wywiady / O KSIĄŻCE

Wierny jak wiersz

Antonina Tosiek

Przemysław Suchanecki

Rozmowa Antoniny Tosiek z Przemysławem Suchaneckim, towarzysząca wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Antonina Tosiek: Dobra, cześć! Ja bym tylko chciała na wstępie zaznaczyć, że z pewnością nie reprezentuję postawy zdystansowanej krytycznie i obiektywnej względem poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, więc będę występować bardziej w charakterze groupie tych wierszy, okej? Dla mnie Dycki jest poetą arcyważnym. I, kurczę, chociaż się trochę wstydzę takiego ekshibicjonizmu, to się przyznam, a co, że pierwszy raz zabrałam się za pisanie pod wpływem „Piosenki o zależnościach i uzależnieniach” czytanej w liceum. Bardzo mnie porusza możliwość czujnego przysłuchiwania się mantrom i rytuałom pamięci Dyckiego, odnajdywania oswojonych tropów, śladów i symboli w przestrzeni długiego trwania tego wiersza-opowieści. Ale dotyczy mnie polonistyczne skrzywienie i jestem w pełni świadoma, jak śmiesznie brzmią takie wyznanka w perspektywie liczby napisanych o Dyckim rozpraw. Poza tym zestarzało się, jasne, ale zestarzało się całkiem nie najgorzej kultowe zdanie Tomasza Majerana: „Poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego będzie zawsze lepsza, niż to, co o niej się napisze”. No, ale my tu robimy za naganiaczy czytającej młodzieży, więc obiecuję hamować swoją inner grandma. A jak u Ciebie, Przemku, z czytaniem Dyckiego? I jak z czytaniem „Ciała wiersza”?

Przemysław Suchanecki: Cześć! U mnie to się zaczęło bodaj od „Imienia i znamienia”, dorwanego gdzieś w Książnicy Pomorskiej, i tak jak z wieloma innymi lekturami, w pierwszej kolejności wrażenie było estetyczne ‒ porwały mnie rytmy, zestroje akcentowe, brzmienia słów i po prostu płynąłem za tym, co czytałem, dając się porwać. Naturalnie jednak oczekiwałem ewolucji, zmienności, zarówno w materii wiersza, jak i w jego formie. Nie dostawałem jednak tego, zajmuję tu zatem bardziej krytyczne stanowisko, czytam bowiem kolejne książki Dycia tak, jakbym oglądał długo emitowaną telenowelę, w której bohaterowie nawet jeżeli na chwilę odejdą z planu, to i tak niedługo wracają, i tak w kółko. Wciąż zadaję sobie pytanie: czy tu się coś zmieni? Czy ta parada nazwisk, zapętlonych, nośnych i pięknych fraz przemyconych z poprzednich książek, katalog nazw leków psychotropowych kiedyś się skończy albo chociaż utraci ciężar oraz dotychczasowe znaczenie i czy staniemy się świadkami otwarcia tej liryki na resztę świata? Czytając, powiedzmy, dwie poprzednie książki Dycia nie byłem tego taki pewien i po krótkim okresie estetycznego zachwytu jednak odłożyłem te książki na bok. Z Ciałem wierszajednak jest nieco inaczej, zachodzą tu jakieś zwroty w podejściu do materii poetyckiej, których się już przestałem spodziewać i które ‒ siłą rzeczy ‒ mnie zaskoczyły. Dlatego właśnie zastanawiam się, na ile faktycznie poprzednie książki Dyckiego są i mogą być ważne dla ludzi urodzonych, powiedzmy, po roku 2000, a jednocześnie ‒ czy może ta nowa książka będzie jakimś zwrotem w tej recepcji, otworzy jakieś nowe linie ujścia.

Mnie zawsze czarowały stałość i konsekwencja tej poetyki. Rozpisana na wszystkie książki próba wypowiedzenia pustki i takiego lacanowskiego z ducha oswajania traumy poprzez jej nazwanie wydają mi się fascynującym badaniem wytrzymałości, chłonności materii wiersza. Czyli próba wykreowania wiersza-opowieści rozpisanego w czasie, który w trwaniu tworzy iluzję kontroli nad doświadczeniem, a ostatecznie zawsze się nam wymyka, nie pozwala rozstrzygnąć. Ja się czuję czytelniczką-towarzyszką tego procesu. Pozwalam się wodzić za nos, mylę rozpisane tropy, czerpię przyjemność z odwlekania ciosu. Chociaż akurat w ostatniej samodzielnej książce, czyli Dwóch głównych rzekach(WBPiCAK 2019) czułam jakieś ślady braku kontroli nad konstrukcją poszczególnych elementów. A w minionym roku wyszedł w BL autorski zbiór Gdyby ktoś o mnie pytał, który zamyka utwór spoza drukowanego dorobku Dyckiego, czyli wiersz „XXXVI. Podryw”. Po jego lekturze pomyślałam, że coś się wydarza, świadkujemy jakiejś-jakby-wolcie. Ale teraz dostajemy Ciało wiersza. Tom otwierający się na, jak to trafnie nazwałeś, nowe ujścia. Jeśli bowiem zaczynamy się zastanawiać nad potencjałem otwarcia tej liryki na „resztę świata”, to od razu odpowiada nam (tzn. daje po mordzie) wiersz „XXXVII. Fragment lamentacji. Czytając »Zagładę olkuskich Żydów« Krzysztofa Kocjana” z wersami: „posuń się matuchna/ ustąp z tekstu niech nas dziś i jutro zasmuci/ nieobecność Rywy Pankowskiej”. Zdaje się, że podobnego „posunięcia”/przesunięcia dokonują też dwa wiersze elegijne poświęcone antybohaterom. Nie będę tu za dużo spoilerować, niech sobie wszyscy tę książkę kupią i się sami zdziwią, ale bardzo mnie ciekawi, co Ty o tym sądzisz? Z jednej strony jest to bowiem kolejne wyprowadzenie w pole czytelniczki, ustawienie jej frontem do znanego powtórzenia (ale z twistem); z drugiej przejmująca refleksja dotycząca przyswajalności obrazów cierpienia i prawa do dysponowania ich „ciałami”; z trzeciej zaś, co mnie samej wydaje się najciekawsze, zestawienie obu tych obrazów jest jakimś gestem odsłonięcia ‒ przyznania, że choć pewne przewartościowanie zapewne byłoby oczekiwane, że może nawet byłoby na miejscu, nie może ono w pełni nastąpić. Nawet ten wiersz zorganizowany jest bowiem wokół najgłębszej, wypierającej wszystkie inne rany.

Ja bym na tę książkę patrzył najchętniej właśnie z tej trzeciej strony: jako na bardzo odsłaniający rozdział tej długiej opowieści. Odsłaniający podszewkę wiersza i motywacje stojące za tym, że wciąż się on pisze w takiej akurat formie. Bardzo zapadł mi w pamięć, już przy pierwszej lekturze, fragment z trzeciego wiersza, wzięty w nawias, choć niesamowicie głośny: „(nie chcę/ wyjeżdżać z przemyskiego// bo kto raz opuści pochyłą chatkę/ ten jutro wszystko odrzuci/ i zdradzi)”. Lękowy? Być może, ale od razu zastanawiam się, czy coś/ktoś tu nas oboje nie zwodzi za nos. Może to kolejna gra z czytelniczką, która ma uwierzyć w to, że coś faktycznie stoi za tymi pozornymi zmianami? Tymczasem z tej reszty świata, której się domagam, przychodzi do naszego bohatera pies i od razu zostaje skojarzony z matką. Jakby to błąkanie się pamięci między imionami miało przybrać właśnie taką postać. A ty co dostrzegasz w oczach dyciowego psa?

Psi wątek wydaje mi się niesamowicie ciekawy z kilku perspektyw. Poszperałam trochę we wcześniejszych wierszach, szukając podobnych obrazów, i poza pomniejszymi psimi przywołaniami, refleksję nad „Dyciowymi psami” można chyba rozpisać pomiędzy dwa wiersze (dwa wątki wierszy, wiadomo) ‒ jeden z debiutu, czyli ten o incipicie „wprowadzę się do ciebie i jak pies/ położę obok twojego umierania”, oraz drugi, o ile się nie mylę, pochodzący z Liber mortuorum z otwierającym dwuwersem „schizofrenia jest jak pies/ przysięgam jak dwa wściekłe psy”. Czyli oś przywiązanie, wierność i dzikość poza kontrolą. A w Ciele wiersza podmiot nawet nie tyle tę nie-ludzkość oswaja, ile zależy od niej w równym stopniu, jest gatunkiem stowarzyszonym. Chociaż ‒ kontynuując kwestię odsłaniania ‒ bardzo ciekawe są fragmenty, w których pojawia się próba tresury wiersza, tresury pamięci, np. w „IV.”: „zatem przeszłość nigdy/ nie będzie moim zwierzątkiem” czy w „Krótkim łańcuchu wiersza”. A do tego dodać należy też kolejną warstwę psiego patrzenia, czyli osobną opowieść, którą maluje Marianna Sztyma na okładce. W Gdyby ktoś o mnie pytał również pojawiły się trzy psy, ale w ruchu, w połowie drogi, jakby nie miały zamiaru zostać przy postaci centralnej. Okładka Ciała wiersza to nieobecność bohatera, która kontrastuje z dojmującym byciem zwierząt wiernie oczekujących. Czasem okładki Sztymy zlewały mi się w jeden obraz, projekty dla książek Tkaczyszyna-Dyckiego są świetne, narracyjne we własny sposób. Ale okej, rozumiem Twoje wątpliwości. Oboje jednak czujemy, że w najnowszych wierszach mamy do czynienia z jakimś (może mini, może nie) przeorganizowaniem opowieści. Czym to Twoim zdaniem jest? Pytanie-strzał, wiadomo, ale chodzi mi o nazwanie wrażenia. Zwrot w kreacji (świadomości)? Nowa intymność (prywatność)? A może to taki gest-odpowiedź w stronę złośliwców (czytam Cię, Aktualniku „Wizji” ;p)?

Nie mogę być w stu procentach pewien, ale naprawdę chciałbym wierzyć (i w tej wierze mieć rację), że ta zmiana, to otwarcie jest faktyczne, nawet jeśli póki co miałoby oznaczać wyłącznie dogłębną i wyraźną świadomość mechanizmów poruszających poprzednimi rozdziałami tej długiej opowieści o pamięci, chorobie, tożsamości. Myślę – trochę psychologizując – że to jest właśnie coś takiego. Jakby kolejna dojrzałość? Zrzucenie jeszcze jednej warstwy estetycznej pozy? Jednocześnie jest to odsłonięcie dość przewrotne, bo na przestrzeni tej samej książki w bardzo skondensowany sposób dostajemy po oczach obrazami i figurami z wielu poprzednich ‒ jakby obok tego ujawnienia rdzenia miał nas zasypać deszcz starych fajerwerków. Albo to może gorączkowe poszukiwanie wspomnianych wyżej linii ujścia? Takie strzelanie, nie na oślep, ale w bardzo różnych kierunkach, łącząc ze sobą i mieszając najprzeróżniejsze wątki, i to jest chyba to, co w Ciele wiersza najbardziej mnie porywa. Swoją drogą, ciekawa tutaj jest funkcja tego tytułowego „ciała”: raz jest to „moje” ciało, innym razem sama głowa, od której „psuje się wiersz”, ciało umierające, aż w końcu – i to chyba najciekawsze – ciało potencjalne jak w wierszu „X. Mięso”, gdzie rośnie „góra nienapisanych wierszy”. Co więcej, jest niedoskonałe, doskwiera i sprawia, że się „kica po tekście”. Dość brutalnie wyraźną wskazówką dotyczącą stosunku bohatera do ciała, rzeczywistości, może być wiersz „XLI. Piosenka o Brzęckich”. Czy ta diagnoza „zupełnej pustki” to coś, co Ci wystarczy?

Mnie w obu przypadkach, bo i w zastanawianiu się nad pustką, i nad „ciałem” najbardziej dotyka ‒ bo wystarcza, czyli warstwę podstawową zapewnia mi samo przebywanie z, towarzyszenie opowieści ‒ waga wiary w materię wiersza, w jego somatykę. Ciał u Tkaczyszyna-Dyckiego spotykaliśmy już całe genealogie, będące zarówno symbolem, jak i urzeczywistnieniem, historiograficznym przywołaniem. Ciała cierpiały, starzały się, przeżywały nieustająco konkretne doświadczenia i winy. Ale nad ich upamiętnieniem wykonywana jest praca, praca wiersza i głowy; wysiłek powrotu. Pustka jest wszędzie tam, gdzie pomimo podjęcia próby nie udaje się ani rozstrzygnięcie, ani otwarcie na rzeczywistość spoza tej poetyki. Ja czuję to trochę w starym, dobrym stylu wujaszka Kierkegaarda ‒ śmierć (koniec, przepracowanie) opóźnia swe nadejście, a piszącego i czytającą pozostawia rozciągniętych pomiędzy skrajnościami. No ale to jest takie blablablanie o moich czytelniczych intuicjach, które poza mną samą nikogo zapewne nie interesują. Przyznam się jednak, że wielką frajdę sprawia mi czytanie kolejnych artykułów o wierszach E.T.-D., bo zawsze mam wrażenie, że autorki i autorzy podejmują się takiej straceńczej próby „oswojenia” i „oparcia” tekstów o poręczną metodologię, która wszystkie te ciała potrafiłaby ze sobą pogodzić. Czasem mnie to przekonuje, czasem ani trochę. Ale kiedy pytasz o pustkę, to zastanawiam się nad terminem, który zaproponował Piotr Bogalecki, uwzględniając w lekturze perspektywę postsekularną, czyli „rekolekcje” Tkaczyszyna-Dyckiego. Mnie najnowszy tom wydaje się najważniejszy i najciekawszy właśnie ze względu na nie; nierozumiane zaś w relacji podmiotu z transcendentnym, lecz jako wykładnia metapoetycka. No, wykład z bytu wiersza, z jego potencjału i samodzielności. W Ciele wiersza podmiot się tekstu uczy, o tekst się troszczy, jest przez niego wyśmiewany, skazywany na samotność, a z drugiej strony pozostaje przy nim do samego końca, zawierza mu. Nie będę już przywoływać więcej cytatów, bo zaraz przekopiujemy pół książki, a ten tom należy sobie zakupić i podczytywać, ok? Pisząc wcześniejszą odpowiedź, użyłam słowa „bryła” wiersza zamiast „byt”, i od razu przyszedł mi do głowy Kacper Bartczak, od którego tę bryłę musiałam gdzieś zgapić. Niech autorzy wybaczą mi ową analogię, ale mam wrażenie, że w obu tych poetykach znaleźć można pewne punkty wspólne ‒ i tu, i tu dużą wiarę pokłada się w pewnej autonomii tekstu. I właśnie, Przemku, ciekawi mnie, gdzie w polu poetyckim ustawiłbyś twórczość Dyckiego? Obok jakich nazwisk? A może zamiast? A dla ukazania kulis naszej rozmowy dodam, że piszemy to w dniu otrzymania przez Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego kolejnego międzynarodowego wyróżnienia ‒ Międzynarodowej Nagrody Poetyckiej przyznawanej przez miasto Münster.

Szczere i serdeczne gratulacje! Natomiast jeśli chodzi o umieszczanie E.T.-D. na jakiejś pozycji, to mam z tym problem. Bo właściwie to myślę, że Dycio siedzi na własnym tronie. Nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek przed i po nim ktoś wpadł w poezji polskiej na tak szalony sposób pisania, na tak oszałamiającą drogę oswajania prędko uciekającego czasu. Nie imają się go żadne pokoleniowe kategorie, bo nigdy nie był oficjalną częścią żadnego ugrupowania. Nie widać także nikogo, kto by się tej metody poetyckiej podejmował, choć pewnie wielu piszących wyciągnęło z niej mniej lub bardziej widoczne lekcje. To pytanie, na szczęście, pozostawia mnie bezradnym, bo nie chciałbym Dyckiego ubierać w żadne ubranka „pokoleń”, „nurtów”, „grup”. W takiej optyce, jaką przyjmuje liryka Dycia, te kategorie właściwie tracą na znaczeniu. Choć wiadomo, że jest to liryka z gruntu powojenna i jest to oczywistość, to te konkretne punkty zaczepienia, które mogą na to wskazywać, nie przysłaniają uniwersalności. Nie przysłaniają tego, że taką lirykę można by pisać i w innych epokach ‒ teza może nieco kontrowersyjna, ale w tym kontekście wydaje mi się sensowna. Co do tego „zamiast kogo”, to też nie chciałbym używać Dycia jako takiego pionka, który zbija inne pionki ‒ niech sobie będzie obok, na swojej własnej pozycji, czy komuś to przeszkadza? (śmiech)

Stary, no, owacje za ten brawurowy unik! Chyba mogę się pod sporą częścią Twojej wypowiedzi podpisać. Co ciekawe, w przypadku Dyckiego ta silna „osobność” zdaje się nie przysparzać nikomu dyskomfortu, jest po prostu czymś w pełni jasnym, wartością tej poetyki per se. Oczywiście krytyków i historyków literatury pozostawiam na boku powyższej refleksji, oni muszą się trudzić, taka ich rola. Ja sama staram się łączyć swoją „polonistyczność” z bezbronną frajdą czytania, więc nakładają mi się perspektywy nagród, prestiżu i dyskursów na subiektywne ulubienia; w tym przypadku nie ma kolizji, jest zgoda. Okej, ale nie mogę zostawić bez komentarza Twojej zaczepki sprzed chwili; na ile czoło najmłodszej polskiej poezji jest/będzie/powinno być pod wpływem dykcji E.T.-D. Zbliżamy się chyba do końca naszego gadania, więc spróbujmy to jakoś skonfrontować puentą: mają te najmłodsze, rumiane roczniki, sięgnąć po Ciało wiersza czy nie mają? W mojej głowie, wiadomo, gromkim chórem: „Muszą, muszą!”. A co Tobie podpowiada poetycki instynkt, Przemku?

Podpowiada mi, że Ciało wiersza może być dla młodych poetów doskonałą lekcją dojrzałości. Mam tu na myśli tego typu dojrzałość, gdy umiesz już wyznaczyć granicę między poetycką pozą, czyli czymś wykoncypowanym, a szczerością wyznania, czyli czymś płynącym z głębszych głębi, i wybierać między tymi postawami wedle upodobania, wydaje mi się, że tutaj Dyciowi się to udało wyjątkowo dobrze. Czy historia Dycia zatacza jakieś koło, dobija do brzegu? Trudno stwierdzić, natomiast my już powoli dobijamy, Tosiu. Parę słów na zakończenie?

Kulawa jestem w kategorii podsumowań, ale tak sobie myślę, że nasza rozmowa jest idealną reprezentacją wyjątkowości i siły wierszy Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego ‒ one nas nadal potrafią zaskakiwać. I to nawet tych, którzy spoglądają w ich stronę nieufnie. Drogie i Drodzy, przeczytajcie Ciało wiersza, okej? A potem o nim z nami pogadajcie, bo z pewnością mamy jeszcze sporo kwestii do pospierania się o. Dzięki, Przemku, za rozmowę, pandemiczne uściski!

Dzięki, ściskam też! A wy, Czytelniczki i -icy, czytajcie Ciało wiersza, bo serio warto!

O AUTORACH

Antonina Tosiek

ur. w 1996 r. Laureatka kilku konkursów poetyckich, m.in. OKP im. Zbigniewa Herberta oraz OKP im. Haliny Poświatowskiej, a także projektów „Połów” 2018 i „Wiersz doraźny” 2018, organizowanych przez Biuro Literackie. Wiersze oraz teksty krytyczne o literaturze i teatrze publikowała m.in. w „biBLiotece”, „Piśmie”, „Przekroju”, „Czasie Kultury”, „Małym Formacie” i „Kontencie”. Laureatka projektu „Pierwsza książka wierszem”, w ramach którego nakładem Biura Literackiego ukaże się jej debiutancki tom. Mieszka w Poznaniu.

Przemysław Suchanecki

ur. w 1992 r. w Szczecinie. Poeta. Publikował m.in. w „Odrze”, „Opcjach” i „2miesięczniku”. Laureat „Połowu” oraz projektu „Pierwsza książka” w ramach festiwalu Stacja Literatura. Mieszka w Krakowie

powiązania

Wtracenie

nagrania / Stacja Literatura Przemysław Suchanecki

Czytanie z książki “Wtracenie” z udziałem Przemysława Suchaneckiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.

WIĘCEJ

Dedykuję na prawo i lewo

wywiady / O KSIĄŻCE Agata Jabłońska Przemysław Suchanecki

Rozmowa Przemysława Suchaneckiego z Agatą Jabłońską, towarzysząca premierze książki dla moich dziewczyn, wydanej w Biurze Literackim 8 marca 2021 roku.

WIĘCEJ

Książki z Biura: Odcinek 6 storytelling

nagrania / Między wierszami Antonina Tosiek

Szósty odcinek cyklu Książki z Biura. Nagranie zrealizowano w ramach projektu Kartoteka 25.

WIĘCEJ

swoi*; chóralna

recenzje / KOMENTARZE Antonina Tosiek

Autorski komentarz Antoniny Tosiek w ramach cyklu „Historia jednego wiersza”, towarzyszący premierze książki storytelling, która ukazała się w Biurze Literackim 8 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Scena jest cierpliwa, wiersz ma mniej litości

wywiady / O KSIĄŻCE Antonina Tosiek Nina Manel

Rozmowa Niny Manel z Antoniną Tosiek, towarzysząca premierze jej książki storytelling, która ukazała się w Biurze Literackim 8 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

storytelling

utwory / zapowiedzi książek Antonina Tosiek

Fragment zapowiadający książkę Antoniny Tosiek storytelling, która ukaże się w Biurze Literackim 8 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Połów. Poetyckie debiuty 2018

nagrania / Stacja Literatura Aleksander Trojanowski Antonina Tosiek Katarzyna Szaulińska Marcin Pierzchliński Marcin Podlaski Maria Halber

Czytanie z książki Połów. Poetyckie debiuty 2018 z udziałem Marii Halber, Marcina Pierzchlińskiego, Marcina Podlaskiego, Katarzyny Szaulińskiej, Aleksandra Trojanowskiego i Antoniny Małgorzaty Tosiek w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Empatyczny sadyzm

wywiady / O KSIĄŻCE Adam Kaczanowski Przemysław Suchanecki

Rozmowa Przemysława Suchaneckiego z Adamem Kaczanowskim, towarzysząca premierze książki Zabawne i zbawienne Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 20 stycznia 2020 roku.

WIĘCEJ

Teraz jest czas opowieści

utwory / premiery w sieci Antonina Tosiek

Premierowy zestaw wierszy Antoniny M. Tosiek Teraz jest czas opowieści. Prezentacja w ramach projektu „Pierwsza książka”.

WIĘCEJ

Strącanie w ogień

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Przemysław Suchanecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Przemysławem Suchaneckim, towarzysząca premierze książki Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukazała się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

EBA

recenzje / KOMENTARZE Przemysław Suchanecki

Autorski komentarz Przemysława Suchaneckiego, towarzyszący premierze książki Wtracenie, która ukazała się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Wtracenie [2]

utwory / zapowiedzi książek Przemysław Suchanecki

Fragment zapowiadający książkę Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukaże się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Wtracenie [1]

utwory / zapowiedzi książek Przemysław Suchanecki

Fragment zapowiadający książkę Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukaże się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Pokładanie

utwory / premiery w sieci Przemysław Suchanecki

Premierowy zestaw wierszy Przemysława Suchaneckiego Pokładanie. Prezentacja w ramach projektu „Pierwsza książka 2018”.

WIĘCEJ

Opowieść o ludziach stamtąd

wywiady / O PISANIU Antonina Tosiek Marcin Pierzchliński

Marcin Pierzchliński rozmawia z Antoniną M. Tosiek, laureatką 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ

Gminne

utwory / premiery w sieci Antonina Tosiek

Premierowy zestaw wierszy Antoniny M. Tosiek Gminne. Prezentacja w ramach projektu „Poetyckie debiuty 2018”.

WIĘCEJ

Połów. Poetyckie debiuty 2017

nagrania / Stacja Literatura Jan Rojewski Katarzyna Szweda Krzysztof Schodowski Maciej Konarski Nina Manel Patryk Kosenda Paulina Pidzik Paweł Bień Przemysław Suchanecki

Spotkanie w ramach festiwalu Stacja Literatura 23, w którym udział wzięli Paweł Bień, Maciej Konarski, Patryk Kosenda, Nina Manel, Paulina Pidzik, Jan Rojewski, Krzysztof Schodowski, Przemysław Suchanecki, Katarzyna Szweda.

WIĘCEJ

Przepoczwarzanie, czyli wszystkie kagańce w kąt

wywiady / O PISANIU Antonina Tosiek Marcin Podlaski

Antonina M. Tosiek rozmawia z Marcinem Podlaskim, laureatem 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ

Wiersz doraźny: Gwatemala

utwory / premiery w sieci Aglaja Janczak Aleksander Trojanowski Antonina Tosiek Jakub Głuszak Jakub Pszoniak Paweł Harlender

Finałowy zestaw „Wierszy doraźnych 2018” autorstwa Jakuba Głuszaka, Pawła Harlendera, Aglai Janczak, Antoniny Małgorzaty Tosiek, Aleksandra Trojanowskiego, Jakuba Pszoniaka.

WIĘCEJ

Więcej szperania

wywiady / O PISANIU Jan Rojewski Przemysław Suchanecki

Jan Rojewski rozmawia z Przemysławem Suchaneckim, laureatem 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ

Posłuchaj, to o tobie

wywiady / O PISANIU Maciej Konarski Przemysław Suchanecki

Rozmowa Przemysława Suchaneckiego z Maciejem Konarskim, laureatem 12. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ

Zawsze coś

recenzje / KOMENTARZE Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Autorski komentarz Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, towarzyszący wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Wiersz niejedno zniesie

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Ciało wiersza (2)

utwory / zapowiedzi książek Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Fragment zapowiadający książkę Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukaże się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Ciało wiersza

utwory / zapowiedzi książek Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Fragment zapowiadający książkę Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukaże się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Ojcowie narodowego kapitału. O “storytellingu” Antoniny M. Tosiek

recenzje / ESEJE Dawid Kujawa

Recenzja Dawida Kujawy, towarzysząca premierze książki storytelling Antoniny Tosiek, która ukazała się w Biurze Literackim 8 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

„Wszystkie niespokojne składnie”

recenzje / ESEJE Karol Maliszewski

Recenzja Karola Maliszewskiego, towarzysząca premierze książki Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukazała się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Jeszcze starszy testament

recenzje / IMPRESJE Dawid Mateusz

Impresja Dawida Mateusza na temat zestawu wierszy Gminne Antoniny M. Tosiek, laureatki 13. edycji „Połowu”.

WIĘCEJ