dziupla (pierwszy wiersz o kamieniu)
szafa
uchyl drzwi
a zobaczysz zarośnięty
cmentarz wronę na gałęzi las –
czy tyle drzew to już las? zarośnięty
cmentarz czy tyle grobów to już cmentarz?
wronę na gałęzi i las i drzewo w kształcie wrony
i w drzewie dziuplę a w dziupli znajdziesz czas i drzewo
a w drzewie znajdziesz dziuplę a w dziupli znajdziesz szafę
uchyl drzwi a zobaczysz hałdę na której klęczące dzieci odprawiają
pogrzeb kamienia
Kinga Rusin pokazuje skalę zniszczeń po nawałnicy na Szombierkach
otwieram usta i delikatnie chwytam w palce
koniec zardzewiałego drucika obrosłego
drobnymi skorupiakami planetami strzępami
zapomnianych melodii imion puent żartów
i wolniutko metr po metrze wyciągam z gardła
by pod światło zbliżyć do przymrużonego oka
i oglądać jak wigilijną ość
wciąż nie wiem jak odróżnić nas od siebie
siebie od miasta
miasto od chmury
chmurę od waty cukrowej
żeby nie przychodzić z pustymi rękami
przynoszę kamień który hodowałem od pratygodni
spójrz – jest niemal doskonały
dotknij
przerzut/
nie
poprzedniej środy GUS zaalarmował że i w nadchodzącym kwartale
jeden na 38 milionów Polaków poniesie ryzyko bycia mną
oto więc jestem i identyfikuję się z pobranym numerkiem
delikatnym jak smak rozgrzanej blachy przytkniętej do języka
kto z państwa ostatni?
to siadam to wstaję to wróżę z ekranu
czy cisza ma jasną czy ciemną barwę
dzień dobry – będę za panem
to siadam to wstaję to próbuję sobie przypomnieć
numer Symfonii pieśni żałosnych Góreckiego
to wracam do wiersza o tytule który mówi wszystko (1)
czy można? proszę się nie martwić to nie potrwa długo
ja tylko na chwilę z delikatną sprawą
tu mi doktorze stalaktyt rośnie
boję się że w końcu połączy się z ziemią
i spełni się proroctwo
requiem dla ruchomych schodów
ma 13 lat i wraca do domu gdy po drugiej
stronie prowadzą jej brata z ogoloną głową
ich nieme spojrzenia wpadają pod tramwaj
i nie ma brata – są cisza bruk i szron
jeszcze wtedy nie wie że będą jej zabrane
ulica a z ulicą ojciec dom i reszta świata
wszystko prócz spojrzenia które zyska mowę
w innym całkiem świecie całkiem innych czasach
jeszcze wtedy nie wie że kiedyś tam pojadę
przez sierocy trakt spojrzę i zobaczę siostrę
jeszcze wtedy nie wie że wrócą brat i ojciec
że wrócą z nimi Sybir i chowanie chleba
że wrócą z nimi dzieci zamarznięte w saniach
bocznice w płucach szyny na oskrzelach
nie wie że ślina w miał mielić będzie pamięć
że w śniegu zostanie pół brata pół ojca
jeszcze wtedy nie wie że jej młodsza siostra
wystroi się by zasnąć przy włączonym gazie
i wróci wzdłuż ulicy której dawno nie ma
do domu kryjącego w sobie samym sam się
i że kiedyś ja będę więc i my będziemy
że chodzić zaczniemy od dworca do dworca
po to tylko by jeździć po ruchomych schodach
i żyć będziemy zmyślone łesternowe życia
ożywiać w muzeach wypchane zwierzęta
i pluć będziemy na dachy maluchów
z wiaduktu łączącego Supersam oraz dawny
cmentarz i że płakać będzie w chwilach
w których się nie płacze czemu płaczesz babciu?
nie płaczę nie płaczę nie płaczę
ma 87 lat i wraca do domu gdy po drugiej
stronie prowadzą jej brata z ogoloną głową
Eros i Tanatos (czterdziścicoś)
śmiejesz się a ja tu naprawdę żyłem
i następne za domem było krematorium
śmiejesz się a ja tu naprawdę żyłem
i tuż za krematorium był niewielki burdel
śmiejesz się a one naprawdę stały tak blisko siebie
że miały wspólny parking który za dnia czerniał
od księży wdów oraz karawanów nocą zaś jaśniał
światłami taksówek grzejących silniki
(na kominie znicz z ruchomych pikseli i ledowy numer
nad drzwiami neon candy shop ale o tym później) (2)
śmiejesz się a ja tu naprawdę żyłem
i w świat co dzień szedłem tym cmentarzem
nad którego murem górują groby niemieckich przemysłowców
i cygańskich książąt (3) rzucające cień na plac zabaw po drugiej stronie
(skrót przez kamieniarza który odzyskuje granit
ścierając ze starych nagrobków daty i nazwiska ale my nie o tym)
śmiejesz się a ja tu naprawdę żyłem
i ze świata co dzień wracałem przy komisariacie
w którym z rękami zakutymi z tyłu wyłapałem wpierdol
a noc była ciemna niczym dno jeziora i gęsta jak farba do lamperii
(obok KMB i roku słowa interdyktu poświęconą kredą
ale o tym gdzie indziej i całkiem inną dłonią) (4)
śmiejesz się a ja naprawdę pisałem to miasto które mnie pisało
i byłem tym miastem – każdym z przechodniów na każdej ulicy
i każdym z pasażerów każdego tramwaju każdym źdźbłem trawy
bezzwrotną butelką robakiem fedrującym glinę pod płytą chodnika
byłem wygaszonym wydobyciem samozapłonem hałdy
żwirem sprzedawanym na gramy w strunowych torebkach
kwiaciarnią Kwiaty Polskie w podcieniach więzienia (5)
i rzeźbą co gołym chujem wskazuje posterunek (6)
byłem tym sąsiadem który każdej nocy negocjuje z butelką
akt kapitulacji sąsiadką co „skurwysynu” krzyczy do swojego dziecka
synem ślepej ulicy listem do papieża (7) niezbędnym dekorum
pełniącym obowiązki obrazkowego żartu
z kroniki kryminalnej na ostatniej stronie (8) tąpnięciem rewidującym
wnętrza meblościanek ksenonami Ubera wiozącego wódkę
skąd jeszcze jest możliwe o tak późnej porze (od czasu zakazu
po 23 stacja na opłotkach świeci lepszym światłem) (9)
byłem pomiotem lirycznym z ekonomicznych stref zgniotu
tańcem św. Wita w rozbarskich spódnicach (10) śmiechem wypluwanym
z płuc gumowej kaczki ściskanej przez dziewczynkę która żyje tu
sto wiosen (a imię jej niech niesie się we wszystkich językach
melodią wszystkich naraz dobranocek (11)) byłem wskazówką zegara (12)
mierzącą w skwer efebofila (13) zmęczonym barmanem co się ledwo
zmieścił obok wesołego diabła na czubku igły gramofonu (a imię jego
po wsze czasy niechaj będzie wyte przez psy kruki oraz katechetki) (14)
byłem tracheotomią osmoloną lufką autochtonem z wybrzeża
klatki schodowej gdzie stały się meliny narzędziem pieszczoty
nieznającej upojeń innych niźli te na zeszyt na „na chuj się gapisz”
odpowiedzią „owszem”
byłem duszpasterskim ogłoszeniem drobnym lombardem
wystawionym w sąsiednim lombardzie urwanym refrenem
na końcu kasety przegranej po tysiąckroć od nieznanych
sprawców na osiedlu przegranym w barze na maszynach
byłem wstydem z dumy i dumą ze wstydu każdym z pirofilnych
nasion pękających w ogniu na każdym dzikim płonącym wysypisku
(umorzenie sprawy z powodu niewykrycia sprawców
to uzus językowy wrośnięty w obyczaj)
śmiejesz się a ja tu naprawdę żyłem stawałem się
brałem i dawałem
miłość
bo przez i ponad wszystko
miłość na ósmym piętrze w bloku z widokiem na niebo
miłość na ósmym piętrze w bloku z widokiem na chodniki
miłość w bloku przy parku Świerczewskiego (15)
miłość z widokiem na bramę wytrzeźwiałki (16)
miłość w suterenie o wilgotnych ścianach
miłość na pierwszym piętrze sztygarskiej kamienicy
miłość z Kalt und Warm szwabachą na żeliwnych żebrach
miłość w mieszkaniu z widokiem na krematoryjny komin
i daszek burdelu podświetlony czerwonym neonem candy shop
(na kominie znicz z pikseli i numer telefonu
wspólny parking i cisza ale my nie o tym
nie o tym my o tym nie dzisiaj)
śmiejesz się ale kiedy tędy ostatnio przejeżdżałem
przypomniałem sobie że miałem taśmę z punkową składanką
która zaczynała się od „to możliwe jest tylko tutaj” Homomilitii
a kończyła się na „this could be everywhere” Dead Kennedys
(ale my nie o tym o tym innym razem)
(śmiech)
_____
(1) „biedny żyd patrzy na Gazę”
(2) Lokal kilka lat temu zmienił nazwę, być może zmieniając również właściciela i charakter. Jego obecny status jest mi nieznany.
(3) Otwarte podwórze zakładu kamieniarskiego przy cmentarzu łączy ulicę Piekarską i Aleję Marka, nazwaną tak na cześć Marka Sienickiego – policjanta zastrzelonego na przyległej ulicy w roku 1992. W odległości nieprzekraczającej kilometra od mieszkania, w którym żyłem, znajdowało się 5 cmentarzy, niewiele dalej znajdowały się dwa kolejne cmentarze.
(4) W 1369 roku na Bytom nałożono interdykt papieski oraz klątwę biskupa krakowskiego, potwierdzone przez Urbana V. Ukarano w ten sposób mieszczan za utopienie w sadzawce proboszcza Piotra i wikarego Mikołaja, którzy lżyć mieli parafian podczas homilii, domagając się jednocześnie od nich dodatkowych danin.
(5) Z Google: Bożenka: „Kwiaciarnia zasługuje na milion gwiazdek, nie tylko 5 ; – ) Jestem pod wrażeniem Pani właścicielki zarówno jako bardzo sympatycznej i skromnej, (za skromnej osoby), jak i wykonywanych przez nią bukietów. Robią mega wrażenie!”.
(6) Zrealizowana w 1938 roku rzeźba „Trzech Chłopców” (niem. Drei Jungen) dłuta Waltera Tuckermanna znajduje się na narożniku budynku dawnej Szkoły Podstawowej nr 18 (obecnie Szkoła Podstawowa Mistrzostwa Sportowego). Przedstawia ona – zgodnie z nazwą – trzech chłopców. Wyróżniającym ją szczegółem jest to, że chłopcy są zupełnie nadzy i oddani z pełną, anatomiczną precyzją. Naprzeciw znajduje się II Komisariat Policji.
(7) W roku 2005 na bytomskim Rynku starano się o przebłagalną mszę świętą w intencji cofnięcia klątwy nałożonej na miasto za grzechy jego XIV wiecznych mieszkańców (patrz pkt 3). 2 lat później Bytomianie – w ramach akcji artystycznej – wysłali do arcybiskupa Damiana Zimona list, w którym prosili o jego wstawiennictwo u papieża Benedykta XVI w sprawie zdjęcia rzeczonej klątwy. O kwestii papieskiej klątwy przypominała też Galeria Kronika podczas wystawy Tomasza Kulki. „Maledictus domi et foris/ Przeklęty niechaj będzie w domu i na dworze.”
(8) Nie przyznam się kto, ani, tym bardziej, w jakiej sprawie został sportretowany w kronice kryminalnej „Życia Bytomskiego” jako pijak z pulsującym nosem.
(9) Zakaz sprzedaży alkoholu od godz. 23:00 do 5:00 rano w sklepach i na stacjach paliw obowiązuje w Bytomiu od 1 lipca 2018 roku.
(10) W skład kobiecego stroju rozbarskiego wchodzi kiecka, zopaska, kabotek i wierzcheń kiecka, zopaska i jakla kiecka, zopaska, kabotek i merynka. Do 1927 Rozbark był samodzielną gminą wiejską, od tego czasu jest dzielnicą Bytomia. Dysponentką tajemnej umiejętności przyodziewania stroju rozbarskiego była Babcia kryjcego się pod inicjałem B. bohatera wiersza „trzy dni przed jutrem” (w: nawiść, Biuro Literackie 2026, s. 24).
(11) Grażyna Wołowiec, nazywana Smerfetką, była dobrym duchem Bytomia. Znana z towarzyskości wobec ludzi i zwierząt, zamiłowania do śpiewania piosenek z bajek przy akompaniamencie dmuchanych zabawek oraz do jazdy pojazdami szynowymi. Zmarła w 2023 roku wieku 55 lat. Na jej cześć powstał mural.
(12) 1 Liceum Ogólnokształcące w Bytomiu potocznie nazywane jest „szkołą pod zegarem” ze względu na wiszące nad bramą główną horologium. Placówka była pierwszą polską szkołą średnią w Republice Weimarskiej.
(13) To były inne czasy/ O zmarłych dobrze, albo wcale/ Niech zasługi nie będą przesłaniane przez ekstrawaganckie zachowania/ Ludzie mówią różne rzeczy/ Za katedrą przepracował 45 lat/ Pamięć o nim jest wciąż żywa, a spuścizna jego pracy inspiruje zarząd, działaczy i sympatyków do kontynuacji jego dzieła/ Absolwenci kilku pokoleń uczcili go owacją na stojąco/ Ja nie, ale kolega z klasy – pamiętasz?
Z Google: Dorota Bytom: „1/5, Skwer zapomniany przez Policję i służby miejskie. Ławki okupowane przez spożywających alkohol i śmiecących puszkami, butelkami, petami. Ławki podniszczone, chodnik w opłakanym stanie. Doktorowi (bo tak go tytuowano z szacunku) chyba byłoby przykro, że „firmuje” swoim nazwiskiem takie miejsce.”/ W trakcie swego wystąpienia powiedział też bardzo poważnie: „Tych wszystkich, którym wyrządziłem jakąś przykrość – przepraszam.”
(14) Roman Kostrzewski był dobrym duchem przebranym za złego ducha Bytomia. Znany z towarzyskości wobec ludzi i zamiłowania do śpiewania piosenek. Zmarł w 2022 roku w wieku 62 lat. Na jego cześć powstał mural, a jego nazwiskiem nazwany został jeden ze skwerów, stając się, prawdopodobnie, jedynym w Polsce skwerem imienia zadeklarowanego satanisty.
Z Google: „Jcwbnw: 5/5 · 2 lata temu. Jeszcze tam nie byłem, ale wiadomo”. Skwer znajduje się naprzeciw cmentarza ewangelickiego, który po wojnie również stał się skwerem.
(15) Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla do 1989 roku nosił imię gen. Karola Świerczewskiego („Waltera”). Przy jego głównej bramie znajdował się pomnik ówczesnego patrona, którego śladem jest pusty cokół. Obalony w 1989 pomnik stał w miejscu obalonego w 1945 postumentu 156 Pułku Piechoty Niemieckiej (niem. 3. Schlesisches Infanterie-Regiment Nr. 156). Innym śladem przeszłości w parku jest miejsce po obelisku kanclerza Otto Eduarda Leopolda von Bismarcka-Schönhausena.
(16) Opłata za pobyt w Izbie wytrzeźwień wynosi 453,57 zł. Podstawa prawna: Uchwała nr XII/103/24 Rady Miejskiej w Bytomiu z dnia 16.12.2024 r. w sprawie ustalenia wysokości opłaty za pobyt w Izbie Wytrzeźwień. Izba wytrzeźwień znajduje się w Parku Miejskim im. hm. Franciszka Kachla.