Być nie na temat
wywiady / o książce Artur Burszta Tadeusz SławekRozmowa Artura Burszty z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca premierze książki Tadeusza Sławka Ja które nie, wydanej w Biurze Literackim 7 kwietnia 2026 roku.
WięcejFragmenty książki Tadeusza Sławka Ja które nie, wydanej w Biurze Literackim 7 kwietnia 2026 roku.
Biuro Literackie
kup książkę na poezjem.pl
1.
świat uciekł na strych
między belki stropowe
bo cały dom zajęło ja
świat spuchł od ja
a potem skończył się
dość niepostrzeżenie
wtedy ja wybujało dziko
wyrosło ponad miarę
jak wielki łopian
przed końcem wydawało się
że wyrośnie z ja
jak wyrasta się z garderoby
albo że się zużyje
poprzeciera na łokciach
dziury wyjdą na kolanach
ale nic z tego
nagiego ciała
ja nie zobaczysz
takie przystrojone
co innego
nagie ciało
ja które
nie
niektóre ja
biorą (w nawias)
za dobrą monetę
albo na swoje barki
tylko niektóre ja
były nie
ale które?
jakieś ja
niewyjawione
niewyjałowione
może podejrzane
bo wszędzie czysto
i w maskach
2.
niektóre ja
rozkopują barłóg nocy
i wychodzą
na miasto
niektóre ja
źle znoszą poczucie normalności
nie mają takiej wyobraźni
są (nie)które ja
co lubią
geranium i wiedzą że
geranos to po grecku „żuraw”
które nie
ja
potrafią tak przeplatać
ze sobą słowa
że łapią w nie inne słowa
które
ja nie
mogą sobie
dać rady
z niczym
niektóre ja
strzępią sobie skrzydła
zamiast języka
grzeją się w cieple
sztucznych ogni
ja które
nie
może ośmielić się na wszystko
może osmolić sobie język
w niepomyślanym
osmalić w ogniu nienazwanego
a następnie wypowiedzieć
i jedno i drugie
oczywiście zająkliwie
z przerwami
z wahaniem
ja które
nie
ma czarny język
jakby spędziło
sezon w piekle
jakby wykrakał je kruk
a na końcu i tak
nic z tego
lecz
nie ja
które
każde nic
zamienia
na coś
i kto by pomyślał
że
3.
Mała dziewczynka
wrzuca kamyk do stawu:
woda marszczy się
kręgami regularnymi
jak oddech.
Ginie parę kijanek,
nartniki długim ślizgiem
znikają w szuwarach.
Młoda kobieta
wrzuca kamień milczenia
do wielkiej wody;
to „nic”, które wypowiada,
jest cytatem nie wiadomo
z czego lub kogo,
ale trudno je wysłyszeć,
bo choć jest z tego świata,
to nie z tego języka,
i brzmi barbarzyńsko,
choć niby znajomo.
Ale po tym „nic”
szaleje nawałnica,
starcy nie znajdują dachu nad głową
i bogowie zabawiają się ludźmi
jak chłopcy muchami.
Wiele było mowy o bezpieczeństwie
i Bóg poczuł, że nie może być obojętny:
pomyślał, że skoro już raz
wmodlili, wmyślili i wśpiewali go
w stajnię o zmurszałym dachu,
przez której szczeliny wiatr
niósł zeschłe liście i piasek pustyni,
to warto znów zawierzyć
zdrzewiałemu łonu,
i schronił się w dziupli sędziwej wierzby
przy starej drodze do Kozakowic.
I wszyscy wiedzieli, że On tam jest.
A zima była mroźna
nad ludzkie spodziewanie.
Dziś już takich nie ma.
W puchowym śpiworze śniegu
spała ziemia, wiosna była
ledwie kruchym domysłem.
Bóg – stara wierzba –
grzał się przy piecu
ludzkich błagań i suplikacji,
a jego kora otwierała się
przepastnymi porami małych
dziupli pełnych mroku.
Podobno gnieździły się tam
całe rodziny serafów
i hufce cherubów,
stąd nocami z dziupli
bił blask palonych ognisk
i ciepło płynęło ku ziemi,
jakby ujmując się za człowiekiem.
Trony i zwierzchności
tworzyły chóry, których śpiew
wiatr niósł nocami
przez puste pola.
„Cierpicie, więc jestem” –
mówił Bóg-wierzba, słuchając tych wezwań,
i szybko dodawał:
„Nie jestem sadystą,
przeciwnie – bardzo wam współczuję;
nie ja zarządziłem te wszystkie
boleści i okrucieństwa.
To wasza historia
i wasze to dzieła,
gdybym się wmieszał,
stracilibyście ostatni
punkt oparcia,
ostatnią nadzieję, że
istnieje coś, co może was
powstrzymać i zmienić
bieg zdarzeń.
Zresztą raz próbowałem wejść
między was, zburzyć wasze
świątynie zasobności
i świętego spokoju,
lecz dobrze wiecie, jak to się skończyło:
drzewem, gwoździami i cierniem.
Wtedy ja, syn wiecznego czasu
bez dat i pór roku,
zginąłem w zamieci waszej historii,
w zaspach drobin czasu usypanego
datami waszych kalendarzy.
Dlatego teraz żyję jedynie
w waszych modlitwach pełnych
skarg, lamentu, przerażenia,
tylko z rzadka wdzięczności,
do której powodów
też wam nie brakuje.
Ale to wszystko na pograniczu
wieczności i historii,
gdyż to wasze modły,
skargi i zgroza śmiertelnych
ulepiły mnie na swoje podobieństwo,
więc na swój sposób
jestem wam wdzięczny.
I nade wszystko – pamiętajcie –
to nie ja znęcam się nad wami,
to nie moje pomysły was zrujnowały
i nie mój piorun spalił wasze miasta.
«Bądź wola Twoja» –
te słowa wam pomagają
przejść do porządku dziennego
nad cierpieniem i śmiercią,
zamienić krzyki i jęki
w łagodną, zgodliwą niemotę –
«Bóg dał, Bóg wziął».
Ale uprzedzam was –
wiem z doświadczenia,
że to nie są najmądrzejsze słowa.
Że już lepiej jest
zbuntować się, bo co znaczy
«dał i wziął»,
i jakim prawem,
i po co ten plaster, że Bóg,
skoro pod spodem rana
aż wyje pełna wściekłości i wrzasku.
Rozumiem was
lepiej, niż się wam wydaje.
Ale spytam: skąd macie brać
zaufanie do mnie,
jeśli nie ufacie sami sobie?
Może z waszej nieufności się wziąłem?
Używaliście mojego imienia,
lecz nie za moją sprawą
i nie w moim imieniu
(którego przecież nie znacie,
bo dla mnie wasze imiona
to czysty wymysł,
choć – przyznaję –
niekiedy pełen poezji i wdzięku),
więc nie w moim imieniu
budowaliście barykady, stosy, okopy,
obozy, graniczne mury nie do przejścia,
te wszystkie ołtarze waszej historii,
na których składaliście
– i dalej składacie –
nieprzeliczone ludzkie ofiary.
Ja nie mam z tym nic wspólnego
– jak mi Bóg miły –
a jeżeli ja składam taką przysięgę,
ma to chyba dla was
jakieś znaczenie”.
Tutaj Bóg – stara wierzba – przerwał,
zamyślając się nad istotnością
tego, co powiedział.
Wiedział, że wiele jego słów
spełzło na niczym,
wpełzło pod ziemię niewiary,
gdzie zimuje, czekając
na powtórne przyjście,
o czym usłyszał od pewnego
poety zamieszkującego
oddaloną wyspę.
Ten poeta mówił też,
że owszem – powtórne przyjście,
ale nie marsz triumfalny,
tylko pełzanie
w przestrzeni, w której
nic nie jest już tym, czym było.
W dziupli starej wierzby
to pełzanie ożywiło pamięć o wężu
i innych stworach monstrualnych
żyjących blisko ziemi.
I Bóg – stara wierzba – już nie wiedział,
czy były śmiertelnie groźne,
czy piękne, czy przekląć je,
czy błogosławić,
i przypomniał sobie szlifierza soczewek
z Amsterdamu, który mówił:
„Bóg czyli Natura”, Deus sive natura,
i zrobiło mu się jakoś cieplej na sercu
w ten zimowy dzień,
kiedy to grzał się przy piecu
ludzkich modłów, wezwań i suplikacji,
bo Bóg ma serce – ludzkie,
przeszczepiła mu je historia,
więc myśląc o poecie z odległej wyspy
i szlifierzu soczewek z Amsterdamu,
znów zwrócił się ku ludzkiemu światu
pod księżycem.
„Muszę wam to przypomnieć:
łączy nas nieskończona,
ale i niedokończona bliskość.
Nieskończona – bo dzieli nas
wielka pustka, której nie wolno zapełniać.
Niedokończona – bo ja jestem
jedynie początkiem, zaczynem;
ja tylko zaczynam,
końca nie widać.
Nie bez powodu Arystoteles
nazwał mnie Pierwszym Poruszycielem.
Ale to niezupełnie prawda,
że ja sam jestem nieporuszony:
dymy waszych modlitw
poruszają mnie,
oddycham z trudem,
zawroty głowy bywają
coraz silniejsze.
Gdy wsiąkną w korę mojej skóry,
długo nie mogę zasnąć,
a potem trapią mnie złe sny.
Wam pozostaje czekać,
niedokończony,
nieskończony
adwent.
Milczenie nieobecności,
w której dojrzewa nadzieja
na jakiś inny świat.
*
Jedynym zdaniem Boga, które pojąłem,
jest pytanie: „Nie wiem, co mam z tobą zrobić?”.
Powtarza je już prawie osiemdziesiąt lat.
*
Ostatnia pszczoła
budzi pasterza,
który zasnął, pilnując owiec.
Ostatni anioł spadł
między bluszcze.
Nadchodzi noc.
Ostatnia
bez dnia,
bez dna.
Urodzony w 1946 roku w Katowicach. Ukończył Liceum im. Adama Mickiewicza w tymże mieście, absolwent filologii polskiej i angielskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Związany z Uniwersytetem Śląskim nieprzerwanie od 1971 roku, rektor Uniwersytetu w latach 1996-2002. Wraz z kontrabasistą Bogdanem Mizerskim autor i wykonawca esejów na głos i kontrabas. Zajmuje się historią literatury angielskiej i amerykańskiej, literaturą porównawczą, zagadnieniami życia publicznego. Ważniejsze publikacje: Calling of Jonah. Problems of Literary Voice (wspólnie z Donaldem Weslingiem), Maszyna do pisania. O teorii literatury Jacquesa Derridy (wspólnie z Tadeuszem Rachwałem), U-bywać. Człowiek, świat, przyjaźń w twórczości Williama Blake’a (2001), Antygona w świecie korporacji (2002), Ujmować. Henry David Thoreau i wsponota świata (2009), NIC-owanie świata. Zdania z Szekspira (2012), U-chodzić (2015).
Rozmowa Artura Burszty z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca premierze książki Tadeusza Sławka Ja które nie, wydanej w Biurze Literackim 7 kwietnia 2026 roku.
Więcej
Spotkanie z udziałem Filipa Łobodzińskiego, Tadeusza Sławka i Oli Budki w ramach festiwalu TransPort Literacki 27. Muzyka Hubert Zemler.
Więcej
Esej Tadeusza Sławka otwierający festiwal TransPort Literacki 27. Muzyka Bogdan Mizerski i Hubert Zemler.
Więcej
Impresja Tadeusza Sławka, otwierająca festiwal TransPort Literacki 27.
Więcej
Piąty odcinek cyklu Książki z Biura. Nagranie zrealizowano w ramach projektu Kartoteka 25.
Więcej
Spotkanie wokół książek Wyspa na Księżycu Williama Blake’a, świnia jest najlepszym pływakiem Mirjoluba Todorovicia, Kielich upojenia Otona Župančiča oraz Skóra byka Salvadora Espriu z udziałem Tadeusza Sławka, Jakub Kornhauser, Miłosza Biedrzyckiego, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Orskiej i Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.
Więcej
Recenzja Tadeusza Sławka, towarzysząca wydaniu książki Johna Lennona Przestworzone rzeczy, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, którą ukazała się w Biurze Literackim 30 listopada 2020 roku.
Więcej
Głos Tadeusza Sławka w debacie „Ludzie ze Stacji”.
Więcej
Spotkanie wokół książek Santarém Elizabeth Bishop, Samotność przestrzeni Emily Dickinson i Nie gódź się Patti Smith z udziałem Tadeusza Sławka, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Mueller oraz Juliusza Pielichowskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.
Więcej
Rozmowa Krzysztofa Siwczyka z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca wydaniu książki Williama Blake’a Wyspa na Księżycu, w tłumaczeniu Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 2 marca 2020 roku.
Więcej
Autorski komentarz Tadeusza Sławka, towarzyszący wydaniu książki Williama Blake’a Wyspa na Księżycu, w tłumaczeniu Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 2 marca 2020 roku.
Więcej
Fragment zapowiadający książkę Williama Blake’a Wyspa na Księżycu, w tłumaczeniu Tadeusza Sławka, która ukaże się w Biurze Literackim 2 marca 2020 roku.
Więcej
Fragment zapowiadający książkę Williama Blake’a Wyspa na Księżycu, w tłumaczeniu Tadeusza Sławka, która ukaże się w Biurze Literackim 2 marca 2020 roku.
Więcej
Fragment zapowiadający almanach Wiersze i opowiadania doraźne 2019, który ukaże się w Biurze Literackim 4 września 2019 roku.
Więcej
Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca wydaniu książki Samotność przestrzeni Emily Dickinson, w tłumaczeniu i wyborze Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 24 czerwca 2019 roku.
Więcej
Głos Tadeusza Sławka w debacie „Poetycka książka trzydziestolecia”.
Więcej
Fragment zapowiadający książkę Samotność przestrzeni Emily Dickinson, w tłumaczeniu Tadeusza Sławka, która ukaże się w Biurze Literackim 24 czerwca 2019 roku.
Więcej
Spotkanie autorskie wokół książek Tarantula Boba Dylana oraz Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a z udziałem tłumaczy Filipa Łobodzińskiego i Tadeusza Sławka w ramach festiwalu Stacja Literatura 23. Prowadzenie Jerzy Jarniewicz.
Więcej
Fragment zapowiadający książkę Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a w przekładzie Tadeusza Sławka, która ukaże się nakładem Biura Literackiego 9 kwietnia 2018 roku.
Więcej
Fragment zapowiadający książkę Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a w przekładzie Tadeusza Sławka, która ukaże się nakładem Biura Literackiego 9 kwietnia 2018 roku.
Więcej
Rozmowa Artura Burszty z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca premierze książki Tadeusza Sławka Ja które nie, wydanej w Biurze Literackim 7 kwietnia 2026 roku.
Więcej