspólnotowym, bez względu na mijające dekady.

O AUTORZE

Aleksandra_Grzemska_foto
Aleksandra Grzemska

Doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego; krytyczka literacka, redaktorka i edytorka; członkini Polskiego Towarzystwa Autobiograficznego, sekretarz czasopisma naukowego „Autobiografia. Literatura. Kultura. Media”. Współredaktorka monografii: Po Czarnobylu: miejsce katastrofy w dyskursie współczesnej humanistyki (red. I. Boruszkowska, K. Glinianowicz, A. Grzemska, P. Krupa, Kraków 2017) oraz Polityki relacji w literaturze kobiet po 1945 roku (red. A. Grzemska, I. Iwasiów, Szczecin 2017); autorka tekstów naukowych publikowanych w monografiach zbiorowych i czasopismach: „Pogranicza”, „Autobiografia”, „Czas Kultury”, „Nowa Dekada Krakowska”. Interesuje się zagadnieniami form autobiograficznych we współczesnej literaturze.