książki / WIELKI KANION

Nouvelles impressions d’Amérique

Andrzej Sosnowski

Premiera książki Andrzeja Sosnowskiego Nouvelles impressions d'Amérique.

Sosnowski__Okladki_2004_Nouvelles_impression_d'Amérique Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

I. Św. Ludwik w więzieniu w Damietcie

Czarni. Ale czarni nie atakują, wprost przeciwnie: prześlizgują się chyłkiem, taktowni, że aż strach. Kiedy pływają czółnem po rzece, robią to po kryjomu i jakby od niechcenia; powoli opuszczają wzrok i w skupieniu obserwują kamyki i moczarkę. Białe dziewczęta mówią, że czarni są bardzo przystojni, zwłaszcza o zmierzchu, w porze powrotu do domu, do kolorowych puszek zupy Campbella i tropikalnych owoców z Florydy, kiedy suną cicho z rumieńcami wstydu na twarzach, ze słuchawkami walkmanów na uszach, jakby w odrętwieniu, miękkiej przestrzeni zupełnie prywatnych tuneli rytmów i niewinnych myśli. Bo wszyscy czarni lubią, kiedy jest jakaś fajna muzyczka. Wszystkie czarne dziewczęta, niewiarygodnie zgrabne dziewczęta, mają białych muskularnych kochanków, którzy kiedyś rzucili palenie i wzięli się ostro za sport.

Ale jakże oni są inni, ci biali awanturnicy, którzy strzelają do ryb z hydraulicznych kusz, drą się wniebogłosy wykrzykując sprośne piosenki, ścigają czarne wiewiórki w dusznych alejach miasteczka uniwersyteckiego, zmuszają olbrzymie gęsi kanadyjskie do bezustannego wysiłku niepożądanego lotu. Nie tego się spodziewałem. Bo gdzież są nieposkromieni czarni, złowrodzy czarni, czarni nieujarzmieni i gwałtowni, czarni szukający guza dla draki, którzy zaczynają i stawiają się? Gdzie czarni roztańczeni, z rozpieprzaczami gett na ramionach, z nożami w teczkach lub cholewkach żółtych kawaleryjskich butów? Eufemizmy trampek i graficznych equalizerów z miękkim wsadem do uszu, reprywatyzacja buntu i światła: tak jest, światła. I gdzie się podziała ta legendarna pewność siebie, czerpana z cudownie długiego członka, gibkiej muskulatury, jazzu i monotonnej deklamacji rap, jakby jakiś Jarry czytał na głos Malcolma X na plenum półdziewic? Nie tego się spodziewałem.

Natomiast żółci odziedziczą świat. I to nawet nie ci, którzy patrolują ulice w czarnych limuzynach, wielkich jak rodzinne trumny z basenem i kortem do tenisa na piętrze – płynący nieprzerwanym strumieniem brudny pieniądz z Hongkongu pogrąży ich w odmętach niewzruszonej gnuśności – ale ci, którzy o brzasku czyszczą rower na połysk i noszą kalkulatory na pozornie zapadniętych piersiach, talizmany nadchodzących finansów. I jak ciekawie manipulują siecią, polując na psa! Potem przez pół niedzieli pieką psa, aż cały budynek pogrąża się w żałobie. Nikogo nie zapraszają. A swoją drogą pies, przygłupi pies, który nieopatrznie wymknął się z samochodu stojącego na czerwonym świetle, jest zawsze zgubiony: spacerując rano przed snem, zrywam z drzew ulotki z podobiznami psa i nagrody. I po prostu puszczam te świstki z dymem po powrocie do domu, wyłączywszy detektor pożarów, zadumawszy się w błękitnym fotelu, zapomniawszy o bożym świecie i kłopotach. Ach, te znaki, tak subtelne, ten alfabet dymu, prośba i apel: czy zostaną właściwie zrozumiane?


VI. Ściana domu, o którą uderza okiennica z listewek (kawałek zwichrzonego drzewa każe myśleć o burzy)

To było w afekcie. Ale czy miłość nie proponuje czasem świętego spokoju, choćby nawet obrała karkołomny szlak, który budzi duszę ze snu zażyłości? Cały dzień jechaliśmy przez miasteczka Ameryki, naciskałeś spust, zmieniałeś przesłony. Jakże śmiesznie wyglądały reprymendy i robinsonady umysłu! Pogrążeni w melancholii, jakbyśmy dopiero wczoraj odkryli smutek alchemii, rozmawialiśmy o miłości w niebanalny sposób. „Choćby nie było nadziei”, mówiłeś, „jest urok tajemnicy: kochamy, czego nie znamy: Indie, Przylądek Nadziei”. Ale równoczesność i jednoczesna nieciągłość tych wrażeń, my God, powietrza! Oparliśmy się o Tuktoyaktuk, gdzie zawracają ptaki.

Wracaliśmy zupełnie spłukani. Czarny szlak! Kto jest tym spadkobiercą, kto odziedziczy znak? Z biegiem lat wiotczeje wzór, zgrany do cna: zawiłość bierze nas w matnię. Znaczenia, które wyprowadzamy na popas w szeroki świat, schodzą z dobrej drogi i lecą w siną dal. I nie ma powrotu: świat zajął ich miejsce i broni dostępu, wyświetlając w naszych oczach nieczytelne kreskówki. A człowiek dalej szuka realności w drobiazgach, w papierosie, który ma smakować jak jeden z pierwszych, w piknikach pod wiszącą skałą… „Po prostu wyskocz teraz z samochodu”, powiedziałem, „przeżyjesz to jeszcze raz”. Uśmiechnął się: „tylko ani słowa o duszy”. Pędziliśmy przez miasto w gęstniejącej burzy. Neony, lawiny światła. I kolory, które nagle oznaczają wszystko, co najlepsze pod słońcem. Duszę mam na końcu języka.


IX. Alpinista podziwiający widok z krawędzi wyniosłego punktu (postawa wyrażająca zachwyt)

W dzieciństwie chodzimy na szczudłach, dorośli mają ciche wrotki. Z aniołów wymieniłbym gosposie: za tranzystory na umorusanych kolanach, za czosnek i tran, za mroczne włoskie binokle i krzykliwe spódniczki odsłaniające sinoróżowe nogi – tak ciepłe w poranki, kiedy wygnani z łóżka przez półsenne zmory (ach, niewinne preteksty), wsuwaliśmy się pod inną kołdrę, powierniczkę westchnień jakże innych niż nasze. Te nogi, dobrze znane pewnemu żołnierzowi (czy wciąż stoi na warcie?), zawsze wprawiały nas w świąteczny nastrój. Nogi, fikcje dzieciństwa. Właściwie uniknąłem większości fikcji dzieciństwa. Piliśmy Vino Bianco di Torino (lata sześćdziesiąte) w kuchni podczas rodzinnych przyjęć i śmialiśmy się ze szkolnych kokietek, wpatrzonych w rozporek ucznia przy tablicy. Fort! Da! Moje dzieciństwo nie zagubiło się w gąszczu nóg i metonimicznych ust. (Czy mieliśmy świat w małym palcu? Tak, ale dzięki modlitwie: żadnych fikcji uwierających jak włoskie lakierki, żadnych fantastycznych geografii dziewczęcego ciała, jak średniowieczna mapa – odrobinę miękkiej precyzji i żadnych zniewalających luster.) Dzieciństwo jest jak żucie szkła pośród tych, którzy żują gumę.

Ale skończyło się. Pewnego ranka gosposia wyniosła mnie na balkon i przerzuciła przez poręcz, jedną ręką trzymając za kołnierz, a drugą przysuwając małe lusterko do mojej twarzy. Fora ze dwora. Och, cywilizacja! Z tym wyrazem twarzy pozostaję do dzisiaj. Nie kłaniam się, z uwagi na lęk wysokości. Natomiast chętnie patrzę w górę na księżyc: w nim odbija się całkiem odmienne dzieciństwo. Wszystko furda.


XIV. Kobieta otwierająca telegram, na jej twarzy maluje się niepokój

„To właśnie miłość kazała mi zapamiętać nazwy wszystkich rzeczy, które u ciebie widziałem. Dziewczyna ma pewną przewagę, rzeczy do niej się tulą.

Czy jechaliśmy na sankach, czy byliśmy w zawrotnie szybkiej windzie? Życie wywrócone na opak, lęk i obroty sumienia, i czułem się przybity do ciała jak motyl na szpilce, jak Iksion wirujący z roześmianym światem na setkach tysięcy ilustracji w tamtej obłąkanej książce, co mówiła o nas przelotnie, zawsze mimochodem. Ukłucie chłodu w żołądku, ból i zawroty głowy, i nastawiłem metronom, stoper wspomnień, na próżno. Ktoś mówił o pożądaniu, mówił niewyraźnie: pisałem o czarnym wietrze z piątej pieśni piekła. I było tak duszno. Czy największą radością, jaką możemy komuś dać, nie jest cudowna radość przekraczania granic razem i potajemnie, we dwójkę, na przekór światu? Chciałem cię przeszmuglować w zupełnie nieznane ci strony, gdzie sztuką jest chłodna uległość, zmyślna i natychmiastowa. Ale to ty ustawiłaś granice, trudne i wyrafinowane, te żmudne procedury, urzędowe drobnostki. Czy jednak mogę się czepiać, skoro tyle pamiętam? Twoja nowa fryzura, która wciąga nas w zupełnie nowy romans, nieoczekiwanie pełny barek rodziców, który skłania nas do rezygnacji z ostatniego pociągu. Niespodziewany stary jazz po «końcu muzyki», i pojawiają się nowe słowa przy niezwykle późnej kolacji. Herbata? Tak. I są nowe sekrety i stare fotografie, dłuższe spojrzenia i wstydliwe historie: ktoś, kto chciał cię zgwałcić, kiedy byłaś dzieckiem, i cudowny fortel, dzięki któremu ocalałaś. Litania naszych pierwszych kroków, że już wtedy i jednak. Nazwa wina sprzed tygodnia, opis zeszłorocznej sukienki, i że nie miałaś pojęcia, nigdy nie myślałaś. Nigdy nic nie wiemy, nie znamy rytmu kroków, wierszy, które myślimy, idąc w sierpniową noc. Nigdy nie powiedziałem ci, że biegłem. Nigdy nie powiedziałaś, że stałaś przy drzwiach. Pomyśl o tych wszystkich granicach, o podniecaniu do nieprzytomności. Gdybyś strzelała w moje stopy, tańczyłbym jak pijany niedźwiedź, i mógłbym leżeć pod twoim drzwiami, gryząc szkło. Ale byliśmy tak bardzo nieuważni, tak rozrzutni. A był czas, że zamiatałem skrzydłami ziemię i błogosławiłem pożądanie za to, co robi z naszym smakiem, wzrokiem, dotykiem, z każdym ruchem, z siłą ciężkości.

Każda rzecz powinna kosztować tyle, ile słowo w tym telegramie. Dopiero wówczas udałoby się ustalić związek między rzeczą i słowem. Kolumb”


XIX. Mężczyzna nocą z latarką w dłoni

Zastanawiał się nad znaczeniem tych wszystkich lat spędzonych w cieniu durnych uśmiechów, pedantycznych fikcji władczych kochanek i przełożonych, nad sensem niewydarzonej przeszłości, która z punktu widzenia jego nikczemnych przeciwników mogła sprawiać wrażenie jakiejś kunsztownej konstrukcji, monumentalnej i zwiewnej w swojej hermetycznej logice. Próbował nazywać po imieniu te nieuchwytne procesy, procesje chwil, tajemnice przelatujące przez skłon pamięci jak meteory w niezgłębione wieczory lata: czy były niuanse? Czy dałoby się może dowartościować tych parę kompromitacji przez sprytną zamianę porządku etycznego na estetyczny, aby lekkomyślność i ekstrawagancja stały się nagle bezwzględnymi cnotami, rzuconymi w twarze misjonarzy moralnej tandety? I błogosław wytchnienia, przeklinaj okowy. Lekkość: tamte nocne spacery w uzdrowisku nad wodą, kiedy strzępy muzyki z przejeżdżających samochodów uderzały jego uszy jak echa wszystkich smutnych orgii, których nie mógł zapomnieć, bo czuł je gdzieś w nerwach, w krzyżu, pod paznokciami, co miały skręcać się w harmonijki od nadmiaru rozkoszy. I zbledną ci oczy: czyżby? Metamorfozy tamtej dziewczyny, którą kochał, tak, to było coś wyjątkowego: weneckie maski, łobuzerski uśmiech, z jakim mówiła, żeby przychodził we fraku, bo nic jej tak nie podnieca, jak erekcja we fraku. (Ale skąd wziąć frak?) Subtelność dyskretnie lubieżnych spojrzeń, pogarda femme fatale, kiedy oczekiwał tylko miłosierdzia. I lata wygnania, potem, już po wszystkim: miesiące w koszarach śmierdzących lizolem, sezony w chłodnych diecezjach, kiedy czuł się jak melancholijny kretyn pośród czarnych, rozmawiających półgębkiem o dziwach pustyni i zaletach błękitnego lodu. Karnawałowa noc wspomnień, co nagle odżyły z trzaskiem fajerwerków, oświetlających niespodziewane materializacje znajomych dziewczyn i legendarnych kompanów, ale było już za późno na uczuciowy hazard: przegrał wszystko, co mógł kiedykolwiek mieć, i zyskał jedynie błahą nadzieję na nieśmiertelność, jakąś byle jaką nieśmiertelność, rozszerzone strachem oko czasu, które znieruchomiało, zacięło się wczoraj czy przedwczoraj, niewyraźnie górującymi nad pustą płaszczyzną dzisiaj. Zgiełk pospiesznych lat, katastrofa. W jaki sposób pamiętać, w jaki sposób zniekształcać narkotyczne noce, orgie, podczas których przychodziła dopiero po północy, w tiulowej halce, i robiła wszystko, o co ją prosiliście, ty i jej mąż? Ze wstydem myślał o żałosnym fiasku wszystkich sądów wobec tej czułości, biorącej serce nagłą, krótką falą radosnego zdziwienia i wdzięczności za w zasadzie nieograniczoną miłość życia i jego ciemniejących ścieżek, czytelnych nawet w dusznym mroku gorączki i nudy. Właściwie mógłby odpowiedzieć wszystkiemu jednym gestem, nieśmiałym ruchem dłoni ścierającej zmarszczki z czoła lub napięciem twarzy, takim, jakie za chwilę usztywni jego oblicze, gdy będzie zaciskał węzeł krawata. Ale stój, bo na razie światło, szum, szelest, jakby światło wbiegło do pokoju w tiulowej haleczce. Zgasła latarka, zapalony papieros wypadł z popielniczki. Świt, ogromny dzień dławiący efekty nocy, już tu jest: kształty wyskakują ponad cienie, piętrzą się linie i krzyczą kolory: amazing. A więc tak będzie już zawsze: na górze zabawa młodych dziewczynek, przy której sukienka wydyma się jak balon; na dole taniec żurawi, naśladujący krętość labiryntu. Cóż, światy wyrastają za każdym węgłem i – kopulacja.

O AUTORZE

autorzy_leksykon_300x300_Sosnowski
Andrzej Sosnowski

Poeta, tłumacz. Pracownik redakcji "Literatury na Świecie". Laureat nagród: im. Kazimiery Iłłakowiczówny (1992), Fundacji Kultury (1994 i 1999), Kościelskich (1997), "Odry" za całokształt twórczości (1998), Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2008) oraz Nagrody Literackiej Gdynia – specjalne wyróżnienie (2011). Mieszka w Warszawie.

powiązania

08_UTWORY__Elizabeth Bishop__Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (2)

Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (2)

utwory / zapowiedzi książek Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Juliusz Pielichowski Marcin Szuster

Fragment zapowiadający książkę Elizabeth Bishop Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania, w tłumaczeniu, wyborze i opracowaniu Andrzeja Sosnowskiego, Marcina Szustra, Juliusza Pielichowskiego, która ukaże się w Biurze Literackim 19 października 2020 roku.

WIĘCEJ
18_NAGRANIA__Elizabeth Bishop, Emily Dickinson, Patti Smith__Santarém, Samotność przestrzeni oraz Nie gódź się

Santarém, Samotność przestrzeni oraz Nie gódź się

nagrania / Stacja Literatura Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Emily Dickinson Filip Łobodziński Joanna Mueller Juliusz Pielichowski Patti Smith Tadeusz Sławek

Spotkanie wokół książek Santarém Elizabeth Bishop, Samotność przestrzeni Emily Dickinson i Nie gódź się Patti Smith z udziałem Tadeusza Sławka, Filipa Łobodzińskiego, Joanny Mueller oraz Juliusza Pielichowskiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 24.

WIĘCEJ
07_UTWORY__Elizabeth Bishop__Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania (1)

Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania

utwory / zapowiedzi książek Andrzej Sosnowski Elizabeth Bishop Juliusz Pielichowski Marcin Szuster

Fragment zapowiadający książkę Elizabeth Bishop, Amerykańska Szkoła Pisania. Szkice i opowiadania, w tłumaczeniu, wyborze i opracowaniu Andrzeja Sosnowskiego, Marcina Szustra, Juliusza Pielichowskiego, która ukaże się w Biurze Literackim 19 października 2020 roku.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Andrzej Sosnowski__Cztery wiersze

Cztery wiersze

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego, opublikowany w cyklu prezentacji najciekawszych archiwalnych tekstów z dwudziestopięciolecia festiwalu Stacja Literatura.

WIĘCEJ
20.09.2002 LEGNICA PORT LEGNICA 2002 N/Z MARK FORD, STEPHEN ROMER
FOT. RADOSLAW BUGAJSKI / AGENCJA GAZETA

Poeci z Wysp 2002

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski Jerzy Jarniewicz Mark Ford Stephen Romer

Zapis całego spotkania Marka Forda, Stephena Romera, Jerzego Jarniewicza i Andrzeja Sosnowskiego podczas festiwalu Port Legnica 2002.

WIĘCEJ
20.09.2002 LEGNICA PORT LEGNICA 2002 N/Z ANDRZEJ SOSNOWSKI
FOT. RADOSLAW BUGAJSKI / AGENCJA GAZETA

Kruszywo i Wiersze

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Niewiadomski Andrzej Sosnowski

Zapis całego spotkania autorskiego Andrzeja Niewiadomskiego i Andrzeja Sosnowskiego podczas Portu Legnica 2001.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Marcin Świetlicki__W 73, gdy rozmawialiśmy w Częstochowie

W 73, gdy rozmawialiśmy w Częstochowie

wywiady / O PISANIU Andrzej Sosnowski Marcin Świetlicki

Zapis rozmowy Andrzeja Sosnowskiego z Marcinem Świetlickim opublikowanej w cyklu prezentacji najciekawszych archiwalnych tekstów z dwudziestopięciolecia festiwalu Stacja Literatura.

WIĘCEJ
03_RECENZJE__Andrzej SOSNOWSKI__Końce poezji

Końce poezji („druga prezentacja” Elizabeth Bishop)

recenzje / ESEJE Andrzej Sosnowski

Esej Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący premierze książki Santarém (wiersze i trzy małe prozy) Elizabeth Bishop, w przekładzie Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 5 listopada 2018 roku.

WIĘCEJ
05_RECENZJE__Andrzej SOSNOWSKI__REM (początek)

REM (początek)

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego do książki Sylwetki i cienie, która ukazała się w Biurze Literackim 6 grudnia 2012 roku, a w wersji elektronicznej 24 października 2018 roku. Książka ukazuje się w ramach akcji „Poezja z nagrodami”.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__Andrzej SOSNOWSKI__Pozytywki i marienbadki

Pozytywki i marienbadki

nagrania / Między wierszami Andrzej Sosnowski Anna Kałuża Jacek Gutorow Joanna Orska Kamil Zając Piotr Śliwiński Wojciech Bonowicz

O twórczości Andrzeja Sosnowskiego wypowiadają się Wojciech Bonowicz, Jacek Gutorow, Anna Kałuża, Joanna Orska, Piotr Śliwiński, Kamil Zając.

WIĘCEJ
24MM.ORG * PHOTOGRAPHY

Anoksja

dzwieki / KONCERTY Andrzej Sosnowski

Fragment koncertu Andrzeja Sosnowskiego oraz The Chain Smokers w ramach festiwalu Port Wrocław 2007.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__Jerzy JARNIEWICZ__Inspiracje dla wierszy

Inspiracje dla wierszy

nagrania / Między wierszami Andrzej Sosnowski Jerzy Jarniewicz

Jerzy Jarniewicz i Andrzej Sosnowski zdradzają, z której strony nadchodzi inspiracja dla wiersza.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Biała środa 2008

Biała środa 2008

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Podsumowanie projektów edukacyjnych 2007/2008, podczas którego uczestnicy spotkań z Andrzejem Sosnowskim zaprezentowali publiczności swoje wiersze.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i płacz

Wiersz i płacz

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i śmiech

Wiersz i śmiech

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i jawa

Wiersz i jawa

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i sen

Wiersz i sen

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i seks

Wiersz i seks

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
19_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Mihi i tibi

Mihi i tibi

dzwieki / RECYTACJE Andrzej Sosnowski

Wiersz z tomu Po tęczy, zarejestrowany podczas spotkania „Samochód na babilońskich numerach” na festiwalu Port Wrocław 2008.

WIĘCEJ
20_NAGRANIA__Henry GREEN, Marcin SENDECKI, Andrzej SOSNOWSKI__Jeden akapit Kochając

Jeden akapit: „Kochając”

nagrania / Stacja Literatura Andrzej Sosnowski Henry Green Marcin Sendecki

Spotkanie „Jeden akapit” wokół książki Kochając Henry’ego Greena w przekładzie Andrzeja Sosnowskiego z udziałem Marcina Sendeckiego w ramach festiwalu Stacja Literatura 22.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Wiersz i taniec

Wiersz i taniec

dzwieki / WYDARZENIA Andrzej Sosnowski

Wykład Andrzeja Sosnowskiego towarzyszący Pogotowiu poetyckiemu w sezonie 2007/2008.

WIĘCEJ
17_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI __Wiersz dla czytelnika

Wiersz dla czytelnika

dzwieki / KONCERTY Andrzej Sosnowski

Fragment koncertu Andrzeja Sosnowskiego oraz The Chain Smokers z okazji wydania płyty Trackless – Port Wrocław, 15 kwietnia 2007 roku.

WIĘCEJ
18_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI __Awizo

Awizo

dzwieki / RECYTACJE Andrzej Sosnowski

Wiersz z tomu Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi, zarejestrowany podczas festiwalu Port Wrocław 2005.

WIĘCEJ
19_DZWIEKI__Andrzej SOSNOWSKI__Życiorys

Życiorys

dzwieki / RECYTACJE Andrzej Sosnowski

Wiersz z tomu Dożynki (1987-2007), zarejestrowany podczas festiwalu Port Wrocław 2006.

WIĘCEJ
Sosnowski__Fotorelacja__Festiwal__2010-04-24__00

poems

dzwieki / RECYTACJE Andrzej Sosnowski

Wiersz Andrzeja Sosnowskiego z tomu poems, zarejestrowany podczas spotkania „Jestem, język, poems” na festiwalu Port Wrocław 2010.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Brzmienie_i_rytm

Dyskusja „Brzmienie i rytm”

nagrania / Między wierszami Andrzej Sosnowski Anna Podczaszy

Anna Podczaszy i Andrzej Sosnowski mówią o brzmieniu, rytmie i melodii wiersza.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_Poeci_a_ikonosfera

Dyskusja „Poeci a ikonosfera współczesności”

nagrania / Z Fortu do Portu Adam Wiedemann Andrzej Sosnowski Bohdan Zadura Krzysztof Siwczyk Marcin Świetlicki

Krzysztof Siwczyk, Marcin Świetlicki, Andrzej Sosnowski, Adam Wiedemann i Bohdan Zadura spierają się o ikonosferę współczesności. Port Legnica 2002.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dyskusja_Poezja_a_jezyk_niski

Dyskusja „Poezja a język niski”

nagrania / Między wierszami Andrzej Sosnowski Darek Foks Marcin Świetlicki Wojciech Wilczyk

Co poezji po wulgaryzmach? Odpowiadają Wojciech Wilczyk, Marcin Świetlicki, Darek Foks i Andrzej Sosnowski.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Jedna_linijka_Sosnowski

Jedna linijka: z wiersza Jarosława Iwaszkiewicza

nagrania / Drażniące przyjemności Andrzej Sosnowski

Drugi odcinek cyklu, w którym Andrzej Sosnowski omawia wers z wiersza „Mapa pogody” Jarosława Iwaszkiewicza.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Jedna-linijka-z-wiersza-Tadeusza-Peipera

Jedna linijka: z wiersza Adama Mickiewicza

nagrania / Drażniące przyjemności Andrzej Sosnowski

Szósty odcinek cyklu, w którym Andrzej Sosnowski omawia wers z wiersza Adama Mickiewicza ”[Śniła się zima. Ja biegłem w szeregu]”.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Dom-bez-kantow

Dom bez kantów

nagrania / Z Fortu do Portu Andrzej Sosnowski Tadeusz Pióro

Zapis spotkania autorskiego „Dom bez kantów” z Andrzejem Sosnowskim, Tadeuszem Piórą i Fantomasem w ramach 20. festiwalu literackiego Port Wrocław 2015.

WIĘCEJ
RECENZJE_Zycie-na-Korei

Rok 1987

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego w ramach cyklu „Historia jednego wiersza”, towarzyszący premierze e-booka pt. Życie na Korei, wydanego w Biurze Literackim 18 kwietnia 2016 roku.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Jedna-linijka-z-wiersza-Tadeusza-Peipera

Jedna linijka: z wiersza Tadeusza Peipera

nagrania / Drażniące przyjemności Andrzej Sosnowski

Trzeci odcinek cyklu, w którym Andrzej Sosnowski omawia wers z wiersza „Powojenne wezwanie” Tadeusza Peipera.

WIĘCEJ
NAGRANIA_Po_teczy

Po tęczy

nagrania / Z Fortu do Portu Andrzej Sosnowski

Wiersze z książki Po tęczy. Fragment spotkania autorskiego w ramach 13. festiwalu literackiego Port Wrocław 2008.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dom-ran

Komentarz do wiersza "Hegel"

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego do wiersza „Hegel” z książki Dom ran, która ukazała się 9 lutego 2015 roku nakładem Biura Literackiego.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

"Pamiętne słowa. Czemu nie?"

wywiady / O KSIĄŻCE Andrzej Sosnowski Dawid Bujno

O książce Dom ran Dawid Bujno rozmawia z Andrzejem Sosnowskim.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dokumenty-majace-sluzyc-za-kanwe

O Dokumentach mających służyć za kanwę

recenzje / NOTKI I OPINIE Adam Zdrodowski Andrzej Sosnowski John Ashbery Justyna Sobolewska Kuba Mikurda

Komentarze Johna Ashbery’ego, Andrzeja Sosnowskiego, Justyny Sobolewskiej, Kuby Mikurdy oraz Adama Zdrodowskiego.

WIĘCEJ
WYWIADY_Bohdan_Zadura

Prawdę mówiąc

wywiady / O KSIĄŻCE Andrzej Sosnowski Bohdan Zadura

Rozmowa Andrzeja Sosnowskiego z Bohdanem Zadurą, towarzysząca premierze książki Klasyk na luzie. Rozmowy z Bohdanem Zadurą, wydanej w Biurze Literackim 15 września 2011 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pozytywki

Latem 1987, Chodź, Tachymetria, Glossa

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego do wierszy z książki Pozytywki i marienbadki (1987-2007).

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

Na szczęście obaj jesteśmy ludźmi dyskretnymi, Brunner

wywiady / O PISANIU Andrzej Sosnowski Kuba Mikurda

Rozmowa Kuby Mikurdy z Andrzejem Sosnowskim.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pozytywki

Wiersz (Trackless), Dalekowidz, Tańczące maleństwa

recenzje / KOMENTARZE Andrzej Sosnowski

Autorski komentarz Andrzeja Sosnowskiego do wierszy „Wiersz (Trackless)”, „Dalekowidz”, „Tańczące maleństwa” z książki Pozytywki i marienbadki (1987-2007).

WIĘCEJ
KSIAZKI_Nouvelles

Ach, Sosnowski…

recenzje / IMPRESJE Kuba Mikurda

Recenzja Kuby Mikurdy z książki Nouvelles Impressions d’Amerique Andrzeja Sosnowskiego

WIĘCEJ
04_RECENZJE__Alina ŚWIEŚCIAK__Pisane światłem

Pisane światłem

recenzje / IMPRESJE Alina Świeściak

Esej Aliny Świeściak towarzyszący premierze książki Sylwetki i cienie Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w Biurze Literackim 6 grudnia 2012 roku, a w wersji elektronicznej 24 października 2018 roku.

WIĘCEJ
04_RECENZJE__Jacek_GUTOROW__Trudna kontynuacja

Trudna kontynuacja

recenzje / ESEJE Jacek Gutorow

Recenzja Jacka Gutorowa towarzysząca premierze książki Po tęczy Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 17 września 2007 roku, a w wersji elektronicznej 12 lutego 2018 roku.

WIĘCEJ
RECENZJE_Sosnowski

Powiedzieć to inaczej niż tak i niż nie…

recenzje / ESEJE Julia Fiedorczuk

Szkic Julii Fiedorczuk poświęcony twórczości Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dom-ran

Wymiar ludzkiej egzystencji

recenzje / ESEJE Małgorzata Angielska

Recenzja Małgorzaty Angielskiej z książki Andrzeja Sosnowskiego Dom ran, która ukazała się w kieleckim magazynie kulturalnym „Projektor”.

WIĘCEJ
RECENZJE_Andrzej_Sosnowski_Trop_w_trop

Teraźniejszość jest sprawą otwartą

recenzje / ESEJE Grzegorz Tomicki

Recenzja Grzegorza Tomickiego z książki Trop w trop. Rozmowy z Andrzejem Sosnowskim Grzegorza Jankowicza, która ukazała się w listopadzie 2012 roku na blogu „Szkice ciurkiem. Dekoder literacki Grzegorza Tomickiego”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Stare-spiewki

Sam język

recenzje / IMPRESJE Grzegorz Jankowicz

Esej Grzegorza Jankowicza towarzyszący premierze książki Stare śpiewki Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

Swa i jego wolność (wokół Sosnowskim)

recenzje / IMPRESJE Maja Staśko

Esej Mai Staśko o twórczości Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
DEBATY_Sylwetki-i-cienie

Poetyka ekstremalna

recenzje / IMPRESJE Jerzy Madejski

Esej Jerzego Madejskiego towarzyszący premierze książki Sylwetki i cienie Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
DEBATY_Sylwetki-i-cienie

Piosenka po końcu świata, czyli Sosnowski dzieckiem podszyty

recenzje / ESEJE Inez Okulska

Recenzja Inez Okulskiej z książki Sylwetki i cienie Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pozytywki

Rozkosz z nieznajomą panią

recenzje / ESEJE Paweł Mackiewicz

Recenzja Pawła Mackiewicza z książki Pozytywki i marienbadki (1987-2007) Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w książce Pisane osobno. O poezji polskiej lat pierwszych (WBPiCAK, Poznań 2010).

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dozynki

Czym nie jest poezja?

recenzje / ESEJE Marcin Jaworski

Recenzja Marcina Jaworskiego z książki Dożynki (1987-2003) Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dozynki

Wszystkie ciała Sosnowskiego

recenzje / ESEJE Marta Koronkiewicz

Recenzja Marty Koronkiewicz z książki Dożynki (1987-2003) Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się  w książce Wiersze na głos. Szkice o twórczości Andrzeja Sosnowskiego (WBPiCAK, Poznań 2011).

WIĘCEJ
KSIAZKI_poems

Doktor Caligari re-cytuje świat

recenzje / ESEJE Inez Okulska

Recenzja Inez Okulskiej z książki Poems Andrzeja Sosnowskiego, która ukazała się w marcu 2010 roku na łamach „Czasu Kultury”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_poems

A poem should not mean but live. Oznaki życia w późnej poezji Andrzeja Sosnowskiego

recenzje / ESEJE Agata Bielik-Robson

Esej Agaty Bielik-Robson towarzyszący premierze książk poems Andrzeja Sosnowskiego,

WIĘCEJ
KSIAZKI_poems

"Wild water kingdom timex show / jaki dziwny letargiczny trans"

recenzje / ESEJE Jakub Skurtys

Recenzja Jakuba Skurtysa z książki poems Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Po-teczy

Konkretna nadrealina

recenzje / ESEJE Marcin Orliński

Recenzja Jacka Gutorowa z książki Po tęczy Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
DZWIEKI_Andrzej_Sosnowski_poems

Siostra stereofoniczna

wywiady / O KSIĄŻCE Karol Pęcherz Kuba Mikurda

Rozmowa Kuby Mikurdy z Karolem Pęcherzem o płycie Trackless Andrzeja Sosnowskiego & Chain Smokers.

WIĘCEJ
WYWIADY_Zycie-na-Korei_1

Nowa poezja. Mały przewodnik po tendencjach i stylach

recenzje / IMPRESJE Karol Maliszewski

Esej Karola Maliszewskiego poświęcony twórczości Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Pozytywki

Dziewczynka z zapałkami (wypisy okolicznościowe)

recenzje / NOTKI I OPINIE Kuba Mikurda

Esej Kuby Mikurdy towarzyszący premierze książki Pozytywki i marienbadki (1987-2007) Andrzeja Sosnowskiego.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Nouvelles

Ach, Sosnowski…

recenzje / IMPRESJE Kuba Mikurda

Recenzja Kuby Mikurdy z książki Nouvelles Impressions d’Amerique Andrzeja Sosnowskiego

WIĘCEJ