wywiady / o książce

„Przyszła burza i już wiedziałam, co chcę opowiedzieć”

Aleksandra Weksej

Joanna Roszak

Rozmowa Joanny Roszak z Aleksandrą Weksej, towarzysząca premierze książki Bylinki Aleksandry Weksej, wydanej w Biurze Literackim 3 lutego 2026 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Joan­na Roszak: Skąd wziął się impuls do stwo­rze­nia świa­ta byli­nek? Czy był to obraz, zapach, emo­cja, czy raczej kon­cept inte­lek­tu­al­ny, który stop­nio­wo obra­stał w fabu­łę?

Alek­san­dra Weksej: Bylin­ki żyją w mojej gło­wie od tak daw­na, że trud­no mi teraz odszu­kać w pamię­ci pier­wot­ny impuls. Mam wra­że­nie, że nigdy nie było jed­ne­go wyraź­ne­go momen­tu inspi­ra­cji. Ta histo­ria raczej nara­sta­ła z wie­lu róż­nych stron, aż wresz­cie połą­czy­ła się w całość.

Z jed­nej stro­ny na pew­no była moja fascy­na­cja rośli­na­mi i ich inno­ścią, trud­ną do wyra­że­nia w języ­ku, któ­ry jest prze­cież głę­bo­ko zako­rze­nio­ny w ludz­kim doświad­cze­niu. A przy tym, kie­dy czy­tam opi­sy bota­nicz­ne albo nawet same nazwy roślin, nie mogę się oprzeć wra­że­niu, że tkwi w nich jakiś ogrom­ny poten­cjał baśnio­wo-poetyc­ki, któ­ry doma­ga się dopi­sa­nia do nich opo­wie­ści.

Z dru­giej stro­ny była moja potrze­ba tłu­macz­ki, żeby wyrwać się na wol­ność języ­ko­wą i pouży­wać wresz­cie tych słów, któ­rych sama chcę i któ­re naj­bar­dziej lubię, zamiast podą­żać cudzy­mi ścież­ka­mi. Uwiel­biam tłu­ma­czyć książ­ki, ale bywa to też fru­stru­ją­ce i wła­śnie w tych momen­tach fru­stra­cji, odkąd pamię­tam, pró­bo­wa­łam dłu­bać coś wła­sne­go.

Pamię­tam też, że gdzieś u źró­deł świa­ta byli­nek była pod­słu­cha­na zaba­wa moich córek, wte­dy jesz­cze bar­dzo małych, któ­re jed­ną ze swo­ich szma­cia­nych lalek nazwa­ły Kwia­tun­ką. Zaczę­łam się zasta­na­wiać, kim mogła­by być taka kwia­tun­ka, gdzie by miesz­ka­ła, jak wyglą­da­ło­by jej życie, i chy­ba wła­śnie tak naro­dzi­ły się moje posta­cie. Powo­li zmie­nia­ły się i doj­rze­wa­ły w mojej gło­wie, aż wresz­cie z ulot­nych kwia­tu­nek sta­ły się bylin­ka­mi i dopie­ro wte­dy wro­sły w zie­mię. Stop­nio­wo też roz­ra­stał się ich świat, ale przez bar­dzo dłu­gi czas nie mia­łam dla nich żad­nej opo­wie­ści.

I wte­dy naj­pierw przy­szła pan­de­mia, a potem za naszą wschod­nią gra­ni­cą wybu­chła woj­na, a ja poczu­łam się jak ta mała istot­ka, któ­ra nie ma żad­ne­go wpły­wu na tar­ga­ją­ce nią podmu­chy histo­rii. Wła­śnie wte­dy do świa­ta byli­nek przy­szła burza i już wie­dzia­łam, co chcę opo­wie­dzieć.

Wspo­mnia­łaś, że ta książ­ka zro­dzi­ła się z Two­je­go doświad­cze­nia pra­cy prze­kła­do­wej. Tłu­ma­czysz lite­ra­tu­rę z angiel­skie­go i fran­cu­skie­go. Jak myślisz, w którym z nich tłu­macz lub tłu­macz­ka mie­li­by wię­cej wyzwań, gdy­by zde­cy­do­wa­li się prze­ło­żyć Two­ją książ­kę, Twój debiut o świe­cie roślin?

Trud­no mi powie­dzieć, bo nie tłu­ma­czę na te języ­ki, zawsze tyl­ko na pol­ski. Ale widzę w swo­im tek­ście kil­ka poten­cjal­nych wyzwań trans­la­tor­skich, nie­za­leż­nych od języ­ka doce­lo­we­go.

Przede wszyst­kim była­by to kwe­stia imion moich posta­ci. Z jed­nej stro­ny te imio­na pocho­dzą od nazw kon­kret­nych gatun­ków roślin, któ­re wystę­pu­ją w kon­kret­nym śro­do­wi­sku, a z dru­giej stro­ny przy­naj­mniej czę­ścio­wo wią­żą się z cecha­mi boha­te­rek. I jak­by tego było mało, rodzaj gra­ma­tycz­ny tej nazwy-imie­nia decy­du­je o tym, w jakim rodza­ju mówi się o danej posta­ci, czy­li moż­na powie­dzieć, że bylin­ki mają płeć wyłącz­nie gra­ma­tycz­ną. Wyobra­żam sobie, że to była­by nie­zła łami­głów­ka do roz­wią­za­nia przy tłu­ma­cze­niu.

Trud­niej­sze do prze­ło­że­nia były­by też pew­nie te frag­men­ty, w któ­rych tro­chę się bawi­łam języ­kiem i brzmie­niem słów, a cza­sem nawet two­rzy­łam wła­sne. Jest takie jed­no miej­sce w książ­ce, w któ­rym utwo­rzy­łam cza­sow­ni­ki od nazw chrząsz­czy żywią­cych się butwie­ją­cym drew­nem drzew liścia­stych. Same te nazwy mają po pol­sku fan­ta­stycz­ne brzmie­nie, któ­re nie­sa­mo­wi­cie dzia­ła na wyobraź­nię. Pro­blem w tym, że te nazwy w róż­nych języ­kach mogą brzmieć bar­dzo róż­nie albo w ogó­le nie ist­nieć, więc oso­ba tłu­ma­czą­ca musia­ła­by się tro­chę nagim­na­sty­ko­wać, gdy­by chcia­ła zacho­wać to w prze­kła­dzie.

W Bylin­kach natu­ra nie jest tłem, lecz pod­mio­tem: oddy­cha, czu­je. Czy od począt­ku mia­łaś inten­cję odej­ścia od antro­po­cen­trycz­nej nar­ra­cji na rzecz „roślin­ne­go punk­tu widze­nia”?

Bar­dzo pocią­ga mnie ten roślin­ny punkt widze­nia, a jed­no­cze­śnie mam świa­do­mość, że jest dla mnie nie­osią­gal­ny, bo tkwię po uszy w ludz­kim postrze­ga­niu świa­ta. Wła­śnie dla­te­go w żad­nym momen­cie książ­ki nie zde­cy­do­wa­łam się na nar­ra­cję pierw­szo­oso­bo­wą. Mogę pró­bo­wać wczuć się w mech albo w kro­plę wody, mogę sobie wyobra­żać, jak to jest być świa­tłem albo kamie­niem, ale tak napraw­dę nigdy nie dotrę do tego doświad­cze­nia. Dla­te­go w tek­ście zawsze sta­ję lek­ko z boku, przyj­mu­ję per­spek­ty­wę bli­sko środ­ka, ale jed­nak z zewnątrz.

Mimo wszyst­ko zale­ża­ło mi na tym, żeby bylin­ki – niby roślin­ne, ale prze­cież bar­dzo ludz­kie – były tyl­ko jed­ną z wie­lu form życia w mojej opo­wie­ści. Chcia­łam roz­sz­cze­pić tę histo­rię na wie­le gło­sów i punk­tów widze­nia, umie­ścić ją na róż­nych płasz­czy­znach prze­strzen­nych i cza­so­wych, któ­re tyl­ko cza­sem się prze­ci­na­ją i z któ­rych żad­na nie jest cen­tral­na.

Język opo­wia­da­nia jest bar­dzo sen­su­al­ny. Opi­sy zapa­chu, doty­ku, świa­tła, wil­go­ci wyma­ga­ją włą­cze­nia intu­icji, ale też świa­do­mo­ści sty­li­stycz­nej. Przy­cho­dzi­ło Ci to z łatwo­ścią?

To była dla mnie jed­na z naj­więk­szych przy­jem­no­ści w trak­cie pisa­nia. Zanu­rzyć się na chwi­lę w świe­tle, poczuć zapach, dotknąć wody i spró­bo­wać prze­ło­żyć to na sło­wa. Myślę, że wła­śnie dla­te­go cią­gle wra­ca­łam do swo­je­go tek­stu, nawet kie­dy wyda­wał mi się tyl­ko zaba­wą w porów­na­niu z tłu­ma­cze­niem cudzych, cał­kiem goto­wych i wyda­nych ksią­żek, na któ­re się z kimś umó­wi­łam.

Ale pod­ję­łam też świa­do­my wybór sty­li­stycz­ny – chcia­łam, żeby język tek­stu i wszyst­kie meta­fo­ry były jak naj­bar­dziej orga­nicz­ne, roślin­ne, powią­za­ne z zie­mią, wodą, świa­tłem. Dla­te­go sta­ra­łam się ucie­kać od obra­zów wyra­sta­ją­cych z ludz­kie­go doświad­cze­nia, nawet kie­dy same się narzu­ca­ły, a wybie­rać te osa­dzo­ne w świe­cie łąk, lasów i gór.

Sza­rot­ka doświad­cza świa­ta nie­mal jak nowo naro­dzo­na isto­ta, bez pojęć, za to z nad­mia­rem doznań. To per­spek­ty­wa kogoś, kto dopie­ro uczy się ist­nie­nia? Naj­bli­żej Ci do tej posta­ci?

Myślę, że jest to raczej per­spek­ty­wa kogoś, kto bar­dzo dużo czu­je, nie­za­leż­nie od eta­pu swo­je­go ist­nie­nia. Kogoś, kto inten­syw­nie doświad­cza świa­ta i uczy się sie­bie w tym świe­cie. A wyda­je mi się, że wszy­scy cią­gle na nowo uczy­my się sie­bie w świe­cie, któ­ry nie­ustan­nie się zmie­nia.

Nie powie­dzia­ła­bym, że naj­bli­żej mi do Sza­rot­ki, bo tak napraw­dę każ­da z posta­ci wystę­pu­ją­cych w tej książ­ce jest jakimś odpry­skiem mnie. Bywam Sza­rot­ką, któ­rej jest nie­wy­god­nie z samą sobą i przez to się odsu­wa, ale bywam też Lilij­ką, któ­rą wszyst­ko cie­szy i zachwy­ca. Bywam opie­kuń­czą Przy­tu­lią, ale bywam też Wierz­bów­ką, któ­ra ma ocho­tę wszyst­kich porzu­cić i uciec w las.

W tek­ście wyraź­nie obec­ne są pro­ce­sy prze­mia­ny: linie­nie, swę­dze­nie, zrzu­ca­nie osłon, paro­wa­nie, roz­pad i odra­dza­nie. To meta­fo­ra doj­rze­wa­nia, ini­cja­cji, cie­le­snej zmia­ny?

Na pew­no moż­na tak to odczy­ty­wać, cho­ciaż nie było to z mojej stro­ny świa­do­me zało­że­nie. Chcia­łam raczej opi­sać dro­gę odkry­wa­nia sie­bie w zma­ga­niu ze sobą, z inny­mi i z wyda­rze­nia­mi, któ­re pozo­sta­ją poza naszą kon­tro­lą. Moż­na to nazwać doj­rze­wa­niem, ale takim, któ­re dzie­je się przez całe życie.

Gdy­byś mia­ła wybrać tyl­ko jed­ną gru­pę czy­tel­ników/czytelniczek – do kogo skie­ro­wa­ła­byś swo­ją książ­kę?

Trud­no mi wybrać jakąś gru­pę, do któ­rej skie­ro­wa­ła­bym tę książ­kę. Pisa­łam ją chy­ba naj­bar­dziej dla sie­bie – żeby przez opo­wia­da­nie histo­rii, któ­ra wyra­sta­ła ze mnie i roz­wi­ja­ła się cza­sem na obrze­żach mojej świa­do­mo­ści, dowie­dzieć się cze­goś o sobie. Ale cały czas mia­łam też z tyłu gło­wy swo­je cór­ki i pew­nie na jakimś pozio­mie pisa­łam wła­śnie dla nich. Czy­li dla wraż­li­wych istot, szu­ka­ją­cych swo­jej ścież­ki w świe­cie, któ­ry cza­sem jest zachwy­ca­ją­cy, a cza­sem prze­ra­ża.

Skąd czer­pa­łaś wie­dzę o eto­lo­gii roślin? Masz ogród? Jaka jest Two­ja rela­cja z roślina­mi? 

Przede wszyst­kim uwiel­biam czy­tać o rośli­nach. Zaczę­ło się od Paty­ków, bady­li Urszu­li Zającz­kow­skiej, a potem było wie­le innych ese­jów, powie­ści, ksią­żek popu­lar­no­nau­ko­wych, a nawet pod­ręcz­nik do bota­ni­ki. Spo­ro się też nauczy­łam na kur­sie zie­lar­skim, szcze­gól­nie pod­czas spa­ce­rów bota­nicz­nych. Nie­ste­ty moja wie­dza jest ulot­na, zosta­ją mi w gło­wie tyl­ko te rze­czy, któ­re wyjąt­ko­wo mnie poru­szą albo zagra­ją na mojej wyobraź­ni. Dla­te­go napi­sa­łam baśń, w któ­rej nie musia­łam trzy­mać się zbyt dokład­nie fak­tów.

Poza tym mam swój skra­wek zie­mi – łąkę na wschod­nich zbo­czach Gor­ców, oto­czo­ną ze wszyst­kich stron lasem. Kawa­łek tej łąki pró­bu­ję okieł­znać, żeby oprócz traw, kwia­tów i ziół, rosły na niej też warzy­wa, ale nie nazwa­ła­bym jej ogro­dem. Jest na to zde­cy­do­wa­nie zbyt dzi­ka i chcę, żeby taka pozo­sta­ła. Cho­dzę też po sąsied­nich łąkach i lasach, cza­sem po to, żeby nazbie­rać ziół do susze­nia, a cza­sem tyl­ko po to, żeby pobyć mię­dzy rośli­na­mi. To mi daje spo­kój i prze­strzeń w gło­wie.

Czy­ta­jąc Bylin­ki, trud­no nie zauwa­żyć bra­ku tra­dy­cyj­ne­go kon­flik­tu fabu­lar­ne­go, zamiast tego mamy pro­ces, rytm, cykl. Czy była to świa­do­ma decy­zja, by oprzeć nar­ra­cję bar­dziej na bio­lo­gii niż na dra­ma­tur­gii?

To było jak naj­bar­dziej świa­do­me. Nie lubię sche­ma­tów fabu­lar­nych, są dla mnie po pro­stu mało inte­re­su­ją­ce, dla­te­go posta­no­wi­łam pisać tro­chę na prze­kór i spraw­dzić, czy tak się da, czy to będzie w ogó­le cie­ka­we dla kogo­kol­wiek poza mną.

Od począt­ku chcia­łam, żeby fabu­ła Byli­nek roz­wi­ja­ła się powo­li, w jakimś sen­sie orga­nicz­nie. Dla­te­go w tej histo­rii przez dłu­gi czas nie dzie­je się nic wiel­kie­go. Daję sobie, swo­im boha­ter­kom i czy­tel­nicz­kom czas, żeby po pro­stu pobyć w tym baśnio­wo-roślin­nym świe­cie. Przy­glą­dam mu się tro­chę jak przez lupę.

Świa­do­mie też zre­zy­gno­wa­łam z wpro­wa­dza­nia czar­nych cha­rak­te­rów. Zagro­że­nie się poja­wia, ale przy­cho­dzi z zewnątrz. Co nie zna­czy, że spo­łecz­ność, któ­rą opi­su­ję, jest ide­al­na i sie­lan­ko­wa. Nie jest i nigdy nie mia­ła taka być.

Wie­le frag­men­tów Two­jej książ­ki ma nie­mal poetyc­ką, auto­no­micz­ną struk­tu­rę. Czy myśla­łaś o Bylin­kach jako o for­mie pogra­nicz­nej mię­dzy pro­zą a poezją?

Wymy­śli­łam sobie struk­tu­rę, w któ­rej głów­na linia fabu­lar­na prze­pla­ta się z bar­dziej poetyc­ki­mi frag­men­ta­mi. Chcia­łam spraw­dzić, jak to zadzia­ła w for­mie opo­wie­ści dla dzie­ci. Poza tym, pew­na poetyc­kość jest dla mnie spo­so­bem na zbli­że­nie się do tej per­spek­ty­wy roślin­nej, o któ­rej mówi­ły­śmy wcze­śniej. Zresz­tą nie tyl­ko roślin­nej, ale też owa­dziej, wod­nej, mszy­stej czy kamien­nej. To była dla mnie pró­ba wyj­ścia ze swo­jej ludz­kiej gło­wy, nawet jeśli z góry ska­za­na na poraż­kę.

Jak wyglą­dał Twój pro­ces pisar­ski: czy pisa­łaś linio­wo, czy raczej budo­wa­łaś tekst z oddziel­nych obra­zów i scen, któ­re póź­niej spla­ta­łaś?

Na począt­ku mia­łam tyl­ko posta­cie, świat i róż­ne obra­zy w gło­wie, ale trud­no było to prze­ło­żyć na tekst. Dopie­ro kie­dy poja­wi­ła się ścież­ka fabu­ły, to ten pro­ces pisar­ski napraw­dę ruszył. Musia­łam zoba­czyć koniec, żeby wie­dzieć, któ­rę­dy do nie­go dojść.

Wyglą­da­ło to tak, że mia­łam przed sobą mniej wię­cej wyzna­czo­ną dro­gę, a przy tej dro­dze przy­stan­ki w posta­ci obra­zów, scen, słów, kon­cep­cji. Kie­dy sia­da­łam do pisa­nia, rusza­łam tą dro­gą i na bie­żą­co wypeł­nia­łam prze­strzeń mię­dzy kolej­ny­mi obra­za­mi, wymy­śla­łam przej­ścia, dokła­da­łam deta­le, a z nich cza­sem wyra­sta­ły rze­czy, któ­rych wcze­śniej nie pla­no­wa­łam. Tak było na przy­kład, kie­dy wpro­wa­dzi­łam swo­je boha­ter­ki do wnę­trza drze­wa i nagle zorien­to­wa­łam się, że potrze­bu­ję tam dla nich jakie­goś świa­tła. Zaczę­łam się zasta­na­wiać, co by to mogło być, i wte­dy odkry­łam, że ist­nie­ją ryzo­mor­fy i że ryzo­mor­fy opień­ki mio­do­wej mają zdol­ność bio­lu­mi­ne­scen­cji.

Mia­łaś jakieś oba­wy zwią­za­ne z debiu­tem? To chy­ba dwa róż­ne doświad­cze­nia: widzieć na stro­nie tytu­ło­wej swo­je nazwi­sko jako autor­ki i jako tłu­macz­ki…

To dwa zupeł­nie róż­ne doświad­cze­nia. Jako tłu­macz­ka zawsze mam się za kim scho­wać, mogę wzru­szyć ramio­na­mi i powie­dzieć: „To nie ja. Ja tu tyl­ko tłu­ma­czę”. Jako autor­ka zosta­ję na sce­nie sama i nie za bar­dzo mam się kogo zła­pać. To dla mnie dość prze­ra­ża­ją­ce. Może wła­śnie dla­te­go pró­bo­wa­łam się tro­chę scho­wać za for­mą opo­wie­ści dla dzie­ci. Ale kie­dy to prze­ra­że­nie mija, zosta­je poczu­cie, że wresz­cie mogę się w peł­ni pod czymś pod­pi­sać. I jest to bar­dzo satys­fak­cjo­nu­ją­ce.

O autorach i autorkach

Aleksandra Weksej

Urodzona w 1989 roku. Tłumaczka literatury. Laureatka projektu „Połów. Prozatorskie debiuty 2025”. Mieszka w Krakowie, pomieszkuje w górach. Chodzi po łąkach i zbiera zioła.

Joanna Roszak

Urodziła się w 1981 roku. Poetka, badaczka. Pracuje jako profesor w Instytucie Slawistyki Polskiej Akademii Nauk oraz jako nauczycielka języka polskiego w jednej z poznańskich szkół. Współfundatorka i wiceprezeska Fundacji Józefa Rotblata. Ostatnio wydała: Miejsce i imię. Poeci niemieckojęzyczni żydowskiego pochodzenia, Słyszysz? Synagoga. Wychodząc spod poznańskiej synagogi przy Wronieckiej oraz Żuraw z origami. Opowieść o Józefie Rotblacie. Redaktorka wielu książek zbiorowych (poświęconych m.in. Ingeborg Bachmann, Paulowi Celanowi czy Fernandowi Pessoi). Autorka tomów poetyckich: lele, wewe, tego dnia. W Biurze Literackim opublikowała zbiory wierszy: przyszli niedokonani (2018) oraz ploso (2020), a dekadę temu – złożoną z wywiadów (m.in. z Edwardem Balcerzanem, Stanem Borysem, Krystyną Miłobędzką i Andrzejem Falkiewiczem, Ewą Sułkowską-Bierezin, Janem Stolarczykiem, Marianem Grześczakiem) – książkę W cztery strony naraz. Portrety Tymoteusza Karpowicza. Redagowała także tom esejów Tymoteusza Karpowicza, który ukazał się w 2019 roku we Wrocławiu.

Powiązania

TransNowa Książka: Widok z okna w podróży służbowej, Poezja w odcinkach

nagrania / transPort Literacki Inga Iwasiów Joanna Roszak Justyna Sobolewska

Spo­tka­nie z udzia­łem Ingi Iwa­siów, Justy­ny Sobo­lew­skiej i Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29. Muzy­ka Mali­na Mide­ra.

Więcej

Nowy europejski kanon literacki: Viola i Niebieski

nagrania / transPort Literacki Różni autorzy

Spo­tka­nie z udzia­łem Mat­teo Bus­so­li, Kata­rzy­ny Skór­skiej i Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 28. Muzy­ka Resi­na.

Więcej

Głos z ulicy

recenzje / ESEJE Joanna Roszak

Impre­sja Joan­ny Roszak na temat poezji Klau­dy­ny Saczuk, wyróż­nio­nej w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nie otwar­te wier­szem 2023”.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 25 Joanna Roszak

nagrania / transPort Literacki Różni autorzy

Dwu­dzie­sty pią­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 28. Muzy­ka Resi­na.

Więcej

om

nagrania / transPort Literacki Joanna Roszak Resina

Czy­ta­nie z książ­ki om z udzia­łem Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 28. Muzy­ka Resi­na.

Więcej

Rekordy z poezją

wywiady / o książce Joanna Roszak Ola Kołodziejek

Roz­mo­wa Oli Koło­dzie­jek z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Poezja w odcin­kach. Wier­sze w cza­sach Net­fli­xa, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 18 mar­ca 2024 roku.

Więcej

Żywioł opowiadania

recenzje / ESEJE Joanna Roszak

Impre­sja Joan­ny Roszak na temat pro­zy Toma­sza Kra­siń­skie­go, wyróż­nio­ne­go w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nie otwar­te pro­zą 2023”.

Więcej

Poezja w odcinkach. Wiersze w czasach Netflixa

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­men­ty książ­ki Poezja w odcin­kach. Wier­sze w cza­sach Net­fli­xa Joan­ny Roszak, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 19 lute­go 2024 roku.

Więcej

Historia jednego wiersza: „padahastasana”

recenzje / KOMENTARZE Joanna Roszak

Autor­ski komen­tarz Joan­ny Roszak, towa­rzy­szą­cy pre­mie­rze książ­ki om, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 11 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Pewne formy wolności

wywiady / o książce Joanna Roszak Katarzyna Szaulińska

Roz­mo­wa Kata­rzy­ny Szau­liń­skiej z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki om Joan­ny Roszak, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 11 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Om (2)

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­men­ty zapo­wia­da­ją­ce książ­kę Om Joan­ny Roszak, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 11 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Niewidka i Zobaczysko – forma obecności

recenzje / ESEJE Joanna Roszak

Recen­zja Joan­ny Roszak, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Nie­wid­ka i Zoba­czy­sko Joan­ny Muel­ler i Joan­ny Łań­cuc­kiej, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 10 lip­ca 2023 roku.

Więcej

Om (1)

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­men­ty zapo­wia­da­ją­ce książ­kę Om Joan­ny Roszak, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 11 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Romantyczność 2022

nagrania / transPort Literacki Różni autorzy

Czy­ta­nie z książ­ki Roman­tycz­ność. Współ­cze­sne bal­la­dy i roman­se inspi­ro­wa­ne twór­czo­ścią Ada­ma Mic­kie­wi­cza w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 27.

Więcej

Romantyczność. Współczesne ballady i romanse inspirowane twórczością Adama Mickiewicza

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak Miłosz Biedrzycki Piotr Matywiecki

Frag­men­ty zapo­wia­da­ją­ce książ­kę Roman­tycz­ność. Współ­cze­sne bal­la­dy i roman­se inspi­ro­wa­ne twór­czo­ścią Ada­ma Mic­kie­wi­cza, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 5 wrze­śnia 2022 roku.

Więcej

Niebo w jeżynach i Magnetyczna góra

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie wokół ksią­żek Nie­bo w jeży­nach Nata­šy Kram­ber­ger i Magne­tycz­na Góra Réki Mán-Vár­he­gyi z udzia­łem Agniesz­ki Judyc­kiej, Nata­šy Kram­ber­ger, Réki Mán-Vár­he­gyi, Juliu­sza Pie­li­chow­skie­go i Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 25.

Więcej

Zmyślony człowiek, Credo, Prawdziwe życie bohatera

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie wokół ksią­żek Zmy­ślo­ny czło­wiek Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza, Cre­do Tade­usza Róże­wi­cza i Praw­dzi­we życie boha­te­ra Rafa­ła Wojacz­ka z udzia­łem Joan­ny Roszak, Jana Sto­lar­czy­ka, Bogu­sła­wa Kier­ca, Joan­ny Orskiej i Karo­la Mali­szew­skie­go w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 25.

Więcej

Świat w ogniu

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie wokół książ­ki Świat w ogniu Char­le­sa Bern­ste­ina z udzia­łem Char­le­sa Bern­ste­ina, Kac­pra Bart­cza­ka, Jerze­go Jar­nie­wi­cza i Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 25.

Więcej

Co widzi, czym żyje, co kocha i traci

wywiady / o książce Artur Burszta Joanna Roszak

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza Zmy­ślo­ny czło­wiek, w opra­co­wa­niu Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 czerw­ca 2020 roku.

Więcej

Lekcje lasu w poezji Tymoteusza Karpowicza

recenzje / ESEJE Joanna Roszak

Szkic Joan­ny Roszak towa­rzy­szą­cy wyda­niu książ­ki Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza Zmy­ślo­ny czło­wiek, w opra­co­wa­niu Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 czerw­ca 2020 roku.

Więcej

Stany wyjściowe

wywiady / o książce Joanna Roszak Michał Domagalski

Roz­mo­wa Micha­ła Doma­gal­skie­go z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki plo­so Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 13 kwiet­nia 2020 roku.

Więcej

jak

recenzje / KOMENTARZE Joanna Roszak

Autor­ski komen­tarz Joan­ny Roszak, towa­rzy­szą­cy wyda­niu książ­ki plo­so Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 13 kwiet­nia 2020 roku.

Więcej

Ploso

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Joan­ny Roszak Plo­so, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 13 kwiet­nia 2020 roku.

Więcej

Szczeniak

nagrania / stacja Literatura Joanna Roszak Mazen Maarouf

Spo­tka­nie w ramach Sta­cji Lite­ra­tu­ra 23, w któ­rym udział wzię­li Mazen Maaro­uf, Joan­na Roszak i Bar­tosz Kraj­ka.

Więcej

Przyszli niedokonani

nagrania / stacja Literatura Joanna Roszak

Czy­ta­nie z książ­ki Przy­szli nie­do­ko­na­ni z udzia­łem Joan­ny Roszak w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 23.

Więcej

Czynny opór

wywiady / o książce Anna Podczaszy Joanna Roszak

Roz­mo­wa Joan­ny Roszak z Anną Pod­cza­szy, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Gry­ma­sy Anny Pod­cza­szy, z ilu­stra­cja­mi Zuzan­ny Orliń­skiej, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 26 listo­pa­da 2018 roku.

Więcej

Poczucie łączności

wywiady / o książce Joanna Roszak Roman Honet

Roz­mo­wa Roma­na Hone­ta z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Przy­szli nie­do­ko­na­ni, wyda­nej nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 5 lute­go 2018 roku.

Więcej

Przyszli niedokonani (2)

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Przy­szli nie­do­ko­na­ni Joan­ny Roszak, któ­ra uka­że się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 22 stycz­nia 2018 roku.

Więcej

Przyszli niedokonani (1)

utwory / zapowiedzi książek Joanna Roszak

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Przy­szli nie­do­ko­na­ni Joan­ny Roszak, któ­ra uka­że się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 22 stycz­nia 2018 roku.

Więcej

Dramat jako sufler. Przypadek Tymoteusza Karpowicza

recenzje / IMPRESJE Joanna Roszak

Esej Joan­ny Roszak towa­rzy­szą­cy pre­mie­rze pia­te­go tomu Dzieł zebra­nych Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza, któ­ry uka­zał się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 13 kwiet­nia 2015 roku.

Więcej

Małe i duże dramaty Karpowicza

wywiady / o książce Bogusław Kierc Joanna Roszak

Roz­mo­wa Joan­ny Roszak z Bogu­sła­wem Kier­cem towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze pia­te­go tomu Dzieł zebra­nych Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza, któ­ry uka­zał się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 13 kwiet­nia 2015 roku.

Więcej

Kabalistyczne gęstości języka i poezja cienkiej faktury

wywiady / o pisaniu Joanna Roszak Piotr Matywiecki

Z Pio­trem Maty­wiec­kim roz­ma­wia­ją Emi­lia Kle­dzik i Joan­na Roszak.

Więcej

Interpretacja interpretacji. Konieczność poezji niemożliwej

recenzje / IMPRESJE Joanna Roszak

Esej Joan­ny Roszak o twór­czo­ści Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza.

Więcej

432 Hz

recenzje / ESEJE Anita Jarzyna

Recen­zja Ani­ty Jarzy­ny, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki om Joan­ny Roszak, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 11 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Na końcu tej łąki zaczyna się przyszłość

recenzje / ESEJE Karolina Kurando

Recen­zja Karo­li­ny Kuran­do, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki plo­so Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 13 kwiet­nia 2020 roku.

Więcej

Genialny outsider

recenzje / ESEJE Agnieszka Jeżyk

Recen­zja Agniesz­ki Jeżyk z książ­ki W czte­ry stro­ny naraz. Por­tre­ty Kar­po­wi­cza Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się 5 lip­ca 2010 roku na stro­nie czytelnia.onet.pl.

Więcej

Magdalenki od Karpowicza

recenzje / ESEJE Paweł Sarna

Recen­zja Paw­ła Sar­ny z książ­ki W czte­ry stro­ny naraz. Por­tre­ty Kar­po­wi­cza Joan­ny Roszak.

Więcej