wywiady / O KSIĄŻCE

Bezsilność i drżenie

Adam Kaczanowski

Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Adamem Kaczanowskim, towarzysząca premierze książki Utrata, która zostanie wydana w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Adamie, to może być trochę dziwna rozmowa, bo przecież niedawno rozmawialiśmy o Twoim poprzednim zbiorze opowiadań we Wrocławiu, a już zupełnie ostatnio o Spisie treści, który napisaliście z Piotrem Janickim. Dzisiaj mamy okazję pomówić trochę o Twojej nowej powieści Utrata, a trochę o życiu, świecie i literaturze, bo Utrata to dobry pretekst do takich rozmów. Ale najpierw rzecz, od której się wszystko zaczyna, czyli tytuły. Kiedy myślę „utrata”, to kojarzy mi się literacko tylko jedno: Iwaszkiewicz. Ale u Ciebie nie ma wycieczek w tę stronę. Jest za to figura „utraty” rozgrywana na różne sposoby, przybierająca różne postacie, od tej najbardziej podstawowej i komicznej: Roberta, który marzy, że mógłby się tak nazywać.

Rzeczywiście, Iwaszkiewicza tam nie ma, przynajmniej nie wszedł tam moimi drzwiami. Jeśli chodzi o samo tytułowe pojęcie „utarty”, to dla mnie najważniejszy fragment mówiący „o co autorowi chodziło” to ten, w którym utarta pojawia się po raz pierwszy. Robert dostaje zadanie – badanym ludziom nazwa pewnego leku (nie wiemy jaka) skojarzyła się z utratą. On ma sprawić, żeby to było skojarzenie pozytywne, takie, które ten lek sprzeda. Jego zadaniem jest więc jak najlepsze sprzedanie „utraty”. I potem Robert wpada na pomysł, że tak chciałby się sam nazywać (nie znamy jego prawdziwego nazwiska, tak jak nie znamy nazwy leku).

Ten pierwszy fragment, o którym mówisz, wszedł już w skład zbioru opowiadań Czego boją się rodzice, a sama powieść jest złożona właśnie z takich „bloków”. Zastanawiam się więc, czy te historie funkcjonowały lub miały funkcjonować oddzielnie, czy od początku myślałeś o powieści, o pociągnięciu losów tych bohaterów i ograniu ich wokół tytułowej „utraty”?

Dawno, pewnie z pięć lat temu, zacząłem pisać powieść. Styl, który sobie narzuciłem, był dla mnie bardzo wymagający – bardzo skondensowane, krótkie akapity, które trudno rozciągnąć do rozmiarów spójnej i nietracącej uwagi czytelnika dłuższej prozy. Następnie przestraszyłem się, że nie udźwignę tego, zatrzymałem się na pierwszym rozdziale, który mógł funkcjonować samodzielnie. No i trafił do zbioru Czego boją się rodzice. A potem przemyślałem wszystko, uznałem, że podołam i wróciłem do roboty nad powieścią.

Sytuacja Roberta jest trochę jak nasza teraz – dostaje coś, co trudno sprzedać, co kojarzy się raczej z wysiłkiem, negatywnie (zupełnie jak powieść eksperymentalna współczesnemu czytelnikowi) i musi tak nawywijać, żeby sprzedać to jako coś miłego, jak nasza rozmowa, która zachęci czytelnika do lektury Utraty. Robert jest jednak mistrzem takich sztuczek, więc na pewno by mu się udało. Myślisz, że powinniśmy się od niego uczyć marketingu literackiego?

Wydaje mi się, że to nie jest powieść, którą trudno się czyta. Raczej szybko i chyba płynnie. To nie jest eksperyment taki z grubej rury, że nie wiadomo, kto mówi, co mówi i o co chodzi. Natomiast to jest powieść, którą ma się trudno przeżyć. Utratama podskakując, śpiewając i opowiadając dowcipy, trzymając czytelnika za rękę, doprowadzić go na skraj przepaści. No i to trudniej już sprzedać, fakt. Oczywiście, Robert sobie by z tym pewnie poradził.

To ostatnie dwa zdania wypikamy. Ja się śmiałem, nawet trochę popłakiwałem, więc były emocje. Nawet niektóre fragmenty musiałem przeczytać na głos. Robert pewnie poradziłby sobie też z tym, żeby nie spoilować fabuły czytelnikom, a my musimy tak trochę na około. Bohaterów jest troje: Robert, jego żona Alicja i ich córeczka Mika. Każde z nich dostaje w książce osobną część z narratorem trzecioosobowym, ale bliskim ich świadomości. Losy Roberta i Alicji dzieją się mniej więcej równolegle, a historia Miki ma chyba miejsce zaraz po wydarzeniach z życia rodziców. Skąd pomysł na taką witrażową, trójdzielną kompozycję? Żeby pokazać głębiej psychologię postaci? Żeby bardziej pomęczyć czytelnika i wywołać w nim poczucie arbitralności wszystkiego (wszak kiedyś określiłeś siebie mianem „empatycznego sadysty”)? 

Żeby pokazać, że nic nie jest proste. Żeby nie zatrzymywać się na poziomie jednej perspektywy i jednej historii. Żeby nie wejść w przegródkę kolejnej opowieści o traumie, np. dziecka.

To chyba się udało, bo nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby czytać tę książkę jako opowieść o traumie. Przeciwnie: pomyślałem, że jest to powieść o alienacji, i to nie takiej psychologicznej, że czujemy się samotni, tylko tej klasycznie marksowskiej – o tym, jak stajemy się produktami lub funkcjami tych produktów, aż wszystko szlak trafia (a na podstawowym poziomie dotyczy to nawet dzieci).

Chodzi mi o to, że nie chciałem napisać książki w typie: opowieść o dzieciństwie z perspektywy dziecka. Albo: opowieść o związku z perspektywy tylko kobiety. Chciałem pokazać wszystkie trzy światy. I tak, jest to opowieść o alienacji. I o pewnej bezsilności – i to ludzi, których w pierwszym odruchu nie wrzuciłbyś do kategorii „bezsilni”.

I to właśnie nazywam eksperymentalnością tej książki – ścieranie się perspektyw, dopełnianie jednej historii drugą, i nie wiem właściwie, czy wynika z tego większy autentyzm, czy przeciwnie: poczucie, że mamy znowu do czynienia z figurkami, z lalkami w domku dla Barbie, co akurat jest bardzo charakterystyczną figurą Twojego pisania w ogóle. 

Jeszcze kończąc tę kwestię eksperymentalności (lub nie). Sam zabieg pisania z kilku perspektyw nie jest niczym nowym, wystarczy wspomnieć Kwartet aleksandryjski Lawrence’a Durrella. To jest narzędzie, które od wielu lat leży na stole. Ja w ogóle nie mam, przynajmniej na poziomie formalnych zabiegów, innego wrażenia, niż to, że korzystam z narzędzi prozatorskich, które są ogólnodostępne. I nie szukam formy na siłę, nigdy nie zaczynam pisania od wymyślania formy, zawsze od treści.

A jednak sama forma jest dla tej historii kluczowa, więc skoro było o tych lalkach i autentyczności, to zapytam o sztuczność (również jako pewną konwencję literacką albo figurę estetyczną). Na ile pisałeś historię o ludziach, a na ile o manekinach? Albo: na ile – Twoim zdaniem, bo ja mam tu swoją interpretację – Utrata jest o świecie, w którym żyjemy, a na ile o wielkiej, plastikowej podróbie rzeczywistości, takiej sfalsyfikowanej, jak z Truman Show i tylko bohaterowie tego nie widzą? 

Kategoria sztuczności – no to dla mnie piękne pytanie. Kiedyś prowadziłem takiego obrazkowego bloga, powieść w obrazkach, nazywał się Moje życie jest prawdziwe (https://mojezyciejestprawdziwe.tumblr.com). To były ustawiane zdjęcia z lalkami i innymi figurkami, zabawkami. Bo widzisz, dla mnie nie ma czegoś takiego, jak „sztuczne”. Bo co by to miało być? Jak coś jest, to jest i koniec, kropka. Co niby miałoby decydować o tym, że coś jest autentyczne, a coś sztuczne? Różnorodność świata jest tak wielka, że właściwie znajdziesz tam każdego i każdą sytuację. Człowiek upodabniający się przy pomocy zabiegów chirurgii plastycznej do lalki – jest? Jest i to niejeden. Jest sztuczny? A niby dlaczego to ma być sztuczne? To pierwsza warstwa odpowiedzi na pytanie o sztuczność.

Druga warstwa. Sztuczność, jasne, literatura jest w pewnym sensie „sztuczna”, ale cała, równo – reportaż, wywiad czy tzw. fikcja literacka. Sztuczna o tyle, że stanowi odrębny świat, stworzony przez pisarza.

Trzecia warstwa. Dla mnie najzabawniejsza. Bo w sumie uważam np. rozważania recenzentów, czy jakiś bohater jest „prawdziwy”, czy „sztuczny”, za wyjątkowo zabawne i mówię to ze swojego „autentycznego” doświadczenia. Zdarzało mi się w prozie czasami prawie słowo w słowo cytować rzeczywistość, np. dialogi czy zachowania robotników, których byłem świadkiem, a nawet uczestnikiem. I ktoś już wymądrzał się, że oni są papierowi. Jak ktoś może założyć, że istnieje np. fraza, której jakiś człowiek (autentyczny) by nie wypowiedział? Jeden z tych prawie ośmiu miliardów? Serio? Wszyscy robotnicy mówią tak samo? Z kolei w moim życiu jest wiele wydarzeń, które wyglądałyby w prozie na ustawkę. Kiedyś do pociągu, którym jako dwunastolatek jechałem na wakacje z kochanką mojego ojca, do naszego przedziału, wsiadła moja matka, z którą od lat nie utrzymywałem kontaktu. Wygląda na totalnie sztuczną, fabularną ustawkę, prawda?

Niby tak, ale zależy też, komu i jak to opowiadasz. Bo albo masz w życiu pecha do niezwykłych zbiegów okoliczności i trzeba by nad tym zapłakać, albo naturalnie (szósty zmysł!) wyłapujesz te filmowe gotowce ze świata jako istotne do zapamiętania i narracyjnie produktywne.

Powiem Ci jak to jest z tą sztucznością czy autentyzmem w Utracie. Pisząc, nie tylko Utratę, prozę w ogóle, bazuję na swoich obserwacjach i doświadczeniach. Buduję świat książki ze swojego świata, ale oczywiście nie dosłownie, ani trochę nie jest to „autentyczny” pamiętniczek. Powiedzmy, postać pięciolatki. Jestem ojcem, moja córka ma w tej chwili dziewięć lat. Obserwując ją i jej koleżanki, mogłem nauczyć się, jak wygląda ich świat, ich perspektywa. Ale nie znaczy to, że opisuję swoją córkę albo jakąś inną „prawdziwą” dziewczynkę. Cytując wyrywki rzeczywistości, tworzę zupełnie nową rzeczywistość. Spróbuję jeszcze bardziej dosłownie: Roberta obarczyłem dwoma, trzema moimi „prawdziwymi” wspomnieniami. Z mojego życia jest wzięta historia z matką pokazującą mi piersi po to, żebym lepiej je narysował – bo nakryła mnie na rysowaniu nagich kobiet, schowanego pod stołem i uznała, że malowane przeze mnie piersi wychodzą zbyt płasko. Zdjęła bluzkę i pokazała mi je.

A historia z dekapitacją zabawek? Pytam, bo w podobnym czasie napisałeś wiersz, o który prosiłem na potrzeby tekstu o pluszakach, i po lekturze Utraty zacząłem się zastanawiać, czy tego wiersza nie napisał czasem Robert…

Tak, razem z kuzynem pozbawiłem głów wszystkie swoje zabawki. To było wspaniałe popołudnie. Trzecie wspomnienie, które sprzedałem Robertowi – nagi taniec w ogrodzie z o rok młodszym sąsiadem i obijanie go kijkiem. Ale te trzy przykłady nie świadczą o tym, że napisałem powieść o sobie. To taki sam mechanizm, jak w Łowcy androidów. To są prawdziwe wspomnienia wszczepione komuś innemu.

Więc znowu androidy, manekiny, lalki.

Tak, ale android jest tak samo prawdziwy jak jego twórca. Albo tak samo sztuczny.

Ta Twoja opowieść o Robercie i Adamie wytrąciła mi z ręki takie fajnie, niezręczne pytanie: czy kiedy Robert przegląda się w lustrze w pierwszych scenach, fantazjując o zmianie nazwiska i o filmie, który nakręci, widzi Adama? Czy raczej Adam w Robercie zdeponował własne lęki i poczucie bezsilności – pracownika, ojca, męża? Ale w takim razie go nie zadam…

Zadaj!

Dobra, zadane! 

W tym dokładnie momencie – przed lustrem – zupełnie nie. To znaczy – nigdy nie przyszło mi do głowy nakręcenie takiego filmu. Przyszedł mi do głowy natomiast taki bohater, któremu coś takiego przyszłoby do głowy. Natomiast – czy Adam zdeponował w Robercie własne lęki i poczucie bezsilności? Tak, chociaż nie wiem, czy w tej warstwie, o którą może Ci chodzić. Lęk, że np. mikroświat mojej rodziny, mojego związku, się rozpadnie, że nie będziemy w stanie, ja lub moja żona, dalej go utrzymać, jak najbardziej. Na takim poziomie ogólności, jak najbardziej. Ale już np. na poziomie problemów, jakie mamy ze sobą, my – ja, moja żona – nie. Nasze życia są inne, zmagamy się z innymi problemami. Z poczuciem bezsilności jest podobnie.

Ale to poczucie bezsilności i wrażenie, że nasze mikroświaty mogą się w każdej chwili rozpaść, chyba jest nam wszystkim w realnym kapitalizmie wspólne w jakimś stopniu. W trakcie lektury nieustannie towarzyszyło mi przekonanie, że to wszystko „wisi na włosku” (nie tylko nasze mikroświaty, ale w ogóle cały ten porządek, z jego konsumpcją, produkcją i reprodukcją). I teraz wycieczka do książki: Robert, układając strategię marketingową jednego z legendarnych magazynów erotycznych, stawia na trzy słowa: Szczerość, Masturbacja, Emancypacja. O masturbacji nie będziemy (bo już było o piersiach matki, więc darujmy sobie), o szczerości było dużo i konkretnie, to teraz dwa słowa o emancypacji. Losy naszych bohaterów to trochę taka tragifarsa, są komiczne, ale jednak dołują. Czy te postacie dałoby się uratować i co musiałoby się zmienić? Czy dałoby się uratować je przed nimi samymi albo przed światem, w którym utknęły?

Patrz, a ja akurat uważam, że masturbacja jest dość kluczowa. I nie przez swoją fizjologiczność – ona jest jednym z symptomów tej alienacji, o której już była tutaj mowa. Jest bezsilna i przyjemna równocześnie. Jest dokładnie tym, o co chodzi mi w Utracie.

Dobra, ma być emancypacja i ratunek dla bohaterów. Przede wszystkim trzeba by zapytać, co byłoby ratunkiem. Bo tak naprawdę i Robert, i Alicja starają się uratować. I można nawet przyjąć perspektywę, że im się to udaje. Robert wraca do swojej „kryjówki”, wymazując wszystko, przed czym chce uciec. Alicja w ostatnich akapitach swojej części dochodzi do punktu, który wydaje jej się ratunkiem w akapitach pierwszych. Tylko, że… no dobra, zaraz tak zaspoiluję, jak już tu nie wypada. Odpowiem inaczej – wierzę w dwie życiowe możliwości: albo grasz na remis, albo grasz na zwycięstwo i wtedy przegrywasz.

W XVI wieku, zanim onanizm przejął całe nasze słownictwo masturbacyjne, było takie piękne określenie masturbującego się mężczyzny – dzierżykońca. Wykorzystam więc tę fałszywą etymologię, żeby tego końca nie odwlekać, jakkolwiek byłoby to przyjemne (a przyjemność to bardzo ważny problem Utraty, jej powszechność jako pewien ersatz bezsensu życia). W nawiązaniu do Twojej – chyba ulubionej – puenty: lepiej lękliwe grać na remis, czy zawierzyć mocy i pięknie przegrać?

Ja tego nie wiem.

A ja się tego obawiałem. I tak właśnie wygląda ta przepaść, nad którą tańczą Robert i Alicja, a przez nich również Mika. Ale o tym w samej książce. Dzięki za rozmowę!

O AUTORACH

Adam Kaczanowski

ur. się w 1976 r. Raczej pisarz, trochę performer. Człowiek-małpa, Calineczka, klaun, laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia. Autor dziesięciu książek z wierszami i czterech z prozą. Poznaniak, mieszka w Warszawie.

Jakub Skurtys

Ur. 1989, mieszka we Wrocławiu, doktorant na Wydziale Filologicznym UWr, krytyk; pisze głównie o poezji; interesuje się historią awangardy, studiami nad codziennością oraz związkami literatury i ekonomii. Członek redakcji "Przerzutni".

powiązania

Moja żabcia

recenzje / KOMENTARZE Adam Kaczanowski

Autorski komentarz Adama Kaczanowskiego w ramach cyklu „Historia jednej powieści”, towarzyszący premierze książki Utrata, która ukazała się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Wiersz niejedno zniesie

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego Ciało wiersza, która ukazała się w Biurze Literackim 11 stycznia 2021 roku.

WIĘCEJ

Utrata

utwory / zapowiedzi książek Adam Kaczanowski

Fragment zapowiadający książkę Adama Kaczanowskiego Utrata, która ukaże się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Klasyka europejskiej poezji: Blake, Espriu, Todorović, Župančič

nagrania / Stacja Literatura Filip Łobodziński Jakub Kornahuser Jakub Skurtys Joanna Orska Miłosz Biedrzycki Miroljub Todorović Oton Župančič Salvador Espriu Tadeusz Sławek William Blake

Spotkanie wokół książek Wyspa na Księżycu Williama Blake’a, świnia jest najlepszym pływakiem Mirjoluba Todorovicia, Kielich upojenia Otona Župančiča oraz Skóra byka Salvadora Espriu z udziałem Tadeusza Sławka, Jakub Kornhauser, Miłosza Biedrzyckiego, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Orskiej i Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.

WIĘCEJ

Nowe języki poezji

nagrania / Stacja Literatura Jakub Skurtys

Zapis dyskusji “Nowe języki poezji” prowadzonej przez Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 25.

WIĘCEJ

Przyszłość jest chmurą, przyszłość jest chwytem

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Radosława Jurczaka Zakłady holenderskie, która ukazała się w Biurze Literackim 18 listopada 2020 roku.

WIĘCEJ

Posłowie: O nadziei

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Szkic Jakuba Skurtysa, towarzyszący wydaniu almanachu Wiersze i opowiadania doraźne 2020, który ukazał się w Biurze Literackim 8 października 2020 roku.

WIĘCEJ

Ścieżki równoległe

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca premierze almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2019, który ukazał się w Biurze Literackim 17 sierpnia 2020 roku.

WIĘCEJ

Serdeczny złotnik świata

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca wydaniu książki Otona Župančiča Kielich upojenia, w wyborze, przekładzie i z posłowiem Katariny Šalamun- Biedrzyckiej, która ukazała się w Biurze Literackim 15 czerwca 2020 roku.

WIĘCEJ

Poetyckie książki trzydziestolecia

nagrania / Stacja Literatura Anna Kałuża Jakub Skurtys Joanna Mueller Joanna Orska Karol Maliszewski

Spotkanie z udziałem Anny Kałuży, Karola Maliszewskiego, Joanny Mueller, Joanny Orskiej oraz Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Kroniki ukrytej prawdy, Sroga zima oraz Biblia i inne historie

nagrania / Stacja Literatura Anna Kałuża Anna Sawicka Anna Wasilewska Elżbieta Sobolewska Jakub Skurtys Pere Calders Péter Nádas Raymond Queneau

Spotkanie wokół książek Kroniki ukrytej prawdy Pere’a Caldersa, Sroga zima Raymonda Queneau i Biblia i inne historie Pétera Nádasa z udziałem Anny Sawickiej, Elżbiety Sobolewskiej, Anny Wasilewskiej, Anny Kałuży i Jakuba Skurtysa w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Empatyczny sadyzm

wywiady / O KSIĄŻCE Adam Kaczanowski Przemysław Suchanecki

Rozmowa Przemysława Suchaneckiego z Adamem Kaczanowskim, towarzysząca premierze książki Zabawne i zbawienne Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 20 stycznia 2020 roku.

WIĘCEJ

Łapki szczęścia

recenzje / KOMENTARZE Adam Kaczanowski

Autorski komentarz Adama Kaczanowskiego, towarzyszący premierze książki Zabawne i zbawienne Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 20 stycznia 2020 roku.

WIĘCEJ

Strącanie w ogień

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Przemysław Suchanecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Przemysławem Suchaneckim, towarzysząca premierze książki Wtracenie Przemysława Suchaneckiego, która ukazała się w Biurze Literackim 31 grudnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Krótki traktat o urządzeniach (zapiski z lektury)

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Naworadiowa Kacpra Bartczaka, wydanej w Biurze Literackim 26 sierpnia 2019 roku.

WIĘCEJ

Dziwny żywot kronikarza

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Kroniki ukrytej prawdy Pere Caldersa, w tłumaczeniu Anny Sawickiej, wydanej w Biurze Literackim 15 lipca 2019 roku.

WIĘCEJ

Dalszy ciąg

wywiady / O KSIĄŻCE Dawid Mateusz Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Dawidem Mateuszem, towarzysząca wydaniu almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2018, który ukazał się nakładem Biura Literackiego 3 czerwca 2019 roku.

WIĘCEJ

Koniec antropocenu

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Animalia Anny Adamowicz, która ukazała się w Biurze Literackim 28 stycznia 2019 roku.

WIĘCEJ

Że sensem bycia jest troska

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Dni powszednie i święta Julii Szychowiak, wydanej w Biurze Literackim 15 października 2018 roku.

WIĘCEJ

Osiemnaście tysięcy znaków

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca premierze almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2017, który ukazał się w Biurze Literackim 13 sierpnia 2018 roku.

WIĘCEJ

Kinkyway

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Sankcje Jerzego Jarniewicza, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 30 kwietnia 2018 roku.

WIĘCEJ

Chiazm, czyli przepaść

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Raport wojenny Agaty Jabłońskiej, wydanej nakładem Biura Literackiego 20 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ

Radość filatelisty

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Historie ważne i nieważne w przekładzie Bohdana Zadury, wydanej nakładem Biura Literackiego 26 maja 2011 roku, a w wersji elektronicznej 13 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ

I wszystkie długi zostaną spłacone

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 6 marca 2017 roku, a w wersji elektronicznej 31 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Stronami mitu, stronami zgrzytu (4LP box set)

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Wybieganie z raju (2006-2012) Tomasza Pułki, wydanej w Biurze Literackim 10 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Ja, stróż latarnik

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Stacja wieży ciśnień Dawida Mateusza, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 26 lipca 2016 roku, a w wersji elektronicznej 17 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ

Zmęczony burz szaleństwem

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Jarzmo Przemysława Owczarka, wydanej w Biurze Literackim 29 maja 2017 roku.

WIĘCEJ

Gazowana cykuta

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Jemioło

Rozmowa Piotra Jemioły z Jakubem Skurtysem, towarzysząca premierze książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim 6 marca 2017 roku.

WIĘCEJ

Czarna magia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Z tamtej strony ciszy Bolesława Leśmiana w wyborze Jacka Gutorowa, wydanej 8 listopada 2012 roku w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Gdy „na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły”

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Piotrem Matywieckim.

WIĘCEJ

Ja-składnia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Szkic Jakuba Skurtysa o poezji Kamili Janiak. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Duchy Miasta są mi przychylne

wywiady / Jakub Skurtys Szymon Domagała-Jakuć

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Szymonem Domagałą-Jakuciem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Kąt zaangażowania

wywiady / O PISANIU Dawid Mateusz Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Dawidem Mateuszem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

O formę, czyli wszystko

debaty / ANKIETY I PODSUMOWANIA Jakub Skurtys

Głos Jakuba Skurtysa w debacie „Formy zaangażowania”, towarzyszącej premierze antologii Zebrało się śliny, która ukaże się niebawem w Biurze Literackim.

WIĘCEJ

Daj mi tam, gdzie mnie jeszcze nie było

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Esej Jakuba Skurtysa towarzyszący premierze książki Zmartwychwstanie ptaszka Bohdana Zadury.

WIĘCEJ

"To się tylko tak mówi", czyli Nocne życie Bohdana Zadury

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Nocne życie Bohdana Zadury.

WIĘCEJ

Gdy "na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły"

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Złotniejący świat Marii Konopnickiej rozmawia Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

"Wild water kingdom timex show / jaki dziwny letargiczny trans"

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki poems Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ

Proces marginalizacji, spychania i odpychania Inności

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Mateusz Kotwica

Z Jakubem Skurtysem o książce Sajgon rozmawia Mateusz Kotwica.

WIĘCEJ

Poezja nie jest już liryką

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Kacper Bartczak Paweł Kaczmarski

Z Kacprem Bartczakiem o książce Świat nie scalony. Estetyka, poetyka, pragmatyzm rozmawiają Paweł Kaczmarski i Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

"I to jest jakieś otwarcie na przyszłość" – Kacpra Bartczaka wstęp do poetyki pragmatystycznej

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Świat nie scalony Kacpra Bartczaka.

WIĘCEJ

Poezja od-wiecznych przestrzeni. Cztery przymiarki do szkicu o Piotrze Matywieckim

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Zdarte okładki (1965-2009) Piotra Matywieckiego, wydanej w Biurze Literackim 14 września 2009 roku.

WIĘCEJ

Nieskończenie długi poemat poza słowami

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Zdarte okładki rozmawia Jakub Skurtys.

WIĘCEJ

Moja żabcia

recenzje / KOMENTARZE Adam Kaczanowski

Autorski komentarz Adama Kaczanowskiego w ramach cyklu „Historia jednej powieści”, towarzyszący premierze książki Utrata, która ukazała się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Dane są punkty A, B, C

recenzje / ESEJE Rafał Wawrzyńczyk

Recenzja Rafała Wawrzyńczyka, towarzysząca premierze książki Utrata Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Utrata

utwory / zapowiedzi książek Adam Kaczanowski

Fragment zapowiadający książkę Adama Kaczanowskiego Utrata, która ukaże się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Dane są punkty A, B, C

recenzje / ESEJE Rafał Wawrzyńczyk

Recenzja Rafała Wawrzyńczyka, towarzysząca premierze książki Utrata Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 22 lutego 2021 roku.

WIĘCEJ

Nasze dupy, nasze dusze

recenzje / ESEJE Anna Kałuża

Recenzja Anny Kałuży, towarzysząca premierze książki Zabawne i zbawienne Adama Kaczanowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 20 stycznia 2020 roku.

WIĘCEJ