wywiady / o książce

Droga i bliski kadr

Jakub Pszoniak

Przemysław Krall

Rozmowa Jakuba Pszoniaka z Przemysławem Krallem, towarzysząca premierze książki Przemysława Kralla historia połączeń, wydanej w Biurze Literackim 2 grudnia 2025 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Jakub Pszo­niak: Są książ­ki, pod­czas lek­tur któ­rych zapo­mi­nam o kon­cep­cie pod­mio­tu lirycz­ne­go. Czu­ję, że zosta­łem zapro­szo­ny przez auto­ra do wspól­nej wędrów­ki przez jego rze­czy­wi­sty, intym­ny świat. [H]istoria połączeń to jed­na z tych ksią­żek. Powiedz, pro­szę, czy dla cie­bie roz­róż­nie­nie mię­dzy pod­mio­tem – lite­rac­kim boha­te­rem a pod­mio­tem – Tobą jest waż­ne? Czy tak rozu­mia­na szcze­rość jest dla Cie­bie istot­na?

Prze­my­sław Krall: Cie­szę się, że przy­ją­łeś to zapro­sze­nie. Pra­cu­jąc nad histo­rią połą­czeń, chcia­łem stwo­rzyć prze­strzeń dostęp­ną na tyle, aby bez zna­jo­mo­ści okre­ślo­ne­go języ­ka czy kon­tek­stu czy­tel­nik mógł z łatwo­ścią wejść w ten świat. Jeśli uda­ło mi się przy oka­zji zabrać go w podróż, tym lepiej.

Rela­cja mię­dzy mną a pod­mio­tem – lite­rac­kim boha­te­rem – jest dość zawi­ła. Odda­łem mu spo­ro z wła­snej pamię­ci, ale jed­no­cze­śnie zale­ża­ło mi, aby zacho­wać mię­dzy nami bez­piecz­ny dystans. Nie zawsze tak było. Dopie­ro kie­dy nad­rzęd­ny stał się temat, a do gło­su dopu­ści­łem pro­blem, o któ­rym chcę pisać, mime­tycz­na chęć utrwa­le­nia prze­sta­ła być celem, a pod­miot zyskał auto­no­mię. Dziś dostrze­gam w tym lite­rac­ki pro­ces. Osta­tecz­nie, boha­ter ode­rwał się ode mnie, a ja puści­łem go wol­no. Co cie­ka­we, choć nadal roz­po­zna­ję w nim swój głos, to widzę już inną oso­bę. To dziw­ne uczu­cie. Zresz­tą ten dyso­nans wybrzmie­wa w jed­nym z ostat­nich wier­szy tomu.

Szcze­rość od począt­ku była dla mnie waż­na, jeśli nie naj­waż­niej­sza. Odnaj­dziesz ją oczy­wi­ście w sce­no­gra­fii i wie­lu lite­rac­kich wąt­kach, ale co chy­ba naj­bar­dziej istot­ne, w gło­sie i kon­kret­nym sta­no­wi­sku. Myślę, że war­to być dla swo­ich boha­te­rów fil­trem, czer­pać inspi­ra­cję z wła­snych histo­rii i doświad­czeń, ale nie uwa­żam za waru­nek koniecz­ny zro­śnię­cie się pod­mio­tu z auto­rem.

Wspo­mnia­łeś o bez­piecz­nym dystan­sie mię­dzy pod­mio­tem i auto­rem. Czy ich nie­ro­ze­rwal­ny  splot, w któ­ry przy lek­tu­rze tak bar­dzo uwie­rzy­łem, wyda­je ci się emo­cjo­nal­nie ryzy­kow­ny i kosz­tow­ny? Może jest prze­ciw­nie i potra­fi być też uwal­nia­jący?

Myślę, że jed­no i dru­gie. Szcze­rość jest uwal­nia­ją­ca, ale ma też swo­ją cenę i nie­sie pew­ne ryzy­ko. Zwłasz­cza dziś, w świe­cie pre­cy­zyj­nie pro­jek­to­wa­nych ava­ta­rów, gdzie każ­dy gest może być natych­miast sko­men­to­wa­ny. Tym bar­dziej to ryzy­kow­ny ruch, gdy pod­wa­ża pewien zasta­ny porzą­dek, wtrą­ca się. Poezja w tym przy­pad­ku to być może naj­bar­dziej fron­to­wa dzie­dzi­na sztu­ki i jed­no­cze­śnie naj­sła­biej uzbro­jo­na. Pra­ca nad tek­stem daje satys­fak­cję, ale potra­fi też mno­żyć wąt­pli­wo­ści. Pod­czas pisa­nia książ­ki czę­sto towa­rzy­szy­ło mi pyta­nie: „Czy mi wol­no?”. W jakim stop­niu moja szcze­rość nie obcią­ża lub nie inge­ru­je we wraż­li­wość innych. To kwe­stia pew­nej odpo­wie­dzial­no­ści i empa­tii.

Odnaj­dy­wa­nie powi­do­ków sie­bie, trud­ne­go roz­po­zna­wa­nia sie­bie w gło­sie, któ­ry prze­cież był two­im gło­sem, o któ­rym przed chwi­lą powie­dzia­łeś, to jed­na z osi książ­ki. Przyj­rzyj­my się, jeśli pozwo­lisz, tej kwe­stii. Myślisz, że ist­nie­je prze­szłość rozu­mia­na tako auto­no­micz­ny, odse­pa­ro­wa­ny okres, czy jest ona w isto­cie z teraź­niej­szo­ścią tym samym i nie­ro­ze­rwal­nym cza­sem? A może ist­nie­je tyl­ko teraź­niej­szość, a prze­szłość jest jedy­nie jed­ną z jej warstw? Już w otwie­ra­ją­cym wier­szu „cień” czas prze­szły mie­sza się z teraź­niej­szym, bar­dzo sub­tel­nie, ale jedo­cze­śnie widocz­nie to roz­gry­wasz.  

Wiersz, któ­ry przy­wo­łu­jesz, od począt­ku miał dla mnie kon­kret­ny cel – już na wstę­pie książ­ki zerwać z line­ar­nym postrze­ga­niem cza­su. Wyda­je mi się, że to symp­to­ma­tycz­ne dla całe­go tomu. Mie­szam w nim cza­sy i miej­sca, nakła­dam na sie­bie róż­ne per­spek­ty­wy, odda­je głos żywym i mar­twym. Wek­to­ry połą­czeń nie bie­gną wyłącz­nie hory­zon­tal­nie, odbi­ja­ją w górę, skrę­ca­ją, lecą w dół, docho­dzi do sprzę­żeń zwrot­nych. To bar­dziej wie­lo­po­zio­mo­wy holo­gram niż pro­sta oś. Dla­te­go nie myślę o prze­szło­ści jako o czymś cał­ko­wi­cie odse­pa­ro­wa­nym. Trak­tu­ję ją raczej jako inte­gral­ny ele­ment rze­czy­wi­sto­ści. Oczy­wi­ście, empi­rycz­nie jest czymś zamknię­tym, ale sko­ro jej frag­men­ty potra­fią rezo­no­wać nadal, czy na pew­no skoń­czo­nym?

W war­stwie for­mal­nej, gra­ma­tycz­nej, odda­nie tych zależ­no­ści było to dla mnie cie­ka­wym wyzwa­niem. Bywa, że jak w przy­to­czo­nym tek­ście, trans­fe­ru­je ele­men­ty z przy­szło­ści do prze­szło­ści, albo odwrot­nie. Tro­chę jak­bym w języ­ku sta­rał się połą­czyć wie­lo­punk­to­wą per­spek­ty­wę z oni­rycz­nym absur­dem.

Inte­re­su­je mnie to rów­nież w kon­tek­ście budo­wa­ne­go przez cie­bie napię­cia mię­dzy zako­rze­nie­niem a wyko­rze­nia­niem, burze­niem i budo­wa­niem – ten temat jest kolej­nym rdze­niem książ­ki. To chy­ba wła­śnie te dwie siły roz­ry­wa­ją boha­te­ra na pół jak drze­wo w odbi­ciu szy­by w jed­nym z Two­ich wier­szy?

Tak, dzia­ła tu pew­na dyna­mi­ka opar­ta na utra­cie i pró­bie budo­wy nowe­go. To, co roz­ry­wa pod­miot chy­ba naj­bar­dziej, to brak przy­na­leż­no­ści, zawie­sze­nie pomię­dzy i narzu­co­ny wstyd. W tym kon­tek­ście poja­wia się potrze­ba stwo­rze­nia wła­snej prze­strze­ni, a ta wyku­wa się w języ­ku, któ­ry daje też azyl. Zresz­tą, język w tomi­ku sta­je się jed­nym z klu­czo­wych wąt­ków. Funk­cjo­nu­je w peł­nym spek­trum – jest narzę­dziem opre­sji, wyklu­cza, zawsty­dza, sta­no­wi narzę­dzie odwe­tu, ale potra­fi też być czu­ły, zapra­sza­ją­cy i deli­kat­ny.

Czas zawsze zako­twi­czo­ny jest w miej­scu, a miej­sce w cza­sie – dopie­ro ten splot jest w sta­nie zbu­do­wać kon­tekst każ­dej opo­wie­ści. Widać to bar­dzo wyraź­nie w histo­rii połą­czeń. Opo­wiedz, pro­szę, nie­co o klu­czo­wych boha­te­rach książ­ki – miej­scach osa­dzo­nych w kon­kret­nym cza­sie. Kon­sty­tu­ują one, niech będzie, pod­miot.

W histo­rii połą­czeń rze­czy­wi­ście prze­wi­ja się spo­ra licz­ba miejsc i boha­te­rów. Mia­łem ten kom­fort, że przy­szli do mnie sami. Wystar­cza­ją­cym narzę­dziem oka­za­ła się pamięć. W wier­szu „wia­do­mość” pada zda­nie: „patrz na war­gi czy­taj z nich i pisz!”. Mimo że więk­szość posta­ci w książ­ce ma swój pier­wo­wzór w rze­czy­wi­sto­ści, nie chcę myśleć o ich obec­no­ści w tomie jak o posłan­nic­twie, obo­wiąz­ku utrwa­le­nia, nie mia­łem takich ambi­cji. To, co inte­re­so­wa­ło mnie szcze­gól­nie, to wydo­by­cie zna­cze­nia, drob­ne impul­sy na sty­ku oddzia­ły­wań mię­dzy poszcze­gól­ny­mi cha­rak­te­ra­mi. To w opo­zy­cji do nich, w zależ­no­ści lub sym­bio­zie z nimi kon­sty­tu­uje się pod­miot. Są nie tyle tłem czy frag­men­tem scen­ki rodza­jo­wej, ile inte­gral­nym ele­men­tem książ­ki.

Pozor­nie nowa, wyklu­wa­ją­ca się w tożsa­mość boha­te­ra fak­tycz­nie jest pier­wot­na, ale w nowym kon­tek­ście uwol­nio­na. Czy zmia­na miej­sca pocią­ga, two­im zda­niem, to uwol­nie­nie, czy jest odwrot­nie – to uwol­nie­nie wymu­sza zmia­nę miej­sca i chęć zauto­no­mi­zo­wa­nia się od prze­szłości? Może nawet wyko­rze­nie­nia.

Nie jestem pewien, czy „wyko­rze­nie­nie”, jest tu wła­ści­wym sło­wem. W decy­zji pod­mio­tu oczy­wi­ście poja­wia się rady­kal­ny ruch zmia­ny miej­sca, ale czy odci­na go cał­ko­wi­cie? Jest w tym jakiś roz­krok, nie­moż­ność okre­śle­nia, a może ase­ku­ra­cja? W każ­dym razie powięk­sza to wyrwę. Pytasz o nowe miej­sce jako kata­li­za­tor zmian, lub odwrot­nie, zmia­nę, za któ­rą idzie nowe miej­sce. Zasta­na­wiam się jed­nak, czy mię­dzy tym nie umy­ka nam coś waż­niej­sze­go, klu­czo­wy ele­ment połą­cze­nia – dro­ga. Gdy­by histo­ria połą­czeń docze­ka­ła się ekra­ni­za­cji, sądzę, że było­by to wła­śnie kino dro­gi [śmiech]. Uwol­nie­nie rozu­miem zatem jako pro­ces, któ­ry odby­wa się w ruchu. Ani punkt A, ani punkt B nie dają prze­cież peł­nej wol­no­ści, każ­dy z nich jest opre­syj­ny na swój spo­sób – kul­tu­ro­wo, sym­bo­licz­nie czy kla­so­wo. To w dro­dze docho­dzi do ini­cja­cji, tarć, zmia­ny, stąd powo­li wyła­nia się peł­na auto­no­mia i toż­sa­mość. Cza­sa­mi w kontrze, odwe­cie, innym razem poprzez sar­kazm, iro­nię, ale też czu­łość, bli­skość, tęsk­no­tę. Jeśli zatem coś tę toż­sa­mość umo­co­wa­ło, dało prze­strzeń do uwol­nie­nia jej poten­cja­łu, to wła­śnie dro­ga, nie zaś magicz­ny punkt na mapie.

Słusz­nie. Tego pro­ce­su chy­ba nie sym­bo­li­zu­je lepiej niż – niech to brzyd­kie sło­wo pad­nie – rze­ka. Zmien­na nie tyl­ko w rozu­mie­niu hera­kli­te­sow­skim, ale rów­nież histo­rycz­no-poli­tycz­nym. Czy Noteć i Net­ze to ta sama rze­ka? To, wbrew pozo­rom, bar­dzo poważ­ne pyta­nie o toż­sa­mość. Czy zmia­na języ­ka, a więc i toż­sa­mo­ści miej­sca, spra­wia, że sta­je się ono innym miej­scem? I – co chy­ba naj­waż­niej­sze – czy tyl­ko doty­czy to miejsc?

Traf­na obser­wa­cja, cie­szę się, że o to pytasz. Zasta­na­wia­łem się, czy ktoś wyła­pie tę sub­tel­ną grę zna­czeń. Oczy­wi­ście, nie bez przy­czy­ny uży­łem tego kodu. „Noteć” i „Net­ze” to dwa sło­wa opi­su­ją­ce tę samą rze­kę, a jed­nak nio­są zupeł­nie inne napię­cia. Noteć – rodzi­ma, oswo­jo­na, fone­tycz­nie mięk­ka – i Net­ze – szorst­ka, twar­da, narzu­co­na. Wyraź­nie widać to w wier­szu „klucz”, w któ­rym poja­wia się wątek pro­fe­tycz­ny. Orbi­to­wa­nie nad brze­giem NETZE swój finał ma w przy­szło­ści i koń­czy poja­wie­niem OBCEGO. Ale obcy oka­zu­je się rów­nież ten, znad brze­gu rze­ki, mimo że prze­cież to wciąż ta sama oso­ba. Język zmie­nia para­dyg­mat, sta­je się prze­kaź­ni­kiem, aku­mu­lu­je zna­cze­nia. Ma wła­dzę wyklu­cza­nia i dopusz­cza­nia do wspól­no­ty. Wystar­czy odpo­wied­ni dobór słów, by to samo miej­sce czy oso­ba zna­la­zły się nagle w zupeł­nie innym porząd­ku onto­lo­gicz­nym.

Jesteś w sta­nie zwa­żyć, na ile przy­na­leż­ność wyni­ka­ją­ca nie z wybo­ru, a uro­dze­nia daje pod­sta­wę i opar­cie, a na ile jest cię­ża­rem i czyn­ni­kiem nisz­czą­cym pew­ność?

Jeśli cho­dzi o moje oso­bi­ste doświad­cze­nie, myślę, że miej­sce pocho­dze­nia dało mi pewien rodzaj wraż­li­wo­ści, trud­ny do naby­cia, jeśli dora­sta się wyłącz­nie w jed­nym kon­tek­ście. To tro­chę tak, jak­bym mówił dwo­ma języ­ka­mi. Czy daje to prze­wa­gę? Nie wiem, na pew­no posze­rza per­spek­ty­wę. To duży atut, któ­ry potra­fi jed­nak być też cię­ża­rem, szcze­gól­nie wte­dy, gdy inni podob­nej opty­ki nie mają. Łatwo wów­czas o brak zro­zu­mie­nia, poczu­cie wyob­co­wa­nia czy nawet wro­gość. Wte­dy pole­cam napi­sać książ­kę [śmiech].

Osta­tecz­nie jed­nak postrze­gam to jako dar, wyjąt­ko­wy zasób, za któ­ry jestem wdzięcz­ny. To, co nato­miast może nisz­czyć pew­ność, to nie­przy­sta­wal­ność do nie­któ­rych dys­kur­syw­nych norm i rytu­ałów nowej, wybra­nej rze­czy­wi­sto­ści, czę­sto absur­dal­nych i nie­zro­zu­mia­łych tam, skąd się pocho­dzi. Moż­li­wość spoj­rze­nia na to z boku daje dystans, pozwa­la dostrzec i dema­sko­wać nie­któ­re mecha­ni­zmy.

W „do kor­po przy­szła wieś” widać świet­nie, że boha­ter jest zaszcze­pio­ny na pew­ne nie­zau­wa­żal­ne dla innych rze­czy. Doświad­cze­nie, które może osła­biać, tu sta­no­wi broń, bo pozwa­la zoba­czyć coś, cze­go ludzie bez podob­ne­go doświad­cze­nia nie widzą.

Tak, dokład­nie. To bar­dzo krót­ki wiersz, ale wbrew pozo­rom dość pojem­ny. Jest tu sar­kazm, iro­nia i żart, ale jest też pew­na bez­czel­ność i jasno nakre­ślo­ne sta­no­wi­sko. War­to zauwa­żyć, że broń, o któ­rej mówisz, to w isto­cie lustro. Popu­lar­ny mem sta­je się bowiem odbi­ciem tych, któ­rzy uży­wa­li go dotych­czas jako żart, zabaw­ny for­tel mają­cy uspra­wie­dli­wić lub uczy­nić zno­śną ich pozy­cję. Tym­cza­sem przy­cho­dzi wieś i roz­sy­pu­je te kloc­ki.

Miej­sce i czas budu­je jesz­cze jed­ną, płyn­ną i waż­ną dla książ­ki kate­go­rię, o któ­rej chwi­lę temu wspo­mnia­łeś: obce­go. Chciał­bym do niej wró­cić. Naj­pierw spo­ty­ka się obce­go, potem same­mu sta­je się obcym. Cudze doświad­cze­nie przej­mu­je się, by sta­ło się swo­im wła­snym doświad­cze­niem. Myślisz, że to doświad­cze­nie w szcze­gól­ny spo­sób uwraż­li­wia książ­ko­we­go Cie­bie na woj­nę i ucie­ki­nie­rów, dla któ­rych otwie­rasz swo­je wier­sze? Spo­ro o tych spo­tka­niach piszesz.

Kate­go­ria obce­go to w książ­ce jeden z klu­czo­wych i naj­bar­dziej istot­nych dla mnie kon­struk­tów. Zale­ża­ło mi na tym, aby wpro­wa­dzać go stop­nio­wo, zacho­wu­jąc pewien nar­ra­cyj­ny porzą­dek. Słusz­nie zauwa­ży­łeś, że naj­pierw spo­ty­ka się obce­go, potem same­mu się nim sta­je. Wcze­śniej na pogra­ni­czu sacrum i pro­fa­num, poja­wia się jesz­cze jego zapo­wiedź. Na koń­cu książ­ki zaś, wyła­nia się głos kogoś osa­dzo­ne­go jak­by poza kadrem. W każ­dym razie obcy czai się już mię­dzy pierw­szy­mi wer­sa­mi tomu. Osta­tecz­nie, obcość sta­je się inte­gral­ną czę­ścią kon­dy­cji pod­mio­tu. W tym kon­tek­ście chcia­łem przyj­rzeć się temu zja­wi­sku sze­rzej, uczy­nić je bar­dziej uni­wer­sal­nym, stąd zapro­sze­nie do tomu innych „obcych”.

Szcze­gól­nie inte­re­su­ją mnie w tym kon­tek­ście rela­cje siły i bez­sil­no­ści, domi­na­cji i pod­po­rząd­ko­wa­nia, tego, jak nor­ma (czę­sto dla wła­snych, par­ty­ku­lar­nych celów) dys­cy­pli­nu­je i zarzą­dza obcym, choć w isto­cie sama tra­ci bez nie­go legi­ty­ma­cję. Wyklu­cza­ją­cy wyklu­cza, bo sam boi się wyklu­cze­nia. Jest w tym cie­ka­wy para­doks, zmo­wa mil­cze­nia wspie­ra­na przez strach, aby same­mu nie ska­zać się na spo­łecz­ny ostra­cyzm. W świe­cie, w któ­rym „przy­na­leż­ność wyma­ga wyklu­czeń”, hasła postu­lu­ją­ce inklu­zyw­ność, sta­ją się jedy­nie mar­ke­tin­go­wy­mi fra­ze­sa­mi.

Zakład­ni­kiem podob­nych nastro­jów sta­ją się dziś przy­by­sze ze Wscho­du. Mam wśród zna­jo­mych Ukra­in­ki i Ukra­iń­ców, z czę­ścią z nich pra­cu­ję. To kom­pe­tent­ni, cie­pli i otwar­ci ludzie. Doświad­cze­nie woj­ny, któ­rej echa wybrzmie­wa­ją też w tomi­ku, to bez wąt­pie­nia wyda­rze­nie bez pre­ce­den­su w naj­now­szej histo­rii, w pew­nym sen­sie poko­le­nio­we. Rzecz jasna, abso­lut­nie nie suge­ru­ję tu syme­trii. To jed­nak, na co jestem szcze­gól­nie wyczu­lo­ny i co jest mi bli­skie, to decy­zja dro­gi, trud zmia­ny miej­sca, koniecz­ność odna­le­zie­nia się w nowej prze­strze­ni wśród obcych ludzi. Wysi­łek budo­wa­nia cze­goś od pod­staw, nie zawsze w kom­for­to­wych warun­kach, eko­no­micz­na nie­pew­ność, lęk, to wszyst­ko sta­no­wi pewien zbiór wspól­nych doświad­czeń.

[H]istoria połączeń jest książ­ką sil­nie poli­tycz­ną, choć jest ona dale­ka od wie­co­wej dekla­ra­tyw­no­ści. Rela­cja pry­wat­no­ści i poli­tycz­no­ści odbi­ja się w książ­ce i znaj­du­je ana­lo­gie w rela­cji mia­sto – pro­win­cja, któ­rym się też przy­glą­dasz. Ma też swo­je odzwier­cie­dle­nie w sto­sun­kach zawo­do­wych, kul­tu­rze kor­po­ra­cyj­nej oraz samym kapi­ta­li­zmie, któ­re­go ta kul­tu­ra jest gro­te­sko­wą twa­rzą. Wszyst­ko to prze­pusz­czo­ne jest przez cyber­ne­tycz­ny ersatz rze­czy­wi­sto­ści. „Wszyst­ko jest ekranem/ a każ­dy ekran jest doty­ko­wy”. Ten świat symu­la­krów, gdzie wszyst­ko to „sto­ries nie opo­wieść” prze­ciw­sta­wiasz pamię­ci. „[M]ięśnie mają pamięć/ a sko­ro język to mię­sień to musi też”. Brzmi jak dekla­ra­cja wia­ry w lite­ra­tu­rę. Wie­rzysz w jej misję?

Poli­tycz­ność książ­ki nigdy nie była moją inten­cją, wręcz prze­ciw­nie, upar­cie i jak widać naiw­nie sta­ra­łem się jej unik­nąć. Tak czy ina­czej, sta­ła się efek­tem ubocz­nym dopusz­czo­nych do gło­su napięć. Wcze­śniej wspo­mnia­łem o moim zain­te­re­so­wa­niu rela­cją siły czy wła­dzy z nie­mo­cą i posłu­szeń­stwem. Tutaj wra­ca też kate­go­ria wsty­du jako narzę­dzia kon­tro­li i dys­cy­pli­ny, a przy tym mak­sy­ma­li­za­cji zysków, w czym kapi­ta­lizm nie ma sobie rów­nych. Mia­sto, z racji swo­je­go habi­ta­tu dla wszel­kiej maści urzę­dów i kor­po­ra­cji, ma tu dokle­jo­ną gębę, sta­je się rezer­wu­arem tych stra­te­gii. Choć, pro­win­cji z jej kon­for­mi­zmem i wybiór­czym podej­ściem do obce­go, gdzie jeden sta­no­wi punkt aspi­ra­cji, dru­gi zaś jest celem pogar­dy, też się dosta­je. Cyfro­wość spi­na całość, obna­ża pewien bez­re­flek­syj­ny, zme­cha­ni­zo­wa­ny zbiór powta­rzal­nych zacho­wań, jak w wier­szu o Aldo­nie. Prze­ciw­sta­wiam temu powrót do tego, co auten­tycz­ne, orga­nicz­ne, lokal­ne. Ale pyta­łeś o moją wia­rę w lite­ra­tu­rę.

Tak, wie­rzę, choć jestem w tym być może ide­ali­stą. Czę­sto zarzu­ca się lite­ra­tu­rze brak spraw­czo­ści, real­nej zdol­no­ści wpły­wa­nia na spo­łe­czeń­stwo, odkle­je­nie od prze­cięt­ne­go czy­tel­ni­ka. Wyda­je mi się, że to kolej­na pułap­ka myśle­nia, jakie narzu­ca rynek – wszyst­ko musi być łatwe, dostęp­ne, uży­tecz­ne i wyra­biać okre­ślo­ne zasię­gi, naj­le­piej natych­miast. Jeśli nie speł­nia tych kry­te­riów, sta­je się zbęd­ne, nie­wi­dzial­ne, mało atrak­cyj­ne. Wie­rzę, że lite­ra­tu­ra, a poezja w szcze­gól­no­ści, ma zdol­ność kon­te­sto­wa­nia, punk­to­wa­nia fał­szu. Nie tyle cho­dzi o „rato­wa­nie ludzi i naro­dów”, ile o odwa­gę wtrą­ca­nia się, pod­wa­ża­nia utar­tych sche­ma­tów, strą­ca­nia z uprzy­wi­le­jo­wa­nych pozy­cji.

Mówiąc o poli­tycz­no­ści, mam na myśli nie o par­ty­ku­la­ry­zmy, bie­żącz­kę, a myśle­nie o tym, co spo­łecz­ne i o kul­tu­rze wyro­słej na spo­łecz­nych ukła­dach sił. A z dru­giej stro­ny wpły­wa­ją­cej na to, jak to jej pod­gle­bie się zmia­na. W swo­im tomie w zna­ko­mi­ty spo­sób spla­tasz prze­ciw­staw­ne żywio­ły: deli­kat­ność i jakiś rodzaj nie­pew­no­ści ze zło­ścią. Siłę i bez­sil­ność. Roz­pacz, ale chy­ba też i nadzie­ję. Myślisz, że mogą one bez sie­bie funk­cjo­no­wać? I który z tych żywio­łów zwy­cięża?

Chciał­bym, aby nie potrze­bo­wa­ły sie­bie nawza­jem. Bywa jed­nak tak, że czę­sto jed­no ści­śle zwią­za­ne jest z dru­gim. W histo­rii połą­czeń chcia­łem, aby te żywio­ły pul­so­wa­ły, prze­ni­ka­ły się, płyn­nie prze­cho­dzi­ły jeden w dru­gi, jak w muzy­ce. Ten emo­cjo­nal­ny stro­bo­skop miał dla mnie uza­sad­nie­nie w kon­tek­ście wewnętrz­ne­go roze­dr­ga­nia pod­mio­tu, jakie mu towa­rzy­szy, reak­cyj­no­ści, obro­ny pozy­cji. Osta­tecz­nie, myślę jed­nak, że zwy­cię­ża łagod­ność, pewien rodzaj świa­do­mo­ści i pogo­dze­nia, nie kapi­tu­la­cji, ale odpusz­cze­nia.

Two­je wier­sze są bar­dzo pla­stycz­ne. To nie­mal goto­we kadry, pre­cy­zyj­nie wyre­ży­se­ro­wa­ne sce­ny. W książ­ce odwo­łu­jesz się zresz­tą do histo­rii foto­gra­fii. W zdję­ciach rów­nie waż­ne jak to, co jest w kadrze, jest to, co pozo­sta­je tuż poza nim. Kadro­wa­nie w koń­cu pole­ga nie tyl­ko na poka­za­niu, ale może jesz­cze bar­dziej na nie­po­ka­za­niu. Podob­nie widzę twój spo­sób pisa­nia. Opo­wiedz na koniec, pro­szę, o swo­jej rela­cji ze sztu­ka­mi wizu­al­ny­mi i o tym jak zwią­za­na z nimi pra­ca, do któ­rej w tomie też się odno­sisz, wpły­wa na twój spo­sób pisa­nia.

Spo­sób kadro­wa­nia, o któ­rym mówisz, odci­na­ją­cy, pozo­sta­wia­ją­cy rodzaj napię­cia, zawie­sze­nia, bar­dzo mi odpo­wia­da. Wpro­wa­dza czy­tel­ni­ka w pewien dys­kom­fort, nie­pew­ność, wymu­sza pod­ję­cie wysił­ku, aby wejść w tekst głę­biej. Bywa też, że cię­cie to ostra puen­ta, punch, któ­ry wytrą­ca­ją­ca z utar­tych przy­zwy­cza­jeń. Lubię przy­glą­dać się pew­nym pęk­nię­ciom, deta­lom, któ­re obna­ża­ją dru­gie dno obra­zu, zmie­nia­jąc jego kon­tekst. Dokład­nie tak, jak w przy­wo­ła­nym przez Cie­bie wier­szu.

Moja rela­cja ze sztu­ka­mi wizu­al­ny­mi pra­cu­je we mnie tro­chę pod­skór­nie i auto­ma­tycz­nie. Wyni­ka to zapew­ne z tego, że na co dzień zaj­mu­ję się gra­fi­ką. Stu­dio­wa­łem na ASP w War­sza­wie, naj­pierw malar­stwo, póź­niej prze­nio­słem się na Wydział Sztu­ki Mediów i Sce­no­gra­fii, gdzie obro­ni­łem dyplom z pro­jek­to­wa­nia gra­ficz­ne­go i foto­gra­fii. Myślę, że te doświad­cze­nia oraz spo­sób odbio­ru rze­czy­wi­sto­ści siłą rze­czy odbi­ły się na moim pisa­niu.

O autorach i autorkach

Jakub Pszoniak

Urodzony w 1983 r. w Bytomiu. Poeta i grafik, autor książek poetyckich Chyba na pewno (Biuro Literackie 2019), za którą otrzymał Wrocławską Nagrodę Poetycką Silesius, Lorem ipsum (Biuro Literackie 2022) oraz Karnister (Biuro Literackie 2024). Tłumacz tomów Głosy Kateriny Michalicyny (Pogranicze 2022), Oddychaj Oleny Stepanenko (Pogranicze 2023) oraz Tryb Switłany Powalajewej (Pogranicze 2024), autor wyboru wierszy Mirona Białoszewskiego Z dnia robię noc (Biuro Literackie 2022).

Przemysław Krall

Urodzony w 1988 roku. Poeta i grafik. Publikował w prasie literackiej, laureat konkursów oraz projektu „Połów. Poetyckie debiuty 2025”. Redaktor „Tlenu Literackiego”. historia połączeń to jego książkowy debiut. Pochodzi z Turu, mieszka w Warszawie.

Powiązania

Rozmowy na koniec: odcinek 49 Jakub Belina-Brzozowski, Adam Jaworski / Jakub Pszoniak

nagrania / między wierszami Adam Jaworski Jakub Belina-Brzozowski Jakub Pszoniak

Czter­dzie­sty dzie­wią­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 30.

Więcej

Jakub PSZONIAK i Antonina CAR: karnister

nagrania / transPort Literacki Antonina Car Jakub Pszoniak

Czy­ta­nie z książ­ki kar­ni­ster z udzia­łem Jaku­ba Pszo­nia­ka w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 30. Muzy­ka Anto­ni­na Car.

Więcej

„[Ś]mierć przyjdzie z przyszłości skokiem”

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Michał Janik

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Micha­łem Jani­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Micha­ła Jani­ka Trac­king prze­sy­łek pole­co­nych, wyda­nej w Burze Lite­rac­kim 7 paź­dzier­ni­ka 2025 roku.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 44 Jakub Pszoniak, Antonina Tosiek / Jakub Skurtys

nagrania / między wierszami Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Jakub Skurtys

Czter­dzie­sty czwar­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 30.

Więcej

To niesprawiedliwe, że ja się starzeję szybciej niż wiele moich wierszy

wywiady / o książce Bohdan Zadura Jakub Pszoniak

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Boh­da­nem Zadu­rą, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Boh­da­na Zadu­ry Wier­sze zebra­ne, tom 4, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 9 czerw­ca 2025 roku.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 41 Joanna Łępicka

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Joanna Łępicka

Czter­dzie­sty pierw­szy odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 40 Ola Lewandowska

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Ola Lewandowska-Ferenc

Czter­dzie­sty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 39 Jakub Grabiak

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Grabiak Jakub Pszoniak

Trzy­dzie­sty dzie­wią­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 38 Agata Dyczko

nagrania / transPort Literacki Agata Dyczko Antonina Tosiek Jakub Pszoniak

Trzy­dzie­sty ósmy odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

W płożeniu się roślin nie ma nic nagannego

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Marcin Sendecki

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Mar­ci­nem Sen­dec­kim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Mar­ci­na Sen­dec­kie­go Węgier­skie morze, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 28 stycz­nia 2025 roku.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 37 Grzegorz Kwiatkowski

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Grzegorz Kwiatkowski Jakub Pszoniak

Trzy­dzie­sty siód­my odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 36 Grzegorz Wróblewski

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Grzegorz Wróblewski Jakub Pszoniak

Trzy­dzie­sty szó­sty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 35 Przemysław Owczarek

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Przemysław Owczarek

Trzy­dzie­sty pią­ty odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Język łamanego oporu

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Jakub Skurtys

Roz­mo­wa Jaku­ba Skur­ty­sa z Jaku­bem Pszo­nia­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Kar­ni­ster Jaku­ba Pszo­nia­ka, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 28 paź­dzier­ni­ka 2024 roku.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 34 Roman Honet

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Roman Honet

Trzy­dzie­sty trze­ci odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 33 Joanna Mueller

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Joanna Mueller

Trzy­dzie­sty trze­ci odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 29.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 28 Jakub Pszoniak

nagrania / stacja Literatura Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Jakub Skurtys

Dwu­dzie­sty ósmy odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 28. Muzy­ka Resi­na.

Więcej

lorem ipsum

nagrania / stacja Literatura Jakub Pszoniak Resina

Czy­ta­nie z książ­ki lorem ipsum z udzia­łem Jaku­ba Pszo­nia­ka ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 28. Muzy­ka Resi­na.

Więcej

Zaproszenie do wspólnej podróży

recenzje / ESEJE Jakub Pszoniak

Impre­sja Jaku­ba Pszo­nia­ka na temat poezji Micha­ła Dzie­dzi­ca, wyróż­nio­ne­go w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nie otwar­te wier­szem 2023”.

Więcej

Wiersze o splątaniach

recenzje / ESEJE Jakub Pszoniak

Impre­sja Jaku­ba Pszo­nia­ka na temat poezji Anny Rosło­niec, wyróż­nio­nej w ramach pro­jek­tu „Pra­cow­nie otwar­te wier­szem 2023”.

Więcej

Manikiry, plakaty, miejscowe idiotki i tutejsi kretyni

wywiady / o książce Aleksander Trojanowski Jakub Pszoniak

Roz­mo­wa Jaku­ba Pszo­nia­ka z Alek­san­drem Tro­ja­now­skim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Któ­ra godzi­na, gów­nia­rzu? Julia­na Tuwi­ma i Alek­san­dra Tro­ja­now­skie­go, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 4 wrze­śnia 2023 roku.

Więcej

Romantyczność 2022

nagrania / transPort Literacki Różni autorzy

Czy­ta­nie z książ­ki Roman­tycz­ność. Współ­cze­sne bal­la­dy i roman­se inspi­ro­wa­ne twór­czo­ścią Ada­ma Mic­kie­wi­cza w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 27.

Więcej

Z dnia robię noc

nagrania / transPort Literacki Hubert Zemler Jakub Pszoniak Miron Białoszewski

Czy­ta­nie z książ­ki Z dnia robię noc Miro­na Bia­ło­szew­skie­go z udzia­łem Jaku­ba Pszo­nia­ka w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 27. Muzy­ka Hubert Zemler.

Więcej

Rozmowy na koniec: odcinek 8 Miron Białoszewski (Jakub Pszoniak)

nagrania / transPort Literacki Antonina Tosiek Jakub Pszoniak Jakub Skurtys

Ósmy odci­nek z cyklu „Roz­mo­wy na koniec” w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 27.

Więcej

Historia jednego wiersza: „wtenczas”

recenzje / KOMENTARZE Jakub Pszoniak

Autor­ski komen­tarz Jaku­ba Pszo­nia­ka, towa­rzy­szą­cy pre­mie­rze książ­ki lorem ipsum, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 paź­dzier­ni­ka 2022 roku.

Więcej

Martwe języki w hali odjazdów milczą o tym, o czym żywe mówią szeptem lub krzyczą

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Jakub Sęczyk

Roz­mo­wa Jaku­ba Sęczy­ka z Jaku­bem Pszo­nia­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki lorem ipsum Jaku­ba Pszo­nia­ka, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 31 paź­dzier­ni­ka 2022 roku.

Więcej

lorem ipsum (2)

utwory / zapowiedzi książek Jakub Pszoniak

Frag­men­ty zapo­wia­da­ją­ce książ­kę lorem ipsum Jaku­ba Pszo­nia­ka, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 paź­dzier­ni­ka 2022 roku.

Więcej

lorem ipsum (1)

utwory / zapowiedzi książek Jakub Pszoniak

Frag­men­ty zapo­wia­da­ją­ce książ­kę lorem ipsum Jaku­ba Pszo­nia­ka, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 paź­dzier­ni­ka 2022 roku.

Więcej

„Któregoś marca (2022)”

recenzje / KOMENTARZE Jakub Pszoniak

Autor­ski komen­tarz Jaku­ba Pszo­nia­ka, towa­rzy­szą­cy pre­mie­rze książ­ki Z dnia robię noc Miro­na Bia­ło­szew­skie­go, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 kwiet­nia 2022.

Więcej

Koryto dzikiej rzeki

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Przemysław Suchanecki

Roz­mo­wa Prze­my­sła­wa Sucha­nec­kie­go z Kubą Pszo­nia­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Miro­na Bia­ło­szew­skie­go Z dnia robię noc, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 kwiet­nia 2022.

Więcej

Chyba na pewno

nagrania / stacja Literatura Jakub Pszoniak

Czy­ta­nie z książ­ki Chy­ba na pew­no z udzia­łem Jaku­ba Pszo­nia­ka w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 24.

Więcej

Bo język bywa komunikatem

wywiady / o książce Jakub Pszoniak Tomasz Bąk

Roz­mo­wa Toma­sza Bąka z Jaku­bem Pszo­nia­kiem, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Chy­ba na pew­no, któ­ra uka­za­ła się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 1 kwiet­nia 2019 roku.

Więcej

ajnfart

recenzje / KOMENTARZE Jakub Pszoniak

Autor­ski komen­tarz Jaku­ba Pszo­nia­ka do książ­ki Chy­ba na pew­no, któ­ra uka­za­ła się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 1 kwiet­nia 2019 roku.

Więcej

Chyba na pewno (2)

utwory / zapowiedzi książek Jakub Pszoniak

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Chy­ba na pew­no Jaku­ba Pszo­nia­ka, któ­ra uka­że się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 1 kwiet­nia 2019 roku.

Więcej

Chyba na pewno (1)

utwory / zapowiedzi książek Jakub Pszoniak

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Chy­ba na pew­no Jaku­ba Pszo­nia­ka, któ­ra uka­że się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 1 kwiet­nia 2019 roku.

Więcej

Wiersz doraźny: Gwatemala

utwory / premiery w sieci Różni autorzy

Fina­ło­wy zestaw „Wier­szy doraź­nych 2018” autor­stwa Jaku­ba Głu­sza­ka, Paw­ła Har­len­de­ra, Aglai Jan­czak, Anto­ni­ny Mał­go­rza­ty Tosiek, Alek­san­dra Tro­ja­now­skie­go, Jaku­ba Pszo­nia­ka.

Więcej

szkody górnicze

utwory / premiery w sieci Jakub Pszoniak

Pre­mie­ro­wy zestaw wier­szy Jaku­ba Pszo­nia­ka. Pre­zen­ta­cja w ramach pro­jek­tu „Pierw­sza książ­ka”.

Więcej

Mija mi ja

wywiady / o pisaniu Jakub Pszoniak Krzysztof Sztafa

Roz­mo­wa Krzysz­to­fa Szta­fy z Jaku­bem Pszo­nia­kiem. Pre­zen­ta­cja w ramach cyklu tek­stów zapo­wia­da­ją­cych alma­nach Połów. Poetyc­kie debiu­ty 2016, któ­ry uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim.

Więcej

Lux ex Silesia

recenzje / KOMENTARZE Jakub Pszoniak

Autor­ski komen­tarz Jaku­ba Pszo­nia­ka w ramach cyklu „Histo­ria jed­ne­go wier­sza”. Pre­zen­ta­cja w ramach cyklu tek­stów zapo­wia­da­ją­cych alma­nach Połów. Poetyc­kie debiu­ty 2016, któ­ry uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim.

Więcej

Oko przyłożone do dziurki, którą najpierw trzeba wydrapać (tylko notatki)

recenzje / ESEJE Karol Maliszewski

Recen­zja Karo­la Mali­szew­skie­go, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki lorem ipsum Jaku­ba Pszo­nia­ka, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 24 paź­dzier­ni­ka 2022 roku.

Więcej

Przekład wewnętrzny – uwaga wstępna do wierszy Kuby Pszoniaka

recenzje / ESEJE Kacper Bartczak

Komen­tarz Kac­pra Bart­cza­ka do zesta­wu wier­szy Kuby Pszo­nia­ka „Chy­ba na pew­no”. Pre­zen­ta­cja w ramach cyklu tek­stów zapo­wia­da­ją­cych alma­nach Połów. Poetyc­kie debiu­ty 2016, któ­ry uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim.

Więcej