wywiady / O PISANIU

Opowieść o ludziach stamtąd

Antonina Małgorzata Tosiek

Marcin Pierzchliński

Marcin Pierzchliński rozmawia z Antoniną M. Tosiek, laureatką 13. edycji „Połowu”.

Okladka__Poetyckie_debiuty_2018 Biuro Literackie

Marcin Pierzchliński: Tosiu, mieszkasz w Poznaniu, gdzie studiujesz i grasz w teatrze. Na początku wytłumacz mi, proszę, skąd się wzięła wieś w Twoich wierszach?

Antonina M. Tosiek:Jestem rdzenną poznaniarą od pokoleń, ale tych liczonych ze strony mojego taty. Mój pradziadek był Powstańcem Wielkopolskim, oficerem Armii Poznań – wiadomo, rodzinna duma z poznańskich tradycji. Ale moja mama pochodzi z małego miasteczka – Kcyni. Duże gospodarstwo, pola, maleńki sad, konie, krowy, stodoła pełna słomy i zboża. Mama przyjechała do Poznania na studia. Dużą część swojego dzieciństwa spędziłam właśnie tam, w Kcyni; wszystkie wakacje, święta. Czyli teoretycznie, to typowa historia mieszczki, która ze swojej miejskiej perspektywy przyjeżdża podglądać ‘wieś i jej osobliwości’. Ale w moim przypadku było odrobinę inaczej. Kiedy zaczęłam pisać o wsi, zorientowałam się, że jej pamięć jest we mnie silniejsza niż cokolwiek innego. Że mam w sobie stamtąd jakiś ślad, materię, która mnie ulepiła – moją wrażliwość i potrzebę opowiadania świata. Wieś i kultura chłopska fascynują mnie z wielu stron, nie tylko tej literackiej – naukowo także zajmuję się prozą nurtu wiejskiego i społecznymi aspektami kultury wsi.

A wracając do Poznania, tutaj studiuję filologię polską, tutaj mam swoje teatralne miejsce, w którym gram i piszę teksty sceniczne, tutaj ukończyłam trzyletnie studio aktorskie. Bo kiedyś, to najbardziej chciałam zostać Krysią Jandą (śmiech).

 Opowiadasz historie bohaterów pochodzących z prowincji, czasem nawet oddajesz im głos. Najczęściej są to wypowiedzi smutne. Czy Twoim zdaniem wieś jest miejscem mrocznym?

Historie, do wejścia w które staram się zaprosić czytelnika, to opowieści przeważnie zakorzenione w rzeczywistości. Moi bohaterowie mają w sobie coś z ludzi, o których opowiadała mi mama, babcia albo których pamiętam ja sama. Mówią w wierszach, bo chciałabym, żeby poniekąd to oni sami snuli swoją opowieść; unikam nakładania na nich stylizacyjnych płaszczyków, bo wydaje mi się to bardzo nieautentyczne. Dlatego wiele z tych tekstów jest zatopionych w innym czasie, świadomie wykreowanych w jakieś zatrzymanej, spetryfikowanej scenerii. A co do mroku, wieś, szczególnie ta ‘miniona’, jest z całą pewnością przestrzenią, która pozwala na nawiązanie wszystkich najistotniejszych relacji i połączeń, w jakich może uczestniczyć człowiek. Relacji człowieka wobec siły wyższej, determinującej los, wobec ziemi – życiodajnej, pierwotnej, wobec zwierząt – całej natury, która nie stanowi jedynie elementu krajobrazu, ale staje się jądrem, sposobem przetrwania. Mrok i smutek są wpisane w przeżywanie, jakkolwiek tanio i schopenhauerowsko by to brzmiało. Praca na roli, blisko ziemi, zwierzęca krew, lęk przed kaprysami natury i starotestamentowym obliczem boga − to stałe elementy składające się na tamten świat. Nam wydawać się może mroczny, ale tak naprawdę jest po prostu prawdziwy, codzienny i naturalny.

Czy nie obawiasz się tego, że z tej poezji może wyłaniać się stereotypowy obraz życia wiejskiego oraz zestaw napięć między tym, co miejskie/wiejskie? Zastanawiałaś się nad tym?

To zależy od faktycznej zawartości i ciężaru semiotycznego samego stereotypu. Czy na wsi nie zabija się zwierząt? Zabija. Czy społeczności nie mają/miały struktury patriarchalnej? Mają/miały. Czy praca na roli nie jest czymś wykańczającym ciało? Jest. Czy zdobycze cywilizacyjne, przemiany kulturowe i społeczne nie docierały na wieś z wieloletnim opóźnieniem? Docierały. Dla mnie prawdziwym przekłamaniem i krzywdzącym stereotypem jest jednowymiarowe postrzeganie istoty życia na wsi; spłaszczanie i trywializowanie duchowości, upraszczanie relacji – zarówno tych międzyludzkich, jak i w stosunku do zwierząt oraz natury. A wszystko to jest dużo bardziej złożone i wieloaspektowe. Tę złożoność i nieoczywistość staram się ocalić, nie mnie oceniać, czy skutecznie. A co do napięć pomiędzy wiejskim/miejskim – to zależy od wiersza. Są w Gminnychteksty akcentujące różne aspekty tej relacji. Nie chciałabym zamykać obrazu wsi w arkadyjsko-mityzowanej miniaturze, której przeciwstawia się miasto – Lewiatana. Dla większości moich bohaterów miasto jest figurą symbolizującą spełnienie aspiracji i pragnień, ale rzadko się materializuje. Wyobrażenia o nim są oczywiście jaskrawe i bazujące na wiejsko-miejskich antynomiach, ponieważ staram się je wywodzić z perspektywy poznawczej kreowanego bohatera. Ale samej mnie często trudno uciec od stereotypowych, grubych kresek w pisaniu. Pocieszam się, że ze mnie straszny dzieciak, co się w to całe pisanie bawi od niedawna, więc jeszcze się nauczę. (Śmiech)

A jak to jest z twoim światopoglądem – czy on przeziera przez wiersz? Pytam o to, czy uwypuklając przemoc wobec kobiet albo kiepską kondycję zwierząt hodowlanych, dajesz wyraz swojemu zaangażowaniu w te kwestie?

Każdy, kto coś tworzy, naznacza tworzone samym sobą, to nieuniknione. Ale problemy dotyczące życia mieszkańców wsi wymykają się wszystkim prostym wartościowaniom, więc staram się nie uprawiać prostego moralizatorstwa. Często zadaję sobie takie pytanie, na ile mamy prawo osądzać tamtą rzeczywistość stosując własną miarę i perspektywę? Oczywiście, nie mam na myśli bezmyślnego, nieludzkiego okrucieństwa. W największym stopniu, dotyczy to kwestii związanych z poglądami politycznymi czy przekonaniami religijnymi. Przełom roku 89. zburzył dotychczasowy świat tych ludzi, w szczególności pracowników państwowych gospodarstw rolnych. Nikt im nie wytłumaczył nowej rzeczywistości, nie oswoił ze zmianami, na nic ich nie przygotował. Transformację i jej ‘wykonawców’ zapamiętali jako złoczyńców i oprawców, o co nie mamy prawa ich oskarżać. Pokłosiem tego olbrzymiego poczucia krzywdy jest obecna sytuacja polityczna. No, i się rozpolitykowałam. Przepraszam, już więcej nie będę!

Chciałbym Cię również zapytać o dzieciństwo. Mam wrażenie, że podmiot niektórych Twoich tekstów został stworzony na podobieństwo mentalności dziecięcej. Wobec tego, czy dzieciństwo jest dla Ciebie mitem, który (re)konstruujesz w wierszach? A może widzisz je inaczej?

Tym, co najbardziej pociąga mnie w konstruowania takiej perspektywy podmiotu, jest specyficzny rodzaj naiwności i ufności. Dziecko nie jest wyposażone w cały naddatek związany z rolą społeczną czy przynależnością kulturową. Jego ocena rzeczywistości wynika z wrażeń, a zachowaniem manipulują jedynie emocje. Czyta i przetwarza świat właśnie tak, jak chciałabym, abyśmy myśleli o wsi – nie przypisując poszczególnych elementów wiejskiego krajobrazu do prostych sądów. Ale nie jest to dzieciństwo jedynie związane z sielskością i poczuciem bezpieczeństwa. Wiele tu strachu, przyglądania się okrucieństwu, niezrozumienia. Staram się kontrastować tę dziecięcość ze świadomością dorosłego, który rewiduje przechowywaną w sobie pamięć i obrazy.

No właśnie, budujesz świat rytuałów związanych z pochówkami zwierząt i ludzi; świat zwyczajów pomagających okiełznać strach przed burzą lub uprosić Boga o potrzebny deszcz − masz do tej rzeczywistości dostęp? Pomaga tutaj pamięć czy jesteś stale podłączona do tego świata?

Źródła są trzy – pierwszym, najważniejszym, jest pamięć mojej mamy i 90-letniej babci Jadzi. Babcia jest niewyczerpaną skarbnicą wiejskich powiedzonek i tradycji. Pamięć o nich jest ważnym elementem jej tożsamości, co staram się przenieść w świat mojego pisania. Drugim – dzieła dokumentujące kulturę wsi, także te nieartystyczne. Trzecim – moja pamięć i tęsknota za poczuciem przynależności do wspólnoty, którą nierozerwalnie łączy uczestnictwo w rytuale. Fascynują mnie wszelkie obrzędy religijne i kultywowane zwyczaje związane z przesądami czy wierzeniami z pogranicza mitologii słowiańskiej.

A jak wyglądają sprawy językowe − z jakiej mowy czerpiesz? Proponujesz swój własny język dla tej poezji czy pożyczasz język od kogoś?

Moja babcia pochodzi z Kresów i czasem stosuję jej specyficzną, charakterystyczną składnię. Podkradam szyk zdań i ich śpiewność. Ale samo językowe tworzywo jest moją wariacją na jego temat. Staram się filtrować ten świat przez język, który nazywa mnie samą i rzeczywistość dookoła mnie. Tylko wtedy to moje uzurpatorstwo wiejskiego przeżycia pozostaje czymś… nieudawanym.

Te wiersze z połowowego zestawu pochodzą z większego projektu? To tylko wybór tekstów z maszynopisu, którym chciałabyś zadebiutować?

Tak. Mam w głowie pomysł na książkę. Ale taką, która dotyka wiejskiej problematyki także z innych stron – wsi współczesnej, umaszynowionej, zacierającej granice pomiędzy swoją specyfiką a tym, co przynależy do miejskiego krajobrazu. Czuję, że jestem coś temu miejscu winna. Chciałabym je ocalić od niezrozumienia i upupienia. Co nie znaczy, że mam zamiar zamknąć się w takiej tematyce, co to, to nie! Muszę zamknąć w sobie pewną szczelinę – opowiedzieć to, co powinniśmy z tamtegoświata zachować, nakleić plaster.

 Co chciałabyś zaproponować czytelnikom jako autorski produkt literacki? Jak widzisz siebie pośród innych autorek/autorów i ich stylistyk?

Wiesz, ja mam po prostu pewną historię do opowiedzenia, wraz z jej wieloma metamorfozami. To historia o ludziach stamtąd, których świat staramy się zwęzić, w całości dookreślić i osądzić. Dla mnie wartość kultury chłopskiej jest nie do przecenienia, a jej – celowe czy nie – wypieranie z powszechnej świadomości jest czymś bardzo przykrym. Jesteśmy społeczeństwem chłopskim, w przedwojennej Polsce od 75% do nawet 80% stanowiła ludność wiejska, a jako naród (hoho, ale słowo, co?) najbardziej lubimy kultywować w sobie tradycje szlacheckie i inteligenckie. To przecież śmieszne! Nasze przesądy, rytuały, zwyczaje to spuścizna kultury chłopskiej; chciałabym rozebrać ją z pogardliwego kostiumu. Szalenie popularna staje się teraz młoda proza nurtu wiejskiego, co mnie szalenie cieszy! W poezji wiele miejsca poświęca się naturze – jej grozie i wspaniałościom. To wiersze, które mnie poruszają, które bardzo cenię i wciąż do nich wracam. Ale w moim pisaniu przyroda staje się bardziej majaczącym tłem dla czyjejś opowieści, dla człowieka. A to on mnie najbardziej ciekawi.

Podczas Stacji Literatura 23 zwyciężyłaś w konkursie na Wiersz Doraźny 2018. Co sądzisz o tej inicjatywie Biura Literackiego?

Inicjatywa jest fantastyczna! Mieliśmy szansę się integrować, poznać ludzi spoza swojej pracowni, przełamać lody. Ja nadal jestem bardzo tym zwycięstwem zdziwiona i wzruszona, bo trochę mnie ten wiersz emocjonalnie kosztował. Sama głosowałam na prześwietny wiersz Pawła Harlendera „polecam oczy”, który przeczytany, a nie wysłuchany –zyskuje jeszcze więcej. No, i będę też miała okazję wrócić do Siennej w tym roku, co mnie niezmiernie cieszy – mamy zamiar z moim chłopakiem przyjechać tam wiosną i pochodzić trochę po górach.

Na koniec chciałbym Cię poprosić o subiektywny komentarz na temat powiązań dwóch dziedzin sztuki, które łączy język. Mowa o literaturze i teatrze. Czy Ty zamierzasz skorzystać ze swojego doświadczenia aktorskiego? Albo inaczej: czy Antonina Tosiek chciałaby zostać poetką-performerką?

Nieustannie z niego korzystam. Pisząc tekst dramatyczny, czuję jego potencjał sceniczny, możliwości techniczne i akcenty. Po prostu wiem, jak coś zagra. W poezji stawka jest zupełnie inna. Ja wszystko czytam na głos, nie tylko swoje, ale także cudze teksty. Nic tak nie obnaża zgrzytów w wierszu, jak jego ‘zagranie’. To bardzo niebezpieczne, bo wielokrotnie łapię się na tym, że tekst broni się w mojej interpretacji, kiedy sama decyduję, co uwypuklam, co chowam, ale kiedy ma funkcjonować solo na papierze – elementy, które dla mnie były istotne, tracą na jaskrawości. Na scenie jestem od lat, a mój romans z pisaniem jest naprawdę krótki – pierwsze teksty posłałam poza szufladę dopiero w grudniu 2017 roku – dlatego nadal łatwiej mi wyczuć tekst od strony warsztatu aktorskiego niż pisarskiego. Co do performerstwa – ani trochę mnie ono w interpretowaniu poezji nie kręci. Nie lubię usilnego przykrywania tekstu niepotrzebnym scenicznym efekciarstwem (które często bywa kulawe i nieudolne warsztatowo), działającym na szkodę wiersza. Wykręcać słowa mogę na papierze albo na scenie, czytanie poezji ma zostawiać przestrzeń dla niej samej. Czytać trzeba po sensach – od intencji do intencji, blisko ciała – pod tym względem pisanie ani trochę nie różni się od aktorzenia.

O AUTORACH

UTWORY__Antonina Tosiek
Antonina Małgorzata Tosiek

Dwojga imion. Rocznik 1996. Kiedyś chciała grać w spektaklach Krystiana Lupy, więc skończyła pewne studium aktorskie, ale przypomniała sobie, że woli opowiadać historie na papierze. Aktorzy, studiuje w Poznaniu filologię polską, pisze wiersze i utwory sceniczne. Laureatka kilku konkursów poetyckich, m.in.: Małopolskiej Nagrody Poetyckiej ,,Źródło”, OKP im. Zbigniewa Herberta, OKP im. Haliny Poświatowskiej oraz  ,,Wiersza doraźnego 2018’’.

Processed with VSCO with hb2 preset
Marcin Pierzchliński

ur. 1987, poeta, prozaik, artysta wizualny. Laureat projektu "Połów 2018", nominowany do nagrody głównej w XXIII konkursie im. Jacka Bierezina. Publikował w "Lampie", "Wakacie", "Opcjach 1.1", "Ricie Baum". Pracuje w Białogardzkiej Bibliotece Publicznej im. E. Estreichera, gdzie prowadzi m.in. Dyskusyjny Klub Książki i organizuje spotkania autorskie. Mieszka w Białogardzie

powiązania

07_UTWORY__Antonina Tosiek__Gminne

Gminne

utwory / premiery w sieci Antonina Małgorzata Tosiek

Premierowy zestaw wierszy Antoniny M. Tosiek Gminne. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Marcin Podlaski__Przepoczwarzanie, czyli wszystkie kagańce w kąt

Przepoczwarzanie, czyli wszystkie kagańce w kąt

wywiady / O PISANIU Antonina Małgorzata Tosiek Marcin Podlaski

Antonina M. Tosiek rozmawia z Marcinem Podlaskim, laureatem 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Marcin Pierzchliński__Uwierzyć w czytelnika

Uwierzyć w czytelnika

wywiady / O PISANIU Marcin Pierzchliński Maria Halber

Maria Halber rozmawia z Marcinem Pierzchlińskim, laureatem 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Marcin Pierzchliński__Le voyage ivre

Le voyage ivre

utwory / premiery w sieci Marcin Pierzchliński

Premierowy zestaw wierszy Marcina Pierzchlińskiego Le voyage ivre. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
09_UTWORY__Różni AUTORZY_Wiersz doraźny_Gwatemala

Wiersz doraźny: Gwatemala

utwory / premiery w sieci Aglaja Janczak Aleksander Trojanowski Antonina Małgorzata Tosiek Jakub Głuszak Jakub Pszoniak Paweł Harlender

Finałowy zestaw „Wierszy doraźnych 2018” autorstwa Jakuba Głuszaka, Pawła Harlendera, Aglai Janczak, Antoniny Małgorzaty Tosiek, Aleksandra Trojanowskiego, Jakuba Pszoniaka.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__

Jeszcze starszy testament

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Gminne Antoniny M. Tosiek, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
07_UTWORY__Antonina Tosiek__Gminne

Gminne

utwory / premiery w sieci Antonina Małgorzata Tosiek

Premierowy zestaw wierszy Antoniny M. Tosiek Gminne. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
Katarzyna Szaulinska

Otwieranie na przepływ

wywiady / O PISANIU Katarzyna Szaulińska Marcin Podlaski

Marcin Podlaski rozmawia z Katarzyną Szaulińską, laureatką 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__Tweet w horyzont zdarzeń

Tweet w horyzont zdarzeń

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Nic cięższe niż coś Katarzyny Szaulińskiej, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
06_RECENZJE__Katarzyna Szaulińska__California dreaming

California dreaming

recenzje / KOMENTARZE Katarzyna Szaulińska

Autorski komentarz Katarzyny Szaulińskiej, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
08_UTWORY__Katarzyna Szaulińska__Nic cięższe niż coś

Nic cięższe niż coś

utwory / premiera w sieci z Połowu Katarzyna Szaulińska

Premierowy zestaw wierszy Katarzyny Szaulińskiej Nic cięższe niż coś. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Marcin Podlaski__Przepoczwarzanie, czyli wszystkie kagańce w kąt

Przepoczwarzanie, czyli wszystkie kagańce w kąt

wywiady / O PISANIU Antonina Małgorzata Tosiek Marcin Podlaski

Antonina M. Tosiek rozmawia z Marcinem Podlaskim, laureatem 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__W poszukiwaniu innej gramatyki

W poszukiwaniu innej gramatyki

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa Marcina Podlaskiego, laureata 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
09_UTWORY__Marcin Podlaski__trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa

trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa

utwory / premiery w sieci Marcin Podlaski

Premierowy zestaw wierszy Marcina Podlaskiego Trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Marcin Pierzchliński__Uwierzyć w czytelnika

Uwierzyć w czytelnika

wywiady / O PISANIU Marcin Pierzchliński Maria Halber

Maria Halber rozmawia z Marcinem Pierzchlińskim, laureatem 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__Nouvelles impressions de Białogard

Nouvelles impressions de Białogard?

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Le voyage ivre Marcina Piechrzlińskiego, laureata 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
10_UTWORY__Marcin Pierzchliński__Le voyage ivre

Le voyage ivre

utwory / premiery w sieci Marcin Pierzchliński

Premierowy zestaw wierszy Marcina Pierzchlińskiego Le voyage ivre. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Maria Hablber__Nie wierzę w pisanie z dala od świata

Nie wierzę w pisanie z dala od świata

wywiady / O PISANIU Aleksander Trojanowski Maria Halber

Aleksander Trojanowski rozmawia z Marią Halber, laureatką 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__Thriller, dokumentalny

Thriller, dokumentalny

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy zero waste Marii Halber, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__

Jeszcze starszy testament

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Gminne Antoniny M. Tosiek, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Dawid Mateusz__Nouvelles impressions de Białogard

Nouvelles impressions de Białogard?

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Le voyage ivre Marcina Piechrzlińskiego, laureata 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ