wywiady / O KSIĄŻCE

Czarne dziury pochłaniają wszystko

Juliusz Pielichowski

Réka Mán-Várhegyi

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Réką Mán-Várhegyi, towarzysząca wydaniu książki Réki Mán-Várhegyi Magnetyczna góra, w tłumaczeniu Elżbiety Sobolewskiej, która ukazała się w Biurze Literackim 6 lipca 2020 roku.

Okladka__Magentyczna_góra.indd Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Juliusz Pielichowski: Na początek powiedzmy trochę o świecie, jaki opisujesz w Magnetycznej górze. Akcja powieści rozgrywa się na przełomie tysiącleci w kilku co najmniej przestrzeniach (w tle pojawia się Nowy Jork, Wiedeń czy Florencja), ale głównym miejscem akcji jest Budapeszt. Z jednej strony mamy wpisaną w biografię bohaterów historię transformacji ustrojowej na Węgrzech, która dla polskich czytelników z pewnością niejeden raz zabrzmi znajomo, z drugiej strony już na wstępie zostaje ona skonfrontowana z obrazem życia na Zachodzie, zwłaszcza w mitycznej Ameryce, o której dziesiątkami lat marzyli nie tylko młodzi Węgrzy. Kim są bohaterowie Twojej powieści? Na ile uznałabyś ich za typowych dla pewnego pokolenia – czy raczej kilku pokoleń – mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, którzy na przełomie wieków uczyły się na nowo funkcjonować w zglobalizowanym świecie „późnej nowoczesności”?

Réka Mán-Várhegyi: Podobnie jak jedna z głównych bohaterek powieści, i ja byłam młodą studentką uniwersytetu na przełomie tysiącleci. Na pierwszym roku studiów musiałam się skonfrontować z przestarzałym sposobem nauczania, jak i prowadzenia badań, w którym, na przykład, nie wykorzystywano komputerów. Poszczególne wydziały były od siebie wyraźnie oddzielone i już na wstępie powiedziano mi, że moim zadaniem, jako aspirującej studentki, jest znaleźć swój własny temat, niszę, którą będę mogła zgłębiać i studiować przez całe swoje akademickie życie. Ale bardzo szybko wszystko wokół zaczęło się zmieniać, przeniesiono nas ze starego budynku do innego, odnowionego, i mieliśmy poczucie, że dawne czasy odchodzą w przeszłość. Myślę, że to samo działo się w obszarze badań naukowych. W latach 90. przetłumaczono wiele przełomowych opracowań i artykułów, pojawiły się nowe, nieznane wcześniej teorie, i nagle bardzo aktualna stała się koncepcja interdyscyplinarności. Był to także okres, w którym wszystkie nadzieje, jakie zaczęły kiełkować wraz z końcem ery socjalizmu, coraz śmielej zaczynały dochodzić do głosu Perspektywa życia akademickiego wydawała nam się wtedy o wiele bardziej istotna i realna, niż wydaje się dzisiaj. Bohaterowie powieści są prawdopodobnie typowymi przedstawicielami inteligencji, zarówno tej rodzącej się, jak i wielopokoleniowej, choć nie to było moim głównym celem; moim celem było po prostu opisać ludzi, którzy mieli na mnie jakiś wpływ i których życie oraz kształtujące je okoliczności nieustannie próbowałam sobie wyobrazić.

O „późną nowoczesność” zapytałem nieprzypadkowo, bo główne postaci w Twojej powieści należą do akademickiej społeczności socjologów. Wśród ulubionych autorów jednej z bohaterek, Enikő Börönd, znajdziemy między innymi Zygmunta Baumana oraz Pierre’a Bourdieu. Na ile jest to wyraz Twoich fascynacji koncepcjami suflowanymi przez współczesną socjologię, a na ile kreacja artystyczna?

Oba aspekty były dla mnie bardzo ważne, ale w takim a nie innym ich przedstawieniu znajduje odbicie także mój po części ironiczny do nich stosunek. W powieści szybko staje się jasne, że doskonale wykształcone i oczytane socjolożki, zatrudnione na uniwersytecie, borykają się z takimi samymi problemami, co osoby, które nigdy w życiu nie przeczytały choć jednej książki i pracują, dajmy na to, jako fryzjerki. Nie bez znaczenia jest to, że w obu przypadkach mamy do czynienia z kobietami. Tak więc z jednej strony powieść ta stara się pokazać, że oczekiwanie od bardzo rozbudowanych badań socjologicznych i współczesnych teorii kultury jakiejkolwiek natychmiastowej zmiany, czy to na płaszczyźnie osobistej, czy na znacznie ogólniejszym poziomie, nie ma większego sensu, z drugiej jednak strony stara się także zasugerować czytelnikom, że nie oznacza to, iż wszystkie te badania są daremne. Dla niektórych postaci, nawet pomimo zmagań, jakie są ich udziałem, pewne podstawy teoretyczne mogą, jak mi się wydaje, stanowić swego rodzaju narzędzia, za pomocą których potrafią one interpretować swój świat. Stanowić to może dla nich pierwszy krok w kierunku wolności.

Porozmawiajmy więc o bohaterkach Twojej powieści – jak wspomniałaś, znajdziemy wśród nich kobiety w różnym wieku, pochodzące z różnych środowisk. Niektóre z nich zajmują się także pisaniem (książka opatrzona je mottem z Własnego pokoju Virginii Woolf), mamy więc do czynienia z narracją po części autotematyczną, w bardzo ciekawy sposób podejmującą kwestię pisarstwa kobiet, a także – szerzej – problematykę krytyki feministycznej. Domyślam się, że to dla Ciebie ważna – jeśli nie najważniejsza – kwestia, przynajmniej w przypadku tej książki? Opowiedz trochę o swoich kobiecych bohaterkach.

Dziś dysponujemy już ogromną literaturą i ilością danych na poparcie twierdzenia, że ​​dyskryminacja kobiet ze względu na płeć ma miejsce również w wysoko wykwalifikowanym, „intelektualnym” świecie tak akademii, jak i literatury. Niektórzy wciąż jeszcze pytają prześmiewczo: „No dobrze, skoro wśród uciśnionych, genialnych pisarzy jest tak wiele kobiet, proszę wymienić je z imienia i nazwiska, jak też i dzieła, jakie napisały!” Pomijając fakt, że rzeczywiście można wymienić wiele takich pisarek (z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia także w historii sztuki, warto pamiętać o przypadku Artemisii Gentileschi, która jest dziś ceniona równie wysoko, co Caravaggio), kłopot z tego rodzaju pytaniami polega także na tym, że pomija się w ten sposób istotę problemu, a mianowicie to, iż kobiety nie tylko nie mogły i wciąż nie mogą publikować swoich dzieł na tych samych warunkach, co mężczyźni, ale także już na etapie procesu twórczego mierzyć się muszą z licznymi przeciwnościami i ograniczeniami. Kwestia ta została ostatnio poruszona w kulturze głównego nurtu w Małych kobietkach Grety Gerwig, gdzie ostatecznie bohaterka z uśmiechem przystaje na to, czego żąda od niej redaktor, i najzwyczajniej w świecie wycina najważniejsze partie swojego tekstu. W moim odczuciu ma to wymiar symboliczny, ponieważ dokładnie to samo, co spotyka bohaterkę filmu Gerwig, jest udziałem pisarek – jako autorka wiele razy jest się zmuszoną pójść na niejednokrotnie jeszcze trudniejsze kompromisy.

Wszystko to wpływa na kreowane przeze mnie postacie. W swojej powieści chciałam pokazać, że ostateczny wynik zawsze zależy od bardzo wielu czynników i prawie nigdy nie można go sprowadzić do kwestii osobistych ambicji lub woli.

Na wstępie zasygnalizowałem, że jednym z bohaterów Twojej książki jest także Budapeszt – miasto w pewnym sensie wciąż podzielone. Z jednej strony mamy bogatą, inteligencką Budę, leżącą na wzgórzach, z drugiej – faktyczne centrum miasta, zlokalizowane w uboższym, lewobrzeżnym Peszcie. W powieści pojawia się także cieszące się złą sławą Békásmegyer, osiedle proletariackie, przedmiot opisu socjologicznego jednego z bohaterów. Odniosłem wrażenie, że przestrzeń, jej wpływ na losy człowieka, jest dla Ciebie kategorią równie ważną, co płeć, i jako taka stanowi jeden z najważniejszych tematów Magnetycznej góry.

Z pewnością. Miałam dziesięć lat, gdy przeprowadziliśmy się z rodziną z Siedmiogrodu w Rumunii na Węgry. Była to drastyczna zmiana, która jednak była wtedy udziałem bardzo wielu ludzi, podobnie jak dzisiaj stała się udziałem uchodźców. To doświadczenie można zapewne scharakteryzować jako swego rodzaju „szok przestrzenny”, który w mniejszym lub większym stopniu sprowadza się do tego, co zwykle nazywamy dziś „szokiem kulturowym” – niekoniecznie w tym sensie, że zmiana kulturowa jest tak wielka, jak nam się wydaje, ale przede wszystkim dlatego, że jest to zmiana bardzo głęboka i dokonująca się na zasadniczym, bardzo elementarnym poziomie.

Ludzie są oczywiście dogłębnie ukształtowani przez przestrzeń, w której żyją i poruszają się. Symboliczny podział Budapesztu, o którym wspomniałeś, jest do dziś bardzo zauważalny i aktualny – chociażby wtedy, gdy premier przenosi swoją kancelarię z parlamentu (Pesztu) do zamku (Budy), i aż prosi się, by przywołać słynne powiedzenie Sándora Máraiego: „Życie w Budzie jest rodzajem światopoglądu”. Może to również mieć związek z warunkami geograficznymi, a mianowicie z faktem, że ze wzgórz Budy można zobaczyć „więcej”, faktycznie można „zobaczyć” Peszt, podczas gdy z ulic Pesztu można podziwiać piękny, pocztówkowy obraz wzgórz, ale nie prawdziwe miasto, w którym żyją ludzie. Myślę, że „magnetyczna góra” w powieści ma po części za zadanie zakwestionować tę perspektywę i kształtujący ją podział – nic więc dziwnego, że miejsce to jest nieco mitologiczne.

No właśnie, metafora „magnetycznej góry”, która posłużyła Ci również za tytuł książki, odgrywa w niej rolę kluczową. By nie zdradzać zbyt wiele z fabuły książki, powiedzmy tylko tyle, że jest to miejsce położone w samym sercu Békásmegyer. Czy nazwa ta funkcjonuje także poza światem powieści, w rzeczywistym Békásmegyer?

Powieściowa „magnetyczna góra” jest wysypiskiem śmieci pełnym starych urządzeń elektronicznych, które zdaniem mieszkańców mają nie tylko właściwości magnetyczne, ale mogą także wywoływać halucynacje. Miejsce to, jako takie, nie istnieje w prawdziwym Békásmegyer, ale nie byłabym bardzo zaskoczona, gdybym dowiedziała się o jakichś legendach miejskich, mówiących o tego rodzaju miejscach gdzie indziej. Myślę, że – jako metafora – reprezentuje ono nieuchronność wszystkich okoliczności składających się na Békásmegyer (które jest także fikcyjną wersją prawdziwego Békásmegyer – osiedle to nie jest w rzeczywistości aż tak ponure, jak zostało przedstawione w powieści), jest symbolem niemożności ucieczki i nowego początku: góra jest „magnetyczna” w tym sensie, w jakim „magnetyczne” są czarne dziury, które pochłaniają wszystko. Być może jest to także niezobowiązująca aluzja do Czarodziejskiej góry Thomasa Manna, choć na ten trop zwrócono mi uwagę już po ukończeniu pracy nad książką.

Wspomniałaś o halucynogennym wpływie „magnetycznej góry” na bohaterów. W Twojej powieści pojawiają się niezwykle dla mnie interesujące tropy o rodowodzie surrealistycznym, jak chociażby w przypadku budzącej grozę figury nierealnego królika, który ma decydujący wpływ na życie jednego z bohaterów. Sny i halucynacje towarzyszą także innym postaciom. Jaką rolę pełni ten nierzeczywisty wymiar egzystencji w życiu bohaterów twojej książki? Czy sny są jednym ze sposobów, w jaki próbują oni sobie radzić z pozbawioną punktów oparcia – „płynną”, jak powiedziałby przywoływany już Bauman – rzeczywistością?

Prawdopodobnie tak, ale sny mogą również reprezentować nie tyle mechanizm radzenia sobie, co „drogę ucieczki” z codzienności. W przypadku bohatera, o którym wspomniałeś, jest on osobą niestabilną psychicznie, co jest wynikiem takiej a nie innej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej i biedy. Zatem w jego przypadku te „surrealistyczne” sny są w dużej mierze produktem samej rzeczywistości.

Pytanie to, jak mi się wydaje, dotyczy także roli pisania i literatury we współczesnym świecie, ponieważ pisanie, wyobraźnia i sny zwykle można postrzegać jako rzeczywistości blisko ze sobą spokrewnione. Czy literatura może być dla nas odkupieniem? Czy ma funkcję terapeutyczną? Jeśli tak, to czy tylko dla czytelnika, czy także dla pisarza, a może dla obojga? I w jakim sensie? Są to oczywiście niezwykle ważne pytania i dlatego nie należy odpowiadać na nie przesadnie kategorycznie. Odpowiedź, jaką podsuwa powieść – historia Réki, która chce zostać pisarką – w rzeczywistości nie jest jedyną odpowiedzią i pokazuje tylko jedną z bardzo wielu perspektyw, z jakich można na nie spojrzeć.

Chciałbym Cię zapytać o Twoje inspiracje, przede wszystkim literackie, ale nie tylko. Wspomniałem już, że za motto do Magnetycznej góry posłużył cytat z Virginii Woolf, która patronuje kobiecemu pisaniu. Domyślam się, że jest ona dla Ciebie ważną autorką. Kto jeszcze wywarł – wywiera – na Ciebie wpływ? Uważni czytelnicy z tu i tam z pewnością dostrzegą echa o rodowodzie filmowym – nie jest tajemnicą, że byłaś współscenarzystką pokazywanego także u nas dramatu Pewnego dnia. Domyślam się, że i film jest bliskim Ci medium narracyjnym?

Z dwuletnim dzieckiem i pracą zawodową nie jest już tak łatwo znaleźć czas na czytanie, dlatego staram się wybierać swoje lektury mądrze, a gdy już coś czytam, sporo później o tym myślę. Ważne wydaje mi się, aby pilnować, by nie ulec nadmiernemu wpływowi tego, co się przeczytało, co jest jeszcze jednym argumentem za tym, żeby sięgać po klasykę. Jeśli chodzi o film, niemal zupełnie przestałam oglądać programy telewizyjne i seriale, które stały się prawdziwym fenomenem kulturowym ostatnich dwóch dekad, a które ostatnio były dla mnie coraz bardziej rozczarowujące (z chlubnym wyjątkiem Fleabag, który bardzo mi się podobał). Szczerze mówiąc, równie ostrożnie podchodzę do oglądania filmów; dość często dobre, a nawet świetne filmy, po seansie wydają mi się stratą czasu. Nie jest to, rzecz jasna, kwestia jakiejś postawy elitarystycznej, a raczej zmaganie się z samą sobą w celu znalezienia złotego środka – by to, co oglądam, służyło mi jak najlepiej zarówno jako rozrywka, jak i inspiracja artystyczna. Spośród filmów, jakie ostatnio widziałam, warto wspomnieć o klasycznej Tokijskiej opowieści.

Na zakończenie porozmawiajmy trochę o literaturze węgierskiej i polskiej. W nas, od wielu już lat, literatura węgierska cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, w czym ogromna zasługa między innymi Elżbiety Sobolewskiej, która przełożyła na język polski także Twoją powieść. Czyta się w Polsce zarówno klasyków, takich jak wspomniany przez Ciebie Sándor Márai, którego Dziennik był u nas prawdziwym – i dla wielu jednak zaskakującym – wydarzeniem wydawniczym, ale i pisarzy współczesnych, takich jak Peter Nádas, László Krasznahorkai czy zmarły kilka lat temu Péter Esterházy. Wszyscy już na dobre zadomowili się w naszej świadomości. A jak wygląda obecność polskich pisarzy na Węgrzech – czy Węgrzy czytają Polaków? Jeśli tak, to kogo?

Mam poczucie, i mówię to ze smutkiem, że niestety Węgry w ostatnim czasie bardzo mocno zaczęły zwracać się do wewnątrz i nie mają dziś tak żywej jak niegdyś więzi ze światową literaturą. Zawsze oczywiście można przywołać jakieś wyjątki, ale naprawdę wątpię, czy moglibyśmy znaleźć dziś kogokolwiek, kto dorównywałby popularnością na przykład Stanisławowi Lemowi, który swego czasu był u nas niezwykle szeroko czytany. Warto również wspomnieć, że literatura węgierska (i prawdopodobnie cała kultura jako taka) tradycyjnie pozostawała w orbicie literatury niemieckiej, a z kręgu języków słowiańskich mocniej zaznaczał się wpływ literatury rosyjskojęzycznej, która odcisnęła swoje piętno na literaturze węgierskiej. Oczywiście istnieje wiele indywidualnych przypadków, innych tradycji, mniej oczywistych wpływów, i nawet dziś z pewnością wielu czyta polską literaturę. Tadeusz Borowski, Witold Gombrowicz i Czesław Miłosz do dziś są ważnymi postaciami – dla mnie szczególnie ten drugi. Również Olga Tokarczuk jest u nas mocno obecna – i była, zanim jeszcze otrzymała nagrodę Nobla.

Mam nadzieję, że pomimo wszystkich pandemicznych przeciwności, z jakimi się dziś mierzymy, uda nam się spotkać we wrześniu w Stroniu Śląskim, by jeszcze trochę porozmawiać o Magnetycznej górze i związkach łączących Węgry i Polskę, niejednokrotnie wykraczających poza literaturę. Tymczasem bardzo dziękuję za rozmowę – i za książkę.

Dziękuję.

O AUTORACH

Juliusz Pielichowski
Juliusz Pielichowski

ur. w 1984 r. w Gliwicach, poeta, tłumacz z języka angielskiego (J. Conrad, H.D. Thoreau, Z. Bauman). Finalista i laureat kilku projektów Biura Literackiego („Połów” 2011, Pogotowie Literackie 2012 & 2013, Pracownia Przekładowa 2017, Pracownia Prozy 2018). Na zlecenie MKiDN autor opracowania Joseph Conrad w literaturze światowej(Muzeum Josepha Conrada-Korzeniowskiego w Berdyczowie, 2015). Ostatnio opublikował tom wierszy Czarny organizm (Mikołów 2019) oraz nowy przekład O chodzeniu H.D. Thoreau (Lublin 2019). Okazjonalnie krytyk i redaktor. Mieszka w Warszawie.

UTWORY__Réka Mán-Várhegyi_N
Réka Mán-Várhegyi

ur. w 1979 r. w Rumunii, gdzie spędziła dzieciństwo. Po upadku reżimu komunistycznego w 1990 r. przeprowadziła się na Węgry, a od 1992 r. ma węgierskie obywatelstwo. Studiowała nauki społeczne, specjalizując się w etnologii i badaniach nad mniejszościami. Pracuje jako redaktor książek dla dzieci. Jej pierwszy zbiór opowiadań Boldogtalanság az Auróra-telepen (2014, polski tytuł: Nieszczęście na osiedlu Aurora) został przez krytykę okrzyknięty niezwykle dojrzałym debiutem. Ma w dorobku dwie książki dla dzieci i jeden tytuł dla młodych dorosłych. Jest laureatką Nagrody Literackiej JAKkendő (2013), Stypendium Literackiego Horvátha Pétera (2015) i Nagrody Literackiej Déry Tibor (2018). Jej ostatnią powieść Magnetyczna góra(Mágneshegy, 2018) wyróżniono Europejską Nagrodą Literacką. Mieszka w Budapeszcie.

powiązania

03_RECENZJE__Réka Mán-Várhegyi__

Piętno rzeczywistości

recenzje / ESEJE Juliusz Pielichowski

Recenzja Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca wydaniu książki Réki Mán-Várhegyi Magnetyczna góra, w tłumaczeniu Elżbiety Sobolewskiej, która ukazała się w Biurze Literackim 6 lipca 2020 roku.

WIĘCEJ
08_UTWORY__Elizabeth Bishop__Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (2)

Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (2)

utwory / zapowiedzi książek Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Juliusz Pielichowski Marcin Szuster

Fragment zapowiadający książkę Elizabeth Bishop Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania, w tłumaczeniu, wyborze i opracowaniu Andrzeja Sosnowskiego, Marcina Szustra, Juliusza Pielichowskiego, która ukaże się w Biurze Literackim 19 października 2020 roku.

WIĘCEJ
18_NAGRANIA__Elizabeth Bishop, Emily Dickinson, Patti Smith__Santarém, Samotność przestrzeni oraz Nie gódź się

Santarém, Samotność przestrzeni oraz Nie gódź się

nagrania / Stacja Literatura Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Emily Dickinson Filip Łobodziński Joanna Mueller Juliusz Pielichowski Patti Smith Tadeusz Sławek

Spotkanie wokół książek Santarém Elizabeth Bishop, Samotność przestrzeni Emily Dickinson i Nie gódź się Patti Smith z udziałem Tadeusza Sławka, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Mueller oraz Juliusza Pielichowskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ
07_UTWORY__Elizabeth Bishop__Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (1)

Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania

utwory / zapowiedzi książek Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Juliusz Pielichowski Marcin Szuster

Fragment zapowiadający książkę Elizabeth Bishop, Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania, w tłumaczeniu, wyborze i opracowaniu Andrzeja Sosnowskiego, Marcina Szustra, Juliusza Pielichowskiego, która ukaże się w Biurze Literackim 19 października 2020 roku.

WIĘCEJ
Stronie Slaskie, 12.09.2019. 24 Stacja Literatura, fot. Maksymilian Rigamonti  fot. Maksymilian Rigamonti

Podskórne zło

wywiady / O KSIĄŻCE Elżbieta Sobolewska Juliusz Pielichowski

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Elżbietą Sobolewską, towarzysząca wydaniu książki Biblia i inne historie Pétera Nádasa, w tłumaczeniu Elżbiety Sobolewskiej, która ukazała się w Biurze Literackim 7 października 2019 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Pere Calders__Tłumaczenie opowiadań to sport wyczynowy

Tłumaczenie opowiadań to sport wyczynowy

wywiady / O KSIĄŻCE Anna Sawicka Juliusz Pielichowski

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Anną Sawicką, towarzysząca wydaniu książki Kroniki ukrytej prawdy Pere Caldersa, w tłumaczeniu Anny Sawickiej, wydanej w Biurze Literackim 15 lipca 2019 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Emily Dickinson__Wiersz jak granulka czasu

Wiersz jak granulka czasu

wywiady / O KSIĄŻCE Juliusz Pielichowski Tadeusz Sławek

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Tadeuszem Sławkiem, towarzysząca wydaniu książki Samotność przestrzeni Emily Dickinson, w tłumaczeniu i wyborze Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 24 czerwca 2019 roku.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Emily_Dickinson__Samotności_i_przestrzenie_Emily_Dickinson

„Małe me życie przebadałam –”. Samotności i przestrzenie Emily Dickinson

recenzje / ESEJE Juliusz Pielichowski

Recenzja Juliusza Pielichowskiego książki Samotność przestrzeni Emily Dickinson, w tłumaczeniu i wyborze Tadeusza Sławka, która ukazała się w Biurze Literackim 24 czerwca 2019 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Raymond Queneau__Wojna nie kończy się nigdy

Wojna nie kończy się nigdy

wywiady / O KSIĄŻCE Hanna Igalson-Tygielska Juliusz Pielichowski

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Hanną Igalson-Tygielską, towarzysząca wydaniu książki Sroga zima Raymonda Queneau, wydanej w Biurze Literackim 23 kwietnia 2019 roku.

WIĘCEJ
04_1_RECENZJE__Raymond Queneau__Zimy_i_wojny

Zimy i wojny

recenzje / ESEJE Juliusz Pielichowski

Recenzja Juliusza Pielichowskiego książki Sroga zima Raymonda Queneau, w tłumaczeniu Hanny Igalson-Tygielskiej, wydanej w Biurze Literackim 23 kwietnia 2019 roku.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Juliusz Pielichowski__Wczorajdzisiaj

Wczorajdzisiaj

utwory / premiery w sieci Juliusz Pielichowski

Fragment powieści Wczorajdzisiaj Juliusza Pielichowskiego. Prezentacja w ramach projektu „Opowiadania i powieści”.

WIĘCEJ
18_NAGRANIA__Artur Burszta__Kto za tym stoi

Kto za tym stoi

nagrania / Stacja Literatura Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Spotkanie z organizatorami festiwalu Stacja Literatura 23, w którym udział wzięli Damian Banasz, Artur Burszta, Mateusz Grzegorzewski, Aleksandra Grzemska, Polina Justowa, Dawid Mateusz, Mina, Joanna Mueller, Aleksandra Olszewska, Tomasz Piechnik, Juliusz Pielichowski, Magdalena Rigamonti i Maksymilian Rigamonti.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Elizabeth BISHOP__1

Przekuwanie krzyku

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Rozmowa Joanny Mueller i Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca wydaniu książki Santarém (wiersze i trzy małe prozy) Elizabeth Bishop w przekładzie Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 5 listopada 2018 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Redakcja_BL__O tym jak „zadziała się” wspólnota

O tym, jak „zadziała się” wspólnota

wywiady / O PISANIU Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Dyskusja redakcji Biura Literackiego z udziałem: Aleksandry Grzemskiej, Dawida Mateusza, Joanny Mueller, Aleksandry Olszewskiej, Juliusza Pielichowskiego i Artura Burszty na temat festiwalu Stacja Literatura 23.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Jerzy JARNIEWICZ__Wrażliwość wiersza

Wrażliwość wiersza

wywiady / O KSIĄŻCE Jerzy Jarniewicz Juliusz Pielichowski

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Jerzym Jarniewiczem na temat antologii 100 wierszy wypisanych z języka angielskiego, w wyborze i przekładzie Jerzego Jarniewicza, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 24 września 2018 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Walt WHITMAN__Pół metra pod kadrem. O podpatrywaniu Whitmana

Pół metra pod kadrem. O podpatrywaniu Whitmana

wywiady / O KSIĄŻCE Juliusz Pielichowski Szymon Żuchowski

Rozmowa Juliusza Pielichowskiego z Szymonem Żuchowskim, towarzysząca premierze książki Życie i przygody Jacka Engle’a Walta Whitmana w przekładzie Szymona Żuchowskiego, wydanej nakładem Biura Literackiego 21 maja 2018 roku.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Juliusz_PILICHOWSKI__Sekretne życie Walta Whitmana

Sekretne życie Walta Whitmana

recenzje / ESEJE Juliusz Pielichowski

Recenzja Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca premierze książki Życie i przygody Jacka Engle’a Walta Whitmana w przekładzie Szymona Żuchowskiego, wydanej nakładem Biura Literackiego 21 maja 2018 roku.

WIĘCEJ
06_RECENZJE__Joseph CONRAD__Placówka postępu komentarz

Placówka postępu: komentarz

recenzje / KOMENTARZE Juliusz Pielichowski

Komentarz translatorski Juliusza Pielichowskiego do opowiadania Josepha Conrada Placówka postępu, które prezentowane jest w ramach projektu „Klasyka od nowa”.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Joseph CONRAD__Placówka postępu

Placówka postępu

utwory / premiery w sieci Joseph Conrad Juliusz Pielichowski

Premierowe opowiadanie Josepha Conrada w przekładzie Juliusza Pielichowskiego. Prezentacja w ramach projektu „Klasyka od nowa”.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Réka Mán-Várhegyi__

Piętno rzeczywistości

recenzje / ESEJE Juliusz Pielichowski

Recenzja Juliusza Pielichowskiego, towarzysząca wydaniu książki Réki Mán-Várhegyi Magnetyczna góra, w tłumaczeniu Elżbiety Sobolewskiej, która ukazała się w Biurze Literackim 6 lipca 2020 roku.

WIĘCEJ
04_RECENZJE__Réka Mán-Várhegyi__Jak czytać Magnetyczną górę

Jak czytać Magnetyczną górę?

recenzje / ESEJE Elżbieta Sobolewska

Szkic Elżbiety Sobolewskiej, towarzyszący wydaniu książki Réki Mán-Várhegyi Magnetyczna góra, w tłumaczeniu Elżbiety Sobolewskiej, która ukazała się w Biurze Literackim 6 lipca 2020 roku.

WIĘCEJ