teksty / Esej

Republika Bylinek

Przemysław Owczarek

Recenzja Przemysława Owczarka, towarzysząca premierze książki Bylinki Aleksandry Weksej, wydanej w Biurze Literackim 3 lutego 2026 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Dzie­ciń­stwo wyda­rza się w bli­ży, cho­ciaż wyobraź­nia dziec­ka może wędro­wać, gdzie zechce. Z roku na rok, po „wyj­ściu” na świat, tery­to­rium dzie­cię­cych eks­plo­ra­cji posze­rza się i rośnie ska­la obco­wa­nia z mate­rią. Tuż za domem, w tra­wie, dzie­ją się cuda, po dru­giej stro­nie dro­gi rosną w lesie, a drob­ne wyj­ścia w przy­do­mo­wą otu­li­nę mogą się jawić sied­mio­let­niej osób­ce jako praw­dzi­we wypra­wy, pod­czas któ­rych moż­na się bawić w podró­że za morze albo na księ­życ.

Gdy byłem chłop­cem, obser­wo­wa­łem mrów­ki, na kwiet­nej łące przy­glą­da­łem się moty­lom, w sadzaw­ce żabom, a kopiec kre­ta był dziw­ny jak wul­kan. Majo­we chra­bąsz­cze buszo­wa­ły w kwia­tach gło­gu prze­py­cha­jąc się z psz­czo­ła­mi i trzmie­la­mi. Te roz­ist­nie­nia prze­ra­dza­ły się w baśnie, któ­re mat­ka czy­ta­ła mi przed snem, dopó­ki nie zaczą­łem czy­tać ich sam, prze­ję­ty do gra­nic fan­ta­zji. Może dla­te­go Cali­necz­ka Ander­se­na, z jej drob­nym świa­tem wiel­kich nie­bez­pie­czeństw, zna­la­zły dla sie­bie dogod­ny zaka­ma­rek w mojej pamię­ci w posta­ci obra­zów i frag­men­tów baśnio­wej opo­wie­ści. Cali­necz­kę „pozna­łem” w wyda­niu Kra­jo­wej Agen­cji Wydaw­ni­czej z roku 1980, w tłu­ma­cze­niu Ste­fa­ni Bey­lin, z genial­ny­mi ilu­stra­cja­mi Elż­bie­ty Gau­da­siń­skiej.

Calincz­ka nie­wąt­pli­wa inspi­ra­cja dla Byli­nek Alek­san­dry Weksej. Baśń Ander­se­na zaczy­na się tak:

Pew­na dobra kobie­ta bardzo pra­gnę­ła mieć maleń­kie dziec­ko, ale nie wie­dzia­ła, skąd by je wziąć. Poszła więc do cza­row­ni­cy i rze­kła:
– Tak bym chcia­ła mieć malut­kie dziec­ko. Powiedz mi, co tu robić, żebym je mia­ła?
– O! To nie­trud­no – odpo­wie­dzia­ła cza­row­ni­ca – mogę ci dosko­na­le pora­dzić. Masz tu ziarn­ko jęcz­mie­nia – ale to nie jest takie zwy­czaj­ne ziarn­ko, któ­re sie­ją w polu albo sypią kurom na pokarm; zasadź je sta­ran­nie w donicz­ce do kwia­tów, a zoba­czysz, co z tego będzie.
– Dzię­ku­ję – rze­kła poczci­wa kobie­ta i zapła­ci­ła jędzy dzie­sięć gro­szy, bo tyle to ziarn­ko kosz­to­wa­ło. Po powro­cie do domu zasa­dzi­ła je sta­ran­nie w donicz­ce od kwia­tów i zaraz poka­za­ła się mała roślin­ka, okry­ła się pięk­ny­mi list­ka­mi, a w środ­ku wyrósł jakiś kwiat zło­to­pur­pu­ro­wy, podob­ny do tuli­pa­na, tyl­ko zamknię­ty jak pączek.
– Cóż to za prze­ślicz­ny kwiat! – rze­kła kobie­ta i tak była zachwy­co­na, że cało­wa­ła zło­te i czer­wo­ne płat­ki.
W tej samej chwi­li jed­nak kwiat z wiel­kim łosko­tem otwo­rzył się i w środ­ku, na zie­lo­nym dnie kie­li­cha, gdzie zwy­kle mie­ści się słu­pek kwia­to­wy, sta­ła sobie prze­ślicz­na mała dziew­czyn­ka. Nazwa­li ją Cali­necz­ką, gdyż była maluch­na jak mło­da psz­czół­ka, tyl­ko dale­ko zgrab­niej­sza.

Bylin­ki Alek­san­dry Weksej rodzą się podob­nie. Wyda­ją je na świat roślin­ne toboł­ki, przy­po­mi­na­ją­ce pąki kwia­to­we. Podob­nie, jak led­wie wze­szłe rośli­ny, nowo­na­ro­dzo­ne istot­ki są zie­lo­ne i pora­sta je meszek, któ­ry z cza­sem scho­dzi niczym skó­ra z węża. Owe naro­dzi­ny nazy­wa­ne są wybu­dza­niem. Bylin­ki wydzie­la­ją sil­ny zapach, dzię­ki cze­mu, jako już doj­rza­łe, mogą odna­leźć swo­je rodzą­ce się sio­stry:

Sza­rot­ka pode­szła, skro­biąc się pod szy­ją, i spoj­rza­ła na tobo­łek. Przy­po­mi­nał pąk kwia­tu, jesz­cze moc­no zwi­nię­ty w sobie, otu­lo­ny bia­ła­wy­mi błon­ka­mi o licz­nych, jak­by spra­so­wa­nych zagnie­ce­niach. Wierz­bów­ka gła­dzi­ła go czu­le. Gdy zorien­to­wa­ła się, że Sza­rot­ka stoi obok, pod­nio­sła wzrok.

– Two­ja sio­stra – oznaj­mi­ła z uśmie­chem.

W tej mini­po­wie­ści dla dzie­ci bylin­ki sta­no­wią człe­ko­po­dob­ne isto­ty, któ­re rodzą się w kró­le­stwie roślin i czu­wa­ją nad oko­licz­nym mikro­świa­tem. Potra­fią też wzbić się w prze­stwo­rza, korzy­sta­jąc z pta­sich wierz­chow­ców – jaskó­łek – czy pie­lę­gno­wać bio­top z pomo­cą owa­dów. Sta­no­wią zatem pośred­nie ogni­wo mię­dzy rośli­na­mi i zwie­rzę­ta­mi, rodzaj istot obda­rzo­nych inte­li­gen­cją i emo­cja­mi, wio­dą­cych żywot lili­pu­tów, skrza­tów albo leśnych bez­skrzy­dłych wró­żek. Gdy rodzi się srebr­no­wło­sa Sza­rot­ka, postać wio­dą­ca w nar­ra­cji o kra­inie byli­nek, szyb­ko odnaj­du­je ją mie­dzia­no­wło­sa Wierz­bów­ka podró­żu­ją­ca na jaskół­ce. Inspi­ra­cją dla tego rodza­ju „lot­nej” moż­li­wo­ści jest oczy­wi­ście baśń o Cali­necz­ce.

Kim są bylin­ki? Ich nazwa pocho­dzi od bylin, któ­re wraz z krze­win­ka­mi, krze­wa­mi i drze­wa­mi nale­żą do roślin wie­lo­let­nich, zwy­kle żyją­cych dłu­żej niż dwa lata. Ich nad­ziem­ne czę­ści są nie­zdrew­nia­łe, wie­lo­krot­nie kwit­ną wyda­jąc nasio­na, bądź zarod­ni­ki, dla­te­go też wytrzy­mu­ją trud­ne gór­skie warun­ki i dobrze radzą sobie w tun­drze. Baj­ko­we bylin­ki są rein­kar­na­cja­mi po okre­sach hiber­na­cji. Sza­rot­ki, jak wszyst­kie bylin­ki, rodzą się z toboł­ków w tym samym miej­scu, ale nie pamię­ta­ją swo­ich poprzed­nich wcie­leń.

Miej­scem byto­wa­nia byli­nek jest sie­dli­sko, gdzie w sta­rym zwa­lo­nym buku znaj­du­je się buko­te­ka, zawie­ra­ją­ca na zwit­kach całą wie­dzę, mądrość i pamięć spo­łecz­no­ści. Tutaj Sza­rot­ka usły­sza­ła o swo­je poprzed­nicz­ce:

– Napraw­dę? – spy­ta­ła zdu­mio­na do gra­nic swo­je­go zie­lo­ne­go ist­nie­nia. – Poprzed­nia Sza­rot­ka była spi­sy­wacz­ką?

Przy­miot­no ponow­nie przy­tak­nę­ło ze spo­koj­ną powa­gą.

– Wła­sno­ręcz­nie prze­pi­sa­ła wszyst­kie prze­cho­wy­wa­ne tutaj zwit­ki. – Spoj­rza­ło w głąb mrocz­nie­ją­ce­go tune­lu, w któ­rym świe­tlik zapa­lił dla nich wysep­kę cie­płe­go bla­sku. – To było jej ulu­bio­ne odga­łę­zie­nie. Znaj­du­ją się tu nie­gdy­siej­sze pie­śni, któ­rych melo­die z cza­sem zagi­nę­ły. Jedy­nie z opo­wie­ści wie­my, że daw­niej je śpie­wa­no. Cho­ciaż Sza­rot­ka twier­dzi­ła, że dźwię­ki wciąż gdzieś pły­ną i tyl­ko my nie potra­fi­my ich usły­szeć. Dla­te­go przez całe swo­je życie prze­pi­sy­wa­ła te pie­śni, a to, cze­go zdo­ła­ła się o nich dowie­dzieć, zawar­ła we wła­snej opo­wie­ści, któ­rą trzy­masz przed sobą. – Sza­rot­ka spoj­rza­ła z drże­niem na brzo­zo­wy zwi­tek. Wszyst­kie nie­uchwyt­ne uczu­cia skłę­bi­ły się w niej i naprę­ży­ły. – Jesteś do niej nie­sa­mo­wi­cie podob­na – doda­ło Przy­miot­no po chwi­li mil­cze­nia. – A zara­zem zaska­ku­ją­co inna.

– Jak to się w ogó­le dzie­je? – spy­ta­ła Sza­rot­ka, zagu­bio­na w gąsz­czu wła­snych myśli. – Jak to jest, że naj­pierw była ona, a teraz ja? Że jed­ne rze­czy w sobie odnaj­du­ję, a innych muszę się uczyć? Że poja­wia­ją się w mojej gło­wie obra­zy, któ­rych nie widzia­łam ja, tyl­ko pew­nie ona, ale zna­ków, któ­re ona zapi­sa­ła, nie pamię­tam i nie potra­fię odczy­tać?

Przy­miot­no poki­wa­ło ze zro­zu­mie­niem.

– Wszyst­kie zada­je­my sobie takie pyta­nia. Od samych począt­ków nasze­go ist­nie­nia, od cza­sów legen­dar­nej Cali­necz­ki. Jed­nak wie­lu odpo­wie­dzi wciąż nie zna­my i pew­nie nigdy nie pozna­my. Mamy tyl­ko mnó­stwo teo­rii, całe osob­ne odga­łę­zie­nie buko­te­ki z opo­wie­ścia­mi o natu­rze byli­nek.

Ich poko­le­nia nastę­pu­ją po sobie wciąż z tym samym zróż­ni­co­wa­niem ról, zapew­nia­jąc spo­łecz­no­ści cią­głość ist­nie­nia. Wierz­bów­ka odnaj­du­je rodzą­ce się bylin­ki, Przy­tu­lia opie­ku­je się nimi, gdy dotrą do sie­dli­ska. Nebie­list­ka jest szwacz­ką, z pomo­cą pają­ków szy­je ubra­nia dla nowi­cju­szek. Psz­czo­lin­ki zapy­la­ją kwia­ty. Fir­let­ka uczy latać na pta­kach, a Przy­miot­no spra­wu­je opie­kę nad Buko­te­ką. Pośród nich Lilij­ka i Sza­rot­ka to wła­śnie nowi­cjusz­ki, któ­re przy­by­ły, by kon­ty­nu­ować misję swo­ich poprzed­ni­czek.

Weksej wpro­wa­dza nas w tę spo­łecz­ność, kon­stru­uje jej bio­top, aż do momen­tu kata­stro­fy, któ­ra ozna­cza reset lokal­ne­go eko­sys­te­mu. Naszą prze­wod­nicz­ką po tym mikro­świe­cie jest Sza­rot­ka, istot­ka dość scep­tycz­na, wciąż pod­da­ją­ca pod wąt­pli­wość obo­wią­zu­ją­ce regu­ły. I ten dystans oka­zu­je się w pewien spo­sób zba­wien­ny, bowiem zawsze ofe­ru­je inną per­spek­ty­wę. A prze­cież ratu­nek czę­sto nad­cho­dzi z nie­oczy­wi­stej per­spek­ty­wy.

Jed­no jest pew­ne, po kata­stro­fie, burzy, któ­ra nisz­czy sie­dli­sko wraz z buko­te­ką, repu­bli­ka stwo­rzo­na przez zie­lo­ne istot­ki znaj­du­je pro­ste uza­sad­nie­nie dla swo­je­go ist­nie­nia i widzi w tym powód, by odbu­do­wać miej­sce wspól­no­ty. Wszyst­kie bylin­ki radzą wspól­nie i razem podej­mu­ją decy­zję. Sza­rot­ka mimo­wol­nie prze­cho­wa­ła jeden zwi­tek, od któ­re­go moż­na zacząć odtwa­rzać zbio­ry buko­te­ki.

Jaką nowi­nę nio­są nam Bylin­ki Weksej? Cze­go może uczyć się dziec­ko zanu­rzo­ne w tej opo­wie­ści: tro­ski o natu­rę, róż­no­rod­no­ści we wspól­no­cie, kole­gial­ne­go podej­mo­wa­nia decy­zji i współ­pra­cy, wresz­cie, sza­rot­ko­wej scep­tycz­nej posta­wy, któ­ra mądrze testu­je sła­be ogni­wa wewnętrz­nych powia­zań. Ale z dru­giej stro­ny Bylin­ki uczą praw natu­ry, zacho­wy­wa­nia wie­dzy o wiecz­nym powro­cie mate­rii, któ­ry pod­trzy­mu­je życie.

Mini­po­wieść Weksel, stwo­rzo­na dla dzie­ci w wie­ku wcze­snosz­kol­nym, jest świet­ną odtrut­ką dla wyści­gu szczu­rów kodu­ją­ce­go neo­li­be­ral­ny sys­tem: pro­po­nu­je zgod­ną współ­pra­cę na zdro­wych zasa­dach, może bar­dziej w dziew­czyń­skiej wer­sji.

Baśnie i baj­ki w spo­sób sym­bo­licz­ny zawsze uczy­ły dzie­ci, czym jest świat i jakie wypeł­nia­ją go zagro­że­nia. Tego rodza­ju opo­wie­ści prze­cho­wu­ją pra­sta­re ryty ini­cja­cyj­ne, dla któ­rych sce­ne­rią zawsze jest Natu­ra. Weksej kon­ty­nu­uje tę tra­dy­cję za swo­im mistrzem Ander­se­nem, ale baśnio­wy świat jest tu bar­dziej ale­go­rią, co ozna­cza, że twar­de stą­pa­nie po zie­mi ma pierw­szeń­stwo przed kon­tem­pla­cją sym­bo­licz­nych obra­zów. To exo­dus z baśni z jej zwit­kiem pod pachą, ale tyl­ko w ten spo­sób Bylin­ki mogą ode­rwać dzie­ci od zwod­ni­czych ekra­nów i zwró­cić je świa­tu tutaj, tej łące, temu skwe­ro­wi, temu leśne­mu skraw­ko­wi. W cza­sach, gdy ponad 60% spo­łe­czeń­stwa nie ma kon­tak­tu z natu­rą, a jej defi­cyt nega­tyw­nie zabu­rza roz­wój naj­młod­szej jego czę­ści.

Dzię­ki Bylin­kom Weksej może­my przy­po­mnieć sobie sta­re praw­dy. Jak napi­sał mistrz Jastrun:

Dzie­ciń­stwo jest jesz­cze tym okre­sem, w któ­rym świat mate­rii pozna­wa­ny dopie­ro i spraw­dza­ny usta­wicz­nie nie budzi podej­rzeń. Jesz­cze wte­dy każ­da rzecz świet­nie­je cała, peł­na w swym trój­wy­mia­rze i nie odczu­wa­my tego oddzie­le­nia, któ­re w póź­niej­szych latach zmie­nia nasz sto­su­nek do ota­cza­ją­cej nas natu­ry.

O autorze

Przemysław Owczarek

Urodzony w 1975 roku. Poeta, prozaik, z zawodu antropolog kultury, doktor nauk humanistycznych, redaktor, animator, muzealnik, wykładowca twórczego pisania. Autor ośmiu książek poetyckich. Laureat Nagrody im. Jacka Bierezina za debiut książkowy. Za poemat Cyklist (2009) nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia i uhonorowany nagrodą Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Jego wiersze tłumaczono na język angielski, niemiecki, bośniacki i bułgarski. Misteria to jego prozatorski debiut.

Powiązania

Przemysław OWCZAREK i Antonina CAR: Misteria

nagrania / transPort Literacki Antonina Car Przemysław Owczarek

Czy­ta­nie z książ­ki Miste­ria z udzia­łem Prze­my­sła­wa Owczar­ka w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 30. Muzy­ka Anto­ni­na Car.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 48 Krzysztof Siwczyk, Przemysław Owczarek / Maciej Robert

nagrania / transPort Literacki Krzysztof Siwczyk Maciej Robert Przemysław Owczarek

Czter­dzie­sty ósmy odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 30.

Więcej

W obronie przygody

wywiady / o książce Magdalena Nowicka-Franczak Przemysław Owczarek

Roz­mo­wa Mag­da­le­ny Nowic­kiej-Fran­czak z Prze­my­sła­wem Owczar­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Prze­my­sła­wa Owczar­ka Miste­ria, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 26 maja 2025 roku.

Więcej

Katawotra

nagrania / transPort Literacki Malina Midera Przemysław Owczarek

Czy­ta­nie z książ­ki Kata­wo­tra z udzia­łem Prze­my­sła­wa Owczar­ka w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29. Muzy­ka Mali­na Mide­ra.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 35 Przemysław Owczarek

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Przemysław Owczarek

Trzy­dzie­sty pią­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Z ukosa

recenzje / ESEJE Przemysław Owczarek

Impre­sja Prze­my­sła­wa Owczar­ka na temat poezji Andrze­ja Ilczew­skie­go, wyróż­nio­ne­go w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nia przed debiu­tem wier­szem 2024”.

Więcej

Czołgacz, pełzacz, tropiciel

wywiady / o książce Jakub Skurtys Przemysław Owczarek

Roz­mo­wa Jaku­ba Skur­ty­sa z Prze­my­sła­wem Owczar­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Prze­my­sła­wa Owczar­ka Kata­wo­tra, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 19 lute­go 2024 roku.

Więcej

Katawotra

utwory / zapowiedzi książek Przemysław Owczarek

Frag­men­ty książ­ki Prze­my­sła­wa Owczar­ka Kata­wo­tra, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 19 lute­go 2024 roku.

Więcej

Wiersz doraźny: Dzień gniewu

utwory / premiery w sieci Różni autorzy

Poza­kon­kur­so­wy zestaw „Wier­szy doraź­nych 2018” autor­stwa Jaku­ba Korn­hau­se­ra, Zbi­gnie­wa Mache­ja, Karo­la Mali­szew­skie­go, Joan­ny Muel­ler, Prze­my­sła­wa Owczar­ka, Grze­go­rza Wró­blew­skie­go.

Więcej

Literatura na wysypisku kultury

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie autor­skie „Lite­ra­tu­ra na wysy­pi­sku kul­tu­ry” z udzia­łem Pio­tra Maty­wiec­kie­go, Prze­my­sła­wa Owczar­ka, Mar­ty Pod­gór­nik, Rober­ta Rybic­kie­go i Mar­ty Koron­kie­wicz w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 22.

Więcej

Antropoeta w jarzmie wywiadu

wywiady / o książce Paweł Kaczmarski Przemysław Owczarek

Roz­mo­wa Paw­ła Kacz­mar­skie­go z Prze­my­sła­wem Owczar­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Jarz­mo, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 29 maja 2017 roku.

Więcej

Antropoeta

recenzje / KOMENTARZE Przemysław Owczarek

Autor­ski komen­tarz Prze­my­sła­wa Owczar­ka do książ­ki Jarz­mo, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 29 maja 2017 roku.

Więcej

Stojąc na jednej nodze

dzwieki / RECYTACJE Przemysław Owczarek

Wiersz zare­je­stro­wa­ny pod­czas spo­tka­nia „Odsiecz 2013” na festi­wa­lu Port Wro­cław 2013.

Więcej

Rosół czterech kultur

dzwieki / RECYTACJE Przemysław Owczarek

Wiersz Prze­my­sła­wa Owczar­ka zare­je­stro­wa­ny na spo­tka­niu „Odsiecz 2013” pod­czas festi­wa­lu Port Wro­cław 2013.

Więcej

Jarzmo (2)

utwory / zapowiedzi książek Przemysław Owczarek

Frag­ment książ­ki Jarz­mo Prze­my­sła­wa Owczar­ka, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 29 maja 2017 roku.

Więcej

Jarzmo (1)

utwory / zapowiedzi książek Przemysław Owczarek

Frag­ment książ­ki Jarz­mo Prze­my­sła­wa Owczar­ka, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 29 maja 2017 roku.

Więcej

Regulamin pracowni. O Preparatach Przemysława Witkowskiego

recenzje / ESEJE Przemysław Owczarek

Recen­zja Prze­my­sła­wa Owczar­ka z książ­ki Pre­pa­ra­ty Prze­my­sła­wa Wit­kow­skie­go.

Więcej

Honet „dziecko” i dzieci Honeta – nieustanna mediacja

recenzje / ESEJE Przemysław Owczarek

Recen­zja Prze­my­sła­wa Owczar­ka z książ­ki baw się Roma­na Hone­ta.

Więcej

„Przyszła burza i już wiedziałam, co chcę opowiedzieć”

wywiady / o książce Aleksandra Weksej Joanna Roszak

Roz­mo­wa Joan­ny Roszak z Alek­san­drą Weksej, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Bylin­ki Alek­san­dry Weksej, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 3 lute­go 2026 roku.

Więcej

Tu przemawia dzikie serce

recenzje / ESEJE Marek Bieńczyk

Recen­zja Mar­ka Bień­czy­ka, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Prze­my­sła­wa Owczar­ka Kata­wo­tra, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 19 lute­go 2024 roku.

Więcej