recenzje / ESEJE

Witalizm to duch rocka

Paweł Tański

Szkic Pawła Tańskiego o płycie Bartosza (Fisza) Waglewskiego i zespołu Kim Nowak.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Główną tendencją występującą w utworach zespołu Kim Nowak jest witalizm. Przypomnijmy, że witalizm to „tendencja występująca w wielu kierunkach literackich i artystycznych 1. połowy XX w., wywodzi się z filozofii F. Nietzschego i przede wszystkim H. Bergsona. Witalizm zasadniczymi kategoriami czynił ruch, dynamikę, życie; według jego zwolenników głównym zadaniem sztuki jest oddanie nieskrępowanego przepływu zjawisk i faktów w ich zmienności, odtworzenie potoku życia. Program witalizmu był aintelektualny, skłaniał się ku biologicznym koncepcjom człowieka. Witalizm doszedł do głosu m.in. w takich kierunkach awangardowych, jak futuryzm i ekspresjonizm”1.

Można pokusić się o stwierdzenie, że witalizm jest dla autora tekstów zespołu Kim Nowak – Bartosza Waglewskiego, wokalisty i basisty grupy – terapią, zgodnie z myślą Freuda. Mowa tu oczywiście o metodzie psychoanalizy w interpretacji dzieła literackiego:

kładzie [ona] szczególny nacisk na kategorię osobowości autorskiej, czyli relację między autorem jako człowiekiem a jego twórczością. Z punktu widzenia tej metody badawczej dzieło […] [sztuki] staje się „odbiciem, ekspresją twórczej wyobraźni autora, ukrytym przedstawieniem jego życia psychicznego”2.

W tekście mamy do czynienia z treścią jawną, która, jak sama nazwa wskazuje, dana jest bezpośrednio, oraz z treścią ukrytą, którą należy ustalić na podstawie informacji podanych wprost (tj. na podstawie treści jawnej). W ujęciu psychoanalitycznym dzieło literackie to marzenia na jawie autora, jego fantazja, którą Norman Norwood Holland nazywa „>>czarną skrzynką<< dla pragnienia – różnie zresztą nacechowanego refleksją świadomą”3. Nieświadome pragnienie staje się siłą napędową procesu fantazjowania, a co za tym idzie, procesu tworzenia. Fantazja z kolei, tj. dzieło literackie, to nic innego jak spełnienie owych nieświadomych pragnień, a jednocześnie kompromis między dwiema zasadami odpowiadającymi za prawidłowe funkcjonowanie aparatu psychicznego: zasadą przyjemności oraz zasadą rzeczywistości.

Okazuje się jednak, że przyjemność, jaką oferuje twórcy fantazjowanie jest w stanie „umożliwić wyłonienie się dzięki niej jeszcze większej przyjemności, pochodzącej z głębszych pokładów psychicznych, [która […]] nosi miano premii zachęty albo przedsmaku przyjemności”4, jaką jest uwolnienie psychiki z napięć. W ten sposób wyłonił się kolejny, obok wyżej wymienionych, naczelny cel literatury. Warto w tym miejscu zwrócić jeszcze uwagę na to, że mamy tu do czynienia z obopólną przyjemnością, która staje się udziałem zarówno autora, jak i czytelnika. Twórca wprowadza bowiem nie tylko samego siebie, ale i „nas w stan rozkoszowania się własnymi fantazjami już bez wyrzutów sumienia i wstydu”5.

[…] Każdy artysta w ujęciu Freuda to neurotyk, którego należy traktować tak jak pacjenta, choć ojciec psychoanalizy zastrzega, że jest to pacjent bardzo specyficzny, wymagający szczególnego podejścia. Z kolei dzieło literackie to rodzaj fantazji na jawie, którą Freud rozpatruje – analogicznie do fantazji pacjenta – w kategoriach symptomu twórcy6.

Znajdziemy zatem w tekstach Bartosza Waglewskiego pragnienie przezwyciężenia stanów depresyjnych poprzez zanurzenie się w wir życia, aktywność, twórczość – pisanie, grę na gitarze basowej („Tak jak Golem mam charakter / Z wielkim basem to mój napęd”, „Tak jak Golem z wielkim basem / Walę w struny pękają szyby” – Rekin), śpiew; pragnienie wygranej z lękiem przed śmiercią i przemijaniem poprzez miłosne uniesienia („Ogień liże Ci sukienkę […] / Leżymy tak jakby / Nikt nigdy nie umierał / Czasu mamy jak powietrza” – Pistolet); wreszcie – zachwyt nad pięknem świata i epifanijne odczuwanie rzeczywistości jako lek na skończoność i kruchość ludzkiego bytu („Hej co za noc!” – Dres).

Ważną kategorią, pomocną przy interpretacji utworów wokalisty zespołu Kim Nowak, jest kategoria nagłości:

Jak pisze Karl Heine Bohrer, nagłość, Plötzlichkeit, to „dla nowoczesnej literackiej świadomości […] centralna kategoria radykalnego uczasowienia”[…]. Nagłe jest to, co rozrywa znany horyzont i co wyprowadza podmiot poza percepcyjną oczywistość. Nagłość wskazuje na „niepowtarzalność” „procesu istnienia” […], a więc tym samym na wtargnięcie żywiołu jednostkowego i nieprzedstawialnego7.

Takim stanem nagłości staje się choćby miłość – ukazana z dystansem i ironią, by nie popaść w patos i wzniosłość – nieprzypadkowo traktuje o tym utwór rozpoczynający płytę: King Kong. Za pomocą leksyki znanej z popkultury nie tylko w tym tekście opisano stan ekstazy. Podobnie, jak u Schulza czy Leśmiana – bohater tekstów Waglewskiego:szukając własnej tożsamości, wychodzi nieustannie z zajmowanego przez siebie miejsca i wkracza w nieodgadniony nurt własnej egzystencji. „Zdolność do ekstazy”, czyli poddawanie się nieustannej przemianie, jest też podstawowym warunkiem egzystencjalnym w świecie Leśmiana8.

Język w utworach tria Kim Nowak jest oczywiście użyty zgodnie z konwencją estetyki rocka9 – ma być prosty, prowokacyjny, dosadny („przyłoży ci że wylecisz / przyłoży ci że poczujesz wstrząs” – King Kong), ale też można tu dopatrzyć się koncepcji znanej z badań Michała Głowińskiego nad poezją Leśmiana, mianowicie – „poety jako człowieka pierwotnego”:

Poezji pierwotnej, tej początkowej wiedzy o świecie, specjalnie nie tworzono, jej dziedziną był sam język, nie podległy jeszcze sztywnym rygorom rozumowania, będący nieustanną twórczością, nieustannym wynalazkiem. Językowi nie znana była jeszcze wówczas jakakolwiek abstrakcja, podlegał on wyobraźni

i uczuciu. Rządziła nim swoista logika poetycka, w której figurami myślenia były metafory powstałe w sposób naturalny i pozarefleksyjny: człowiek pierwotny to, co znał z doświadczenia wewnętrznego, przenosił na świat zewnętrzny, przenośnia stanowiła więc wynik niezdolności do myślenia abstrakcyjnego oraz żywiołowego spojrzenia antropomorficznego. Język ten był dosłownie językiem poetyckim, pierwsi ludzie mówili nie tylko metaforycznie, ale także rytmicznie10.

U Leśmiana „daje o sobie znać zasada bogatego mówienia, charakterystyczna dla liryki młodopolskiej”11, u Waglewskiego – sfunkcjonalizowanie mowy potocznej, nasycenie tekstów rockowych ironią, autoironią, dystansem, groteską, absurdem, Monty Pythonowskim poczuciem humoru, przerysowanie świata przedstawionego poprzez obrazki znane z popkultury. Łączy jednak te dwa poetyckie światy – arcydzielnego Leśmiana i rock’n’rollowego, punkowego Waglewskiego – jak to wcześniej tu zauważono – koncepcja poety jako człowieka pierwotnego. A to z kolei kieruje nas ku witalizmowi – język jako działanie „znajduje się jakby nieustannie w ruchu, nieustannie rodzi się od nowa”12. W dwunastu piosenkach z płyty pod tytułem Kim Nowak (2010) zawarł Waglewski koncepcję człowieka, dla którego „słowo upodabnia się do środka magicznego, jego działanie polega na przywoływaniu rzeczy do istnienia. Za pomocą słowa nie tylko opisuje się to, co jest, ale nadaje światu byt. I tutaj właśnie analogia języka poetyckiego i języka człowieka pierwotnego, który każdym słowem dziwił się odkrywanemu światu, i zarazem jakby go konstytuował, uzyskuje swój punkt szczytowy”13.

„Na języku czuję prąd / Jestem znowu dzieckiem” – śpiewa wokalista zespołu Kim Nowak w utworze Sierpień, co oznacza powrót do języka człowieka pierwotnego, odkrywającego w zdumieniu tegoż języka „wieczne tworzenie”14. To również odkrycie antropologii głosu – możliwości, jakie daje mowa żywa: „Przemawiam! / Tak się pięknie składa / Zmieniam głos” (Sierpień).

W tym miejscu dochodzimy do takiej oto tezy: wyśpiewany utwór rockowy jest swego rodzaju dziełem oralnym. Grzegorz Godlewski przypomina słowa Paula Zumthora:

„Na płaszczyźnie antropologii głos poprzedza grafię: swymi korzeniami sztuka oralna wyprzedza wszystkie inne”15, dalej zaś pisze: „Dzieło oralne istnieje tylko w wykonaniu. […]  w y ł ą c z n i e  w akcie przekazu i w czasie przekazu. Jest  z d a r z e n i e m, jak wszystkie zdarzenia mowy. […] Jest więc zarazem pewnego rodzaju  d z i a ł a n i e m, sprawianiem, że coś oto się staje. A zatem właściwym sposobem istnienia dzieła sztuki słowa żywego jest  p e r f o r m a n c e16. Warto jeszcze przywołać taki oto sąd autora Lekcji kryzysu: „Czasowy i zdarzeniowy charakter słowa w sztuce oralnej oznacza, że występuje ono w pełni dźwiękowej cielesności – jako  g ł o s”17.

A zatem możemy uznać, że wyśpiewany utwór rockowy jest dziełem performatywnym, oczywiście – inaczej istnieje podczas koncertu, inaczej zaś – jako odsłuchany z płyty. Głos wokalisty służy sztuce oralnej.

W tekście Sierpień Bartosz Waglewski ukazał człowieka, który za pomocą telefonu komórkowego może przekazać głosem swoje miłosne uczucia, w zakończeniu tej piosenki pojawia się metafora aparatu telefonicznego jako „broni” – to militarne określenie ma na celu ukazać możliwości tego środka techniki w działaniu za pomocą głosu, języka, mowy. Nie jest to jednak wypowiedź serio – że mężczyzna to zdobywca kobiecego serca, myśliwy, bowiem pojawia się tu autoironiczny obraz podmiotu lirycznego „w czarnych okularach”, który to obraz znamy z filmów jako stereotypowy wizerunek „twardziela”, chowającego oczy za przyciemnionymi szkłami. W tekście tym chodzi raczej o radość z używania głosu w celach uczuciowych, miłosnego komunikatu. Wydaje się zresztą, że całą płytę Kim Nowak można interpretować jako miłosny komunikat18 – nadawany dla kobiety, dzięki kobiecie. I dlatego właśnie – jak można sądzić – wszystkie piosenki przenika ów witalizm, o którym była mowa na początku tego szkicu, narodził się on bowiem z miłosnej fascynacji do kobiety, ze stanu zakochania19. Ostatni utwór na płycie – Urodziny – przynosi obraz zasypiającego człowieka, do którego dochodzą dźwięki wiadomości telewizyjnych, w tej banalnej akcji lirycznej podmiot liryczny wyznaje swoje pragnienie zachowania stanu szczęścia, wynikającego z miłości do kobiety.

Dwanaście tekstów Bartosza Waglewskiego z płyty Kim Nowak to notatki20 liryczne człowieka zakochanego, który zauważa śmierć, przemijanie, zło zadawane ludziom przez ludzi (morderstwa), a który siły do akceptacji bytu czerpie z miłości.


Przypisy:
[1] Hasło „Witalizm”, [w:] Słownik terminów literackich, pod red. J. Sławińskiego, Wrocław – Warszawa – Kraków 1998, s. 624.
[2] R. Dziurla, J. Główczewska, J. Groth, S. Hejmanowski, P. Jarząbek, B. Wojciechowski, Wczesne zastosowanie wiedzy psychoanalitycznej do badań literackich, [w:] Pisarz i psychoanalityk, red. R. Dziurla, J. Groth, Poznań 1999, s. 12.
[3] E. Fiała, Modele freudowskiej metody badania dzieła literackiego, Lublin 1991, s. 147.
[4] S. Freud, Pisarz a fantazjowanie, przeł. M. Leśniewska, [w:] Teorie badań literackich za granicą. Antologia, wybór , wstęp i komentarz  S. Skwarczyńska, t. II, cz. I, Kraków 1974, s. 517.
[5] Tamże.
[6] K. Bonowicz, Józefa Czechowicza teatr widziadeł i snów (studium psychoanalityczne twórczości poetyckiej) – maszynopis pracy magisterskiej, Toruń 2006.
[7] M. P. Markowski, Polska literatura nowoczesna. Leśmian, Schulz, Witkacy, Kraków 2007, s. 113–114.
[8] M. P. Markowski, dz. cyt., s. 49.
[9] Por. W. Siwak, Estetyka rocka, Warszawa 1993, s. 57–79.
[10] M. Głowiński, Leśmian, czyli poeta jako człowiek pierwotny, [w:] tegoż, Zaświat przedstawiony. Szkice o poezji Bolesława Leśmiana, Kraków 1998 (tom czwarty Prac wybranych Michała Głowińskiego, pod red. R. Nycza), s. 16–17.
[11] M. Głowiński, O języku poetyckim Leśmiana, [w:] tegoż, Zaświat…, s. 88.
[12] M. Głowiński, Leśmian, czyli poeta jako człowiek pierwotny, s. 30.
[13] Tamże, s. 32.
[14] Tamże, s. 29.
[15] G. Godlewski, Słowo – pismo – sztuka słowa. Perspektywy antropologiczne, Warszawa 2008, s. 329.
[16] Tamże, s. 333.
[17] Tamże, s. 334.
[18] Por. W. Burszta, W. Kuligowski, Miłosny dotyk rocka, „Kultura Popularna” 2003, nr 4 (6), s. 67–76.
[19] Por. W. Kuligowski, Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna, Poznań 2004.
[20] Por. J. Gutorow, Marcin Świetlicki. Notatki oraz Marcin Sendecki. Notatki, [w:] tegoż, Niepodległość głosu. Szkice o poezji polskiej po 1968 roku, Kraków 2003, s. 102–117, 201–209.

Dziękujemy autorowi oraz redakcji “Polonistyki” za zgodę na przedruk tekstu.

O AUTORZE

Paweł Tański

Urodzony w 1974 roku w Toruniu. Historyk literatury i krytyk literacki. Autor książek o literaturze, współredaktor prac zbiorowych. Mieszka w Toruniu.

powiązania

Rewolucje słów

recenzje / ESEJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego, towarzysząca premierze książki Rewolta w niebie Nicka Cave’a w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, wydanej w Biurze Literackim 29 sierpnia 2022 roku.

WIĘCEJ

25, a nawet 33 pytania do Filipa Łobodzińskiego

wywiady / O KSIĄŻCE Filip Łobodziński Paweł Tański

Rozmowa Pawła Tańskiego z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca premierze książki Rewolta w niebie Nicka Cave’a w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, wydanej w Biurze Literackim 29 sierpnia 2022 roku.

WIĘCEJ

Przykładam do ucha torbę na pawia

recenzje / ESEJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego towarzysząca premierze książki Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a, w przekładzie Tadeusza Sławka, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 9 kwietnia 2018 roku.

WIĘCEJ

Szczęście to słowo co spadło z księżyca

recenzje / IMPRESJE Paweł Tański

Szkic Pawła Tańskiego towarzyszący nowemu, poprawionemu i rozszerzonemu wydaniu książki Kory Stoję, czuję się świetnie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 24 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Wola dnia. Uwagi o poezji Władysława Sebyły

recenzje / ESEJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego z książki Dialog w ciemności Władysława Sebyły w wyborze Wojciecha Bonowicza.

WIĘCEJ

Nie uleciało

recenzje / ESEJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego z książki Manatki Bogusława Kierca.

WIĘCEJ

Opowieści pieśniarza

recenzje / IMPRESJE Paweł Tański

Recenzja Pawła Tańskiego z książki Na skrzyżowaniu słówKrzysztofa (Grabaża) Grabowskiego.

WIĘCEJ

Siedzi, a chciałby postać. O tekstach śpiewanych przez Lecha Janerkę na płycie Klaus Mitffoch

recenzje / IMPRESJE Paweł Tański

Esej Pawła Tańskiego towarzyszący premierze książki Śpij Aniele mój / Bez kolacji Lecha Janerki.

WIĘCEJ

Nie tylko Czerwona sukienka

recenzje / ESEJE Tymoteusz Milas

Recenzja Tymoteusza Milasa z książki Warszafka płonie Bartosza Waglewskiego.

WIĘCEJ

Całkiem nieźle kombinują. Jak Fisz, ale nie Stanley

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Warszafka płonie, która ukazała się 4 kwietnia 2013 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ