wywiady / O KSIĄŻCE

Nieskończenie długi poemat poza słowami

Jakub Skurtys

Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Zdarte okładki rozmawia Jakub Skurtys.

Zdarte_okladki Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Jakub Skurtys: Rozmawiamy przy okazji wydania przez BL książki Zdarte okładki, która dała nareszcie możliwość zebrania większości Pańskich dzieł poetyckich. Ze względu na nieliczne, ale znaczące, przemieszczenia utworów w stosunku do dawnych tomików, „Piosenki mojego Mistrza” patronują teraz całej Pańskiej twórczości. Ten patronat został świadomie wybrany i zaznaczony, dlatego chciałbym najpierw zapytać o związki, jakie łączą Pana z dziełem Jana Śpiewaka?

Piotr Matywiecki: Poezja Jana Śpiewaka jest świadectwem wyobraźni, która nie tchórzyła przed cierpieniem, wyobraźni, która nie bała się być chaosem, wyrazem bólu, psychicznej szarpaniny. Chodzi o cierpienie obu wojen światowych, głodu, utraty najbliższych. I jednocześnie Śpiewak potrafił być poetą syntetyzującym historyczne doświadczenie i namysł nad nim. W moim rozumieniu wielkim poetą nowożytności można być tylko pod warunkiem połączenia tych dwóch aspektów: wierności powszechnemu i indywidalnemu cierpieniu oraz umiejętności syntetycznego skrótu, sugestywnego przekazu doświadczenia.

W tym sensie Jan Śpiewak jest dla mnie wzorem niedościgłym. A poza tym – był naprawdę moim mentorem w młodości… I cieszę się, że chociaż w małym stopniu mogłem wzbudzić zainteresowanie jego wielką, ale zapomnianą poezją.

Przewijają się w Pana twórczości różne inne nazwiska artystów, różne poziomy wchłaniania i przetwarzania ich poetyk. Obowiązek wobec Tuwima wypełnił Pan już wielkim esejem Twarz Tuwima (także w wierszach „Poeta” czy „Rytm”). Patronatem Śpiewaka wydaje się być przesiąknięta cała twórczość. A co z innymi? Skąd tam literatura francuska? Jacob, Rimbaud?

Za młodu byłem w czytanych i przeżywanych poetach po prostu zakochany, zauroczony nimi. Później stworzyłem sobie ich intymny mit osobowy, coś w rodzaju archetypowych postaci, które wiodły mnie przez słowa i przez życie wewnętrzne. Rimbaud przypominał mi, że poezja jest sprawą zmysłów, Jacob był nauczycielem takiej religijnej wiary poetów, która nie wypiera się niewiary… Dopiero od niedawna stać mnie na refleksję bardziej obiektywną (choć prywatną) nad ich rolą w mojej poezji. Ale to początki tego procesu, dlatego więcej o tym powiedzieć nie potrafię.

Jedna z fundamentalnych kategorii Pańskiej twórczości to stosunek do Genezis. W rozmowie z Jakubem Winiarskim, publikowanej kiedyś w „Studium”, powiedział Pan, odnosząc się do poezji Jabesa, że najbardziej interesuje Pana jego „genezyjska wyobraźnia”. Czym więc jest dla Pana „akt tworzenia”?

Myślę, że poeta nie tyle „tworzy”, co we wszystkim, o czym pisze, wyczuwa nurt stworzycielskiej mocy i stara się do niego przyłączyć. Poeta czuje, jak coś wyższego od niego stwarza jego „ja” – wtedy zyskuje poetycką samoświadomość. A kiedy zaznaje momentów „odpadnięcia” od błogosławionego, energetycznego nurtu, popada w swoisty, tragiczny nihilizm i dając mu wyraz, niejako modli się o powrót genezyjskich inspiracji, powrót do siebie samego i do świata. W obu przypadkach mowa jest oczywistym medium – chwilami ekstatyczna a chwilami trupia… Nie ma poety, który nie znałby obu tych „gatunków”, uszczęśliwiającego i rozpaczliwego.

Mimo wszystkich chrześcijańskich konotacji, bo na nich przecież opiera się w dużej mierze Pańska filozofia, w wierszach pobrzmiewa bolesne rozdarcie. Z jednej strony pragnienie realności rzeczy, zachwytu światem, z drugiej świadomość jego pozorności. Czy nie jest tak, że w Poematach biblijnych zapisuje Pan wielkie świadectwo Miłości, która pozwoliła istnieć, ale również osobistą księgę oddalania się ludzi od Boga, zrywania przymierza? Czy naprawdę „równina która nas przetrwa / będzie ślepa”?

Jakąś odpowiedź na to pytanie dałem przy pytaniu poprzednim. A co do tej „ślepej równiny”. Mam obsesję świata poza-ludzkiego, świata istniejącego z wykluczeniem człowieka. Nie traktuję takiej wizji jako czegoś tragicznego czy absurdalnego. Raczej staram się zrozumieć modlitwę Simone Weil: „Widzieć krajobraz taki, jaki jest, gdy mnie tu nie ma… Gdziekolwiek jestem, swoim oddechem i biciem serca zakłócam ciszę nieba i ziemi” – Wiem, że wielu takie refleksje przerażają. Mnie nie.

Niezwykłą siłą tej poezji jest paradoks. „Poezja karmi się paradoksem.” Tam gdzie schematycznie pojęty klasycyzm chciałby dawać jasne, stabilne odpowiedzi, ustalać hierarchię bytów, Pan zgłębia różnice między słowem a rzeczą. Pęknięcie, na które Pan często wskazywał, jest elementem „barokizacji”, wyzyskaniem dramatu człowieka poprzez oddalanie się od klasycyzmu. Myślał Pan kiedyś o osadzeniu własnej twórczości w takim właśnie sąsiedztwie, porównaniem jej np. z Sępem-Szarzyńskim?

Sęp-Szarzyński to dla mnie poeta bardzo istotny. Ale wydaje mi się, że będąc jego uważnym czytelnikiem, nie inspirowałem się nim.

Sprawa paradoksu jest tak wieloaspektowa, że nie da się o niej krótko nic powiedzieć. Może tylko tyle: paradoks jest zarówno środkiem myśli mistycznej jak i myślenia o języku. Ponieważ jakiś swoisty mistycyzm towarzyszy mojej poezji, a także nie unika ona refleksji nad słownym tworzywem, to paradoks musiał się w niej pojawić jako figura najważniejsza.

Pana twórczość rozbrzmiewa odwiecznym dla naszego kręgu kulturowego dramatem res-verbum. Bez trudu można rzucić nazwiskiem Wittgensteina, bo jest modny, ale można się też pokusić o bardziej historyczną, egzegetyczną nawet wykładnię. Z drugiej strony jest krąg mistyczny, utożsamiany głównie z judaizmem. Nawiązując do poprzedniego pytania, chciałbym rozwinąć sprawę Pańskiego stosunku do języka.

Filozofia mowy i jej stosunku do rzeczywistości jest naturalnym problemem każdego, jak myślę, poety. W mojej twórczości ta sprawa różnie się przedstawia w różnych okresach.

Mogę jedynie powiedzieć, co mnie zawsze frapowało – od pierwszych wierszy do dzisiaj. Jest to relacja między budową zdania a poza-językową strukturą rzeczywistości. I poszukiwanie mowy przyrody. Tę „mowę przyrody” traktuję nie jako metaforę, ale jako coś, co daje się odkrywać w geologicznej budowie Ziemi, w strukturach mikro- i makro-świata. Była to również obsesja mojego Mistrza Jana Śpiewaka. O tym samym medytowali romantyczni filozofowie przyrody. A w naszych czasach Wittgenstein także miał intuicję zrównywania tautologicznej struktury zdania ze strukturą rzeczywistości. W podobnym kierunku szedł Karpowicz. Mam więc materiał do przemyśleń na całe poetyckie życie.

Godzi Pan chrześcijańską naukę o Krzyżu i Zbawieniu, z żydowską tradycją Słowa, jego emanacyjnej natury i niedostępności oraz prymarnym znaczeniem Pięcioksięgu. U wielu krytyków piszących o Panu, powraca twierdzenie o „żydowskiej tożsamości”. Jest Pan identyfikowany poprzez tę właśnie kategorię, mierząc się z problemem Pamięci i Holokaustu. Czy uważa Pan, że pozostał nam niespłacony dług wobec tamtych ludzi? A może lepiej – dług niespłacalny?

Pierwsza, elementarna jest „tożsamość”, a później dopiero odpowiedź na pytanie „jaka?”… Najpierw czułem głód samookreślenia – czuję go do dzisiaj – a później dopiero szukałem pokarmu, jakiegoś określonego „ja”, którym mógłbym zaspokoić to „nic”, którym jesteśmy we wczesnej młodości. Ze względu na przeszłość moich najbliższych musiałem natrafić na żydowskość, przejąć się nią do głębi.

A co do zabitych w Zagładzie. Słowo „dług” nie jest właściwe na określenie naszego stosunku do Nich. Właściwsze jest pojęcie trwania z Nimi w takiej bezsilności rozumu i etyki, z jaką musieli ulec masowej śmierci. Ta bezsilność jest już dana ludzkości na zawsze. Czuję, że nie wolno mi się przed nią uchylić.

Wojna się skończyła, ale blizna pozostanie, będziemy zawsze trwać z Ofiarami, ale czy ciężko jest dzisiaj dźwigać ten ciężar asymilacji świata, świadomie nasiąkać jego historyczną winą? Pytam o to w kontekście poezji, ale także zwyczajnego ludzkiego doświadczenia, bo chociaż powtarzamy nadal za Adornem, że liryka jest niemożliwa po Oświęcimiu, młodzi poeci próbują raczej przyswoić świat w jego medialnym rozproszeniu niż historycznym świadectwie.

Medialne rozproszenie dotyka dzisiaj historycznego doświadczenia, wielu ludziom w Polsce historia i jej traumy są dane jedynie poprzez ekrany i gazety, nie ma dla nich w historii nic osobistego, a jeśli nawet jest, to rodzinne, niekiedy wstrząsające przekazy natychmiast dopasowują do powszechnie obowiązujących medialnych form i norm. Młodzi poeci, najczęściej poprzez ironię i technikę kolażu, chcą oddać ten stan rzeczy. Ja także czasami tak postępuję w swoich utworach, na przykład w cyklu „Ta epoka”, czy w poemacie „Oda na teraz”. Różni mnie od młodych poetów to tylko, że mimo wszystko zachowałem wiarę w poza-medialną bezpośredniość doświadczeń historycznych. Bo je miałem! A skoro miałem – to mam na zawsze!

W utworze Stworzenie i psalm napisał Pan: „Ale ja i teraz / oczami przeciw oczom bez ludzi / chcę widzieć. Bo jeśli nie będę widział / świat nie wytrwa”. Dla mnie jest to wielka deklaracja, manifest, nie tylko poetycki, ale przede wszystkim ludzki. Jak to jest z tym widzeniem, patrzeniem i dostrzeganiem? Musimy patrzeć, żeby ocalać? Czy też nasze indywidualne ocalenie znajduje się właśnie poza „dostrzegalnym”?

Zdaje mi się, że w słowach, które Pan cytuje wyrażona jest taka intuicja: istnienie, owo dane nam „raczej coś niż nic”, jest nietrwałe, gdyby nie podtrzymująca moc Boga zapadłoby się w nicość. Wprawdzie ta boska moc jest absolutna i mamy prawo wierzyć, że nigdy nie będzie wstrzymana, to jednak lęk o istnienie świata jest w nas zaszczepiony jako ciągłe zdumienie, że świat jest, chociaż mógłby nie być. To straszne „mógłby” jest być może naszym doświadczaniem śmierci? – Wzrok, patrzenie, widzenie to w mojej poetyckiej symbolice wartość równa istnieniu. Jestem, bo patrzę. Świat istnieje, bo jest w nim czyjś wzrok. (Może to mętna wypowiedź – ale wzrok jasny!)

Jednak przeszywa moją poezję i taki wzrok, który jest „wzrokiem nicości”, wzrokiem nie-świata, nieistnienia. Pewien teolog pisał o wzroku demonicznym, o „samopotępiającym się spojrzeniu”… Chyba o takim spojrzeniu myślałem jako o „oczach bez ludzi”, którym przeciwstawiłem spojrzenie człowieczeństwa.

W innym tekście („Utopia i antyutopia” w Aniele z ognia i lodu, właściwie prozie poetyckiej, ale o tym za chwilę) możemy przeczytać zdania: „Poeta patrzył w ziemię. Należał do obu załóg i wstydził się ocalenia.” Kim jest dla Pana poeta? Jaka jest jego rola wobec społeczeństwa i wobec literatury?

Do dwóch załóg jednocześnie należy poeta z tego utworu: do załogi „nowego okrętu”, który przybił do wyspy narodzonej na oceanie – i do załogi „okrętu starego”, który jest wykopaliskiem zmurszałym w ziemi. Nie chodzi tu o nowatorstwo i tradycję. Raczej o to, co genezyjskie i to, co śmiertelne. Poeta jest rozbitkiem aktu stworzenia i rozbitkiem własnej śmierci. W imieniu wszystkich ludzi przyjmuje „winę ocalonego”, bo wie, że jest stworzony, podczas gdy tyle potencjalnych jestestw nie zaistniało. W swoim własnym imieniu przyjmuje świadomość, że trwa niezwykle krótko i intensywnie – przed śmiercią, chociaż nie dla śmierci.

A co do „ról społecznych”, czy „literackich”, to mam pewność, że poeta jest zaprzeczeniem jakiejkolwiek „roli”. Owszem, można powiedzieć, że chcąc nie chcąc musi być w roli uwięziony. Ale im bardziej jest przeciw niej – tym bardziej jest poetą. Być może to jest jego dzisiejsza racja – ukazanie ludziom, że przyjmowanie „ról” nie jest jedynym sposobem funkcjonowania w społeczeństwie. Z podobnych powodów irytuje mnie modne określenie: „strategia poetycka” – poetą jest się wbrew wszelkiej strategii!

Wcale mi nie przeszkadza, że taki pogląd jest romantyczny, niedzisiejszy.

…właśnie, często powielana jest ta łatka „klasycysty”, ze względu na filozoficzne problemy, które Pan porusza. Ale przecież Pamięć, Tożsamość, Przemijanie, a przy tym metafizyczna bliskość „tamtego świata”, świata umarłych, pokrewna jest również duchowi romantycznemu, podobnie jak swoisty „idealizm posłannictwa”. Poetę z Pana twórczości odebrałem właśnie tak, jako obserwatora i jako wysłannika pomiędzy światami…

Chociaż nie jest rzeczą poety wypowiadać się na temat swojego miejsca pośród kierunków literackich, to jednak muszę powiedzieć, że zadziwia mnie, jak krytycy miotają się w tej sprawie: jedni mówią o moim awangardyzmie, inni o klasycyzmie!

Od początku bardzo zastanawiała mnie różnorodność form w tym wielkim zbiorze. Z jednej strony celowe wykorzystywanie indeksów gatunkowych (pieśń, tren, psalm, haiku), z drugiej swobodne ich traktowanie, częste wprowadzanie sylw, mieszanie środków, elementy dramatu. Czy każde pytanie musi znaleźć swój własny kształt tekstu? Otworzyć wiersz na „formę-bardziej-pojemną”?

Bardzo mi się podoba Pańska formuła: „każde pytanie musi znaleźć swój własny kształt tekstu”. Pojęcie formy zawsze sprawiało mi kłopot. Czuję kiedy wiersz jest „uformowany”, organicznie związany, żywy melodycznie i rytmicznie, kiedy pulsuje. Ale czym jest forma in abstracto – nie wiem… Dlatego także Miłoszowska „forma-bardziej-pojemna”, chociaż dobrze rozumiem intencję tego terminu, nie budzi we mnie odzewu. Ale rzeczywiście, różnorodne są ukształtowania moich utworów. Może po prostu dlatego, że chcę unikać monotonii?

Kolejną wielką dychotomią jest różnica pomiędzy monumentalnymi poematami oraz krótkimi, gnomicznymi wierszami. Podczas czytania przyszła mi na myśl „kaligrafia”, bezpośrednie i kontemplacyjne obcowanie ze Słowem, modlitwa poprzez wiersz. Z drugiej strony, często przebija z tych utworów również duch haiku, zatrzymania „chwili w wieczności”, coś z twórczości Jana Śpiewaka. Które z tych podejść jest Panu bliższe?

Łatwo przewidzieć odpowiedź – oba podejścia.
Poematy pozwalają mi na realizację marzenia o bogatej polifonii, przeplataniu się wątków. W poemacie gromadzę psychiczne i słowne tworzywo z wielu lat, z wielu sfer moich zainteresowań. Wiersze krótkie także nie zawsze są „momentalne”, bywa, że długo nad nimi pracuję. Jednak z pewnością ich żywiołem jest chwila.

Chciałbym, żeby w poemacie czas miał swój dom, żeby w nim żył nie szukając przedłużeń poza tym domem. Z krótkich wierszy czas ma wypromieniowywać, ma przedłużać się poza słowa, ma być nieskończenie długim poematem poza słowami.

Kamień graniczny uważany jest bezwzględnie za książkę wielką, ale praktycznie niedostępną. To w tej chwili prawdziwy biały kruk, a myślę, że po publikacji BL zainteresowanie jeszcze wzrośnie. To książka bardzo istotna, tak dla Pana, jak i dla całej generacji ludzi żydowskiego pochodzenia, symbol, z którym można się identyfikować. Czy nie myślał Pan kiedyś, żeby postarać się o jej wznowienie?

Nie śmiem sądzić, że Kamień graniczny ma taką rolę dla mojego pokolenia… To książka osobna, cierpka, z etycznym przesłaniem bardzo trudnym do przyjęcia. Oczywiście marzę o wznowieniu, jednak wydawcy tej książki się lękają…

Mimo doskonałych opinii, nigdy nie stał się pan pisarzem masowego odbioru (o ile w przypadku poezji możemy o czymś takim mówić). Publikacja Biura na pewno umożliwi dotarcie do szerszego kręgu odbiorców, ale wydanie takiego zbioru jest zawsze pewną „kropką nad i”. Uważa się Pan za poetę spełnionego? I czy to już czas na podsumowania?

Nie chciałbym, żeby publikacja Zdartych okładek była „kropką nad i” mojej twórczości. Ma być wyjściem ku dalszemu pisaniu. Do podsumowania, mam nadzieję, jeszcze daleko.

Ja również mam taką nadzieję, bo od tomu Ta chmura powraca przez Powietrze i czerń zauważalna jest zmiana poetyki, coraz więcej tam subtelnej liryczności. Możemy się spodziewać dalszych poszukiwań w tym właśnie kierunku?

To prawda, ostatnie moje tomy są bardziej liryczne. Może to duch przekory, ale piszę teraz wiersze „ostrzejsze”, nacelowane na to, co międzyludzkie, konfliktowe. Mam głód swoistej poetyckiej „socjologii”!

O AUTORACH

Jakub_Skurtys_-_foto
Jakub Skurtys

Ur. 1989, mieszka we Wrocławiu, doktorant na Wydziale Filologicznym UWr, krytyk; pisze głównie o poezji; interesuje się historią awangardy, studiami nad codziennością oraz związkami literatury i ekonomii. Członek redakcji "Przerzutni".

autorzy_leksykon_300x300_Matywiecki
Piotr Matywiecki

Urodzony 5 czerwca 1943 roku w Warszawie. Poeta, eseista. Uhonorowany m.in. prestiżową nagrodą PEN-Clubu (1994) oraz Nagrodą Literacką Gdynia (2008). Jego książki trzykrotnie znalazły się w finale Nagrody Literackiej Nike (2006, 2008 i 2016). W 2013 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Mieszka w Warszawie.

powiązania

03_RECENZJE__Jakub Skurtys__Koniec antropocenu

Koniec antropocenu

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Animalia Anny Adamowicz, która ukazała się w Biurze Literackim 28 stycznia 2019 roku.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Jakub SKURTYS__Że sensem bycia jest troska

Że sensem bycia jest troska

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Dni powszednie i święta Julii Szychowiak, wydanej w Biurze Literackim 15 października 2018 roku.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Jakub SKURTYS__1

Osiemnaście tysięcy znaków

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa, towarzysząca premierze almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2017, który ukazał się w Biurze Literackim 13 sierpnia 2018 roku.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Jakub_SKURTYS_Kinkyway

Kinkyway

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Sankcje Jerzego Jarniewicza, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 30 kwietnia 2018 roku.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__Przemysław OWCZAREK, Marta PODGÓRNIK, Robert RYBICKI, Piotr MATYWIECKI, Marta KORONKIEWICZ__Literatura na wysypisku kultury

Literatura na wysypisku kultury

nagrania / Stacja Literatura Marta Koronkiewicz Marta Podgórnik Piotr Matywiecki Przemysław Owczarek Robert Rybicki

Spotkanie autorskie „Literatura na wysypisku kultury” z udziałem Piotra Matywieckiego, Przemysława Owczarka, Marty Podgórnik, Roberta Rybickiego i Marty Koronkiewicz w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Jakub SKURTUS__Chiazm, czyli przepaść

Chiazm, czyli przepaść

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Raport wojenny Agaty Jabłońskiej, wydanej nakładem Biura Literackiego 20 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ
05.01_RECENZJE_Jakub SKURTYS__Radość filatelisty

Radość filatelisty

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Historie ważne i nieważne w przekładzie Bohdana Zadury, wydanej nakładem Biura Literackiego 26 maja 2011 roku, a w wersji elektronicznej 13 listopada 2017 roku.

WIĘCEJ
06_RECENZJE__Jakub SKURTYS__I wszystkie długi zostaną spłacone

I wszystkie długi zostaną spłacone

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 6 marca 2017 roku, a w wersji elektronicznej 31 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE__Jakub_SKURTYS__Stronami-mitu,-stronami-zgrzytu-(4LP-box-set)

Stronami mitu, stronami zgrzytu (4LP box set)

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa towarzysząca premierze książki Wybieganie z raju (2006-2012) Tomasza Pułki, wydanej w Biurze Literackim 10 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE__Jakub_SKURTYS__Ja,-stróż-latarnik

Ja, stróż latarnik

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Stacja wieży ciśnień Dawida Mateusza, wydanej w Biurze Literackim w wersji papierowej 26 lipca 2016 roku, a w wersji elektronicznej 17 lipca 2017 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Abc-ABC

Zmęczony burz szaleństwem

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Jarzmo Przemysława Owczarka, wydanej w Biurze Literackim 29 maja 2017 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Matywiecki_

Wiek żelazny

wywiady / O KSIĄŻCE Eliza Kącka Piotr Matywiecki

Rozmowa Elizy Kąckiej z Piotrem Matywieckim, towarzysząca premierze książki Palamedes, wydanej w Biurze Literackim 1 maja 2017 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Palamedes-autoprezentacja

Palamedes – autoprezentacja

recenzje / KOMENTARZE Piotr Matywiecki

Autorski komentarz Piotra Matywieckiego do poematu Palamedes, wydanego w Biurze Literackim 1 maja 2016 roku.

WIĘCEJ
Matywiecki__Fotorelacja__Festiwal__2010-04-24__01

Świadkowie kolorów

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
WYWIADY_sosnowski

Gazowana cykuta

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Jemioło

Rozmowa Piotra Jemioły z Jakubem Skurtysem, towarzysząca premierze książki Trawers Andrzeja Sosnowskiego, wydanej w Biurze Literackim 6 marca 2017 roku.

WIĘCEJ
UTWORY_Zbigniew-Machej_W-tej-chwili-morze

W tej chwili

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz Piotra Matywieckiego ze zbioru Zdarte okładki. Wiersze z lat 1965-2009.

WIĘCEJ
RECENZJE_lesmian

Czarna magia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Z tamtej strony ciszy Bolesława Leśmiana w wyborze Jacka Gutorowa, wydanej 8 listopada 2012 roku w Biurze Literackim.

WIĘCEJ
WYWIADY_konopnicka

Gdy „na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły”

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Piotrem Matywieckim.

WIĘCEJ
RECENZJE_konopnicka-komentarz

Posłowie (fragment)

recenzje / KOMENTARZE Piotr Matywiecki

Autorski komentarz Piotra Matywieckiego do książki Złotniejący świat Marii Konopnickiej.

WIĘCEJ
RECENZJE_janiak_jaskladnia

Ja-składnia

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Szkic Jakuba Skurtysa o poezji Kamili Janiak. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ
WYWIADY_domagala_jakuc

Duchy Miasta są mi przychylne

wywiady / Jakub Skurtys Szymon Domagała-Jakuć

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Szymonem Domagałą-Jakuciem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ
WYWIADY_Dawid_Mateusz

Kąt zaangażowania

wywiady / O PISANIU Dawid Mateusz Jakub Skurtys

Rozmowa Jakuba Skurtysa z Dawidem Mateuszem. Prezentacja w ramach cyklu tekstów zapowiadających antologię Zebrało się śliny. Nowe głosy z Polski, która ukaże się w Biurze Literackim.

WIĘCEJ
DEBATY_O-forme-czyli-wszystko

O formę, czyli wszystko

debaty / ANKIETY I PODSUMOWANIA Jakub Skurtys

Głos Jakuba Skurtysa w debacie „Formy zaangażowania”, towarzyszącej premierze antologii Zebrało się śliny, która ukaże się niebawem w Biurze Literackim.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Piotr_Matywiecki_Zdarte-okladki

Sztuka

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
Matywiecki__Fotorelacja__Festiwal__2010-04-24__01

W tej chwili

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
RECENZJE_Piotr_Matywiecki_Mysli_do_slow

Kabalistyczne gęstości języka i poezja cienkiej faktury

wywiady / O PISANIU Joanna Roszak Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim rozmawiają Emilia Kledzik i Joanna Roszak.

WIĘCEJ
RECENZJE_Staff_Wyszedlem-szukac

Na progu milczenia

recenzje / ESEJE Piotr Matywiecki

Recenzja Piotra Matywieckiego towarzysząca premierze książki Wyszedłem szukać Leopolda Staffa w wyborze Justyny Bargielskiej, wydanej w Biurze Literackim 31 maja 2012 roku.

WIĘCEJ
RECENZJA_Bohdan_Zadura_Zmartwychwstanie-ptaszka

Daj mi tam, gdzie mnie jeszcze nie było

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Esej Jakuba Skurtysa towarzyszący premierze książki Zmartwychwstanie ptaszka Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
WYWIADY_Konopnicka

Konopnicka? Trzeba ją ocalić od zapomnienia*

wywiady / O KSIĄŻCE Piotr Matywiecki

Rozmowa Małgorzaty Matuszewskiej z Piotrem Matywieckim, towarzysząca premierze książki Złotniejący świat Marii Konopnickiej.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Nocne-zycie

"To się tylko tak mówi", czyli Nocne życie Bohdana Zadury

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Nocne życie Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Zlotniejacy-swiat

Gdy "na wzruszenia jest wymiar ogólny i ścisły"

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Piotr Matywiecki

Z Piotrem Matywieckim o książce Złotniejący świat Marii Konopnickiej rozmawia Jakub Skurtys.

WIĘCEJ
KSIAZKI_poems

"Wild water kingdom timex show / jaki dziwny letargiczny trans"

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki poems Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Sajgon

Proces marginalizacji, spychania i odpychania Inności

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Mateusz Kotwica

Z Jakubem Skurtysem o książce Sajgon rozmawia Mateusz Kotwica.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Swiat-nie-scalony

Poezja nie jest już liryką

wywiady / O KSIĄŻCE Jakub Skurtys Kacper Bartczak Paweł Kaczmarski

Z Kacprem Bartczakiem o książce Świat nie scalony. Estetyka, poetyka, pragmatyzm rozmawiają Paweł Kaczmarski i Jakub Skurtys.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Swiat-nie-scalony_1

"I to jest jakieś otwarcie na przyszłość" – Kacpra Bartczaka wstęp do poetyki pragmatystycznej

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Świat nie scalony Kacpra Bartczaka.

WIĘCEJ
RECENZJE_Poezja_odwiecznych

Poezja od-wiecznych przestrzeni. Cztery przymiarki do szkicu o Piotrze Matywieckim

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Zdarte okładki (1965-2009) Piotra Matywieckiego, wydanej w Biurze Literackim 14 września 2009 roku.

WIĘCEJ
Matywiecki__Fotorelacja__Festiwal__2010-04-24__01

Świadkowie kolorów

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Piotr_Matywiecki_Zdarte-okladki

Sztuka

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
Matywiecki__Fotorelacja__Festiwal__2010-04-24__01

W tej chwili

dzwieki / RECYTACJE Piotr Matywiecki

Wiersz z tomu Zdarte okładki (1965-2009), zarejestrowany podczas spotkania „Brzegi, zdarte, nierzeczywiste” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
RECENZJE_Poezja_odwiecznych

Poezja od-wiecznych przestrzeni. Cztery przymiarki do szkicu o Piotrze Matywieckim

recenzje / IMPRESJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki Zdarte okładki (1965-2009) Piotra Matywieckiego, wydanej w Biurze Literackim 14 września 2009 roku.

WIĘCEJ