książki / POEZJE

Skóra byka

Filip Łobodziński

Salvador Espriu

Fragment książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Cmentarz Sinery

II

Ależ mała ojczyzna
otaczająca cmentarz!
Morze w dali, Sinera,
wzgórza pinii, winnica,
żleb pylisty. Nie kocham
już niczego prócz cienia
wędrującego chmury.
Nieśpiesznego wspomnienia,
dni minionych na zawsze.


XXV

Nad brzegiem morza. Miałem
mały własny dom, swój sen,
nad brzegiem morza.

Wzniesiony dziób. Wysmukłą
łódź, którą sterowałem
swobodnym szlakiem morza.

A oczy znały
wszystek ład i harmonię
mojej małej ojczyzny.

Jakże ci muszę
opisać trwogę, którą
deszcz sprowadza na szyby!
Oto teraz noc mroczna
nad mym domem zapada.

Ku katastrofie
pchają mnie czarne skały.
Mnie, więźnia pieśni,
trudu próżnego, kto dziś
powiedzie ku świtaniu?

Nad samym morzem miałem
swój dom, swój sen nieśpieszny.


Skóra byka

VII

Lata temu nasi dziadowie
spoglądali
na to samo zimowe
niebo, wysokie i smutne,
odczytując w nim dziwny
symbol opieki i wytchnienia.
A najstarszy z wędrowców
skierował ku niemu długi
kostur swej władzy,
wskazał je pozostałym,
po czym, zwracając kij ku polom,
ozwał się:
– Z pewnością tu odpoczniemy
po niezmierzonych szlakach
Golah.
Z pewnością tu
mnie pochowacie.

I tak pochowano ich,
jednego po drugim, w Sefarad,
wszystkich, którzy wraz z nim przybyli,
podobnie ich synów i wnuków,
aż po nasze czasy.
Ponieważ dobrze wiemy, że wielu
wciąż jest rozproszonych
na wietrze i na tułaczce
podczas Golah.
Ale nie chcemy już
opłakiwać świątyni
ani cierpieć nieskończonej tęsknoty
za naszym miastem.

I dlatego kiedy ktoś
z rzadka podejdzie
i ze srogą miną
spyta nas:
„Dlaczego trwacie tu,
w tym kraju niegościnnym i suchym,
spływającym krwią?
Z pewnością nie była to
najlepsza z ziem napotkanych przez was
w ciągu tego długiego
doświadczenia, jakim jest
Golah”,
my, uśmiechnięci lekko
na wspomnienie
naszych ojców i dziadów,
odpowiadamy tylko:
– A w naszych marzeniach – tak.


X

Gdy w piekarni dostajesz
gipsową atrapę,
ugryź ją – ten kęs pierwszy
ci zęby połamie.
Wiedz, że twoje cierpienie
śmiech budzi tymczasem
u człowieka, co zna się
na mące i wapnie.
Tracisz siły powoli,
ale zarazem
tuczysz złodzieja, który
sprzedawał fałsze.

Służący się wybiera
właśnie na przejażdżkę
koniem księcia, któremu
stopę rani kamień,
zaś sługa kijem mierzy
głowę, grzbiet i całe
ciało książęce, które,
milcząc wciąż uparcie,
straciło już ostatni
ślad godności własnej.
Panie, jakże to znosisz?
I czyżby ten błazen
nie czuł, że to już pora
zsiąść z konia na amen?

Niebezpiecznie jest wierzyć
– ułudzie tej snadnie
głuchy ulega – że u
chorych starców całkiem
umilkła prawda, która
dotąd tętniła zawsze,
bo ich płaszcze i łachy
przesiąkłe, zbryzgane
krwią bezprawnie przelaną –
są już pogrzebane.
Słuchaj, mówi do ciebie
lód, który nie taje,
jak nadzieja zaklęta
w tik-tak bardzo słabe:
schyłkowy puls zegarka
nigdy nie ustaje.


XVII

Jehudi, co nie doświadcza
już od tylu lat,
czym jest odrobina wody,
czym jest chleba smak,
bo post mnisi praktykuje
nocą i za dnia,
trawi pustkę swoich trzewi,
posyłając w świat
tchnienie winne z głębin ciała,
ale każdy plac
i uliczkę przeczesuje,
błądząc tam i sam,
rad, że może spożyć chłód,
ten niezwykły dar,
zdrowy przecież i którego
pod dostatkiem ma:
najuboższy smakosz w mieście
ceni go i zna.
Ale gdy na głównym placu
właśnie stanąć ma,
niespodzianie gęsta ciżba
wstrzymuje mu marsz.
Już unieśli ptaka słońca,
zaczyna się kaźń:
grzech mu każdy policzony
i ocena zła.
Głupiec jął się weń wpatrywać,
stoi sztywny tak,
ścierpł od głodu i od mrozu,
lecz także przez strach,
niczym ryba wykrwawiona
opadł z sił i zbladł.
Jehudiego niespodzianie
wstrząs od środka dźga:
pękła mu ostatnia flaszka
z zielonego szkła,
pełna wina, specyfiku
na wszelakie zła.
A bez wina jak ma pić,
radę sobie dać?
A bez picia jak ma żyć,
skąd nadzieję brać?
Naraz, patrząc wciąż do góry
tam, gdzie zawisł ptak,
postanowił, że z nim wstąpi
na ostatni szlak.
Bez namysłu więc dopada
pobliskiego pnia,
wspiął się na najwyższą gałąź,
a gdy jest już tam,
wiąże linę, która mierzy
tuzin piędzi na
pokorną pamiątkę świętych,
którym dano znak.
Głowę wsuwa w pętlę i już
runął niczym głaz.
Ciało raptem wpada w dygot,
wkrótce stanie, patrz!
Oto zastygł, tylko język
pokazuje nam,
biały od kurzu wędrówki,
bo niejeden ślad
zdążył w życiu swym odcisnąć,
idąc obok nas,
prawych ludzi, chcących pojąć
rozśpiewany szał
ślepca, co z gitarą błądzi:
może to jest brat
Jehudiego, wiekowego
krawca z Sefarad.


XLI

Ty śmiejesz się z nas, którzy wciąż
potrafią mieć oczy otwarte, gdy śnią.
Ale gdy spojrzysz w lustro, poczujesz strach,
przed tymi, co czuwając, umieją spać.

Trędowaty w popiołach, obnażony.
Trójka zgodnych druhów i kolejny po nich
nad nieszczęściem wspólnie łzy radości roni.
Tysiącletni tuman głosu nie podnosi:
„Człowiek sprawiedliwszy niż Bóg – to chcesz głosić?”.

Zbliża się pająk powoli, od niechcenia
pustkę studni w sieć chwyta i zabiera.
Skrobie cicho cieniutka nóżka pajęcza
powietrze, szkło, życie i czas zniewolenia.
Z mroku ścian sczytuję litery imienia.
Gdy legnę, śmierć będzie jak poduszka miękka!

Opuszczam się po długiej linie pragnienia
na wysuszony grunt cierpiącego wiersza,
mam w dłoni puchar jasnej miłości nieba.
Obity skrzydłami anioła jastrzębia,
a każda z moich stóp szablą słów ucięta.
Lecz wodę na własną pustynię oszczędzam,
z płonących ust płynie strwożona nadzieja.

Marnotrawnego syna głód bojaźliwy
grzebie w resztkach, którymi wieprze wzgardziły.
Ojciec rzuca mu gruz darowanej winy,
skwarki słów pływające w zupie doktryny.
Zaczął marnotrawny syn swój lament tkliwy:
kto głoduje, niech o wygląd zadba miły.

Szli niewidomi za przewodem ślepego
prosto w przepaść, której imię okrucieństwo.
Jak ich marsz niepewny wstrzymać, gdy biel tego
nieruchomego oka każe im w piekło
iść, bo są wolni, by zaznać losu złego?
Piski przerażenia pomknęły daleko,
a oto nowy sznur zmierza, ciemność wieczną
po omacku bada, żarłoczną, niezmierną.

Stary bezpotomny bogacz, sam jak palec,
jałowym złotem wypełnia swoje skarbce,
szuka w nich pociechy, lecz próżne to żale.
Wytchnienia nie kupi mu łoże ostatnie.
A po bladej nocy świt nie zdoła nadejść,
on zaś sensu słów tych nie zrozumie wcale:
„El-Elohe Israel!
Tylko naprawdę czyste i młode palce
uleczą na rozpostartej skórze ranę”.


XLII

Oby ręka młoda
– zimna, silna i czysta –
umiała rachować.

Ty oto dziedziczysz,
potomny, dni nierządu
i dni nienawiści.

Miej pilne baczenie,
gdzie jest przechowywany
gar z ciepłym jedzeniem.

Jeśli władzy pragniesz,
spraw, by twoją się stała,
zanim władać zaczniesz.

Z wolna się zsuwamy
po świetlistych promieniach
w otchłań snów przegranych.

Odpłyną łagodnie
łodzie pełne rozbitków
na otwarte morze.

Oczy ślepców pną się
w górę stopniami dymu
nad samym uskokiem.

Kwiatu krótkie życie:
nadzieja drży lękliwa,
robak wolno ryje.

Przegnałem pragnienie,
miłosierdzie śmiech wielki
wywołało w piekle.

Oto książę świata
do wieczerzy ze śmiercią
za stołem nas sadza.

Już zjedliśmy szynki
oraz gnaty niejednej
znamienitej świni.

Tłuszczem nasyceni,
raptem już nie na krzesłach,
na talerzach jesteśmy.

Zęby bez litości
chrupią wielkie idee
aż do szpiku kości.

Słychać, jak nam trzeszczy
pod naporem trzonowców
kręgosłup wygięty.

Dusza. Czy to ledwie
odrobina powietrza,
którą wicher niesie?

Pytasz, a twe słowa
są jak kamienie, które
dziwna proca miota.

Ruszają ku tobie
i kryją cię na amen
ruiny warowne.

Pośród bagna błądząc,
wiedliśmy wąską ścieżką
ku jedności mnogość.

Nikt się nie oszczędzał,
byle ostać się bez
stada i pasterza.

Lecz nie wiemy sami,
czemu próżnię nicości
skrywamy słowami.

Kołczan czasu jest
pełen strzał naszej skargi –
szykujemy je.

Wbijmy mocno tak
sztylet krzyku w stwardniałe
serce Sefarad.


XLV

Wspomnienie nas po dawnych śladach
wiedzie. Lecz nawet gdzieś w oddali
nie widać źródeł, studnia szczęścia
nie tryska wodą, tylko mami.

Niebo zasnuły wrony. Sroga
pieśń jęczy ponad ugorami:
„Człowiek za naród może umrzeć,
nasz naród zaś umiera za nic”.

O AUTORACH

Filip Łobodziński

ur. w 1959 r. Iberysta, dziennikarz, muzyk i tłumacz z języków: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, katalońskiego, portugalskiego oraz ladino. Laureat Nagrody Instytutu Cervantesa w Warszawie w 2005 r. za najlepszy przekład literacki. Przez lata pracował jako dziennikarz (TVP, Polsat News, Trójka, Inforadio, „Non Stop”, „Rock’n’Roll”, „Machina”, „Przekrój”, „Newsweek”), a obecnie współprowadzi program telewizyjny „Xięgarnia”. Współzałożyciel Zespołu Reprezentacyjnego (od 1983, sześć płyt) oraz dylan.pl (od 2014, jedna płyta), specjalizującego się w wykonywaniu przekładów piosenek Boba Dylana. W Biurze Literackim ukazały się przetłumaczone przez niego książki Dylana: Duszny kraj(2016) oraz Tarantula(2018), Patti Smith: Tańczę boso i Nie gódź się oraz Salvadora Espriu Skóra byka. Mieszka w Warszawie.

Salvador Espriu

Urodzony w 1913 roku. Poeta, prozaik i dramatopisarz, jeden z najważniejszych katalońskich twórców XX wieku. Początkowo pisał modernistyczne powieści (m.in. El doctor Rip z 1931) i dramaty (m.in. Antígona). Później pod wpływem francuskiego impresjonizmu i hiszpańskiego baroku zaczął tworzyć poezje pełne biblijnych i mitologicznych nawiązań, które służyły do alegorycznego przedstawienia rzeczywistości. Zmarł w 1985 roku w Barcelonie.

powiązania

Przestworzone rzeczy (1)

utwory / zapowiedzi książek Filip Łobodziński John Lennon

Fragment zapowiadający książkę Johna Lennona Przestworzone rzeczy, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, którą ukaże się w Biurze Literackim 9 listopada 2020 roku.

WIĘCEJ

Santarém, Samotność przestrzeni oraz Nie gódź się

nagrania / Stacja Literatura Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Emily Dickinson Filip Łobodziński Joanna Mueller Juliusz Pielichowski Patti Smith Tadeusz Sławek

Spotkanie wokół książek Santarém Elizabeth Bishop, Samotność przestrzeni Emily Dickinson i Nie gódź się Patti Smith z udziałem Tadeusza Sławka, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Mueller oraz Juliusza Pielichowskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Kataloński poeta numer jeden

wywiady / O KSIĄŻCE Filip Łobodziński Xavier Farré Vidal

Rozmowa Xaviera Farrégo Vidala z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca wydaniu książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

WIĘCEJ

Historia jednego przekładu, czyli ażeby dojść do Salvadora Espriu

recenzje / KOMENTARZE Filip Łobodziński

Komentarz Filipa Łobodzińskiego towarzyszący wydaniu książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

WIĘCEJ

O niezgodzie w literaturze

nagrania / Stacja Literatura Beata Stasińska Filip Łobodziński Jan Rojewski Konrad Góra Rami al-Aszek

Spotkanie z udziałem Ramiego Al-Aszeka, Konrada Góry, Filipa Łobodzińskiego, Jana Rojewskiego, Beaty Stasińskiej i Magdaleny Rigamonti w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ

Podważać samego siebie

wywiady / O KSIĄŻCE Filip Łobodziński Grzegorz Kwiatkowski

Rozmowa Filipa Łobodzińskiego z Grzegorzem Kwiatkowskim, towarzysząca premierze książki Karl-Heinz M. Grzegorza Kwiatkowskiego, wydanej w Biurze Literackim 18 listopada 2019 roku.

WIĘCEJ

Obcy astronom

nagrania / Stacja Literatura Anna Skrobiszewska Filip Łobodziński Rafał Skonieczny

Spotkanie wokół książki Obcy astronom Grzegorza Ciechowskiego z udziałem Anny Skrobiszewskiej, Rafała Skoniecznego i Filipa Łobodzińskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 23.

WIĘCEJ

Pieśń torby na pawia i Tarantula

nagrania / Stacja Literatura Bob Dylan Filip Łobodziński Jerzy Jarniewicz Nick Cave Tadeusz Sławek

Spotkanie autorskie wokół książek Tarantula Boba Dylana oraz Pieśń torby na pawia Nicka Cave’a z udziałem tłumaczy Filipa Łobodzińskiego i Tadeusza Sławka w ramach festiwalu Stacja Literatura 23. Prowadzenie Jerzy Jarniewicz.

WIĘCEJ

Poza czasem, poza stylem

wywiady / O KSIĄŻCE Aleksandra Olszewska Artur Burszta Filip Łobodziński

Rozmowa Artura Burszty i Oli Olszewskiej z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca wydaniu książki Patti Smith Nie gódź się, która ukazała się w Biurze Literackim 18 lutego 2019 roku.

WIĘCEJ

Nie gódź się (2)

utwory / zapowiedzi książek Filip Łobodziński Patti Smith

Fragment zapowiadający książkę Nie gódź się Patti Smith, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukaże się nakładem Biura Literackiego 28 lutego 2019 roku.

WIĘCEJ

Nie gódź się (1)

utwory / zapowiedzi książek Filip Łobodziński Patti Smith

Fragment zapowiadający książkę Nie gódź się Patti Smith, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukaże się nakładem Biura Literackiego 28 lutego 2019 roku.

WIĘCEJ

Polarną nocą i po drugiej stronie lustra

wywiady / O KSIĄŻCE Dawid Mateusz Filip Łobodziński

Rozmowa Dawida Mateusza z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca premierze książki Tarantula Boba Dylana w przekładzie Filipa Łobodzińskiego, wydanej nakładem Biura Literackiego 15 stycznia 2018 roku.

WIĘCEJ

Muzyka z poezją

nagrania / Stacja Literatura Bob Dylan Filip Łobodziński Kamil Sipowicz Patti Smith

Spotkanie autorskie „Muzyka z poezją” wokół książek Duszny kraj Boba Dylana i Tańczę boso Patti Smith z udziałem tłumacza Filipa Łobodzińskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 22. Prowadzenie Kamil Sipowicz.

WIĘCEJ

Pan z Tamburynem

nagrania / Stacja Literatura Bob Dylan Filip Łobodziński

Koncert piosenek Boba Dylana z książki „Duszny kraj” z udziałem Filipa Łobodzińskiego i Jacka Wąsowskiego w Aparthotelu Czarna Góra w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ

Boso, ale w akordach

recenzje / ESEJE Filip Łobodziński

Recenzja Filipa Łobodzińskiego towarzysząca premierze książki Tańczę boso Patti Smith, wydanej w Biurze Literackim 7 sierpnia 2017.

WIĘCEJ

Pływak woli mierzyć się z kanałem La Manche niż z górnym biegiem Wkry

wywiady / O KSIĄŻCE Filip Łobodziński Jerzy Jarniewicz

Rozmowa Jerzego Jarniewicza z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca premierze książki Duszny kraj Boba Dylana, wydanej w Biurze Literackim 20 lutego 2017 roku.

WIĘCEJ

Like a Rolling Stone. Spowiedź tłumacza

recenzje / KOMENTARZE Filip Łobodziński

Komentarz Filipa Łobodzińskiego o trudnościach z tłumaczeniem Boba Dylana, towarzyszący premierze książki Duszny kraj, wydanej w Biurze Literackim 20 lutego 2017 roku.

WIĘCEJ

Recenzja Radości

recenzje / ESEJE Filip Łobodziński

Recenzja Filipa Łobodzińskiego z książki Radości Grzegorza Kwiatkowskiego.

WIĘCEJ

Kataloński poeta numer jeden

wywiady / O KSIĄŻCE Filip Łobodziński Xavier Farré Vidal

Rozmowa Xaviera Farrégo Vidala z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca wydaniu książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

WIĘCEJ

„O, jakże zmęczony jestem tą moją tchórzliwą, starą, tak nieokrzesaną ziemią” [1]

recenzje / ESEJE Anna Sawicka

Esej Anny Sawickiej towarzyszący wydaniu książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

WIĘCEJ

Historia jednego przekładu, czyli ażeby dojść do Salvadora Espriu

recenzje / KOMENTARZE Filip Łobodziński

Komentarz Filipa Łobodzińskiego towarzyszący wydaniu książki Salvadora Espriu Skóra byka, w tłumaczeniu Filipa Łobodzińskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 4 maja 2020 roku.

WIĘCEJ