wywiady / O KSIĄŻCE

Malowane nie działa

Marcin Orliński

Szymon Słomczyński

Rozmowa Marcina Orlińskiego z Szymonem Słomczyńskim, towarzysząca premierze książki Latakia, wydanej w Biurze Literackim 12 grudnia 2016 roku.

Okladka_Latakia Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Marcin Orliński: Latakia to Twoja trzecia książka poetycka. Poprzedni tom Dwupłat wydałeś zaledwie rok temu. Niezłe tempo!

Szymon Słomczyński: Roczna data wydania bywa zwodniczą miarą tempa. Gdybym czwarty tom wierszy zaczął pisać teraz i gdyby zajęło mi to tyle czasu co pisanie Latakii, mógłby się ukazać najwcześniej w 2019 roku, czyli formalnie za trzy lata. Dwupłat został wydany półtora roku temu, a gotowy był kilka miesięcy wcześniej. W międzyczasie wiele się wydarzyło. Kto mógł jesienią 2014 przewidzieć, że Lewandowski strzeli Wolfsburgowi pięć goli w dziewięć minut, a reprezentacja Polski odpadnie z Euro dopiero w ćwierćfinale i to po karnych? Albo że Biuro Literackie przeniesie się z Wrocławia do Stronia Śląskiego?

Kiedy w 2013 roku ukazywał się Twój debiutancki tom wierszy Nadjeżdża, w rozmowie z Joanną Mueller wspomniałeś, że pracujesz już nad tekstami do drugiej i trzeciej książki. Jak wyglądała więc praca nad Latakią?

Zasadniczego kształtu nabrała w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy; chociaż jest też jeden wiersz z 2013 roku, nieznacznie tylko zmieniony. Przyznaję jednak, skoro kwestia tempa nie daje Ci spokoju, że napisałem trzy książki poetyckie w ciągu niecałych sześciu lat i było to poniekąd zaplanowane.

Tytuły dwóch poprzednich książek – Nadjeżdża i Dwupłat – nawiązywały do ruchu. Latakia to miasto w Syrii i odmiana tytoniu – na pierwszy rzut oka mamy więc odstępstwo od reguły. Ale jeśli przeciąć to słowo na pół, pozostanie polski czasownik „lata”. Mamy więc znowu ruch, przemieszczanie się, podróż. Czy to zamierzony efekt?

Skoro widzisz, że „lata”, to może latać. Latają też ptaki na okładce zaprojektowanej przez Justynę Boguś, więc pewnie to skojarzenie się narzuca. Ktoś, kogo znam i komu słowa wyświetlają się w myślach wraz z określoną barwą, powiedziałby może, że każdy z tych tytułów ma zupełnie inny kolor, i nie doszukiwałby się pokrewieństw. Albo że Nadjeżdża jest jaskrawo czerwone, Dwupłat pastelowo żółty, a Latakia biała. Nie wiem, nie pytałem. Znam też kogoś, kto niemal bezwiednie liczy litery w czytanych czy słyszanych wyrazach, i zanim by się zaczął zastanawiać, co znaczą, pomyślałby: 9, 7, 7. Pisząc, dobiera się słowa, ale na ogół nie wymyśla nowych (a przynajmniej mnie się to nieczęsto zdarza), więc one oczywiście mogą rezonować na rozmaite sposoby, ani nie dające się łatwo przewidzieć, ani do końca precyzyjnie zamierzyć.

Co łączy te trzy książki, a co je dzieli?

Odpowiedź zależy od tego, kto je przeczyta i do niego (do niej) też należy. Wolałbym na nią nie wpływać inaczej niż tymi książkami właśnie.

Czy przez te trzy lata zmieniło się Twoje podejście do pisania?

Jasne, ono się stale zmienia, ale niezmiennie mam nadzieję, że lepiej mi wychodzi pisanie wierszy niż rozmawianie o nich (śmiech).

W wierszu Casino Loyal piszesz: „Co szepczą latakianki / cichym latakijczykom / w wyciszonej Latakii? // Od wschodu, od zachodu / bezdźwięczne bombowce / w bezszelestnej obstawie”. Trudno nie odnieść wrażenia, że bywasz poetą zaangażowanym – pozwalasz sobie na polityczne aluzje i odniesienia do rzeczywistości społecznej, choć raczej unikasz jednoznacznych deklaracji ideologicznych. Jak się odnosisz do tego rodzaju rozpoznań?

Na pewno poezja pasująca się w jakiś sposób z rzeczywistością, w której powstaje, a przynajmniej otwarcie biorąca ją pod uwagę i niewykluczająca arbitralnie ze swojego zainteresowania żadnej z jej części, jest mi bliska. Znacznie bliższa od tej, która od jakiegoś wymiaru rzeczywistości (na przykład od tego najczęściej omawianego w mass mediach) zdaje się programowo uciekać, zresztą zazwyczaj pozornie, w jakieś niby to przejrzyste i pewne, a w istocie nader chybotliwe konstrukcje, rzekomo mające jej zapewnić uniwersalizm i ponadczasowość.

Niewykluczone jednak, że zapracowanie sobie na miano „poety zaangażowanego” wymaga właśnie „jednoznacznych deklaracji ideologicznych”, wyrażanych zresztą niekoniecznie w wierszach. Innymi słowy: w pewnych chwilowo uznawanych za najważniejsze sprawach, trzeba być „za” albo „przeciw”. Tymczasem, gdyby mnie ktoś zapytał, przykładowo: czy uważasz, że „wszystko jest polityczne”?, odpowiedziałbym: a czy Ty uważasz, że „wszystko jest poetyckie”? I czy oba te zdania nie wydają Ci się równie nierozsądnymi uogólnieniami?

W ciągu ostatnich lat zaczęło się krystalizować środowisko młodych twórców zaangażowanych. Młodym poetom zaangażowanym towarzyszą młodzi zaangażowani krytycy. Niedawno Biuro Literackie wydało antologię Zebrało się śliny, w której wiersze odnoszące się do szeroko rozumianej problematyki społecznej przeplatają się ze szkicami krytycznoliterackimi. Czytałeś tę książkę? Jaki masz do niej stosunek?

Czytałem, ale uchylę się od wyrażania zdania, przynajmniej o wierszach. Nie dlatego, że pytasz akurat o tę książkę. Po prostu czuję, zazwyczaj niemożliwy do pokonania, opór przed publicznym dzieleniem się wrażeniami z lektur, zwłaszcza poetyckich. Dlatego też problem możliwości i ograniczeń krytyki towarzyszącej (i towarzyskiej, co nie jest tożsame, ale czasem współwystępuje, choć nie mówię, że akurat w tym przypadku) mnie osobiście nie dotyczy, więc o szkicach też nie czuję się uprawniony wypowiadać.

Czy widziałbyś swoje wiersze w tej antologii? A może redaktorzy proponowali Ci publikację, lecz odmówiłeś?

Nic podobnego (śmiech). Nie podejrzewam, żeby kwestia mojego udziału w ogóle była rozważana, ale też trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której odmówiłbym użyczenia wcześniej opublikowanych tekstów twórcom jakiejkolwiek antologii.

Marta Koronkiewicz i Paweł Kaczmarski uzasadnili swoje decyzje, zarówno na piśmie, jak i w – zapewne licznych – prywatnych rozmowach. Na ich miejscu czułbym się nieco znużony pytaniami o to, dlaczego w Zebrało się śliny zabrakło miejsca dla poety X czy poetki Y i wolałbym, żeby dyskutowano o tym, co w książce jest, a nie o tym, czego w niej nie ma.

Na pytanie, czym jest dla Ciebie wiersz, we wspomnianym już wywiadzie odpowiedziałeś: „Odruchowo mam ochotę odpowiedzieć, że oczywiście jest ‘grą o wszystko’, ale wtedy sobie przypominam, że ‘to przecież tylko wiersz’ – a gdzieś między wyrażeniami: ‘tylko wiersz’ a ‘aż wiersz’ tworzy się napięcie sprawiające, że chce się dalej pisać; lub, że przestaje się chcieć”. Co sprawia, że chce Ci się pisać?

Silne przekonanie, graniczące z pewnością, że nikt inny za mnie moich własnych wierszy nie napisze.

Odniosę się do wywiadu, którego udzieliłeś Przemysławowi Rojkowi. Padła tam następująca deklaracja: „Pisanie, jeśli weźmie się pod uwagę jego nierzadko druzgocący wpływ na inne sfery życia, jest dla mnie nader kosztowną próbą przeciwstawiania się ostatecznej klęsce”. Czy rzeczywiście pisanie ma na Ciebie druzgocący wpływ? Jak wygląda Twoja codzienna walka z materią poetycką? Czy przez pisanie potrafisz spóźnić się do pracy, przypalić obiad albo stracić dziewczynę?

Przywołane przez Ciebie zdanie zaświadcza, że powinienem bardziej przykładać się do tego, co mówię w publikowanych rozmowach, żeby po niedługim czasie nie musieć świecić za to oczami. Może bohater tamtego wywiadu był w wyjątkowo złym nastroju i dlatego niepotrzebnie dramatyzował albo chciał sam z siebie zażartować i mu się przesadnie udało? Nie jestem pewien, czy cokolwiek może usprawiedliwić aż tak ryzykownie wznoszący się ton (śmiech).

Można by założyć, choćby roboczo, na pożytek naszej wymiany zdań, że pisanie jest jedyną istotną sferą życia: przy takim założeniu problem zaniedbywania pozostałych wydawałby się błahy. Ponieważ jednak słabo wytrzymuje ono zderzenie z pozajęzykową rzeczywistością (w którą wierzę; nie jestem aż tak radykalnym konstruktywistą), to zdarza się, owszem, że ktoś lub coś ucierpi, ale żeby od razu „druzgocący wpływ”, do tego w bliskim towarzystwie „ostatecznej klęski”? Nieznośne. Mam nadzieję, że nie masz w zanadrzu innych podobnych cytatów?

Nie mam (śmiech). Karol Maliszewski sugerował, że jako poeta tkwisz w paradygmacie romantycznym. Pamiętam, że chętnie się z tą diagnozą zgodziłeś. W jakim sensie czujesz się poetą romantycznym?

O rany (śmiech)! To nie do końca tak było. Trzy lata temu, na spotkaniu we Wrocławiu, czytałem wiersze z debiutanckiej książki. Karol, jako prowadzący, zadawał pytania, ja odpowiadałem tak jak zwykle, czyli się wykręcając, ale nie na tyle, żeby Karol nie mógł skonstatować (chyba bardziej na podstawie wypowiedzi niż wierszy): „…czyli paradygmat romantyczny!

Pracowałem wtedy nad Dwupłatem i pomyślałem sobie: no tak, romantyczny, w zasadzie czemu nie romantyczny? Zatem trzy słowa spontanicznie wypowiedziane przez Karola w jakimś stopniu wpłynęły na tamtą książkę i za ten impuls mu dziękowałem w rozmowie, którą czytałeś.

Natomiast już pod samym zdaniem: „czuję się poetą”, nawet bez dookreślenia, bym się najpewniej nie podpisał (ani wtedy, ani teraz).

Ach, czyli taki był kontekst tamtej rozmowy. Jeśli już mowa o paradygmatach, moim zdaniem Twoja poezja wpisuje się bardziej w paradygmat ponowoczesny. Intertekstualność, eklektyzm, te wszystkie odniesienia do popkultury, nieustanna zmiana masek, gra z czytelnikiem…

Dlaczego akurat wyraziste „ja” miałoby być bardziej domyślną instancją organizującą pisanie? Pytam, ponieważ tylko takie przekonanie wydaje mi się pozwalać na zasadne mówienie o „maskach” i „grach z czytelnikiem” jako o cechach wyróżniających czyjeś wiersze. Mało kto podkreśla, mówiąc o prozaikach, dramatopisarzach czy scenarzystach, że wypowiadając się w imieniu swoich wymyślonych bohaterów zmieniają maski czy też grają z odbiorcą (mniej lub bardziej znaczonymi kartami), bo zazwyczaj tak robią i nie ma się czemu dziwić; na tym, między innymi, polega literatura.

W wierszach często odnosisz się do malarstwa. Schiele, Gauguin, Hopper… Skąd zainteresowanie malarstwem?

Czy rzeczywiście często? Nietrudno chyba zauważyć, że te odniesienia, zwłaszcza w Latakii, mają pretekstowy charakter. Obraz, tak jak cokolwiek innego, może być (mniejsza o to na ile pozorowanym) punktem wyjścia, ale wiersz zwykle prowadzi w całkiem inne rejony i tak też odczytywałbym te trzy wspomniane przez Ciebie.

Skądinąd to ciekawe: fascynujesz się malarstwem, a jednocześnie piszesz: „Nie udawaj malarza. / Malowane nie działa”. Czy pisanie jest więc dla Ciebie tworzeniem obrazów, czy raczej komponowaniem melodii? Zdarzają Ci się fragmenty bardzo melodyjne, bawisz się brzmieniem słów i niby od niechcenia wplatasz w swoje wiersze rymy.

Raczej komponowaniem, także w tych rejestrach, które wydają się może mniej melodyjne na pierwszy rzut ucha. Przytoczony przez Ciebie cytat nabiera dla mnie nieco innego znaczenia, w kontekście tego jednego tekstu i całej książki. Temu, kto się w wierszu wypowiada, chodziło zapewne o przypomnienie samemu sobie o niemożliwości mimetyzmu i niewydolności quasi-mimetyzmu. Co dość ważne, w tekście jest „malowane” (bez „i”), w opozycji do „niemalowanego”, w które, wedle porzekadła, najlepiej odpukiwać.

W wierszu Trzeci sezon z jasnym odwołaniem do mitologii nawiązujesz do serialu House of cards. To wiersz o tyle interesujący, że każda z dwóch strof zaczyna się od zagadkowych słów „Moje dziewczęce, fantomowe ciało…”. Kto jest podmiotem tego wiersza? Skąd pomysł na ten utwór (oprócz oczywistego faktu, że zainspirował Cię film)?

O ile sobie dobrze przypominam do powstania wczesnej wersji przyczynił się widok z okna cudzego mieszkania na inne okna; i było to chyba jeszcze przed premierą pierwszego sezonu House of Cards.

Kto mówi? Wątpię, czy to jest pytanie, na które da się w tym przypadku znaleźć rozstrzygającą odpowiedź, ale nie chciałbym, żeby moja wątpliwość, wyrażona spoza kadru, kogoś skutecznie odwiodła od poszukiwań.

Przekonanie, że jako autor wiersza mam jakąkolwiek istotną przewagę interpretacyjną wynikającą stąd, że go napisałem, wydaje mi się nie tylko uzurpatorskie, ale zwyczajnie złudne. Jeśli nawet najwierniej pamiętałbym zamysł, znałbym źródło każdego skojarzenia i umiałbym odtworzyć historię wszelkich zmian, to podzielenie się tym wszystkim w komentarzu stworzyłoby tylko odrębny tekst, niezmieniający ani o jotę wyjściowego, a dalsze próby zrozumienia, biorące pod uwagę moje wyjaśnienia, byłyby już interpretacją nie samego wiersza, tylko tej nowej, hybrydowej konstrukcji.

Latakia jest wprawdzie tak pomyślana, żeby jej poszczególne fragmenty (słowa, wersy, całe wiersze) współgrały ze sobą, a także oświetlały się wzajemnie w określony sposób, ale nie mogę obiecać na tyle czystego dźwięku i na tyle dobrego światła, żeby ktokolwiek inny mógł usłyszeć oraz zobaczyć dokładnie to, co ja w niej widziałem, decydując się oddać do druku.

Nie sugeruję, że masz jakąś przewagę interpretacyjną nad czytelnikiem. Po prostu zainteresowały mnie okoliczności powstania tego wiersza i dosyć zaskakująca konstrukcja podmiotu. House of Cards to nie jedyny film, do którego nawiązujesz. Jest jeszcze Prosta historia Davida Lyncha. Lubisz tego reżysera? Pytam, bo Twoja poetyka jakoś mi pasuje do jego filmów, zwłaszcza tych bardziej zagadkowych, jak Zagubiona autostrada czy Mulholland Drive. Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę Twoje zainteresowania motoryzacyjne, a wątek jazdy samochodem często się przecież pojawia u Lyncha, to otrzymamy obraz sensu, który wyrusza w podróż, w ciemną noc, w nieznane.

Przypomniałeś mi właśnie, że kiedy oglądałem pierwszy raz Mulholland Drive, przegapiłem początek, dość jasno dający do zrozumienia, że dalsze sceny dzieją się we śnie głównej bohaterki. Gdyby książki poetyckie były czytane tak jak się ogląda filmy – czyli, zazwyczaj, od początku do końca, uważnie – można by pewnie uniknąć przynajmniej części interpretacyjnych nieporozumień. Tak czy inaczej: skoro oglądałem ten film ze dwa albo trzy razy (choć już jakiś czas temu) to pewnie znaczy, że mi się podobał. The Straight Story jest z kolei bardzo nietypowym dla Lyncha filmem, a ja lubię być w ten sposób zaskakiwany.

Czy Marcin Sendecki naprawdę Ci się przyśnił?

Tak. Janusz Gajos też. Chociaż, jeśli by się głębiej nad tym zastanowić, należałoby zapytać, co to właściwie znaczy, że się „naprawdę przyśnił”?

Jacy poeci jeszcze Ci się śnią?

Trochę niezręcznie mi o tym mówić bez ich zgody (śmiech).

To może inaczej: jakich autorów czytujesz? Kto ze współczesnych Cię inspiruje?

Moje wiersze wiele zawdzięczają lekturom, również innych wierszy, ale trudno mi powiedzieć którym więcej, a którym mniej, o ile do czegoś akurat bezpośrednio nie nawiązuję. Zresztą różnie to bywa: coś można uważać za nieudane czy irytujące, a i tak na Ciebie, choćby mimowiednie, wpłynie.

Zdarza mi się też diametralnie zmieniać ocenę po kolejnym spotkaniu z czyjąś poezją czy nawet określonym tomem: i to jest druga z przyczyn, dla których wolałbym tego wątku nie rozwijać w stronę przywoływania nazwisk.

Zasadniczo wolę te autorki i tych autorów, którzy – nawet jeśli zaliczają po drodze niejedną pomyłkę – dają świadectwo poszukiwań i eksperymentów, od tych wciąż zapisujących czytelnikom sprawdzone wcześniej wielokrotnie recepty na to, żeby wiersz działał (inna sprawa, że o pisanie wciąż tej samej książki niektórych oskarża się stanowczo na wyrost). Cenię sobie bardziej próby ucieczki od wypracowanego wcześniej modelu pisania niż oferowanie latami tego samego, starzejącego się nieuchronnie, mimo kolejnych liftingów.

Nie przywiązuję się nadmiernie do nazwisk, niemal nie mam „swoich poetów”, takich, których lektura by mi stale, latami, towarzyszyła. Dzięki tej kapryśnej postawie wracam za to często do rzeczy już kiedyś odrzuconych czy niedoczytanych.

Nie ciągnęło Cię nigdy w stronę prozy?

Ciągnęło i ciągnie nadal: pewnie nie mniej niż do poezji.

Jakie są Twoje plany twórcze na najbliższe miesiące?

Tym razem o nich nie opowiem, żeby mieć szansę uniknięcia tłumaczenia się za parę lat, jeśli ktoś wtedy przypomni mi naszą dzisiejszą rozmowę (śmiech).

O AUTORACH

autorzy_leksykon_300x300_Orlinski
Marcin Orliński

Urodzony w 1980 roku. Poeta, krytyk literacki, publicysta. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim i studiów doktoranckich w Instytucie Badań Literackich PAN. Redagował rubrykę „Wiersz Przekroju” w tygodniku „Przekrój” i serię wydawniczą „Biblioteka Debiutów” przy „Zeszytach Poetyckich”. Mieszka w Warszawie.

autorzy_leksykon_300x300_Slomczynski
Szymon Słomczyński

Urodzony w 1988 roku. Poeta. Laureat projektu Połów 2012 i kilku innych konkursów poetyckich, m.in. im. Tadeusza Sułkowskiego i im. Zbigniewa Herberta. Debiutował w 2013 roku tomem Nadjeżdża, który znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike. W 2015 ukazała się jego druga książka poetycka pt. Dwupłat. Autor mieszka w Krakowie.

powiązania

20_NAGRANIA__Kacper BARTCZAK, Martyna BULIŻAŃSKA, Roman HONET, Szymon SŁOMCZYŃSKI, Maciej JAKUBOWIAK_Symulacja świata

Symulacja świata

nagrania / Stacja Literatura Kacper Bartczak Maciej Jakubowiak Martyna Buliżańska Roman Honet Szymon Słomczyński

Spotkanie autorskie w ramach festiwalu Stacja Literatura 22, w którym udział wzięli Kacper Bartczak, Martyna Buliżańska, Roman Honet, Szymon Słomczyński i Maciej Jakubowiak.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__John ASHBERY__Tribute to John Ashbery

Tribute to John Ashbery

nagrania / Stacja Literatura Asja Bakić Bagio Guerra Bogusław Kierc Dawid Mateusz Joanna Mueller John Ashbery Kacper Bartczak Llŷr Gwyn Lewis Lynn Suh Marcin Sendecki Radosław Jurczak Roman Honet Ryan van Winkle Szymon Słomczyński Tomasz Bąk

Spotkanie autorskie „Tribute to John Ashbery” w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Szymon SŁOMCZYŃSKI__DNA

DNA

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Wiersz z tomu Nadjeżdża, zarejestrowany podczas spotkania „Nowe sytuacje” na festiwalu Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
21_NAGRANIA__Szymon SŁOMCZYŃSKI __Druga książka

Druga książka

nagrania / Stacja Literatura Jakub Głuszak Paulina Małochleb Sławomir Elsner Szymon Słomczyński

Spotkanie autorskie „Druga książka” z udziałem Sławomira Elsnera, Jakuba Głuszaka, Szymona Słomczyńskiego i Pauliny Małochleb w ramach festiwalu Stacja Literatura 21.

WIĘCEJ
RECENZJE_slomczynski_komentarz

Czas powodzi

recenzje / KOMENTARZE Szymon Słomczyński

Autorski komentarz Szymona Słomczyńskiego do książki Latakia, wydanej w Biurze Literackim 13 grudnia 2016 roku.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Recytacje_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Pragmatyczny związek

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Fragment z książki Nadjeżdża Szymona Słomczyńskiego, zarejestrowany podczas spotkania „Nowe sytuacje” na festiwalu Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
Slomczynski__Z_Fortu_do_Portu__Port_Wroclaw_2014__Tryb_meski_Szymon_Slomczynski_01

Nowe sytuacje w Trybie męskim: Szymon Słomczyński

nagrania / Z Fortu do Portu Szymon Słomczyński

Zapis spotkania autorskiego „Nowe sytuacje w Trybie męskim” z Szymonem Słomczyńskim w ramach 19. festiwalu literackiego Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Slomczynski-Wysokie-obroty

Wysokie obroty

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Wiersz z antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012, zarejestrowany podczas spotkania „Połów 2012” na festiwalu Port Wrocław 2013.

WIĘCEJ
RECENZJE_Swiat-w-kawalkach

Świat w kawałkach

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego, towarzyszące premierze książki Naraz Julii Szychowiak, wydanej w Biurze Literackim 4 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Marta-Podgornik_Zawsze

Marcin Orliński: Jednak modernizm

recenzje / IMPRESJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Zawsze Marty Podgórnik.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Na-dzien-dzisiejszy

Zmienne kadry

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Jerzego Jarniewicza Na dzień dzisiejszy i chwilę obecną, która ukazała się na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Panstwo-P

Cena cukru, jesionka i kot

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Dariusza Sośnickiego Państwo P., która ukazała się na stronie marcinorliński.pl

WIĘCEJ
KSIAZKI_Do-szpiku-kosci

Zagrywka wobec cierpienia

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Krzysztofa Jaworskiego Do szpiku kości, która ukazała się na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Przygody-przyrody

Kamień schron

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książek Zima w małym mieście na granicy i Przygody przyrody, która ukazała się na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
RECENZJE_Bohdan_Zadura_Wszystko

Z czego wyrosłem

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Wszystko Bohdana Zadury, która ukazała się na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
KSIAZKI_moja

Miasto, którego nie ma

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki moja Romana Honeta, która ukazała się na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Dwuplat

Komentarz do wiersza „Koło”

recenzje / KOMENTARZE Szymon Słomczyński

Autorski komentarz Szymona Słomczyńskiego do wiersza Koło z książki Dwupłat, która ukazała się 1 czerwca nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Szymon-Slomczynski_2

Niech leci, kto zechce

wywiady / O KSIĄŻCE Karol Maliszewski Szymon Słomczyński

Rozmowa Karola Maliszewskiego z Szymonem Słomczyńskim towarzysząca premierze książki Dwupłat, która ukazała się 1 czerwca 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Podgornik_Rezydencja-surykatek

Mikser Podgórnik

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Rezydencja surykatek Marty Podgórnik, która ukazała na stronie marcinorlinski.pl.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Slomczynski-Po-dziesiatym

Po dziesiątym

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Wiersz z antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012, zarejestrowany podczas spotkania „Połów 2012” na festiwalu Port Wrocław 2013.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Slomczynski-O-dwoch

O dwóch królewnach

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Wiersz z antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012, zarejestrowany podczas spotkania „Połów 2012” na festiwalu Port Wrocław 2013.

WIĘCEJ
WYWIADY_Szymon-Slomczynski_2

"Być adwokatem diabła"

wywiady / O KSIĄŻCE Krzysztof Sztafa Szymon Słomczyński

Z Szymonem Słomczyńskim, autorem książki Nadjeżdża, rozmawia Krzysztof Sztafa.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Slomczynski-Karmik

Karmik

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Wiersz z tomu Nadjeżdża, zarejestrowany podczas spotkania „Nowe sytuacje” na festiwalu Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Komentarz Szymona Słomczyńskiego do wiersza "Po dziesiątym"

recenzje / KOMENTARZE Szymon Słomczyński

Komentarz Szymona Słomczyńskiego do wiersza Po dziesiątym.

WIĘCEJ
WYWIADY_Szymon-Slomczynski

„Jestem już gdzie indziej”

wywiady / O KSIĄŻCE Przemysław Rojek Szymon Słomczyński

Z Szymonem Słomczyńskim o książce Nadjeżdża rozmawia Przemysław Rojek.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Wysokie obroty

recenzje / KOMENTARZE Szymon Słomczyński

Autorski komentarz Szymona Słomczyńskiego do wiersza Wysokie obroty z książki Nadjeżdża.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

W trasie najczęściej beżowy

wywiady / O KSIĄŻCE Joanna Mueller Szymon Słomczyński

Z Szymonem Słomczyńskim o książce Nadjeżdża rozmawia Joanna Mueller.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Po-sobie

Puste łóżko

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Po sobie Julii Szychowiak, która ukazała się w „Tygodniku Powszechnym”.

WIĘCEJ
RECENZJE_Soma_3

Sto tysięcy uderzeń. O debiucie poetyckim Łukasza Jarosza

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Soma Łukasza Jarosza.

WIĘCEJ
WYWIADY_Poeci-na-nowy-wiek

Pomiędzy kamienicą i światem zewnętrznym

recenzje / ESEJE Marcin Orliński Tomasz Pułka

Recenzja Marcina Orlińskiego z książki Poeci na nowy wiek

WIĘCEJ
WYWIADY_Ekran-kontrolny

Świat zrobił się za mały

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Marcina Orlińskiego towarzyszące premierze książki Jacka Dehnela Ekran kontrolny, wydaje w Biurze Literackim 19 października 2009 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Po-teczy

Konkretna nadrealina

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Jacka Gutorowa z książki Po tęczy Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
06_RECENZJE_Sonia NOWACKA_Updates

Updates

recenzje / ESEJE Sonia Nowacka

Recenzja Sonii Nowackiej książki Latakia Szymona Słomczyńskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji elektronicznej 14 sierpnia 2017.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Antoni ZAJĄC__Zapchana pamięć

Zapchana pamięć. Kilka pytań o „Latakię” Szymona Słomczyńskiego

recenzje / ESEJE Antoni Zając

Recenzja Antoniego Zająca książki Latakia Szymona Słomczyńskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji elektronicznej 14 sierpnia 2017.

WIĘCEJ
RECENZJE_slomczynski

Segregacja wariantów

recenzje / ESEJE Michał Pranke

Recenzja Michała Pranke, towarzysząca premierze książki Latakia Szymon Słomczyńskiego, wydanej w Biurze Literackim 13 grudnia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_slomczynski_komentarz

Czas powodzi

recenzje / KOMENTARZE Szymon Słomczyński

Autorski komentarz Szymona Słomczyńskiego do książki Latakia, wydanej w Biurze Literackim 13 grudnia 2016 roku.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Recytacje_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Pragmatyczny związek

dzwieki / RECYTACJE Szymon Słomczyński

Fragment z książki Nadjeżdża Szymona Słomczyńskiego, zarejestrowany podczas spotkania „Nowe sytuacje” na festiwalu Port Wrocław 2014.

WIĘCEJ
RECENZJE_Impresje_Szymon_Slomczynski_Dwuplat-Szymona-Slomczynskiego

Dwupłat Szymona Słomczyńskiego

recenzje / ESEJE Przemysław Koniuszy

Recenzja Przemysława Koniuszego z książki Dwupłat Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dwuplat

Poetycki lot Dwupłatem

recenzje / ESEJE Agnieszka Grabowska

Recenzja Agnieszki Grabowskiej z książki Szymona Słomczyńskiego Dwupłat, która ukazała się na blogu Agnestariusz.

WIĘCEJ
RECENZJE_Szymon_Slomczynski_Nadjezdza

Liryzm lawirujący

recenzje / IMPRESJE Joanna Mueller

Esej Joanny Mueller towarzyszący premierze książki Nadjeżdża Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ
RECENZJE_Polow-2012

W rytmie obrotów podmiotów – o wierszach Szymona Słomczyńskiego

recenzje / NOTKI I OPINIE Joanna Mueller

Joanna Mueller, współredaktorka antologii Połów. Poetyckie debiuty 2012 o wierszach Szymona Słomczyńskiego.

WIĘCEJ