wywiady / O KSIĄŻCE

Powinno mówić niewyrażalne

Kuba Mikurda

Wojciech Bonowicz

Rozmowa Kuby Mikurdy z Wojciechem Bonowiczem.

Bonowicz__Okladka_2006_Pelne_morze Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Kuba Mikurda: Zacznę przewrotnie. Jakiś czas temu wygłosił pan krótki wykład „Pochwała poezji niezrozumiałej”. Za co pan ją chwalił?

Wojciech Bonowicz: Punktem wyjścia był dla mnie oczywiście szkic Czesława Miłosza „Przeciw poezji niezrozumiałej”, tekst w swoim czasie głośny i szeroko dyskutowany. Miłosz wyrażał się w nim sceptycznie o znacznej części poezji współczesnej – a ściślej: poezji pisanej w ciągu ostatnich stu kilkudziesięciu lat – ganiąc ja za to, że ucieka od czytelnika, że nadmiernie wiele uwagi poświęca podmiotowi, zamiast światu przedmiotowemu, i że w efekcie pogrąża się w „niezrozumialstwie”, czyli w poszukiwaniach formalnych, które efekt społecznej izolacji poetów jeszcze potęgują. „Pochwałę” zmyśliłem odrobinę polemicznie. Jest bowiem faktem, że ogromny obszar poezji współczesnej nie ma dostępu do czytelników i nawet specjalnie się o niego nie stara. Ale jest też faktem, że poezja ta mogłaby ów dostęp uzyskać, że – by tak rzec – jej „niezrozumialstwo” nie jest absolutne i można by po stronie czytelników otworzyć tu niejedną furteczkę. Zaraz jednak postawiłem sobie pytanie: czy to wyłącznie kwestia braku owych furteczek, powiązań krytycznych, stosownych komentarzy? Nie, nie wyłącznie. I wtedy bardzo a propos wydał mi się sam termin zaproponowany przez Miłosza: „poezja niezrozumiała” to lepiej niż „awangarda”. Bo oprócz tego, że dźwięczna i zadziorna, zbitka ta otwarcie stawia problem rozumienia, centralny dla poezji współczesnej. Czy w poezji chodzi w ogóle o jakieś rozumienie? A jeśli tak, to o jakie? Warto pamiętać, że „rozumienie”, „sens” i tak dalej, to kategorie poddawane w myśli nowożytnej ciągłym rewizjom. W moim przekonaniu, spośród różnych dziedzin sztuki poezja kwestię rozumienia postawiła najostrzej.

Chciałem się zatem „odbić” od tekstu Miłosza, „odbić” w kierunku poezji moich rówieśników (Andrzeja Sosnowskiego, Marcina Sendeckiego i innych), a ogólniej – całej tradycji pisania poniekąd „przeciw językowi”, czyli nieustannego sprawdzania, weryfikowania jego możliwości, „wietrzenia” go, rozbijania językowych skamielin. Tradycji mocno obecnej w poezji polskiej za sprawą takich osobowości jak Miron Białoszewski, Witold Wirpsza czy Tymoteusz Karpowicz. Stąd „pochwała”, bo „poezja niezrozumiała” nie niszczy języka, wręcz przeciwnie, utrzymuje go w ruchu, zapobiega zwapnieniom, petryfikacji. Oczywiście, nie znaczy to, że wszystko, co „niezrozumiałe”, należy pochwalić za samo to, że „niezrozumiałe” właśnie. Przeciwnie, także poetom „niezrozumiałym” trafiają się rzeczy słabe, nieudane, wydumane. I oni mają swoich naśladowców, epigonów, swoje „ogony”. Niemniej nie wolno nie doceniać ogromnego wysiłku tej poezji, który zmierza do demontażu pewnej iluzji: iluzji trwałego znaczenia, „utwardzonego” w języku. Znaczenia nie należy przyjmować „na wiarę”. Należy je nieustannie sprawdzać.

W ten sposób zainteresowanie poezją wpisuje się w moje szersze zainteresowania związane z pracą iluzji, szczególnie iluzji religijnej, która prowadzi do zamknięcia Boga w określonej wizji, skończonej konstrukcji intelektualnej lub intelektualno-emocjonalnej. Powinniśmy być gotowi na ciągłe „otwieranie”, przekraczanie, rewizję takiego obrazu. Nie jestem ikonoklastą, uważam, że konstrukty i obrazy są bardzo potrzebne jako podstawa, punkt wyjścia dla ruchu myśli. Ale warto zdać sobie sprawę, że jeśli poza nimi jest coś lub Ktoś, to jest ponad to, co potrafimy sobie wyobrazić lub nazwać. I że nawet to niedokładne nazywanie nie powinno przychodzić nam łatwo, ot, tak sobie, jako beztroskie naśladowanie innych.

„Poeci niezrozumiali”. Pan też?

Poniekąd, tak. Wszelka niejasność, niedorysowanie, niejednoznaczność bardzo mnie zajmują. Zarówno na poziomie konstrukcji tekstu, rozbicia zdań, metaforyki, jak i na poziomie treści – opisywanych sytuacji, obrazów, scen. Bywa to pewną barierą, stąd zarzuty o hermetyzm, zwłaszcza w kontekście moich dwóch poprzednich tomów. Tymczasem ja jestem absolutnym przeciwnikiem postawy: „im trudniej, im bardziej zagadkowo, tym lepiej”. Nie chowam klucza, raczej sugeruję, że można użyć wielu kluczy.

Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy samo pisanie. Czy chodzi o „rozjaśnianie” rzeczywistości przez prostą eksplikację? Czy naprawdę potrzebujemy poezji, żeby powiedzieć sobie: życie jest krótkie, jesteśmy śmiertelni, miłość jest ważna, kropka? Mam wrażenie, że cała uroda, niezwykłość poezji polega na tym, że uwrażliwia nas ona na szereg stanów pośrednich, rozmaite subtelne napięcia, historie, które, choć niewątpliwie się dzieją, nie do końca wiadomo, czym są. Komponując tom, staram się na przykład zderzać teksty „ciemniejsze” z „jaśniejszymi”, albo teksty, które „twierdzą” jedno, z takimi, które „mówią” coś wręcz przeciwnego. Tym samym to, co pozornie zrozumiałe, nabiera dwuznaczności, wpada w cudzysłów, staje pod znakiem zapytania.

Podobnie myślę o roli tytułu. W jaki sposób tytuł „trzyma się” wiersza? Choć na ogół zapisuję wiersz od razu z tytułem, nie zawsze potrafię powiedzieć, co się dzieje między jednym a drugim, na jakiej zasadzie zostały zestawione, na czym polega ich zgodność, dopasowanie. Zdarzają się oczywiste relacje – wiersz „Sąd” jest rzeczywiście o sądzie itd. Ale jednej reguły nie ma. Dzięki temu otwiera się kolejna możliwość gry, napięcia, rozmycia. Jednocześnie staram się unikać nadmiernego „obciążenia” tytułu. Kiedy w tytule zawarte jest zbyt wiele, wiersz wygląda tak, jakby ktoś powiesił maleńki obrazek na dużym gwoździu.

Pańskie wiersze często „robią to, co mówią”, powtarzają napięcia formalne, retoryczne na poziomie obrazu, anegdoty itd.

To jedna z tych rzeczy, które „robią się same”. W trakcie pisania nie przyjmuję świadomie żadnych założeń, nie zadaję sobie pytania, jak to powinno być zrobione, ani o czym to będzie i czy jedno zgadza się z drugim. Aczkolwiek kiedy wiersz jest skończony, często dostrzegam, że coś jest na rzeczy, poszczególne elementy zdają się zazębiać i sobie „przytakiwać”, i – w najlepszym przypadku – tekst na każdym poziomie działa w ten sam sposób. Lubię tak myśleć na przykład o wierszu „Góra z dołem” z tomu Wiersze ludowe. Jest tam obraz człowieka leżącego w łóżku, skupionego na swojej chorobie. Jednocześnie zależało mi na tym, żeby sam wiersz „leżał” – „leżał” razem z bohaterem. W tym sensie „Góra z dołem” musiała być wierszem odrobinę „nieudanym”, jako historia niepowodzenia, czegoś, co się nie spełnia, co kończy się porażką. Podobnie z ubóstwem, które interesuje mnie jako temat, a w dość niepojęty – dla mnie samego – sposób powtarza się w ubóstwie języka, wersu. Więcej skreślam, niż piszę. Z kilku wersji, które zapisuję, najczęściej wybieram tę najbardziej „chropawą”.

Raz jeszcze podkreślę, że notuję i nazywam te wszystkie związki i zależności dopiero po napisaniu tekstu, często przy okazji układania całego zbioru. Wiersz pisze się „sam”, sam tworzy swoją wyobraźnię, dramaturgię, napięcia. Dopiero zapisany staje się moją własnością, choć nigdy do końca i na zmiennych prawach.

W recenzji na łamach „Tygodnika Powszechnego” Marian Stala wskazał na nurt metapoetycki, który w Pełnym morzu zyskał pewną autonomię. Na ile głosy „Z wykładu” i „Z dyskusji zamkniętej” są panu bliskie?

Nie chciałbym tego jednoznacznie rozstrzygać. Oba są quasi-cytatami i funkcjonują w pewnym kontekście: w obu znajduję coś, co jest mi bliskie i coś, co budzi mój sprzeciw. Weźmy wiersz „Z wykładu”: „Wyczerpały się językowe energie. / Bo powinno mówić to, co niewyrażalne. / A mówiło tylko to, co martwe i oczywiste.” To poniekąd skrót postulatu, o którym mówiłem wcześniej – buntu przeciwko „oczywistości” w poezji, oczywistości, która choć potrzebna, bywa męcząca, a ostatecznie sprawia, że język i rzeczywistość nieruchomieją, przyszpilone, sprowadzone do pojedynczego znaczenia, określone moralnie. Nie przeczę, sam moralizuję, także w poezji, ale mimo to (lub właśnie dlatego) bardzo zależy mi na tym, aby w obrębie tomu działo się jak najwięcej, aby poszczególne teksty wchodziły ze sobą w ciągłe interakcje, wzajemnie się kwestionowały, podważały, dyskutowały ze sobą.

W Pełnym morzu stosunkowo często posługuję się cudzym głosem. Niezależnie od wszystkich innych wątków, traktuję ten tom jako próbę pomyślenia tego, jak wiele w mojej poezji znaczy cudzy głos i – tu muszę posłużyć się paradoksem – w jakim stopniu ja sam ten cudzy głos piszę. W tomie przywołuję wprost Celana, Kubina czy Leo Lipskiego. Choć żaden z nich niczego już nie stworzy, nie chcę myśleć o ich dziełach jako zamkniętych. Wystarczy odrobina wysiłku, żeby ich lektura okazała się kolejnym otwarciem, żeby owocowała nową wersją, nową wizją, nowym rozkładem akcentów. To, że mamy możliwość takiego ruchu i że chcemy czasem z niej korzystać, jest wielkim zwycięstwem tych twórców. Warto ich „wyczytywać”, wyczytywać bez końca…

O AUTORACH

autorzy_leksykon_300x300_Mikurda
Kuba Mikurda

Urodzony w 1981 roku. Dziennikarz, filmoznawca, psycholog, filozof. Członek zespołów redakcyjnych „Wide Screen”, „International Journal for Žižek Studies” i „Krytyki Politycznej”. Współpracuje z Katedrą Kultury Współczesnej UJ, Centre for Advanced Studies in the Humanities UJ. Nagrodzony w konkursie im. Krzysztofa Mętraka (2007, 2008). W 2008 roku zwycięzca polskiej edycji konkursu „International Young Screen Entrepreneur” organizowanego przez British Council. Mieszka w Krakowie.

autorzy_leksykon_300x300_Bonowicz
Wojciech Bonowicz

Urodzony 10 stycznia 1967 roku w Oświęcimiu. Poeta, publicysta, dziennikarz. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Otrzymał wyróżnienie w Konkursie na Brulion Poetycki (1989), nagrodę główną w konkursach poetyckich "Nowego Nurtu" (1995) oraz im. K.K. Baczyńskiego (1995). Laureat Nagrody Literackiej Gdynia za tom Pełne morze (2007). Do Nagrody Literackiej Nike nominowano biografię Tischner (2001) oraz Pełne morze (2007). Tom Echa (2013) nominowany do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Stale współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym" (jako felietonista) i miesięcznikiem "Znak". Mieszka w Krakowie.

powiązania

20_NAGRANIA__Andrzej SOSNOWSKI__Pozytywki i marienbadki

Pozytywki i marienbadki

nagrania / Między wierszami Andrzej Sosnowski Anna Kałuża Jacek Gutorow Joanna Orska Kamil Zając Piotr Śliwiński Wojciech Bonowicz

O twórczości Andrzeja Sosnowskiego wypowiadają się Wojciech Bonowicz, Jacek Gutorow, Anna Kałuża, Joanna Orska, Piotr Śliwiński, Kamil Zając.

WIĘCEJ
NAGRANIA_PoecI-Marcin-SENDECKI (1)

Poeci: Marcin SENDECKI

nagrania / Między wierszami Marcin Sendecki Wojciech Bonowicz

Odcinek nowego programu literackiego „Poeci”, w którym Wojciech Bonowicz rozmawia z Marcinem Sendeckim.

WIĘCEJ
RECENZEJ_sebyla_komentarz

Dialog w ciemności – posłowie

recenzje / KOMENTARZE Wojciech Bonowicz

Autorski komentarz Wojciecha Bonowicza do książki Dialog w ciemności Władysława Sebyły.

WIĘCEJ
WYWIADY_Jedzcie-dorsze

Jedzcie dorsze!

wywiady / O KSIĄŻCE Kuba Mikurda Łukasz Jarosz

Rozmowa Kuby Mikurdy z Łukaszem Jaroszem, towarzysząca premierze e-booka Soma, wydanego w Biurze Literackim 22 marca 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Bonowicz_Echa

Kraść bezceremonialnie, nie spodziewać się profitów

wywiady / O KSIĄŻCE Marcin Baran Wojciech Bonowicz

Z Wojciechem Bonowiczem o książce Echa rozmawia Marcin Baran.

WIĘCEJ
WYWIADY_Ekran-kontrolny

Mała, rozbita dusza

wywiady / O KSIĄŻCE Jacek Dehnel Kuba Mikurda

Z Jackiem Dehnelem o książce Ekran kontrolny rozmawia Kuba Mikurda.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dokumenty-majace-sluzyc-za-kanwe

O Dokumentach mających służyć za kanwę

recenzje / NOTKI I OPINIE Adam Zdrodowski Andrzej Sosnowski John Ashbery Justyna Sobolewska Kuba Mikurda

Komentarze Johna Ashbery’ego, Andrzeja Sosnowskiego, Justyny Sobolewskiej, Kuby Mikurdy oraz Adama Zdrodowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Bialy-tydzien

O Białym tygodniu

recenzje / NOTKI I OPINIE Karol Maliszewski Miłosz Biedrzycki Rafał Skonieczny Wojciech Bonowicz

Komentarze Karola Maliszewskiego, Wojciecha Bonowicza, Rafała Skoniecznego, Miłosza Biedrzyckiego, Jarosława Nowosada.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

Siostra stereofoniczna

wywiady / O KSIĄŻCE Karol Pęcherz Kuba Mikurda

Rozmowa Kuby Mikurdy z Karolem Pęcherzem o płycie Trackless Andrzeja Sosnowskiego & Chain Smokers.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Brzytwa-okamgnienia

O Brzytwie okamgnienia

recenzje / NOTKI I OPINIE Darek Pado Jakub Winiarski Julia Fiedorczuk Karol Maliszewski Kuba Mikurda

Komentarze Kuby Mikurdy, Karola Maliszewskiego, Julii Fiedorczuk, Jakuba Winarskiego i Darka Pado.

WIĘCEJ
WYWIADY_Jacek_Dehnel

Bez płaczów, dąsów i rzucania mięchem

wywiady / O PISANIU Jacek Dehnel Kuba Mikurda

Z Jackiem Dehnelem, tłumaczem poezji Philipa Larkina z wydanej w Biurze Literackim książki Zebrane, rozmawia Kuba Mikurda.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pozytywki

Dziewczynka z zapałkami (wypisy okolicznościowe)

recenzje / NOTKI I OPINIE Kuba Mikurda

Esej Kuby Mikurdy towarzyszący premierze książki Pozytywki i marienbadki (1987-2007) Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Nouvelles

Ach, Sosnowski…

recenzje / IMPRESJE Kuba Mikurda

Recenzja Kuby Mikurdy z książki Nouvelles Impressions d’Amerique Andrzeja Sosnowskiego

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

Na szczęście obaj jesteśmy ludźmi dyskretnymi, Brunner

wywiady / O PISANIU Andrzej Sosnowski Kuba Mikurda

Rozmowa Kuby Mikurdy z Andrzejem Sosnowskim.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pelne-morze

Notatki o nowej książce Wojtka Bonowicza

recenzje / ESEJE Jacek Gutorow

Recenzja Jacka Gutorowa z książki Wojciecha Bonowicza.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pelne-morze

Notatki o nowej książce Wojtka Bonowicza

recenzje / ESEJE Jacek Gutorow

Recenzja Jacka Gutorowa z książki Wojciecha Bonowicza.

WIĘCEJ