książki / ANTOLOGIE

Węgierskie lato

Bohdan Zadura

Endre Ady

Gyula Illyés

Gyula Juhász

István Kovács

János Pilinszky

László Benjámin

László Csiki

László Nagy

Lőrinc Szabó

Mihály Babits

Ottó Orbán

Péter Kántor

Zsófia Balla

Fragmenty książki Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich przygotowanej przez Bohdana Zadurę, wydanej w Biurze Literackim 18 marca 2010 roku.

Wegierskie_lato Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

János Pilinszky

Pod zimowym niebem

Tamasowi Cholnokyemu

Nad moją głową lodowy
żar gwiazdy przegarniają,
okrutne niebo napiera,
na ścianę mnie rzucając.

I niepewności mi smutek
z sierocych ust wycieka.
Ubranie sobie zaplamię.
To było matki mleko?

Jak kamień jestem, cokolwiek
przyjdzie, byleby przyszło,
posłuszny będę i cichy,
upadnę całkiem nisko.

Nie mogę dłużej się łudzić;
nikt mi nie poda dłoni,
cierpienie żadne nie zbawi,
bóg żaden nie obroni.

Nie może być straszliwszego,
prostszego nic sądzone:
biblijne potwory wolno
ruszają w moją stronę.


László Nagy

Herb miasta

Ponieważ pszczoły brzęczą nad mięsem,
ścierwice, mrucząc, jedzą winogrona;
nadejdzie czarny żołnierz.

Ponieważ przy jaskrawych straganach
i pod kopułami w patynie
tylu jest przekupniów,
aż rechocze ziemia,
ponieważ przeznaczenie też ich słucha;
nadejdzie czarny żołnierz.

Ponieważ czarnego żagla
już tak bardzo Balatonowi brak,
góry i lasy sosnowe
ze świstem huczą psalmy za białych
umarłych, za zmarłych woń,
a druzgocący nas Bakony
dość nie ma nigdy naszej tułaczej miłości;
nadejdzie czarny żołnierz.

Ponieważ wieża gołębia,
a gołąb guano skalne gniazda
swojego znienawidził,
zaś dzwony szalejąc od ciszy,
zadźwięczeć chcą, nawet gdy płoną,
niby woskowy kwiat
majestatyczne dzwony się stopią,
po gorących kamieniach spłynie
i po ścianach dyzenteria brązu –
i aby gołąb już nigdy sfrunąć nie mógł;
nadejdzie czarny żołnierz.

Ponieważ mąka wagonów
nie chce przeistoczyć się w gorzki chleb,
dlatego pociąg przywiezie
czarne rany,
ponieważ mleko nie chce
bez końca zamieniać się w wodę,
dlatego nagle krwawić zaczną
zakłady mleczarskie – a na placach
sterty desek ułożonych jak wafle,
łupkowe płytki, rury wszystkie
koło nieba połamie na proch,
wszystko tu bowiem się sprzeciwia;
nadejdzie czarny żołnierz.

Nadejdzie czarny żołnierz,
olbrzym – nietoperz czarnoaksamitny,
o skrzydłach z miękkich mruczących kopuł,
sadząc susy na ogromnych
wrotkach, przymocowanych do nóg
w czarnych włochatych kosmatych spodniach,
spłynie, spłynie na miasto, oślepniemy,
oślepnie kalendarz i historia –
miłości moje, długa grzywa,
zasłona złota waszych bioder
w garstkę popiołu się skurczy
i ja, znawca piekieł, ja sam,
załamię ręce, zdumiony;
nigdy bym nie uwierzył,
nigdy bym nie uwierzył;
że wy, dziewice, przy zimnym orężu
czuwacie w swoich łożach, o nigdy:
że wam, szczeniakom, nagle wypadną
mleczne zęby i straszne, perłowe
kwiaty konwalii zakwitną na bruku –
nowy herb miasta będzie sporządzony,
pole przekreślone już ostatecznie
z ornamentami dymu i westchnienia,
bowiem nadejdzie czarny żołnierz,
nadejdzie czarny żołnierz.


Ottó Orbán

Poeta opisuje swoje rzemiosło

literatura jako przedmiot literatury
jeśli zastanowić się głębiej
to tylko sklep porno

w czerwonym burdelowym oświetleniu
takie przyrządy że mózg staje
podwójne nawiasy powiedzmy
a w środku
w pełni automatyczny
przenośny samowyzwalający się
nadmuchujący się kiedy trzeba
tańczący taniec brzucha a przy tym gospodarny
poemat o znaczeniu słów

zniechęca mnie ten duszny przemysł
wiersz w moich oczach
to część życia
a jego przedmiot to zamknięta w bezkresie
stała niepewność
człowiek dnia powszedniego
elementarna cząstka wszechświata
sam wszechświat

między dwoma przytulającymi się ciałami międzygwiezdna przestrzeń
wiatr targa kępki przenikających się neuronów
i autoportret staje się wizerunkiem świata
jakimś pasażerem wysiadającym z autobusu częścią życia
w nieskończonej ciemności otwierającym się
tylko na chwilę jasnym oknem
za którym drżąc z rozkoszy pieszczą się
jak nienasyceni kochankowie
tak i nie


László Csiki

Zima

Droga moja, Lisabeth, kupiłem kłódkę
i zamknę panią w swoim sercu,
tylko proszę zachowywać się przyzwoicie,
bo kilka klawiszy już się obluzowało,
a w lewej komorze „chrobocze tajemniczy robak”.
Kłódkę kupiłem na targu staroci, od Rosjanki,
takiej mocnej baby, nazwałem ją
Jelizawieta Mikołajewna Moskowskaja Vodka,
i zaraz zamknąłem w sercu, już choćby przez wzgląd na wzruszające imię.
Teraz rozgrzewa moją krew. Mały cielesny piecyk!
Droga moja Lisabeth, proszę nie myśleć, że jestem lubieżnikiem,
jednak będzie pani miała w moim sercu jeszcze jednego towarzysza,
to Węgier, młody lekkoduch, ścienny anioł,
na którego starzy krawcy, menadżerowie
wkładają reklamową bieliznę, ładnie się uśmiecha,
na imię ma Złoty Pająk albo Elżunia.
Po co to wszystko? Przecież pani wie, że zbliża się Boże Narodzenie,
i kiedy tacy jak ja oczekują radości tylko od listonosza,
biorą w niewolę kilka drogich osób i wpadają na pomysł,
żeby potrząsały od środka kratą ich serca,
służąc do wytłumaczenia różnych rzeczy,
nie tylko tachykardii… Kiedy to robię,
a taki wieśniak jak ja ma w sobie sporo tego,
czasami aż z oka popłynie pani łza.
Do kolejnego spotkania zamykam piwnicę na kłódkę,
trzymam tam to, co poza panią jest dla mnie najważniejsze,
kartofle na zimę i cebulę, droga moja Lisabeth.


István Kovács

Lato

Powoli przemija lato.
Jeszcze trochę i przebrzmią syreny minut.
A my burzliwie oklaskujemy komary,
chwytamy się
za ramiona, poklepujemy po własnych plecach
jak ci, co się witają podczas przyjacielskich wizyt.
I tego lata wielkie plany stały się
kanałowymi szczurami
„jutra – ale – jutra – z pewnością”:
Nocami przemykają przez nasze nerwy.
A woda nadziei?
jak przed rokiem…
jeszcze bardziej taka,
chociaż czystsza niż za rok.
Jej fale niewyłowywalnie rozrywają niebo,
rozrzucają nadmuchiwane popiersia kąpiących się:
w ich ustach drumla z rybiego szkieletu
odcedza ciszę.
W bezlistnych altanach
taniec niby laterna magica.
Na miejscu powalonych drzew
nagrobek, posąg…
Na miejscu powalonych drzew
my stoimy.
W dziupli naszego ziewania
gnieździ się pilny dzięcioł:
jego twierdza wbije się w nasz mózg.
Gapimy się w nią,
rytmicznie szczękając zębami.
Porażone udarem słonecznym jaskółki
zgłupiały od naszych westchnień:
niestrudzone lecą zygzakiem przed nami,
szukając usprawiedliwień naszej bezsilności,
chwytając nasze chwile.


Endre Ady

Do Paryża wczoraj przyszła jesień

Do Paryża wśliznęła się Jesień
Przez Saint Michel cicho mknęła, nagła,
W upale, pod milczącymi liśćmi,
I na mnie wpadła.

Szedłem właśnie w kierunku Sekwany,
I chrust piosenek płonął mi w duszy:
Dymiły, dziwne, smutne, w purpurze,
Że umrzeć muszę.

Złapała Jesień mnie, coś szeptała,
I przez Saint Michel przebiegło drżenie,
Wiu, wiu: zabawne fruwały liście
Pośród kamienic.

Sekunda: Lato nic nie spostrzegło,
A już wybiegła z miasta z chichotem.
Że była, wiedzą jęczące liście
I ja wiem o tym.


Zsófia Balla

Wieczór

Dobrze byłoby, gdybyś mnie ukołysał,
powiedziałabym ci to, co tylko Bogu mówię.
Trochę pewnie bym cię zasmuciła,
dowiedziałbyś się, że ktoś już mi umarł.

Patrzyłbyś, jak zasypiam,
że się wtedy nie śmieję,
meszku, co moją bluzkę
porasta, słyszałbyś szmerek.

Gładziłbyś moje włosy,
zanurzył w nich dłoń swoją,
wraz z moim snem wpłynąłby
chłód lekki do pokoju.

Mgła się włóczy z wywieszonym językiem,
gałąź się wściekle kołysze na dworze,
w miękką kupkę milczenie się zbija,
jak na sukience pracowite mole.


Mihály Babits

Modlitwa Jonasza

Niewierne już mi moje słowa są
lub ja się stałem jako rzeka, co
rozlana nie wie, gdzie brzeg znaleźć znów,
i tak swych próżnych dźwigam brzemię słów
jak nurt, co błądząc, niesie tu i tam
zerwane groble i fragmenty tam.
Oby Pan memu potokowi tak
znów dał koryto, aby pewny szlak
niósł mnie ku morzu, by na szczytach mych
wierszy stał przezeń odmierzony rym
i aby była z wszystkich moich ksiąg
ta święta Biblia poetyką mą.
Ja, com jak Jonasz się kiedyś ukrywał,
jak Jonasz w Rybie, com potem przebywał
w ciemnościach żywych i głuchych, nie dnie
trzy, a miesiące, lata, wieki, obym
zanim odwieczny mnie spotka Wieloryb,
nim w szczękach zginę Wieloryba tego
na wieki wieków, a bardziej ślepego,
głos dawny znalazł i słowa swe składał
w bezbłędny szereg, jak on podpowiada,
bym mówić śmiało mógł z mej krtani chorej,
i by nie zbrakło mi sił przed wieczorem
lub pokąd moce Nieba i Niniwy
pozwolą mówić i być pośród żywych.


Péter Kántor

Koniec lata

Zmierzcha się, fermentuje w górze Słońce,
brunatnieją w wazonie białe goździki,
fryzjerka upuszcza grzebień,
z ust nieostrożnym starcom wypadają zęby.

Syczy igła na czarnej gramofonowej płycie,
wielki niedźwiedź wkracza na podium,
kłania się, zwala na mały stołeczek,
Lazar Berman na fortepianie gra Rachmaninowa.

Och, czemu i ja nie umiem czytać tonacji
grać na fortepianie, skrzypcach, saksofonie?
czemu? czemu? czemu? czemu?
wzdychają barki na wieczornym Dunaju.

Czemu nie umiem nawet jednego papierosa wypalić
tak by moje płuca odczuły przyjemność,
ku pożytkowi ludzkości i ojczyzny,
poleżeć sobie na jakimś marmurowym nabrzeżu!

Pewna młoda dama powiedziała kiedyś na moście Elżbiety:
Marzyłam o tym i owym. Stało się. Co będzie teraz?
Cóż może być? Koniec lata.
Barki wzdychają: Czemu? Czemu?


Gyula Juhász

Wesele w Tapé

Kontrabas dudni, cóż za ton
Pęknięty wdzwania w niego dzwon,
I do księżyca pies ujada,
Krakanie wron mu odpowiada.

Kobietą stała się dziewczyna,
Kobietę zbiją, wleją wina,
Wiadomy los, na żart nie pora,
Tu znój od świtu do wieczora.

Lecz zimą, zimą świat przystaje,
Czekają cichych zmierzchów staje,
Niedźwiedziem człowiek jest, śpi, mruczy.
Owczarki śpią, kontrabas buczy.

Kontrabas dudni, księżyc omdlał,
Wypije wino drużba do dna,
Unosi mgła się ku niebiosom
I Śmierć po polach idzie, kosząc…


Lőrinc Szabó

Słuchając muzyki Mozarta

„Pogodnych godzin tylko mierzę przepływanie”,
kilka słów mówiło, pręt żelazny na ścianie
zegara słonecznego. I ja też czytałem
inskrypcję tę łacińską, tak bardzo być chciałem
owym wesołym starcem w głębi smutnej duszy,
co takie mądre kazał ryć litery w głupim
kamieniu… Chociaż, kto wie, czy błyskiem nie była
przelotnym lub jedynie czy się nie zrodziła
z przekory, z intuicji owa myśl? I we mnie
bywały one kiedyś… Teraz cienie ciemne,
od światła cięższe, tylko pozostały… Trzeba
ponad chmurami schwytać wieczne lśnienie nieba!
złocistą słońca powódź! jego morze! chwile
nieważkie, lotne, ciche jak skrzydła motyle,
jak pocałunki słodki czar lekkomyślności,
ją nade wszystko, w której upojenie gości,
młodzieńczą rozkosz, której ponowienie późne
żal tylko niesie, skargi i wymówki próżne:
jak alkohole lotną i z dzikich najdzikszą
tę ważkę świteziankę od błyskawic szybszą,
ten ogień błękitnoemaliowy, który
z szelestem się unosi spiralnie do góry,
zatacza z ukochanym ósemki i płynie
przez południa upalne i w zmierzchu godzinie!…
Wśród bagien i szuwarów, nad jezior obszary,
pod roziskrzonym niebem, ciałem tylko stary,
znów dzisiaj lecę… (Ejże! – mruczy we mnie owa
potworna prawda) …Tak, tak, trzeba mi od nowa
doścignąć dziś raz jeszcze ten lot bezcielesny,
mój Boże, to pływanie, jak za lat mych wczesnych
dzieciństwo to robiło: raz jeszcze z powrotem
wzbić się w górę jak komar powłóczystym lotem,
unosić jak syrena, łagodnie falować;
nie pragnę nic, jak tylko niezmiennie żeglować
po wiecznym czystym niebie, a i dzisiaj nawet,
gdy wyobraźnia niesie duszy mojej nawę,
gdy rozum mnie wstrzymuje, wnet unosi ona
obraz, co jak batuta w górę podniesiona
wskazuje trąby, skrzypce, potem lekko zgięta
rozbrzmiewać każe fletom z woli dyrygenta!
Więc kiedy światło, słońce, pogodę, jutrzenkę,
zapachów taniec, cichą niby wiatr sarenkę
trzeba mi teraz przynieść z błękitów wysokich,
z ich spienionych kipieli, stamtąd gdzie obłoki,
by mnie gorące, nowe prądy przenikały,
nie potwory z Grenlandii, zimne, jak ten biały
polarny niedźwiedź, czarny mors straszliwy,
przez które tyle cierpi biedak nieszczęśliwy,
że tak jak on bym wolał sprzedać piekłu ducha
i bojąc się ich grozy, lękając się słucham
Mozarta i o wiośnie przyszłej lub o lecie,
które minęło, myślę (a i ono przecież
już pięćdziesiąte piąte, więc też stare było!)
i westchnę; lecz, uzdrawiaj, znów obdarz mnie siłą,
muzyko, ty Wszechświata słodkie bólu tchnienie,
zaczarowany rytmie, błogie upojenie
nadziei, wiary: smuga złocista przez pokój
biegnie i w sercu niczym niezmącony spokój,
i szklanym żarem jasno promienie płonące,
pod morskim seledynem żywych liści lśniące,
i mądrość tych pogodnych starców, owa mądrość,
jaką zapewne posiadł ten, co radą mądrą,
ów zegarmistrz słoneczny, który „Non numero
horas nisi serenas”, swą przestrogą szczerą
upomina nas, kładąc te słowa łagodne:
„W pamięci chowam tylko godziny pogodne”.


Gyula Illyés

Świat wiecznych dzieł

przed jednym z obrazów Giotta

Z odległości siedmiuset lat, z ram twoich zwycięskich
wyciągając palec milczący,
o Giotto, twarz moją otrzyj,
od lęku wyzwól i klęski.

Granicą kraju jest twa rama złota.
Miecz, ogień, wojska jej nie zmogą,
nic nie przełamie. Tutaj zniszczenie i pomór!
Do tej ojczyzny gdybym mógł się dostać!

Nie oswojone jeszcze lata, dzikie, nagłe:
z pustkowi przemijania cicho,
z bezkształtnych lotnych piasków wzdycham
ku tobie, ku wam – też żyć pragnę!

Gdzie ład i spokój już. Gdzie dzielą tron jeden
cnota i piękno, jakaż prostota dziecięca!
Grzech za kratami, śmierć na łańcuch wzięta –
Świat wiecznych dzieł; stworzony przez człowieka Eden.

Otrzyj me serce, gdyś wzniósł je i znowu
upuszczasz. Idę, idę jeden z wielu
w procesji, która jeszcze nie zna celu,
a patrzy, gdzie już triumf, z uniesioną głową.

Każde prawdziwe dzieło: gniazdo oporu, fort i
przyczółek, bateria ogniowa,
by despotyczny detronizować
czas – wiejcie, wiejcie wspaniałe rewolty!

Z odległości siedmiuset lat, wy, świetliste plamy,
pocieszyciele i zwiastuny, i wy, straży ognie,
nasze zrywy powstańcze ku ojczyźnie, ciągle –
zamkniętej w złote ramy.


László Benjámin

Degradacja generała

Dwóch – z prawej, z lewej – sierżantów obcinało
moje naszywki, z piersi zrywało mi order,
a z ramion gwiazdki. Nigdy tylu doboszy
na moją cześć nie wyszło co na pohańbienie.
Wokół mnie w czworoboku stało wojsko,
ramiona, twarze wyprężone, oficerowie galowo uroczyści,
później, później po tym zacznie się wielki bankiet.
Z odległego balkonu przez lornetki
przyglądały się barbarzyńskiej ceremonii
zaproszone damy i panowie.

Nikt mojej twarzy nie widział. Do końca grałem tę hecę
z gębą niewzruszoną jak skarbiec, tak jak i wszyscy inni.
Jednak wraz ze spadaniem błyskotek spadały ze mnie lata,
spadał żałosny ciężar wspomnień, a kiedy już bez ozdób,
rangą niższy nawet od najmłodszych rekrutów,
znów sam stałem w czworoboku, jedyny poza tą farsą,
znów stałem się młody, jak niegdyś w szczerym polu,
kiedy na drżących nogach czekałem po raz pierwszy na natarcie wroga
i krzyczałem „Za ojczyznę!”, potykając się o trupy i rannych.

Wtedy mundur pozostał na mnie. Teraz go zdjąłem.
W złym miejscu szukałem ojczyzny; kolekcjonerzy orderów,
admiratorzy gwiazdek, koniec zgody, koniec konkurencji, dość już.
I szedłem już w innym kierunku, ku cichej pracy, aby
żyć pośród niewyróżnionych, troszczyć się z nimi o plony,
kryć się przed maszerującym wojskiem, podglądać majowy deszcz,
słuchać skrzypienia wozu i turkotania młyna,
śledzić przemarsze mrówek i patrzeć na miłość ptaków.
I dom, spokojny dom wznosić z dala od pól bitewnych.

Potem mnie rozstrzelali.


Przełożył Bohdan Zadura

O AUTORACH

autorzy_leksykon_300x300_Zadura
Bohdan Zadura

Urodzony w 1945 roku. Poeta, prozaik, tłumacz i krytyk literacki. W 1969 roku ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1979 roku członek redakcji kwartalnika "Akcent", od jesieni 2004 roku redaktor naczelny "Twórczości", od lat 70. stały współpracownik "Literatury na Świecie". Otrzymał liczne nagrody literackie, m.in. im. Stanisława Piętaka (1994), im. Józefa Czechowicza (2010), Nagrodę Silesius w kategorii książka roku (2011), Kijowskie Laury (2010), węgierską Nagrodę im. Gábora Bethlena (2013), Międzynarodową Nagrodę Literacką im. H. Skoworody (2014). Jako poeta debiutował w 1962 roku na łamach dwutygodnika "Kamena"; uprawia też prozę i krytykę literacką oraz zajmuje się przekładami z języka angielskiego, białoruskiego, rosyjskiego, ukraińskiego i węgierskiego. Mieszka w Warszawie i Puławach.

autorzy_leksykon_300x300_Ady
Endre Ady

Urodzony 22 listopada 1877 roku w Érdmindszent. Poeta, prozaik i publicysta. Skupiał wokół siebie węgierską awangardę. Ukończył ewangelickie gimnazjum w Zilah, kontynuował edukację na uniwersytecie w Debreczynie. Współpracował z czasopismami „Budapesti Napló” oraz „Nyugat”. Stworzył nowy styl literacki, zwany „Krytycznym Patriotyzmem”. Zmarł 27 stycznia 1919 roku w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Illyes
Gyula Illyés

Urodzony 2 listopada 1902 roku w Felsőrácegrespuszcie. Węgierski poeta, prozaik i dramaturg. Brał udział w rewolucji węgierskiej w 1919 roku. 1921-1926 przebywał na emigracji w Paryżu. Drukował w węgierskich pismach emigracyjnych oraz w czasopismach francuskiej awangardy. Współpracował z „Nyugatem”, którego po śmierci Babitsa przemianował na „Magyar Csillag” (1941-1944). Początkowo zwolennik dadaizmu i surrealizmu, później podejmował tematykę społeczno-polityczną i etyczną, w ostatnim okresie twórczości skoncentrował się na problemach sensu egzystencji. Zmarł w 1983 roku w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Juhasz
Gyula Juhász

Urodzony 4 kwietnia 1883 roku w Szegedzie. Węgierski poeta i dziennikarz. Studiował na Uniwersytecie w Budapeszcie. W okresie rewolucji węgierskiej 1918 opublikował wiele artykułów, wszedł do Rady Narodowej w Szegedzie i objął kierownictwo tamtejszego teatru, w którym reżyserował przedstawienia dla robotników. Trzykrotny laureat nagrody Baumgartena (1929, 1930, 1931). Zmarł 6 kwietnia 1937 roku w Szegedzie.

autorzy_leksykon_300x300_Kovacs
István Kovács

Urodzony w 1945 roku w Budapeszcie. Poeta, eseista, prozaik i historyk. Konsul generalny Republiki Węgierskiej w Krakowie (1994-1995, 1999-2003). Kierował katedrą filologii polskiej na Uniwersytecie im. Pétera Pázmánya w Piliscsabie. Członek Rady Programowej WFK „Akcent”. Obecnie pracuje w instytucie Historii Węgierskiej Akademii Nauk w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Pilinszky
János Pilinszky

Węgierski poeta. W okresie II wojny światowej służył w armii węgierskiej. Od 1957 roku był współpracownikiem katolickiego tygodnika "Új Ember". Nad jego twórczością literacką w znacznej mierze przebrzmiewa echo doświadczeń czasów wojny - upodlenie człowieka, zanik wartości. W swojej poezji ukazywał w sensie metafizycznym dramat ludzkiego istnienia.

autorzy_leksykon_300x300_Benjamin
László Benjámin

Urodzony 5 grudnia 1915 roku w Budapeszcie. Węgierski poeta, tłumacz i publicysta. Redaktor naczelny miesięcznika literackiego „Új Hang”, od 1976 roku członek redakcji „Új Tükör”, a w latach 1980-1986 redaktor naczelny tego tygodnika. Dwukrotny laureat nagrody im. Kossutha (1950, 1952). Tłumaczył poezję hiszpańską, angielską i nowogrecką. Zmarł 18 sierpnia 1986 roku w Budapeszcie.

László Csiki

Urodzony 2 października 1944 roku w Sepsiszentgyörgy. Poeta węgierski, dramatopisarz, prozaik i tłumacz rumuńskiej poezji i prozy. Ukończył filologię węgierską i rumuńską na uniwersytecie w Klużu. Był redaktorem w wydawnictwie Magvető i magazynie „Magyar Napló”. Laureat wielu nagród literackich, m.in.: Związku Pisarzy Rumuńskich (1977), Milána Füsta (1987), Attili Józsefa (1990), Tibora Déryego (1997). Zmarł 2 października 2008 w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Nagy
László Nagy

Urodzony 17 lipca 1925 roku w Felsöiszkáz. Węgierski poeta, grafik i tłumacz. Laureat Nagrody Kossutha (1966) i Międzynarodowej Nagrody Botev (1976). Zmarł 30 stycznia 1978 roku w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Szabo
Lőrinc Szabó

Urodzony 31 marca 1900 roku w Miskolcu. Poeta i tłumacz. W 1926 roku założył literackie czasopismo „Pandora”. Przekładał Szekspira, Moliera, Verlaine'a i Goethego. Tłumaczył literaturę polską: Kochanowskiego, Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Konopnicką, Kasprowicza, Staffa i Broniewskiego. Laureat prestiżowej nagrody im. Kossutha. Zmarł 3 października 1957 roku w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Babits
Mihály Babits

Urodzony 26 listopada 1883 roku w Szekszárdzie. Węgierski poeta, prozaik, eseista i tłumacz. Ukończył filologię klasyczną i węgierską na uniwersytecie w Budapeszcie. Pracował jako nauczyciel, w 1919 uzyskał tytuł profesora. Od 1917 roku był jednym z redaktorów pisma „Nyugat”, w 1929 został jego redaktorem naczelnym i pełnił tę funkcję aż do śmierci. Za przekład Boskiej Komedii Dantego uhonorowany nagrodą Premio San Remo (1940). Zmarł 4 sierpnia 1941 roku w Budapeszcie.

autorzy_leksykon_300x300_Orban
Ottó Orbán

Urodzony w 1936 roku w Budapeszcie. Poeta węgierski. Zmarł w 2002 roku.

autorzy_leksykon_300x300_Kantor
Péter Kántor

Urodzony 5 listopada 1949 roku w Budapeszcie. Węgierski poeta i tłumacz. Laureat wielu nagród, m.in. László Wessely’ego (1990), Tibora Déry’ego (1991), Milána Füsta (1991), Attyli Józsefa (1994), nagrody literackiej Fundacji Sorosa (2000), Laurel Wreath (2007), Palladium (2009). Zajmuje się tłumaczeniem poezji angielskiej i rosyjskiej.

autorzy_leksykon_300x300_Balla_Z
Zsófia Balla

Urodzona 15 stycznia 1949 roku w Klużu w Rumunii. Węgierska poetka, dziennikarka i eseistka. Po ukończeniu Wyższej Akademii Muzycznej została redaktorem muzycznym i literackim Radia Cluj (1972-1985), współpracowała również z kilkoma czasopismami. W latach 1983-1989 objęta w Rumunii zakazem druku. Laureatka m.in. Krajowej Nagrody Poetyckiej Związku Pisarzy Rumuńskich (1983, 1991), nagrody „Magyar Napló” i Tibora Déryego (1992), Fundacji Soros Oeuvre Prize (1995), Attili Józsefa (1996), Nagrody Palládium (2003). Stypendystka Herrenhaus Edenkoben (2001) i Villa Waldberta (2002).

powiązania

04_RECENZJE__Bohdan ZADURA__Poezja z nagrodami Nocne życie

Poezja z nagrodami: Nocne życie

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Bohdan Zadura odpowiada na pytania w ankiecie dotyczącej książki Nocne życie, wydanej w wersji elektronicznej w Biurze Literackim 11 lipca 2018 roku. Książka ukazuje się w ramach akcji „Poezja z nagrodami”.

WIĘCEJ
19_DZWIEKI__Bohdan ZADURA _Trampolina

Trampolina

dzwieki / RECYTACJE Bohdan Zadura

Wiersz z tomu Wszystko, zarejestrowany podczas spotkania „Wszystko gubione” na festiwalu Port Wrocław 2009.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Bohdan ZADURA__Kraj nieograniczonych możliwości

Kraj nieograniczonych możliwości

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura Dawid Mateusz

Rozmowa Dawida Mateusza z Bohdanem Zadurą, towarzysząca premierze książki Po szkodzie, wydanej nakładem Biura Literackiego 26 lutego 2018 roku.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Bohdan ZADURA__Australian Open

Australian Open

dzwieki / RECYTACJE Bohdan Zadura

Wiersz zarejestrowany podczas spotkania „Wiersze z gazet” na festiwalu Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Bohdan_Zadura_Wegierskie_lato_2

Sam na sam z morzem [czyta Bohdan Zadura]

dzwieki / RECYTACJE Endre Ady

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
wegierskie_lato_male_IMG_0058

Lustro dzieciństwa (fragment)

dzwieki / RECYTACJE István Kovács

Fragment książki Lustro dzieciństwa, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
Kolektyw_krytyczny__Miedzy_wierszami__Miedzy_nami_2009__Barbarzyncy_czy_nie

Dyskusja „Barbarzyńcy czy nie. Dwadzieścia lat po przełomie”

nagrania / Między wierszami Bohdan Zadura Darek Foks Dariusz Nowacki Justyna Sobolewska Krzysztof Jaworski Piotr Czerniawski Piotr Śliwiński Roman Honet

Port Wrocław 2009: wypowiedzi Dariusza Nowackiego, Piotra Śliwińskiego, Justyny Sobolewskiej, Piotra Czerniawskiego, Darka Foksa, Krzysztofa Jaworskiego, Bohdana Zadury, Romana Honeta.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_Poeci_a_ikonosfera

Dyskusja „Poeci a ikonosfera współczesności”

nagrania / Z Fortu do Portu Adam Wiedemann Andrzej Sosnowski Bohdan Zadura Krzysztof Siwczyk Marcin Świetlicki

Krzysztof Siwczyk, Marcin Świetlicki, Andrzej Sosnowski, Adam Wiedemann i Bohdan Zadura spierają się o ikonosferę współczesności. Port Legnica 2002.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Wiersze_z_gazet

Wiersze z gazet

nagrania / Z Fortu do Portu Bohdan Zadura Ryszard Krynicki Zbigniew Machej

Zapis spotkania autorskiego „Wiersze z gazet” z Ryszardem Krynickim, Zbigniewem Machejem i Bohdanem Zadurą 20. festiwalu literackiego Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Masc_przeciw_poezji

Maść przeciw poezji

nagrania / Między wierszami Bohdan Zadura Grzegorz Jankowicz Leszek Engelking

Prezentacja antologii Leszka Engelkinga Maść przeciw poezji. Przekłady z poezji czeskiej. Książkę komentują Grzegorz Jankowicz, Bohdan Zadura oraz tłumacz. Wiersze Jaroslava Vrchlickiego „Śpiąca Praga” i „Venus Verticordia” we własnej aranżacji muzycznej wykonuje Sambor Dudziński.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_Co_to_jest_barbarzynstwo

Dyskusja „Co to jest barbarzyństwo w poezji?”

nagrania / Między wierszami Adam Wiedemann Bohdan Zadura Darek Foks Tadeusz Pióro

Mityczne pytanie o klasycystów i barbarzyńców zadane Darkowi Foksowi, Tadeuszowi Piórze, Adamowi Wiedemannowi i Bohdanowi Zadurze.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Wszystko

Wszystko

nagrania / Między wierszami Bohdan Zadura Marcin Świetlicki

W rejs z Bohdanem Zadurą wyruszyli Marta Podgórnik i Krzysztof Siwczyk. Filmowa etiuda do wiersza „Z czego wyrosłem” w reżyserii Anny Jadowskiej.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_Opozycja_poeta_i_narod

Dyskusja „Opozycja Poeta i naród”

nagrania / Z Fortu do Portu Bohdan Zadura Marcin Świetlicki

Czy istnieje opozycja „poeta i naród”? Czego literat może potrzebować od społeczeństwa (i odwrotnie)? Mówią Bohdan Zadura i Marcin Świetlicki, Port Legnica 2002.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Czy_poezja-moze_zmienic_swiat

Dyskusja „Czy poezja może zmienić świat?”

nagrania / Między wierszami Anna Podczaszy Bohdan Zadura Jerzy Jarniewicz Krzysztof Siwczyk Tomasz Broda Zbigniew Machej

Krzysztof Siwczyk, Anna Podczaszy, Bohdan Zadura, Jerzy Jarniewicz, Zbigniew Machej oraz Tomasz Broda o tym, czy poezja to próba „dania w pysk światu”, czy może jego zmiany?

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_slowa

Dyskusja „Słowa ujemne poetycko”

nagrania / Między wierszami Bohdan Zadura Krzysztof Siwczyk Marcin Świetlicki Zbigniew Machej

Zbigniew Machej, Krzysztof Siwczyk, Marcin Świetlicki i Bohdan Zadura zastanawiają się, czy istnieją słowa o ujemnym potencjale poetyckim. Port Legnica 2002.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Oddzielenie_przestrzeni

Oddzielenie przestrzeni

dzwieki / RECYTACJE István Kovács

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010, w wykonaniu autora oraz tłumacza Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Czego-potrzeba-do-szczescia

Czego potrzeba do szczęścia

dzwieki / RECYTACJE Péter Kántor

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010, w wykonaniu autora oraz tłumacza Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
RECENZJE_Komentarze_Bohdan_Zadura_Who is who

Who is who

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury w ramach cyklu „Historia jednego wiersza”, towarzyszący premierze książki Już otwarte, wydanej w Biurze Literackim 25 stycznia 2016 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_O_ksiazce_Bohdan_Zadura_Kto nie ma wisiec

Kto ma wisieć, nie utonie

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura Monika Brągiel

Rozmowa Moniki Brągiel z Bohdanem Zadurą, towarzysząca premierze książki Już otwarte, wydanej w Biurze Literackim 25 stycznia 2016 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Sposoby-na-zsniecie_4

Rozmowa o książce Sposoby na zaśnięcie

wywiady / O KSIĄŻCE Anna Podczaszy Bohdan Zadura Filip Zawada Jerzy Jarniewicz Joanna Mueller Marianna Sztyma Tomasz Broda Zbigniew Machej

Dzieci zadają pytania autorom i autorkom książki Sposoby na zaśnięcie, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 13 lipca 2015 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Zeby-uwaznie-przeczytac-to

„Żeby uważnie przeczytać to, co w obcym języku mi się spodobało”

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura Miłosz Waligórski

Z Bohdanem Zadurą, tłumaczem Tragedii człowieka Imre Madácha, rozmawia Miłosz Waligórski.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Bohdan_Zadura_Zgryz

Zgryz

dzwieki / RECYTACJE Bohdan Zadura

Wiersz z tomu Wszystko, zarejestrowany podczas spotkania „Wszystko gubione” na festiwalu Port Wrocław 2009.

WIĘCEJ
ROZNE_Bohdan_Zadura_Kropka-nad-i

Komentarz do wiersza "Hotel Ukraina"

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury w ramach cyklu „Historia jednego wiersza”, towarzyszący premierze książki Kropka nad i, która ukazała się w Biurze Literackim 22 września 2015 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Kropka-nad-i

Tylko nie mów, że była bez

wywiady / O PISANIU Bohdan Zadura Darek Foks

Rozmowa Darka Foksa z Bohdanem Zadurą o jego nowej książce Kropka nad i, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 22 września 2014 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Klasyk-na-luzie

Emeryt młodym

recenzje / IMPRESJE Bohdan Zadura

Esej Mai Staśko towarzyszący premierze książki Klasyk na luzie Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
RECENZJA_Bohdan_Zadura_Zmartwychwstanie-ptaszka

Ius primae noctis

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury do wiersza Ius primae noctis z książki Zmartychwstanie ptaszka, która ukazała się 17 maja 2012 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Logika-snu

Logika snu wymusza wiekszą precyzję

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura Malwina Mus

Z Bohdanem Zadurą o książce Zmartwychwstanie ptaszka rozmawia Malwina Mus.

WIĘCEJ
RECENZJA_Bohdan_Zadura_Klasyk-na-luzie

Dwa akapity przy okazji

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury do książki Klasyk na luzie, wydanej nakładem Biura Literackiego 15 września 2011 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Dlugi

Od kuchni

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Bohdan Zadura

Rozmowa Artura Burszty z Bohdanem Zadurą, która ukazała się w książce Klasyk na luzie, wydanej przez Biuro Literackie 15 września 2011 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Poeta-metafizyczny

Poeta metafizyczny

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura

Z Bohdanem Zadurą o książce Psalmy i inne wiersze Tadeusz Nowak rozmawiają Michał Raińczuk i Katarzyna Lisowska.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Rozne-miary-czasu

Różne miary czasu

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura

Z Bohdanem Zadurą o książce Szkice, recenzje, felietony rozmawia Anna Krzywania.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Historie-wazne-i-niewazne

Jestem takim zajączkiem…

wywiady / O KSIĄŻCE Andrij Bondar Bohdan Zadura

Z Andrijem Bondarem o książce Historie ważne i nieważne rozmawia Bohdan Zadura.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Nocne-zycie

Barbarzyńca w parku

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura Jarosław Borowiec

Z Bohdanem Zadurą o książce Nocne życie rozmawia Jarosław Borowiec.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Nocne-zycie

Do pełnego szczęścia zabrakło dziewięciu centymetrów

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury do wiersza Biały anioł z książki Nocne życie, wydanej nakładem Biura Literackiego 21 października 2010 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Rozne-miary-czasu

BEZ KOMENTARZA

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury towarzyszący premierze książki Wszystko, która ukazała się w Biurze Literackim 1 września 2008 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Bohdan_Zadura_Wiersze-zawsze-sa-wolne

Przedmowa do pierwszego wydania i Dopowiedzenie

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Przedmowa Bohdana Zadury do pierwszego wydania antologii poezji ukraińskiej Wiersze zawsze są wolne, wydanej nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Poeta-metafizyczny

Przygoda wciąż trwa

wywiady / O KSIĄŻCE Bohdan Zadura

Rozmowa Anny Krzywani z Bohdanem Zadurą, towarzysząca wydaniu w Biurze Literackim antologii Węgierskie lato.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Logika-snu

Przypisy

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury towarzyszący premierze książki Wiersze zebrane (tom 1), wydanej w Biurze Literackim 18 maja 2005 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura_Rozne-miary-czasu

Och, nie, No, tak

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury towarzyszący premierze książki Ptasia grypa, wydanej w Biurze Literackim w 2002 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Bohdan_Zadura

Komentarze Bohdana Zadury do wierszy z książki „Kopiec kreta”

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury do wierszy z książki Kopiec kreta, wydanej w Biurze Literackim w 2004 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura

Prawdę mówiąc

wywiady / O KSIĄŻCE Andrzej Sosnowski Bohdan Zadura

Rozmowa Andrzeja Sosnowskiego z Bohdanem Zadurą, towarzysząca premierze książki Klasyk na luzie. Rozmowy z Bohdanem Zadurą, wydanej w Biurze Literackim 15 września 2011 roku.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura

Na wszelki wypadek

recenzje / KOMENTARZE Bohdan Zadura

Autorski komentarz Bohdana Zadury do wiersza Na wszelki wypadek, towarzyszący premierze książki Wiersze zebrane (tom 2), wydanej w Biurze Literackim 8 września 2005 roku.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Bohdan_Zadura_Wegierskie_lato_2

Sam na sam z morzem [czyta Bohdan Zadura]

dzwieki / RECYTACJE Endre Ady

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
wegierskie_lato_male_IMG_0058

Lustro dzieciństwa (fragment)

dzwieki / RECYTACJE István Kovács

Fragment książki Lustro dzieciństwa, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Oddzielenie_przestrzeni

Oddzielenie przestrzeni

dzwieki / RECYTACJE István Kovács

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010, w wykonaniu autora oraz tłumacza Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Czego-potrzeba-do-szczescia

Czego potrzeba do szczęścia

dzwieki / RECYTACJE Péter Kántor

Wiersz z tomu Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich, zarejestrowany podczas spotkania „Węgierskie lato” na festiwalu Port Wrocław 2010, w wykonaniu autora oraz tłumacza Bohdana Zadury.

WIĘCEJ
RECENZJE_Wegierskie-lato

Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich

recenzje / ESEJE Krzysztof Varga

Recenzja Krzysztofa Vargi z książki Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich w przekładzie Bohdana Zadury, która ukazała się 4 maja 2010 roku na łamach „Gazety Wyborczej”.

WIĘCEJ
RECENZJE_Wegierskie-lato

Węgierskie lato Bohdana Zadury

recenzje / ESEJE Magdalena Roguska

Recenzja Magdaleny Roguskiej z książki Węgierskie lato w wyborze i przekładzie Bohdana Zadury, która ukazała się 7 lipca 2010 roku w serwisie neurokultura.pl.

WIĘCEJ
RECENZJE_Wegierskie-lato

Węgry blisko morza

recenzje / ESEJE Łukasz Zatorski

Recenzja Łukasza Zatorskiego towarzysząca premierze antologii Węgierskie lato, wydanej przez Biuro Literackie 18 marca 2010 roku.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Bohdan ZADURA__Australian Open

Australian Open

dzwieki / RECYTACJE Bohdan Zadura

Wiersz zarejestrowany podczas spotkania „Wiersze z gazet” na festiwalu Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
RECENZJE_Impresje_Eseje_Bohdan_Zadura_Wielkie zamkniecie

Wielkie zamknięcie

recenzje / ESEJE Ilona Podlecka

Recenzja Ilony Podleckiej towarzysząca premierze książki Już otwarte Bohdana Zadury, wydanej w Biurze Literackim 25 stycznia 2016 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Wegierskie-lato

Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich

recenzje / ESEJE Krzysztof Varga

Recenzja Krzysztofa Vargi z książki Węgierskie lato. Przekłady z poetów węgierskich w przekładzie Bohdana Zadury, która ukazała się 4 maja 2010 roku na łamach „Gazety Wyborczej”.

WIĘCEJ