recenzje / ESEJE

Wiersz niejedno zniesie

Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Do poezji Tkaczyszyna-Dyckiego wraca się trochę jak do starego domu, w którym zamieszkała niewiara. Podobnie jak w przypadku Leśmiana, wraca się zawsze do czegoś już znanego i rozpoznanego – do debiutu albo do kilku pierwszych fraz, które olśniły nas jako początkujących jeszcze czytelników poezji, ale wraca się z poczuciem, stanowiącym fundamentalną wartość tej twórczości i zarazem jej prymarną cechę – uprzedniego wydziedziczenia. Różne figury domu od początku są przecież u autora Peregrynarza podszyte analogicznymi figurami exodusu – od wygnania z raju, przez wyjście z ogrodu niewinności, utratę dzieciństwa, pożegnanie małej ojczyzny, opuszczenie gniazda rodzinnego, rozstanie się z rodzinną biblioteczką, wydziedziczenie z języka, aż po wielokrotne poróżnienie z samym sobą, w tych odchodzenie od zmysłów i nieustanne kwestionowanie heteronormy. Poezję tę znamionuje zresztą cyrkulacyjny ruch ku oceanom nieprzebranej heterogeniczności, ku inności czy wręcz schizofrenicznej labilności, od których nie można już się uwolnić, jeśli choć raz wpuściło się je do swojego domostwa.

Nietożsamość to gość kapryśny, ale spodziewany, więc i ja wracam do tej poezji – do tego „ciała-wiersza”, które najpierw chciało się „oddać w dobre ręce” (2010), by potem „nie dać nam siebie w żadnej postaci” (2016) – trochę jak do rozpadającej się, mijanej z czułością chatynki na rozdrożach, w odległej, opuszczonej wsi gdzieś na Kresach. Niby wygląda ona tak samo, ale z każdą wizytą jest jej coraz mniej i zdaje się w tym praktykować zacną sztukę ubywania. Tkaczyszyn-Dycki chyba też ma podobne, wędrowne podejście do własnej poezji: trochę nostalgiczno-sentymentalne, trochę kpiarskie i ironiczne, naznaczone schizofrenicznym pęknięciem, chiazmem, w którym dwie główne rzeki (przeszłości i przyszłości) przecinają się, ale nie mogą się rozejść tak długo, jak długo trwa praca poety-bajarza:

niechaj fikcja zgadza się z fikcją
bo w innym razie nastąpi rozziew
niechaj rzeczywistość zamieszka w chatce
w jakiej zwykła się gnieździć

Tkaczyszyn-Dycki jest doskonale świadomy krytycznoliterackich rozpoznań, którymi obrosło jego dzieło. Toczy z nimi podobny pojedynek, jak Świetlicki z upostaciowioną historią literatury. Gra w retoryczną farsę z toposem fałszywej skromności i zabezpiecza się odpowiednią refutacją, zresztą robił to od chwili, gdy zdał sobie sprawę z tego, że jest już poetą kanonicznym, że przestał należeć sam do siebie i stał się miejscem wspólnym (a więc toposem właśnie) polonistycznych grabarzy i szperaczy:

nie należysz do siebie
odkąd fikcja spotyka się
z fikcją i z kimś ponadto
wczoraj także nie należałeś,

czy w innym miejscu:

gdzie jest twoja ojczyzna poeto
a gdzie jest twoje wygnanie.

W Ciele wiersza pisze więc dużo o własnych, starzejących się utworach, o tekstach rzekomo pustych (jak to się zwykło ostatnio ujmować w młodszej krytyce), tekstach o niczym, oraz o takich, które nie ocalają niczego prócz imion i nazwisk, chociaż dobrze wiemy, że nie jest to żadne ocalenie. Ciąży wszak świadomość, że „tylko w poezji możemy swobodnie / obracać dawnymi imionami” – tylko w poezji, i tylko „obracać”, jakbyśmy byli pokątnymi handlarzami starocią. Ironicznie problematyzuje też Dycki status własnej kultowości i ikoniczności („i w ogóle nie ma mnie na żadnym / festiwalu na czterech setkach / ketrelu robię co najmniej za cztery / gwiazdy lecz nie występuję”), i po raz kolejny, chyba bardziej niż kiedykolwiek, próbuje wyzyskać figurę poety rozpoznanego, oczekiwanego, skazanego na rolę, w której obsadził się trzy dekady temu.

Niewątpliwie Kochanka Norwida (2014) była jakimś drobnym przełomem, który wprowadzał nowe figury, istotne dla dalszej drogi Dycia. Przed tym tomem Norwid nie pojawiał się w twórczości autora Dziejów rodzin polskich, po nim zaś figura matki-kochanki, która metaforycznie zaślubiona została późnemu romantyzmowi, okazywała się coraz bardziej istotna. Tak jest również z Ciałem wiersza, tomem, który rozwija moje ulubione tropy somatyczne w tej poezji: ofiarowania, wywyższenia i poniżenia, relacji między somą i sarx, fizyczną profanacją i estetycznym korpusem literackim, a wreszcie krążeniem frazy, obłędu i płynów ustrojowych. Robi to zresztą jak zawsze – bez zadęcia, balansując między powagą i kpiną.

Tym razem deklaratywnie, wraz z otwierającą tom „Romantycznością”, opuszczamy jednak wielki topos norwidowskiej kochanki, porzucamy go, tak jak wszystko w poezji Tkaczyszyna-Dyckiego. Porzucamy na chwilę oczywiście, żeby wrócić do nieco odmienionego, kilka stron dalej lub kilka tomów dalej (tym razem w ostatnim, klamrowym wierszu), ale z poczuciem, że inność już się w nim zagnieździła, „bo kto raz opuści pochyłą chatkę / ten jutro wszystko odrzuci / i zdradzi (…)”. Ta fraza wybija się z tomu, bo chociaż groźba zdrady, wpisana w każdą czynność, jest podstawowym prawem poezji Dyckiego, po raz pierwszy chyba sformułowana została w takich ramach. O ile odrzucenie powracało nieustannie, od odrzucania natchnienia i bycia odrzucanym przez świat, od porzucania matki do bycia nieustannie porzucanym przez Boga, o tyle zdrada – ta pejoratywnie nacechowana, mająca w sobie ciężar Judaszowej winy – zagląda nam w oczy dopiero teraz. A zdradzić może w tym świecie właściwie wszystko, bo wszystko bywa „zdradliwe” – przyjaciel, kochanek, leki psychotropowe, ciało, własny wiersz, a nawet modlitwa lub Bóg. W sytuacji wojennej i z programową akcją „Wisła” w tle, a także wobec poruszonego tym razem problemu zagłady Żydów (i poezji jako świadczenia o ofiarach), ta zdrada zyskuje jeszcze dodatkowy wymiar polityczny: kogo/co zdradziła Hrydnucha i kto zdradził ją? Być może zdrajcą jest się na zawsze, a zdradę dziedziczy się po przodkach? Oczywiście nie jest to poważne pytanie, ale w tworzonym przez Tkaczyszyna-Dyckiego świecie, zwłaszcza w tym z Ciała wiersza, w którym wiersz psuje się od głowy, czasownik „zdradzać” nagle odsłania swoje dwie strony: zdradzać coś/kogoś i zdradzać się z czymś. To bowiem na cienkiej granicy między poufałością rozmowy a odwiecznym kłamstwem literatury poeta zdradza się z pewnych sekretów i raz za razem odsłania fragmenty warsztatu. Za pytaniem o zdradę idzie więc oczywiście pytanie o zaufanie, o granice tego zaufania – sobie i innym, o strategie szczerości i poetyckie prestidigitatorstwo, o bycie gwiazdą literackich salonów i nieudolne próby odnalezienia się w tej roli.

Wiersz ponownie funkcjonuje u Tkaczyszyna-Dyckiego na sposób antropologiczny: jako przedmiot wymiany; nie towar, lecz przedmiot święty, który sankcjonuje metafizyczne kontrakty między ciałem i językiem oraz między czytelnikiem i pisarzem. Wszak:

jedno jest ciało
ciało wiersza za które ręczę
a potem długo długo nic
i pustka jakiej nie można

zaradzić (…).

Autor Ciała wiersza coraz bardziej wikła się w historię literatury, albo inaczej – tym razem celowo odsłania przed nami to uwikłanie. Nie tyle ocala więc imiona, ile podkrada słowa, wczytuje się w inne wiersze, w tym również w swoje. Jest – co akurat typowe – pastuszkiem na wiecznej harendzie, szukającym sposobności (na co?, na kogo?). Paradoksalnie, im więcej rozpoznanej przez nas nietożsamości w wierszach Tkaczyszyna-Dyckiego, tym bardziej komfortowo zaczynamy się w nich czuć. I z tego też chyba zdaje sobie sprawę autor: że główna stawka jego literackiej gry – inność, zaczyna się fałszywie petryfikować. Zamiast więc bronić się za wszelką cenę przed wtórnością i banałem, trzeba zrobić krok w bok, taneczny, jak zwykle – „kicać od tekstu do tekstu” („XLIII.”), chiazmatycznie łączyć akcję „Wisła” z akcją „Hiacynt”, biografię matki z własną, a ciało ziemskie z ciałem wiersza.

Pisanie o tej poezji podporządkowuje się na ogół dwóm hermeneutycznym strategiom, dobrze zresztą zaprezentowanym w dwóch dotychczasowych monografiach: Dubitatio Krzysztofa Hoffmanna i Po obu stronach lustra Grzegorza Tomickiego. Ta pierwsza wychodziła od lekcji pokory, jakiej udzielają nam te wiersze – nie dlatego, że są trudne, hermetyczne, pełne aluzji kulturowych i wymagają długich studiów, ale dlatego, że są aż nazbyt otwarte na różne silne gesty interpretacyjne. Czekają na swojego czytelnika i mówią mu wprost: weź nas, wejdź z nami w erotyczny splot, podporządkuj nas sobie. Ta ich otwartość wiąże się jednak z ryzykiem – łatwo nad nimi zapanować, a każda zastosowana metoda będzie skuteczna, ale też odpowiednio do tego przemocowa. Wybieramy więc pokorę, świadomi, jak łatwo o uzurpację.

Druga strategia tę władzę czytelnika traktuje jako oczywistą i niezbędną – układa wiersz na kozetce i przeprowadza nad nim seans psychoanalityczny, poszukując ukrytego rdzenia (tematu, problemu, aporii, paradoksu), z którego nawet sam poeta nie zdawał sobie sprawy. To metoda filologów, badaczy, zdobywców i psychiatrów. Tkaczyszyn-Dycki zachęca nas do niej, podpuszcza, choć równocześnie rozsiewa mnóstwo tropów, które każą myśleć raczej o koegzystowaniu z wierszem, o jego niezależnym istnieniu, o gatunku stowarzyszonym, który się akurat przybłąkał z okolicy i został przyjęty w naszej chatce. W Ciele wiersza są to konsekwentne tropy kynologiczne – zwłaszcza „Krótki łańcuch wiersza”. Bez psa, psiego losu i psiego wiersza-przybłędy, który towarzyszy naszej egzystencjalnej rozpaczy, ta poezja straciłaby jakiś istotny element opiekuńczości i troski, który w pewnym momencie uruchomił Tkaczyszyn-Dycki, rozszczelniając jej podmiotowy, wręcz egotyczny charakter.

Ale przecież każdy z tych mniej opisanych tropów – zarówno chatka-chatynka („o glinianej polepie”), batalia z wierszem o ciało (swoje, jego, korpus), jak i gra z horyzontem oczekiwań czytelników (wiersze „do podobania się”, wiersze „starzejące się”) – organizował już Dwie główne rzeki. W jednym z tekstów pisał wówczas Dycio: „wróciłem z miasta bardzo stary / i nie pamiętałem swoich wierszy / ktoś inny je recytował w strugach / deszczu i na wietrze mylił się”, a teraz zdaje się dopowiadać („LX.”):

ktoś kłania mi się (młody
i piękny) w nocy
o północy na ulicy Świętokrzyskiej
pewnie to jakaś pułapka

pewnie to jakiś podstęp w nocy
o północy na pustej ulicy
Świętokrzyskiej zachodzi niejedna
pomyłka ktoś młody

i piękny kłania mi się choć bardzo
zestarzały się i zestraszniały
moje wiersze nie mówiąc już o mnie
pewnie mogłem to przewidzieć

Triada zdrada-podstęp-pomyłka ma swoje erotyczne konotacje, ale ma też za sobą rozległe, historyczne tło, na którym odbywa się istny teatr cieni. Być może najważniejsza z wątpliwości, jaka zostaje z nami po lekturze Ciała wiersza, dotyczy właśnie tego teatru oraz związanej z nim, platońskiej metaforyki jaskini. Pytania o to, co jest rzeczywiste, a co jest fantazją lub kłamstwem (bo wszak „prawdopodobnie rzeczywistość / składa się z owych Brzęckich / i Dyckich”), ale też o to, co to znaczy urzeczywistnić coś literacko oraz czym jest poczucie rzeczywistości i nierzeczywistości, nieśmiało wyglądają zza tych tekstów. Na szali jest bowiem obecność – ta poetycka, w wierszu i w kanonie lektury, i ta całkiem zwyczajna, fizyczna i psychiczna, utwierdzana kolejnymi dawkami psychotropów, obecność na receptę, typowa zresztą dla tej fazy kapitalizmu, która nam właśnie doskwiera, a o której podobno Dycki niczego dotąd nie napisał.

O AUTORZE

Jakub Skurtys

Ur. 1989, mieszka we Wrocławiu, doktorant na Wydziale Filologicznym UWr, krytyk; pisze głównie o poezji; interesuje się historią awangardy, studiami nad codziennością oraz związkami literatury i ekonomii. Członek redakcji "Przerzutni".

powiązania

Klasyka europejskiej poezji: Blake, Espriu, Todorović, Župančič

nagrania / Stacja Literatura Filip Łobodziński Jakub Kornahuser Jakub Skurtys Joanna Orska Miłosz Biedrzycki Miroljub Todorović Oton Župančič Salvador Espriu Tadeusz Sławek William Blake

Spotkanie wokół książek Wyspa na Księżycu Williama Blake’a, świnia jest najlepszym pływakiem Mirjoluba Todorovicia, Kielich upojenia Otona Župančiča oraz Skóra byka Salvadora Espriu z udziałem Tadeusza Sławka, Jakub Kornhauser, Miłosza Biedrzyckiego, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Orskiej i Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.

WIĘCEJ

Nowe języki poezji

nagrania / Stacja Literatura Jakub Skurtys

Zapis dyskusji “Nowe języki poezji” prowadzonej przez Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.

WIĘCEJ

Przyszłość jest chmurą, przyszłość jest chwytem

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Radosława Jurczaka Zakłady holenderskie, która ukazała się w Biurze Literackim 18 listopada 2020 roku.

WIĘCEJ

Posłowie: O nadziei

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Szkic Jakuba Skurtysa, towarzyszący wydaniu almanachu Wiersze i opowiadania doraźne 2020, który ukazał się w Biurze Literackim 8 października 2020 roku.

WIĘCEJ

Ścieżki równoległe

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca premierze almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2019, który ukazał się w Biurze Literackim 17 sierpnia 2020 roku.

WIĘCEJ

Serdeczny złotnik świata

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Otona Župančiča Kielich upojenia, w wyborze, przekładzie i z posłowiem Katariny Šalamun- Biedrzyckiej, która ukazała się w Biurze Literackim 15 czerwca 2020 roku.

WIĘCEJ

Poetyckie książki trzydziestolecia

nagrania / Stacja Literatura Anna Kałuża Jakub Skurtys Joanna Mueller Joanna Orska Karol Maliszewski

Spotkanie z udziałem Anny Kałuży, Karola Maliszewskiego, Joanny Mueller, Joanny Orskiej oraz Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Kroniki ukrytej prawdy, Sroga zima oraz Biblia i inne historie

nagrania / Stacja Literatura Anna Kałuża Anna Sawicka Anna Wasilewska Elżbieta Sobolewska Jakub Skurtys Pere Calders Péter Nádas Raymond Queneau

Spotkanie wokół książek Kroniki ukrytej prawdy Pere’a Caldersa, Sroga zima Raymonda Queneau i Biblia i inne historie Pétera Nádasa z udziałem Anny Sawickiej, Elżbiety Sobolewskiej, Anny Wasilewskiej, Anny Kałuży i Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Strącanie w ogień

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Przemysław Suchanecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Przemysławem Suchaneckim, towarzysząca premierze książki Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukazała się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Krótki traktat o urządzeniach (zapiski z lektury)

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Naworadiowa Kacpra Bartczaka, wydanej w Biurze Literackim 26 sierpnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Dziwny żywot kronikarza

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Kroniki ukrytej prawdy Pere Caldersa, w tłumaczeniu Anny Sawickiej, wydanej w Biurze Literackim 15 lipca 2019 roku.

WIĘCEJ

Dalszy ciąg

wywiady / O KSIĄŻCE Dawid Mateusz Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Dawidem Mateuszem, towarzysząca wydaniu almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2018, który ukazał się nakładem Biura Literackiego 3 czerwca 2019 roku.

WIĘCEJ

Koniec antropocenu

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Animalia Anny Adamowicz, która ukazała się w Biurze Literackim 28 stycznia 2019 roku.

WIĘCEJ

Że sensem bycia jest troska

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Dni powszednie i święta Julii Szychowiak, wydanej w Biurze Literackim 15 października 2018 roku.

WIĘCEJ

Osiemnaście tysięcy znaków

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca premierze almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2017, który ukazał się w Biurze Literackim 13 sierpnia 2018 roku.

WIĘCEJ

Kinkyway

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Sankcje Jerzego Jarniewicza, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 30 kwietnia 2018 roku.

WIĘCEJ

Chiazm, czyli przepaść

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Raport wojenny Agaty Jabłońskiej, wydanej nakładem Biura Literackiego 20 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ

Radość filatelisty

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Historie ważne i nieważne w przekładzie Bohdana Zadury, wydanej nakładem Biura Literackiego 26 maja 2011 roku, a w wersji elektronicznej 13 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ

I wszystkie długi zostaną spłacone

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 6 marca 2017 roku, a w wersji elektronicznej 31 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Stronami mitu, stronami zgrzytu (4LP box set)

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Wybieganie z raju (2006-2012) Tomasza Pułki, wydanej w Biurze Literackim 10 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Ja, stróż latarnik

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Stacja wieży ciśnień Dawida Mateusza, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 26 lipca 2016 roku, a w wersji elektronicznej 17 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Zmęczony burz szaleństwem

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Jarzmo Przemysława Owczarka, wydanej w Biurze Literackim 29 maja 2017 roku.

WIĘCEJ

Gazowana cykuta

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Jemioło

Rozmowa Piotra Jemioły z Jakubem Skurtysem, towarzysząca premierze książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim 6 marca 2017 roku.

WIĘCEJ

Czarna magia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Z tamtej strony ciszy Bolesława Leśmiana w wyborze Jacka Gutorowa, wydanej 8 listopada 2012 roku w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Gdy „na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły”

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Piotrem Matywieckim.

WIĘCEJ

Ja-składnia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Szkic Jakuba Skurtysa o poezji Kamili Janiak. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Duchy Miasta są mi przychylne

wywiady / Jakub Skurtys Szymon Domagała-Jakuć

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Szymonem Domagałą-Jakuciem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Kąt zaangażowania

wywiady / O PISANIU Dawid Mateusz Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Dawidem Mateuszem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

O formę, czyli wszystko

debaty / ANKIETY I PODSUMOWANIA Jakub Skurtys

Głos Jakuba Skurtysa w debacie „Formy zaangażowania”, towarzyszącej premierze antologii Zebrało się śliny, która ukaże się niebawem w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Daj mi tam, gdzie mnie jeszcze nie było

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Esej Jakuba Skurtysa towarzyszący premierze książki Zmartwychwstanie ptaszka Bohdana Zadury.

WIĘCEJ

"To się tylko tak mówi", czyli Nocne życie Bohdana Zadury

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Nocne życie Bohdana Zadury.

WIĘCEJ

Gdy "na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły"

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Złotniejący świat Marii Konopnickiej rozmawia Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

"Wild water kingdom timex show / jaki dziwny letargiczny trans"

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki poems Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ

Proces marginalizacji, spychania i odpychania Inności

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Mateusz Kotwica

Z Jakubem Skurtysem o książce Sajgon rozmawia Mateusz Kotwica.

WIĘCEJ

Poezja nie jest już liryką

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Kacper Bartczak Paweł Kaczmarski

Z Kacprem Bartczakiem o książce Świat nie scalony. Estetyka, poetyka, pragmatyzm rozmawiają Paweł Kaczmarski i Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

"I to jest jakieś otwarcie na przyszłość" – Kacpra Bartczaka wstęp do poetyki pragmatystycznej

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Świat nie scalony Kacpra Bartczaka.

WIĘCEJ

Poezja od-wiecznych przestrzeni. Cztery przymiarki do szkicu o Piotrze Matywieckim

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Zdarte okładki (1965-2009) Piotra Matywieckiego, wydanej w Biurze Literackim 14 września 2009 roku.

WIĘCEJ

Nieskończenie długi poemat poza słowami

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Zdarte okładki rozmawia Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

Zawsze coś

recenzje / KOMENTARZE Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Autorski komentarz Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, towarzyszący wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Wierny jak wiersz

wywiady / O KSIĄŻCE Antonina Tosiek Przemysław Suchanecki

Rozmowa Antoniny Tosiek z Przemysławem Suchaneckim, towarzysząca wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Ciało wiersza (2)

utwory / zapowiedzi książek Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Fragment zapowiadający książkę Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukaże się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Ciało wiersza

utwory / zapowiedzi książek Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Fragment zapowiadający książkę Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukaże się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ