wywiady / O KSIĄŻCE

Trzeci nurt

Artur Burszta

Jurij Andruchowycz

Rozmowa Artura Burszty z Jurijem Andruchowyczem, towarzysząca premierze książki BEgzotyczne ptaki i rośliny, wydanej w Biurze Literackim 3 marca 2007 roku.

Andryczowycz__Okladka_2007_Egzotyczne_ptaki_i_rosliny Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Anna Krzywania i Artur Burszta: Większość wierszy zawartych w Egzotycznych ptakach i roślinach powstała, jak piszesz w posłowiu, jako skutek współuczestnictwa w poetycznym Trio Bu-Ba-Bu. Miały one być wykonywane na głos na tradycyjnych wieczorach poetyckich, na happeningach… Na tle ówczesnej literatury ukraińskiej, wydawały się one bardzo świeże, wręcz skandalizujące. Czy wtedy nie obawialiście się tymczasowości tych działań?

Jurij Andruchowycz: Raczej nie, byliśmy naprawdę młodzi i w ogóle nie baliśmy się tymczasowości. Chodziło nam tylko o to, żeby jakoś poruszyć publiczność. Z nas trzech Ołeksandr Irwaneć był najbardziej przywiązany do ówczesnych realiów społeczno-politycznych. W jego tekstach znajdowały się np. nazwiska działaczy politycznych czy literackich, które dziś już nikomu nic nie mówią. Ale to on był najbardziej skuteczny, jeśli chodziło o reakcję publiczności. Moje wiersze przyjmowanie były raczej spokojnie, skłaniały do rozmyślań. Oczywiście przygotowywałem trzy lub cztery teksty, którymi chciałem rozbawić publiczność. Zawsze uważałem, że moje utwory mają drugie dno, że tworzę je dla literackich smakoszy. Moim celem było łączenie w jednym wierszu zarówno wartości uniwersalnych, jak i bezpośredniego oddziaływania na publiczność tu i teraz…

W Polsce z grona autorów debiutujących w latach 80. przetrwało w obiegu czytelniczym ledwie kilku. Przełom miał dopiero nastąpić wraz z debiutami Sosnowskiego i Świetlickiego w 1992 roku. A jak to wyglądało na Ukrainie?

Na początku lat 80. panuje w poezji kompletna szarość. Jest wielu poetów, wśród nich być może nawet ciekawi twórcy, ale nikomu nie udaje się opublikować nic wybitnego. Powstaje określenie wisimdesjatnyky, czyli pisarze generacji lat 80. Przełom następuje w latach 1982-1984. Pojawiają się książki nowej formacji pisarzy, wówczas 23- i 25-letnich. Starszy o kilka lat Mykoła Riabczuk staje się guru całej generacji. On tak naprawdę otworzył mi oczy. Wytłumaczył, że można wydać zbiór wierszy bez tak zwanych parowozów, czyli ideologicznych wierszy o Leninie czy komunizmie. Piszę o tym w mojej nowej książce. Kiedy okazało się, że już wychodzą książeczki bez żadnego parowozu, czyli bez sowieckich ideologii, w 1985 roku zaczęła się wewnętrzna dyskusja. Wytworzyły się dwa różne środowiska. Jedno dążyło do tradycyjnej, poetyckiej mowy i konserwatywnego systemu pisania. Drugie, nazywane modernistycznym, chciało eksperymentować z formą, przede wszystkim z metaforą jako środkiem wypowiedzi poetyckiej. Zaczęła się wojna między tymi obozami. W tym okresie poznałem Irwancia i Neboraka. Postanowiliśmy, że nie przystąpimy do żadnej z tych grup i powołamy trzeci nurt. Tak doszło do powstania Bu-Ba-Bu. Nasze wiersze miały być atrakcyjne w czytaniu i wywoływać śmiech. Podjęliśmy próbę sprowadzenia poezji z obłoków i rzucenia jej na miejskie place.

Czy któryś z wspomnianych modernistów lub konserwatystów debiutujący w latach 80. jest do dzisiaj znany?

To nie jest tak, że ci, którzy pojawili się w latach 80., później szybko zniknęli. Prawie wszyscy są laureatami najwyższej nagrody państwowej im. Szewczenki. Właściwie to my zrezygnowaliśmy z poważnej kariery państwowo-poetyckiej. Jedyne zadanie, którego oni nigdy nie wyznaczyli sobie, to wyjście poza granice literackiego getta. Wszyscy tam zostali. Teraz te nazwiska nikomu spoza kręgów literackich nic nie powiedzą.

Czy Bu-Ba-Bu, ze swoim przesłaniem, to odpowiednik polskiego „brulionu”?

Odpowiednik to jest dobre słowo, bo jednak to nie było to samo. Przede wszystkim nie mieliśmy takiej bazy jak czasopismo. Pod koniec lat 80. nie byliśmy już sami, powstało kilka innych grup: Łu-Ho-Sad ze Lwowa z Łuczukiem, Honczarem i Sadłowskim, Grupa Propala Hramota z Kijowa. W latach 1989-1990 organizowaliśmy już trochę wspólnych akcji. W takim właśnie wymiarze można chyba mówić o czymś podobnym do brulionowego środowiska. To był początek zbiorowej i jednocześnie indywidualnej odpowiedzialności za to, co się robi. Nie sposób było nagle zacząć pisać poprawnie politycznie, bo już należało się do – można powiedzieć – mafii i ona by już nie przebaczyła. Przez cały czas trzeba było pracować na tym samym poziomie co inni. Wspólnie wychodziliśmy na scenę. Każdy występ wraz z jedenastoma innymi poetami był sprawdzianem, antidotum na różnego rodzaju renegactwa i skurwienie. Bu-Ba-Bu nie zmieniło się pod tym względem także później.

Dlaczego zdecydowaliście się zakończyć swoją działalność?

Właściwie nigdy nie było takiej decyzji. Po prostu po mniej więcej 10 latach całkiem przypadkowo ukazała się nasza wspólna książka i tak odegrała rolę „końca”. Może właśnie w naturze bubabizmu nie było takiej wspólnej publikacji? Podstawy były chyba jednak całkiem obiektywne, po prostu przekroczyliśmy pewną granicę wiekową. I to, co dla mnie było jak gdyby proste, bo ja bubabistą zostałem mając już rodzinę, dla moich przyjaciół stawało się utrudnieniem, gdyż oni dopiero zakładali swoje. Coraz trudniej było zorganizować jakieś spotkanie, czy w ogóle rozwijać naszą działalność z występami, z happeningami, akcjami itp. Poza tym na Ukrainie zaczął się naprawdę trudny okres: wszystkiego brak, rośnie inflacja, nie można zorganizować spotkania poetyckiego, bo nie działa elektryczność na sali lub sala nie jest ogrzewana. Nowa przygoda zaczęła się w 2005 roku. Obchodziliśmy wówczas dwudziestolecie i ukazała się nasza ogromna antologia. Teraz znów zaczynamy występować, tak jak to było 22 lata temu. Możliwe, że jesteśmy na fali renesansu. Nawet widzę, iż w obiegu robi się coraz więcej Bu-Ba-Bu…

Twoje wczesne wiersze stawiają przed tłumaczem wyjątkowo trudne, by nie powiedzieć karkołomne zadanie. Świetnie władasz językiem polskim. Jak oceniasz efekt pracy Jacka Podsiadły?

Jestem pewien, że Jacek jest jedyną osobą, która mogła stawić czoło temu wyzwaniu. Oczywiście duże znaczenie ma fakt, że od dosyć dawna znamy się osobiście. Dzięki temu mogliśmy każdy szczegół dokładnie przedyskutować. Nie byliśmy też zbyt uprzejmi wobec siebie, a to dobrze zrobiło tłumaczeniom [śmiech]. Jacka bardzo cenię jako poetę i w swoim czasie, kiedy nie byliśmy jeszcze znajomymi, po prostu z zachwycenia, z miłości do jego tekstów przetłumaczyłem 10-15 wierszy na ukraiński, ale nie ma wśród nich żadnego z rymami i z jakimś regularnym rytmem. Są to wyłącznie wiersze z wczesnego okresu jego twórczości. Tłumaczyłem je z 2-tomowego wydania i gdy doszedłem do tego drugiego tomu, to zwróciłem uwagę, że Jacek zaczyna rymować, że nagle odnajduje dla siebie jakiś smak w tej formie. Odwrotnie niż ja. Jacek umie stosować rymy bardzo technicznie. „Technicznie” jest właściwym słowem, bo moje wiersze z okresu Egzotycznych ptaków i roślin takie właśnie są. Czasami wiersz zaczynał się nie od jakiegoś nastroju, przeżycia, ale od rymu, który bardzo mi się podobał i którym chciałem zacząć. Dla mnie było bardzo ważne, że zobaczyłem wirtuozerię Jacka też w tej dziedzinie wierszopisarstwa, i pomyślałem, że to powinno się jemu poddać. Jeśli chodzi o moją reakcję jako czytelnika, to wydaje mi się, że to jest bardzo sugestywna, bogata i udana wersja Andruchowycza z wierszami lat 80.

Czy te wiersze były tłumaczone na jakieś inne języki?

Jako całość – nigdy. Poszczególne wiersze tak, ale zawsze w bardzo nieudany sposób, m.in. na język angielski, niemiecki, a nawet polski. Te po polsku były tłumaczone kiedyś przez profesorów filologii ukraińskiej. Te przekłady były najgorsze. Nigdy nie byłem z nich zadowolony. Tłumacze na niemiecki i angielski z kolei w ogóle nie zachowywali rymów. To była właściwie informacja, o czym jest dany wiersz.

Jednak ułatwieniem powinno być to, że ukraiński i polski wywodzą się z taj samej rodziny języków…

To może być i ułatwienie, i utrudnienie. Na przykład pamiętam, jak próbowałem tłumaczyć rymowane wiersze z rosyjskiego, np. Pasternaka. I ile to wypiło mojej krwi [śmiech]. Czasami bliskość języka robi się wrogiem i nie da się w żaden sposób zrymować. Na przykład „Sonety kryminalne”. Moim zdaniem beznadziejna sprawa do przetłumaczenia. Gra słów pomiędzy niż, czyli „nóż”, niżnist, czyli „czułość”, w żadnym języku oprócz ukraińskiego nie da się stosować. Po rosyjsku też już będzie inaczej: noż i nieżnost. Ale Jacek wyszedł z tego przez „kata”, czyli u niego pojawiło się słowo „delikatność”. A w środku tej „delikatności” kryje się „kat”. Jestem zwolennikiem takiego podejścia, nawet jeśli przekład nie odpowiada dosłownie temu, co jest w oryginale. Ważne, by czytający tłumaczenie przeżył to, co czytelnik oryginału.

A jak wyglądają Twoje przygody z tłumaczeniami polskich wierszy?

Moje pierwsze próby to była straszna klęska. Brak mi było doświadczenia. Miałem 26 lub 27 lat i na zlecenie Riabczuka, który wówczas był zastępcą redaktora naczelnego pisma „Wseswit”, to taki odpowiednik „Literatury na Świecie”, zacząłem tłumaczyć Bolesława Leśmiana. To on mnie zachęcił, mówiąc: „To jest po prostu twoje. To jest taki poeta, który odpowiada twoim poszukiwaniom: fonetycznym, rytmicznym itd.”. Męczyłem się jakieś pół roku, ale byłem bardzo zadowolony z końcowego efektu. Oddałem do redakcji jakieś 20 wierszy, a ta… odmówiła ich publikacji. Ustalili, że przetłumaczyłem te wiersze w systemie sylabicznym, niedopuszczalnym dla języka ukraińskiego. Inaczej mówiąc, przetłumaczyłem polskiego poetę po polsku, tylko z ukraińskimi słowami. Redaktor naczelny powiedział mi, że sylabika w naszej literaturze to początek XVIII wieku, później już jej nie stosowano. Moje przekłady Leśmiana według niego brzmiałyby archaicznie, barokowo. Ciężko to przeżyłem. Dlatego też nigdy więcej nie zabrałem się za tłumaczenie polskich poetów z rymami. Potem to już okres znajomości ze środowiskiem „Literatury na Świecie”, koniec lat 90, poezja tzw. o’harystów. Świetlicki, trochę Darka Foksa, dużo Podsiadły, Stasiuka, którego odkryłem ukraińskiemu czytelnikowi jako poetę, czego do dzisiaj się wstydzi [śmiech]. Może jeszcze jakichś 7, 8 nazwisk. To zawsze był mój osobisty wybór. Z przekładów korzystałem m.in. w czasie wykładów z literatury współczesnej na Lwowskim Uniwersytecie. Wybierałem wiersze, które brzmią efektownie, które wywołują śmiech. Mniej więcej w tym samym czasie, zacząłem pisać moje Piosenki dla martwego koguta. Już wiecie, dlaczego w ogóle porzuciłem rymowanie? [śmiech]

Czy to doświadczenie z Leśmianem tak poskutkowało?

Częściowo tak, choć potem miałem bardzo skuteczne efekty tłumaczeń: Pasternak, Rilke, Mandelsztam. Wszyscy zachwycali się i mówili, że świetnie to zrobiłem.

Czy rymy powrócą w poematach, które złożą się na Twoją nową poetycką książkę?

Raczej nie, ale nie wykluczam ich. Na razie mam gotowe trzy poematy. Są bez rymów. Ale może rymy pojawią się w jakimś innym miejscu, chociaż nie są już one dla mnie rozrywką jak niegdyś.

Dziękujemy za rozmowę.

O AUTORACH

Artur BURSZTA__biogram
Artur Burszta

Redaktor naczelny wydawnictwa Biuro Literackie. Od 1996 roku dyrektor festiwalu literackiego organizowanego jako Fort Legnica, od 2004 – Port Literacki Wrocław, a od 2016 – Stacja Literatura. Autor programów telewizyjnych w TVP Kultura: Poezjem (2008–2009) i Poeci (2015) oraz filmu Dorzecze Różewicza (2011). Inicjator krajowych i zagranicznych projektów, z których najbardziej znane to: Europejskie Forum Literackie, Komiks wierszem, Krytyk z uczelni, Nakręć wiersz, Nowe głosy z Europy, Piosenki na papierze, Poezja polska od nowa, Pogotowie poetyckie, Połów. Poetyckie debiuty, Szkoła z poezją, Wakacje z kulturą. Wyróżniony m.in. nagrodą Sezonu Wydawniczo-Księgarskiego IKAR za „odwagę wydawania najnowszej poezji i umiejętność docierania z nią różnymi drogami do czytelnika” oraz nagrodą Biblioteki Raczyńskich „za działalność wydawniczą i żarliwą promocję poezji”.  

autorzy_leksykon_300x300_Andruchowycz
Jurij Andruchowycz

Urodzony 13 marca 1960 roku. Ukraiński poeta, prozaik, eseista i tłumacz. Ukończył studia w Ukraińskim Instytucie Poligrafii im. I. Fedorowa we Lwowie (1982). W latach 1990-1991 studiował w Instytucie Literatury im. Gorkiego w Moskwie. Laureat m.in. Nagrody Herdera (2001), Nagrody Europejskiego Porozumienia Leipziger Buchpreis (2006). Za powieść Dwanaście kręgów otrzymał Nagrodę Literackiej Europy Środkowej „Angelus” (2006). Założyciel grupy poetyckiej Bu-Ba-Bu. Jeden z twórców fenomenu stanisławowskiego. Jest autorem przekładów z języka polskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Mieszka i pracuje w Iwano-Frankowsku.

powiązania

07_RECEZNE__Artur Burszta__Nie gódź się

Nie gódź się

recenzje / IMPRESJE Artur Burszta

Szkic Artura Burszty towarzyszący wydaniu almanachu Wiersze i opowiadania doraźne 2019, który ukaże się w Biurze Literackim 4 września 2019 roku.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Bohdan Zadura__Od kuchni

Od kuchni

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Bohdan Zadura

Zapis rozmowy Artura Burszty z Bohdanem Zadurą, opublikowanej w cyklu prezentacji najciekawszych archiwalnych tekstów z dwudziestopięciolecia festiwalu Stacja Literatura.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Filip Łobodziński__Poza czasem, poza stylem

Poza czasem, poza stylem

wywiady / O KSIĄŻCE Aleksandra Olszewska Artur Burszta Filip Łobodziński

Rozmowa Artura Burszty i Oli Olszewskiej z Filipem Łobodzińskim, towarzysząca wydaniu książki Patti Smith Nie gódź się, która ukazała się w Biurze Literackim 18 lutego 2019 roku.

WIĘCEJ
18_NAGRANIA__Artur Burszta__Kto za tym stoi

Kto za tym stoi

nagrania / Stacja Literatura Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Spotkanie z organizatorami festiwalu Stacja Literatura 23, w którym udział wzięli Damian Banasz, Artur Burszta, Mateusz Grzegorzewski, Aleksandra Grzemska, Polina Justowa, Dawid Mateusz, Mina, Joanna Mueller, Aleksandra Olszewska, Tomasz Piechnik, Juliusz Pielichowski, Magdalena Rigamonti i Maksymilian Rigamonti.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Marta Podgornik__Mordercze rozmowy__FINAL

Mordercze rozmowy

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Marta Podgórnik

Rozmowa Artura Burszty z Martą Podgórnik, towarzysząca wydaniu książki Mordercze ballady, która ukazała się w Biurze Literackim 7 stycznia 2019 roku.

WIĘCEJ
01_WYWIADY__Redakcja_BL__O tym jak „zadziała się” wspólnota

O tym, jak „zadziała się” wspólnota

wywiady / O PISANIU Aleksandra Grzemska Aleksandra Olszewska Artur Burszta Dawid Mateusz Joanna Mueller Juliusz Pielichowski

Dyskusja redakcji Biura Literackiego z udziałem: Aleksandry Grzemskiej, Dawida Mateusza, Joanny Mueller, Aleksandry Olszewskiej, Juliusza Pielichowskiego i Artura Burszty na temat festiwalu Stacja Literatura 23.

WIĘCEJ
19_DZWIEKI__Jurij ANDRUCHOWYCZ & KARBIDO__The Very Best of Tabloids

The Very Best of Tabloids

dzwieki / KONCERTY Jurij Andruchowycz

Fragment koncertu Jurija Andruchowycza i Karbido w ramach festiwalu Port Wrocław w 2006 roku.

WIĘCEJ
18_DZWIEKI__Jurij ANDRUCHOWYCZ & Mikołaj TRZASKA__Life is a long song

Life is a long song

dzwieki / KONCERTY Jurij Andruchowycz

Fragment koncertu Jurija Andruchowycza i Mikołaja Trzaski w ramach festiwalu Port Wrocław w 2005 roku.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__Maja-PFLÜGER__Mecenat-dla-literatury-Maja-Pflüger

Mecenat dla literatury: Maja Pflüger

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Maja Pflüger

Rozmowa Artura Burszty z Mają Pflüger. Prezentacja w ramach cyklu „Mecenat dla literatury”.

WIĘCEJ
02_WYWIADY__-Biagio-GUERRA__Mecenat-dla-literatury-Biagio-Guerra

Mecenat dla literatury: Bagio Guerra

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Bagio Guerra

Rozmowa Artura Burszty z Biagio Guerra. Prezentacja w ramach cyklu „Mecenat dla literatury”.

WIĘCEJ
WYWIADY_Mecenat-dla-literatury-Ryan-Van-Winkle

Mecenat dla literatury: Ryan Van Winkle

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Ryan van Winkle

Na pytania z ankiety Artura Burszty odpowiadają uczestnicy 2. Europejskiego Forum Literackiego, które pod hasłem „Mecenat dla literatury” odbędzie się 8 i 9 września w ramach Stacji Literatura 22 w Stroniu Śląskim.

WIĘCEJ
WYWIADY_Mecenat-dla-literatury-Urszula-Chwalba

Mecenat dla literatury: Urszula Chwalba

wywiady / O PISANIU Artur Burszta Urszula Chwalba

Na pytania z ankiety Artura Burszty odpowiadają uczestnicy 2. Europejskiego Forum Literackiego, które pod hasłem „Mecenat dla literatury” odbędzie się 8 i 9 września w ramach Stacji Literatura 22 w Stroniu Śląskim.

WIĘCEJ
NAGRANIA__Nakrec_wiersz_z_Polowu_2015

Nakręć wiersz z Połowu

nagrania / Z Fortu do Portu Artur Burszta Joanna Mueller

Zapis spotkania autorskiego z laureatami konkursu „Nakręć wiersz” w ramach 20. edycji festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
NAGRANIA__Spoznieni_spiewacy

Spóźnieni śpiewacy

nagrania / Między wierszami Artur Burszta Jolanta Kowalska Maurice Blanchot Philip Larkin Raymond Roussel Ronald Firbank Wallace Stevens William Carlos Williams

Tłumacze opowiadają o książkach Żółte popołudnie Wallace’a Stevensa, Tomasz Mroczny. Szaleństwo dnia Maurice’a Blanchota oraz Dokumenty mające służyć za kanwę Raymonda Roussela. Nagranie zrealizowano podczas festiwalu Port Wrocław 2009

WIĘCEJ
WYWIADY_Roman-Honet_1

Kobieta, muzyka, liryka i pies

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Roman Honet

Rozmowa Artura Burszty z Romanem Honetem, towarzysząca premierze książki rozmowa trwa dalej, wydanej w Biurze Literackiem 8 marca 2016 roku.

WIĘCEJ
NAGRANIA_100_wierszy_polskich

100 wierszy polskich stosownej długości

nagrania / Z Fortu do Portu Artur Burszta

Zapis spotkania „100 wierszy polskich stosownej długości” podczas festiwalu Port Literacki 2015.

WIĘCEJ
DEBATY_Mikolaj_Borkowski_Za-pewne-wiersze

Mały literacki projekt

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Przemysław Rojek

Rozmowa Przemysława Rojka z Arturem Bursztą, autorem wyboru wierszy w antologii 100 wierszy polskich stosownej długości, która ukazała się nakładem Biura Literackiego 23 marca 2015 roku.

WIĘCEJ
34_Barbarzyńcy_czy_nie_Dwadzieścia_lat_po_przełomie_grafika_debaty

Skaczemy po górach, czyli rysowanie grubą kreską najważniejszych punktów odniesienia

debaty / ANKIETY I PODSUMOWANIA Adam Poprawa Artur Burszta Bartosz Sadulski Grzegorz Jankowicz Paweł Kaczmarski Piotr Czerniawski Przemysław Witkowski

Głosy Artura Burszty, Piotra Czerniawskiego, Grzegorza Jankowicza, Pawła Kaczmarskiego, Adama Poprawy, Bartosza Sadulskiego i Przemysława Witkowskiego w debacie „Barbarzyńcy czy nie? Dwadzieścia lat po ‚przełomie'”.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Dusze-monet

Kryptoreklama korespondencyjnego kursu szybkiego czytania

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Krzysztof Jaworski

Rozmowa Artura Burszty z Krzysztofem Jaworskim, towarzysząca premierze książki Dusze monet, wydanej w Biurze Literackim 29 stycznia 2007 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Biala-Afryka

Zgodnie z rytmem obcego świata

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Bartłomiej Majzel

Rozmowa Artura Burszty z Bartłomiejem Majzlem, towarzysząca premierze książki Biała Afryka, wydanej w Biurze Literackim 16 stycznia 2006 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Mowi-Karpowicz

Apetyt na Karpowicza

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Mirosław Spychalski

Rozmowa Artura Burszty z Mirosławem Spychalskim, towarzysząca premierze książki Mówi Karpowicz, wydanej w Biurze Literackim 11 listopada 2005 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Ani-mi-sie-sni

Nieprzyzwoite skupienie na sobie

wywiady / O KSIĄŻCE Agnieszka Wolny-Hamkało Artur Burszta

Rozmowa Artura Burszty z Agnieszką Wolny-Hamkało, towarzysząca premierze książki Ani mi się śni, wydanej w Biurze Literackim 19 października 2005 roku.

WIĘCEJ
KSIAZKI_Oranzada

Cały ten świat oranżady

wywiady / O KSIĄŻCE Artur Burszta Jerzy Jarniewicz

Rozmowa Artura Burszty z Jerzym Jarniewiczem, towarzysząca premierze książki Oranżada, wydanej w Biurze Literackim 28 września 2005 roku.

WIĘCEJ