dwie rozmowy (Oak Park – Puszczykowo – Oak Park)

13/09/2012 epika

Świadectwo przyjaźni, a także wzajemnej intelektualnej i literackiej fascynacji Tymoteusza Karpowicza oraz Andrzeja Falkiewicza i Krystyny Miłobędzkiej, z którymi autor Słojów zadrzewnych korespondował po wyjeździe z Polski. W tomie m.in. poza listami, obszernym esejem i wierszami znalazł się bogaty materiał ilustracyjny, w tym zdjęcia oraz reprodukcje korespondencji.

Wydawca
Biuro Literackie
Miejsce
Wrocław
Wydanie
1
Data wydania
2011-12-08
Gatunek
Epika
Seria
Rozmowy
Ilość stron
288
Format
162 x 238 mm
Oprawa
miękka
Papier
Munken Print Cream 1,5 10g
Projekt okładki
Ryszard Bienert
Projekt opracowania graficznego
Ryszard Bienert
ISBN
978-83-62006-59-5
spis treści

To bardzo mało (Krystyna Miłobędzka)

 

historia niedokończonej rozmowy (Tymoteusz Karpowicz / Andrzej Falkiewicz)

 

[Rozmowę rozpoczął] (Krystyna Miłobędzka)

W cieniu czarnoksiężnika (Jarosław Borowiec, Andrzej Falkiewicz, Krystyna Miłobędzka)

Tymek odwrotny (Andrzej Falkiewicz, Krystyna Miłobędzka, Joanna Roszak)

 

List Tymoteusza Karpowicza z 14 stycznia 97

List Tymoteusza Karpowicza z 28 lutego 97

List Tymoteusza Karpowicza z 25 marca 97

List Tymoteusza Karpowicza z 27 maja 97

List Tymoteusza Karpowicza po kawałeczkach: listopad-grudzień 1997 – styczeń-luty 1998

List Andrzeja Falkiewicza z lutego 1999

List Tymoteusza Karpowicza z 7 marca 98

List Tymoteusza Karpowicza z 8 kwietnia 98

historia pewnej metafory (Tymoteusz Karpowicz / Krystyna Miłobędzka)

[Historia pewnej metafory] (Krystyna Miłobędzka)

List Tymoteusza Karpowicza z 13 grudnia 98

List Tymoteusza Karpowicza z 15 lipca 99

List Tymoteusza Karpowicza

29 pytań i odpowiedzi (Tymoteusz Karpowicz, Krystyna Miłobędzka)

List Tymoteusza Karpowicza z 27 września 99

List Tymoteusza Karpowicza z 27 października 99

Metafora otwarta. O poezji Krystyny Miłobędzkiej (Tymoteusz Karpowicz)

Wybór wierszy Krystyny Miłobędzkiej (Tymoteusz Karpowicz)

[po narodzinach po śmierciach po narodzinach]

[co jej przez gardło nie przeszło a powinno]

[spowiadam się ze spinek we włosach]

[dopóki się nie przyznam]

[Czy wierzę w Boga?]

[to wszystko tymczasem]

Tak mi w ucieczce przybywa

[z kąta w kąt, z kąta w kąt, z kąta w]

chciałabym zrobić coś lekkiego z resztą kroków

z resztą oczu – na każdym obrazku zastąpi mnie trawa

z resztą stołu – gdzie ja się kończę a nie ja zaczyna

Podzielne

Pokrewne

Z rozległych powołana – skąd?

Tak nas pusto

[Moje wśród ciebie oczekiwanie]

[aa kotki dwa]

Kiedy dziecko o sobie słucham, o ciemno, o dom jeszcze spośród nie wybrany

Przy ziemi też królestwo

[Boję się twoich coraz większych butów]

[od kiedy jestem]

[zgubiona i przywiązana]

[czy ktoś cię widział]

Pobyt mój taki piskliwy w nieustannym głosie

[przepytanie dnia]

[blisko]

Jestem że widzę że widzę że mijam

[lata się z sobą żegnałam]

[Wróć i bądź jeszcze dalej]

[stół serweta okno kwiaty, co za ulga]

[gdyby… gdyby z tej wojny]

 

opinie o książce

Czytelnik ma możliwość wglądu w listy jakie między sobą wymieniali rzeczeni artyści, ma sposobność zobaczenia ich bliżej i bardziej. Klarują się przed nami trzy portrety, wiele twarzy. Spomiędzy linijek wyzierają trzy odrębne monady, których orbity zbliżają się do siebie, oddalają, zaś w niektórych punktach nakładają się na siebie, znosząc tak bardzo pracujące na ich odmienność myślowe granice.

Bartosz Suwiński

Jak czytać materiały zebrane w dwóch rozmowach? Wydaje mi się, że nie należy podchodzić do nich jedynie z literackim nastawieniem. Oczywiście poezja, w sensie pewnego stylu wypowiadania się, wpisana jest w niemal każde zdanie, ale oprócz czytania o literaturze od początku do końca czytamy człowieka z jego rozterkami, przeżyciami i prozaicznymi stwierdzeniami, które tylko podkreślają wartość całości. Uwadze nie może też umknąć fakt, że tak naprawdę nie jest to książka wyłącznie o Tymoteuszu Karpowiczu, ale mówi nam o całej trójce, nie tylko jakimi byli twórcami, ale przede wszystkim, jakimi byli ludźmi.

Mateusz Kotwica

Karpowicz i Falkiewicz w długich listach dyskutują, z równą łatwością żonglując nazwiskami ze świata filozofii i nauki. Miłobędzka w korespondencji Karpowicza pojawia się zwykle pod koniec i zawsze w jednym kontekście – prac ogrodniczych. Ale właśnie ta swoista „małość” Miłobędzkiej sprawia, że każde jej pojawienie się jest naznaczone od razu pewną wielkością. Nie rozprawia z Karpowiczem o poezji (poza jednym wyjątkiem), komunikuje się z nim ogrodem. Ale jakież jest to komunikowanie! To w nim przecież splatają się w jedno poezja i życie. 

Marcin Malczewski

inne książki autora