wywiady / o książce

Historie bez przeszłości, teraźniejszości i przyszłości

Artur Burszta

Péter Nádas

Rozmowa Artura Burszty z Péterem Nádasem, towarzysząca premierze książki Historie równoległe: Nieme imperium w przekładzie Elżbiety Sobolewskiej, wydanej w Biurze Literackim 15 grudnia 2025 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Artur Bursz­ta: Pra­co­wał Pan nad Histo­ria­mi rów­no­le­gły­mi nie­mal dwie deka­dy, a jest to pro­jekt, któ­ry dziś przy­po­mi­na raczej kon­ty­nent niż powieść. Pierw­szy tom, Nie­me impe­rium, koń­czy się w chwi­li, gdy czy­tel­nik ma raczej poczu­cie prze­kro­cze­nia pro­gu niż domknię­cia histo­rii, a sama nar­ra­cja od począt­ku odma­wia line­ar­no­ści, ukła­da­jąc się w sieć napięć i prze­cięć. Czym jest dla Pana ten pierw­szy tom w ramach cało­ści – bra­mą, mapą, labo­ra­to­rium?

Péter Nádas: Pra­co­wa­łem nad tą książ­ką przez osiem­na­ście lat. Nie pisa­łem jej jed­nak w porząd­ku chro­no­lo­gicz­nym, roz­dział po roz­dzia­le, tak jak będzie moż­na ją teraz czy­tać po pol­sku w trzech tomach, lecz zaczą­łem od koń­ca. Jak­kol­wiek sza­leń­czo to brzmi, naj­pierw napi­sa­łem ostat­ni roz­dział trze­cie­go tomu, potem roz­dział przed­ostat­ni. Pla­no­wa­łem pisać wstecz. Ten sza­lo­ny plan porzu­ci­łem jed­nak po ukoń­cze­niu przed­ostat­nie­go roz­dzia­łu. Zre­ali­zo­wa­łem inny, rów­nie sza­lo­ny zamysł: idąc wzdłuż poszcze­gól­nych wąt­ków fabu­lar­nych, pozwa­la­łem dzia­ła­niom boha­te­rów roz­ra­stać się „krza­cza­sto”, poza logi­ką porząd­ku linio­we­go. W ten spo­sób mogłem stwo­rzyć sys­tem powią­zań krzy­żo­wych – nie tyl­ko mię­dzy posta­cia­mi, lecz tak­że mię­dzy miej­sca­mi, sta­na­mi emo­cjo­nal­ny­mi i figu­ra­mi roz­wo­ju – wraz ze stop­nio­wym sys­te­mem mecha­ni­zmów oddzia­ły­wa­nia. Ina­czej funk­cjo­nu­je rela­cja bez­po­śred­nia, ina­czej rela­cja pośred­nia, jesz­cze ina­czej rela­cja zapo­śred­ni­czo­na. Nie mówiąc już o powią­za­niach o nie­zna­nym pocho­dze­niu, lecz dają­cych się odczuć, ani o wpły­wach o nie­zna­nym źró­dle, któ­re pozo­sta­ją nie­zau­wa­żo­ne – czy wresz­cie o pro­stym efek­cie masy.

Opi­su­je Pan pro­ces, w któ­rym meto­da stop­nio­wo wymy­ka się inten­cji. Kie­dy sta­ło się jasne, że kon­struk­cja tej książ­ki zaczy­na pro­wa­dzić auto­ra, a nie odwrot­nie?

Sta­ło się dla mnie jasne, że coś, co nazy­wa­my histo­rią świa­ta, co mogło­by słu­żyć jako punkt odnie­sie­nia – podob­nie jak trój­po­dział na prze­szłość, teraź­niej­szość i przy­szłość, a nawet to, co uzna­li­by­śmy za mia­ro­daj­ną filo­zo­fię – po pro­stu nie ist­nie­je. Świat nie jest sta­nem, lecz przej­ściem. Oddzia­łu­ją na nas nakła­da­ją­ce się na sie­bie zbio­ry zja­wisk i wyda­rzeń. To nawet nie są oso­by. To jest to, co naj­star­si grec­cy myśli­cie­le nazy­wa­li cha­osem. Cha­os powsta­je nie tyl­ko z pie­kiel­ne­go bała­ga­nu, lecz tak­że z mania­kal­ne­go porząd­ko­wa­nia. Rodzi się zarów­no z bez­sen­sow­nych dzia­łań, jak i z dzia­łań racjo­nal­nych. Co wię­cej, obo­wią­zy­wa­nie geo­me­trii eukli­de­so­wej czy fizy­ki new­to­now­skiej rów­nież zale­ży od oko­licz­no­ści. Fizy­ka kwan­to­wa nie potra­fi potwier­dzić obli­czeń Ein­ste­ina – nie dla­te­go, że nie ist­nie­ją gra­wi­ta­cja, płasz­czy­zna czy struk­tu­ra ato­mo­wa.

Struk­tu­ra samej pra­cy musi być inna niż struk­tu­ra powie­ści – nie mogę po pro­stu iść tam, dokąd pro­wa­dzi mnie nar­ra­cja. Muszę wie­dzieć, dla­cze­go i na jakich pod­sta­wach myślę to, co myślę spon­ta­nicz­nie. To sta­ło się przed­mio­tem moje­go sza­leń­stwa: wiel­ką zagad­ką mate­ma­tycz­ną i geo­me­trycz­ną – mimo że nie potra­fię ani dzie­lić, ani mno­żyć. Roz­dzia­ły, któ­re roz­ra­sta­ły się „krza­cza­sto”, rzad­ko koń­czy­łem tam, gdzie – według pier­wot­ne­go pla­nu – powin­ny się domknąć. Zosta­wia­łem je otwar­te i pisa­łem dalej, dłu­żej, niż wyma­ga­ła tego sama struk­tu­ra. Ta zawsze sta­wia pyta­nie, z cze­go jest zbu­do­wa­na i jakie obcią­że­nie potra­fi udźwi­gnąć. Czy naj­pierw ist­nie­je struk­tu­ra myśle­nia, a dopie­ro potem samo myśle­nie? O moim zda­niu decy­du­je jego miej­sce w struk­tu­rze. W tej decy­zji jestem powierzch­nią – ale tyl­ko plam­ką w prze­strze­ni znacz­nie więk­szej ode mnie. Jed­no­cze­śnie poszcze­gól­ne wąt­ki fabu­lar­ne nie mają tej samej dyna­mi­ki ani tego same­go tonu, podob­nie jak w obrę­bie jed­ne­go roz­dzia­łu róż­ni ludzie mówią w róż­nych reje­strach. Jeśli chcę pozo­stać im wier­ny, nie mogę prze­ry­wać prze­pły­wu tek­stu wyłącz­nie zgod­nie z życze­niem miej­sca. Musia­łem utrzy­mać dyna­mi­kę i ton, dla­te­go pisa­łem dalej, mimo że sta­ty­ka roz­dzia­łu – jego struk­tu­ra – doma­ga­ła się cze­goś inne­go.

Dzię­ki temu nawet po latach mogę wró­cić do tek­stu i pisać dalej w dokład­nie tym samym tonie i dyna­mi­ce, w jakich go wcze­śniej zosta­wi­łem. Nie chcę stra­cić ani jed­ne­go szcze­gó­łu czy tema­tu, a jed­no­cze­śnie muszę widzieć całość jako całość. W ten spo­sób – mówiąc naj­pro­ściej – pod koniec pierw­sze­go tomu czy­tel­nik może mieć prze­czu­cie sty­lu nar­ra­cji, splą­ta­nia losów wyra­zi­stych posta­ci oraz całej fak­tu­ry powie­ści: jej prze­wi­dy­wań i spoj­rzeń wstecz. Może też dostrzec wyraź­ne nici, wzdłuż któ­rych da się śle­dzić dal­sze kom­pli­ka­cje wyda­rzeń cze­ka­ją­cych boha­te­rów. Dopó­ki jed­nak czy­tel­nik nie dotrze do ostat­nie­go zda­nia trze­cie­go tomu, nie może o niczym roz­strzy­gnąć. W życiu każ­de­go czło­wie­ka decy­du­ją­ce pozo­sta­je bowiem to, co widzi z róż­nych punk­tów widze­nia, co potra­fi prze­wi­dzieć, jakie spo­ty­ka­ją go nie­spo­dzian­ki oraz na czym i na kim się zawo­dzi. W tym sen­sie wier­nie podą­żam za ukształ­to­wa­nym mode­lem kla­sycz­nej nar­ra­cji. Struk­tu­ra całej powie­ści nie jest jed­nak toż­sa­ma z kla­sycz­ną struk­tu­rą powie­ścio­wą.

Czy był moment, w któ­rym pra­ca nad struk­tu­rą tej powie­ści prze­sta­ła być wyłącz­nie kwe­stią rze­mio­sła, a sta­ła się pyta­niem o los – tak­że wła­sny?

Kie­dy skoń­czy­łem poprzed­nią książ­kę – Pamięć, któ­ra dzię­ki Elż­bie­cie Sobo­lew­skiej jest dostęp­na rów­nież po pol­sku – struk­tu­ral­ny plan nowej powie­ści był już goto­wy. Nie mia­łem jesz­cze w gło­wie wszyst­kich wąt­ków fabu­lar­nych, a to dla­te­go, bym mógł w trak­cie pisa­nia zaska­ki­wać same­go sie­bie. W pra­cy pisar­skiej, obok wyobraź­ni, trze­ba bowiem pod­trzy­my­wać moż­li­wość przy­pad­ku. Trze­ba zosta­wić miej­sce na spon­ta­nicz­ną decy­zję i nie­ocze­ki­wa­ne dzia­ła­nie. W tam­tym momen­cie było też jasne, że będę mógł reali­zo­wać opra­co­wa­ny plan struk­tu­ry tyl­ko wte­dy, gdy zmie­nię swo­ją meto­dę pra­cy – porzu­cę myśle­nie chro­no­lo­gicz­ne i powró­cę do myśle­nia aso­cja­cyj­ne­go. Patrzeć nie tyl­ko z per­spek­ty­wy ele­men­tar­nych czą­stek, lecz tak­że z per­spek­ty­wy cało­ści.

Dokład­nie 15 kwiet­nia 1985 roku, oko­ło połu­dnia, wte­dy, kie­dy skoń­czy­łem pra­cę nad Pamię­cią, po ostat­nim zda­niu zapi­sa­łem sobie na dole stro­ny datę. Nie wiem dla­cze­go. Potem tyl­ko patrzy­łem. To była wstrzą­sa­ją­ca chwi­la. Pra­co­wa­łem nad tą książ­ką jede­na­ście lat. Być może była to śro­da. Przez jede­na­ście lat, każ­de­go dnia, od siód­mej lub ósmej rano do trze­ciej po połu­dniu. Wszyst­kie licz­by były zawar­te w tej dacie: dzień, mie­siąc – jak­by wszyst­ko wyda­rzy­ło się naraz, z typo­wym uczu­ciem déjà vu. Wcze­śniej zaj­mo­wa­łem się nume­ro­lo­gią, podob­nie jak wie­lo­ma inny­mi rze­cza­mi, któ­re w danym momen­cie wyda­wa­ły się nie­zbęd­ne do mojej pra­cy, ale do ezo­te­ry­ki napraw­dę nie mam skłon­no­ści. Jestem zwo­len­ni­kiem reali­zmu. A jed­nak, gdy tyl­ko zapi­sa­łem tę datę, przed ocza­mi sta­nę­ły mi wszyst­kie licz­by zwią­za­ne z samo­bój­stwem moje­go ojca: 15 kwiet­nia 1958 roku.

W książ­ce wyko­rzy­sty­wa­łem wpraw­dzie moty­wy auto­bio­gra­ficz­ne, ale nie pisa­łem o sobie. Oko­licz­no­ści samo­bój­stwa moje­go ojca prze­ją­łem jako suro­wiec do jed­ne­go z ostat­nich roz­dzia­łów Pamię­ci, ponie­waż nic bar­dziej skan­da­licz­ne­go i bru­tal­ne­go nie potra­fił­bym wymy­ślić, ale ta wie­lo­let­nia pra­ca nie doty­czy­ła moje­go ojca. Nawet nie doty­czy­ła mnie. Jak to się mówi po fran­cu­sku: l’absence d’ego. Cho­dzi­ło o epo­kę, o innych, poru­sza­ją­cych ser­ce ludzi oraz o tę napraw­dę róż­no­rod­nie funk­cjo­nu­ją­cą toż­sa­mość, któ­ra róż­ne oso­by – doraź­nie lub na zawsze – łączy w miło­ści albo w nie­na­wi­ści. O pew­ne rozu­mie­nie losu, a wła­ści­wie o jego warian­ty. O zmien­ność postrze­ga­nia losu.

Licz­by tych dwóch dat jed­nak uję­ły w ramy ponad dzie­się­cio­let­niej pra­cy, zbie­gły się ze sobą. Samo­bój­stwo dotknę­ło mojej pra­cy. Boże, co to zna­czy. Zapew­ne nic – ponie­waż tak­że zja­wi­ska pozba­wio­ne zna­cze­nia mają ogrom­ną wagę. Wszyst­ko to, co postrze­gam, lecz cze­go nie bio­rę pod uwa­gę, ma zna­cze­nie. Jesz­cze więk­sze zna­cze­nie ma jed­nak to, cze­go – ze wzglę­du na swo­ją sytu­ację – nie dostrze­gam, a co mimo to docie­ra do mnie swo­im oddzia­ły­wa­niem, cza­sem bole­śnie mnie ude­rza­jąc. I wte­dy sta­ło się jasne, że w tym wyjąt­ko­wym dniu nie dosze­dłem do koń­ca nicze­go – że muszę zacząć wszyst­ko od nowa. Cały rytu­ał pisa­nia powie­ści. Napraw­dę nie ma już sen­su pisać powie­ści o zamknię­tej struk­tu­rze. Co naj­wy­żej mia­ło­by to sens han­dlo­wy. Okrą­głe opo­wie­ści lepiej się sprze­da­ją. Pro­blem w tym, że nie znam począt­ku. Nie ma więc sen­su zamy­kać. Nie ma sen­su koń­czyć.

Tak poto­czy­ły się losy euro­pej­skiej powie­ści: moc­ne począt­ki i zde­cy­do­wa­ne zakoń­cze­nia obra­mo­wu­ją okrą­głe opo­wie­ści. Nie wyni­ka z tego jed­nak, że los czło­wie­ka rze­czy­wi­ście prze­bie­ga tak, jak kształ­tu­je go tra­dy­cja powie­ścio­wa. W rze­czy­wi­sto­ści wyry­wa go ona z cało­ści. Z jakiej cało­ści – tego do koń­ca nie wie­my.

Pew­ne­go razu mło­dy męż­czy­zna, któ­ry wcze­śniej dużo czy­tał, powie­dział mi, że przez dłu­gi czas dawał się zwo­dzić powie­ściom. Teraz czy­ta już tyl­ko książ­ki nauko­we, powie­ści nie. Tym­cza­sem ja muszę zoba­czyć, jak ukła­da się struk­tu­ra warian­tów losu w ich jed­no­cze­snej wie­lo­ści. Muszę w powie­ści dostrze­gać rze­czy, któ­re nie zosta­ły zapi­sa­ne sło­wa­mi. Już pod­czas pra­cy nad poprzed­ni­mi książ­ka­mi zro­zu­mia­łem, że za pomo­cą zna­czą­ce­go mil­cze­nia – mil­cze­nia o czymś lub o kimś – moż­na temat tak okrą­żyć, by nie padło ani jed­no sło­wo.

Życie ludz­kie nie zaczy­na się wraz z naro­dzi­na­mi, jeśli w ogó­le ma począ­tek, i nie koń­czy się wraz ze śmier­cią. Ale nie dla­te­go, że wie­rzy­my lub nie wie­rzy­my w zmar­twych­wsta­nie czy rein­kar­na­cję, lecz dokład­nie odwrot­nie. Wie­rzy­my w zmar­twych­wsta­nie i rein­kar­na­cję, ponie­waż przy­no­si­my ze sobą wraz z gena­mi, wraz z naro­dzi­na­mi, coś, czym sami nie jeste­śmy. Jeste­śmy wple­ce­ni w wiecz­ność. Nasze ele­men­ty skła­do­we są toż­sa­me z ele­men­ta­mi wszech­świa­ta, a mimo to nie wie­my na przy­kład, w jaki spo­sób na tę pla­ne­tę tra­fi­ła taka ilość wody, z któ­rej – z oce­anu – powsta­ły nasze cia­ła. A jeśli tak jest, a fizycz­nie i che­micz­nie tak wła­śnie jest, to muszę wydo­być powieść spod auto­kra­tycz­ne­go sys­te­mu przy­czy­no­wo­ści. Muszę dać miej­sce i for­mę tak­że temu, cze­go nie wiem.

Z pew­no­ścią ist­nie­ją rze­czy, któ­rych przy­czy­na daje się nazwać, a kon­se­kwen­cje są do prze­wi­dze­nia, ale nie moż­na tego powie­dzieć o wszyst­kich zja­wi­skach. Nie cho­dzi więc o to, by pozo­sta­wić otwar­te zakoń­cze­nie opo­wie­ści, lecz by od począt­ku pomy­śleć i kon­se­kwent­nie reali­zo­wać struk­tu­rę otwar­tą. Spraw­dzić, jakie inne sys­te­my powią­zań, for­my oddzia­ły­wa­nia i wza­jem­nych wpły­wów – poza związ­ka­mi przy­czy­no­wo-skut­ko­wy­mi czy celo­wo­ścio­wy­mi – pod­trzy­mu­ją i kształ­tu­ją ludz­kie spo­łe­czeń­stwa oraz życie jed­nost­ki.

Mówi Pan o świe­cie, w któ­rym los nie ukła­da się w ciąg przy­czyn i skut­ków, lecz ist­nie­je jako jed­no­cze­sność wie­lu warian­tów, czę­sto nie­wi­docz­nych z per­spek­ty­wy poje­dyn­cze­go życia. W tytu­le poja­wia się „rów­no­le­głość”, ale w samej książ­ce nie cho­dzi o pro­ste zesta­wie­nie kil­ku histo­rii. To raczej struk­tu­ra świa­ta: losy, któ­re się nie prze­ci­na­ją, a jed­nak zmie­nia­ją sobie nawza­jem tra­jek­to­rie; zda­rze­nia z jed­ne­go miej­sca, któ­re po wie­lu latach rezo­nu­ją w innym, cza­sem poza świa­do­mo­ścią boha­te­rów. Czy myślał Pan o tej „rów­no­le­gło­ści” przede wszyst­kim jako o opi­sie ludz­kie­go ist­nie­nia w XX wie­ku – spo­so­bie, w jaki współ­ist­nie­ją życio­ry­sy osób, któ­re jed­nak nic o sobie nie wie­dzą – czy raczej od począt­ku była to kate­go­ria kom­po­zy­cyj­na, narzę­dzie do roz­mon­to­wa­nia kla­sycz­nej, przy­czy­no­wo-skut­ko­wej powie­ści?

Rów­no­le­gło­ści to tra­jek­to­rie, któ­re w zasa­dzie nie sty­ka­ją się ze sobą. Nie twier­dził­bym jed­nak, że nie oddzia­łu­ją na sie­bie choć­by samą swo­ją masą. Rów­no­le­głość odno­si się nie tyl­ko do prze­strze­ni, lecz tak­że do cza­su – co w teo­rii ozna­cza, że cza­su nie ma. Do przy­cią­ga­nia nie wystar­czy, by się spo­ty­ka­ły, do odpy­cha­nia nie wystar­czy, by się od sie­bie odchy­la­ły. Prze­strzeń wygi­na się wraz z nimi, na litość boską! Ich cza­so­wość koń­czy się tyl­ko w tym, co skoń­czo­ne – nie w nie­skoń­czo­no­ści. Rów­no­le­gło­ści mają zna­cze­nie co naj­wy­żej jako praw­da geo­me­trycz­na. Uży­wam ich jako meta­fo­ry losu. W mojej powie­ści pisa­łem przede wszyst­kim o ludziach, któ­rzy się nie zna­ją, mylą się co do sie­bie albo są prze­ko­na­ni, że się zna­ją. Ale nie­za­leż­nie od tego, czy się zna­ją, czy nie, poru­sza­ją się rów­no­le­gle.

Naj­więk­szym podo­bień­stwem jest płeć – a zara­zem naj­więk­szą róż­ni­cą. Kobie­ty i męż­czyź­ni. Co w jed­nym ele­men­cie jest powta­rzal­ne, a co nowe – ści­ślej mówiąc: w jed­nym warian­cie. Co jest waria­cją cze­go i jakie ma to zna­cze­nie. Jestem podob­ny do mojej mat­ki i ojca, ale nie jestem z nimi toż­sa­my. W śro­do­wi­sku, w któ­rym się uro­dzi­łem i dora­sta­łem, pew­ne rze­czy robi się tak albo ina­czej. Nie wyni­ka z tego jed­nak w spo­sób koniecz­ny, że ja postą­pię tak samo. W czym podą­żam za inny­mi, w czym się od nich róż­nię, w czym się od nich odchy­lam, jak z nimi koli­du­ję, dokąd skrę­cam – i tak dalej.

Myślę w moim języ­ku ojczy­stym, ale pyta­nie brzmi: jak go uży­wam – czy­li jak myślę o czymś, co wca­le nie ist­nie­je w jed­nym jedy­nym języ­ku świa­ta. Jak myślę w innych języ­kach. Albo jak myślę o doświad­cze­niach sprzed poja­wie­nia się języ­ka lub wykra­cza­ją­cych poza język. A potem trze­ba jesz­cze zba­dać sys­tem prze­ni­ka­nia się: zasa­dy dzia­ła­nia wpły­wu i oddzia­ły­wa­nia w ska­li mikro i makro. Żad­na powieść nie odda­je peł­ne­go obra­zu struk­tu­ry losu; wyobra­że­nie o losie zawsze ma swo­je śle­pe punk­ty. Ale każ­da powieść, któ­ra jest czymś war­to­ścio­wym, wyda­je się podob­na do wyobra­że­nia losu – i dla­te­go nie musi się wią­zać z jed­ną okre­ślo­ną kon­cep­cją losu.

Jeśli więc „rów­no­le­głość” jest u Pana przede wszyst­kim meta­fo­rą losu, a nie zasa­dą porząd­ko­wa­nia fabu­ły, to inte­re­su­ją­ce sta­je się pyta­nie o moment, w któ­rym ta abs­trak­cyj­na struk­tu­ra znaj­du­je swój pierw­szy, kon­kret­ny punkt zacze­pie­nia. Pierw­szy tom otwie­ra sce­na z Ber­li­na 1989 roku: śnieg, zna­le­zio­ne cia­ło, mło­dy męż­czy­zna, któ­re­go spoj­rze­nie uru­cha­mia całą sieć póź­niej­szych aso­cja­cji, retro­spek­cji, moż­li­wych powią­zań. To wej­ście jest bar­dzo fil­mo­we, a jed­no­cze­śnie moc­no meta­fi­zycz­ne: cia­ło na gra­ni­cy epok, w mie­ście, któ­re wła­śnie odzy­sku­je swo­je prze­cię­te dotąd linie. Czy ta sce­na była obra­zem ini­cju­ją­cym całe Histo­rie rów­no­le­głe – punk­tem, od któ­re­go „roz­ro­sła się” powieść – czy też poja­wi­ła się póź­niej, gdy potrzeb­ny był spo­sób wpro­wa­dze­nia czy­tel­ni­ka w struk­tu­rę, któ­ra była już wów­czas ukształ­to­wa­na?

Histo­rie rów­no­le­głe zaczą­łem pisać latem 1985 roku, ale po sied­miu latach – znów 15 kwiet­nia o wpół do dzie­wią­tej wie­czo­rem – zmar­łem w łóż­ku szpi­tal­nym w Buda­pesz­cie, co na pewien czas prze­rwa­ło pra­cę. Leka­rze potrze­bo­wa­li trzech i pół minu­ty, by mnie reani­mo­wać. Byli bar­dzo zado­wo­le­ni z tego wiel­kie­go suk­ce­su. Trzy i pół minu­ty wystar­czy­ły, by moje komór­ki mózgo­we nie obumar­ły, a jed­no­cze­śnie było to doświad­cze­nie nie­skoń­czo­no­ści i bez­gra­nicz­no­ści – cze­goś, o czym mamy poję­cie, posia­da­my reli­gij­ne wyobra­że­nia, ale cze­go nie potra­fi­my sobie napraw­dę wyobra­zić ani za tym podą­żyć, ponie­waż żyje­my peł­nią nasze­go skoń­czo­ne­go życia. Na przy­kład umie­ra­my.

Powrót z nie­skoń­czo­no­ści do skoń­czo­no­ści wca­le nie jest dobry. Minę­ło kil­ka mie­się­cy, zanim znów zaczą­łem pra­co­wać. Musia­łem na nowo przy­zwy­cza­ić się do tej skoń­czo­no­ści, któ­rą dzie­li­my z inny­mi. Wte­dy sta­ło się jasne, w jaki spo­sób trze­ba prze­kształ­cić powieść – nadać jej takie zna­cze­nie, a może lepiej powie­dzieć: taki motyw, któ­ry odno­si się do nie­skoń­czo­no­ści. O nie­skoń­czo­no­ści, o któ­rej wiem z pew­no­ścią wię­cej niż czy­tel­nik, ale sam rów­nież nie wiem wszyst­kie­go. Dla­te­go wraz z detek­ty­wem i jed­nym z boha­te­rów mojej powie­ści, aby odkryć praw­dę, wytrwa­le zmie­rza­my w kie­run­ku nico­ści.

Mogli­by­śmy odkryć praw­dę – jeśli w ogó­le ist­nie­je – i musi­my ją odkryć, a jed­nak nie jeste­śmy w sta­nie tego zro­bić. Jako detek­ty­wi mogli­by­śmy zako­chać się w świad­ku mor­der­stwa, w tym nie­co naiw­nym stu­den­cie, żeby lepiej zro­zu­mieć sytu­ację, ale się nie zako­chu­je­my. Być może świa­dek mor­der­stwa jest mor­der­cą. Być może to przez nie­go zgi­nę­ła ofia­ra. Popa­da­my w obłęd – we wła­sny obłęd. Czło­wiek czu­je, że jesz­cze cen­ty­metr i dotrze do praw­dy, ale prze­zna­cze­nie go pochła­nia. Choć i to budzi cie­ka­wość. Nic nie cie­ka­wi bar­dziej niż to, co dzie­je się ze skoń­czo­no­ścią, kie­dy docho­dzi do swo­jej gra­ni­cy.

To doświad­cze­nie gra­nicz­ne, a zara­zem koniecz­ność prze­ło­że­nia go na for­mę, pro­wa­dzi do pyta­nia o samą tech­ni­kę pisa­nia. W Nie­mym impe­rium ude­rza nie­zwy­kła gęstość świa­ta: ogrom posta­ci, powra­ca­ją­cych moty­wów, powią­zań, któ­rych czy­tel­nik jesz­cze nie rozu­mie, a któ­re odsło­nią się dopie­ro w kolej­nych tomach. Jak pra­co­wał Pan nad tą wie­lo­ogni­sko­wą nar­ra­cją na pozio­mie rze­mio­sła – czy przy­dat­ne były notat­ni­ki, mapy rela­cji, warian­ty scen, czy raczej pozwa­lał Pan, by struk­tu­ra wyła­nia­ła się orga­nicz­nie, bez z góry usta­lo­ne­go sys­te­mu?

Żyłem wśród ogrom­nej ilo­ści nota­tek: cią­głe­go noto­wa­nia, porów­ny­wa­nia danych, rysun­ków, obli­czeń sta­ty­stycz­nych. Nie­ustan­nie to wszyst­ko porząd­ko­wa­łem, sor­to­wa­łem, roz­kła­da­łem i gru­po­wa­łem na biur­kach oraz pół­kach. Chcia­łem mieć wszyst­ko pod ręką w każ­dej chwi­li. Nie chcia­łem nicze­go zapo­mnieć. Ota­cza­ła mnie masa zazna­czo­nych i opa­trzo­nych adno­ta­cja­mi ksią­żek, albu­mów, wycin­ków, zdjęć i foto­ko­pii. W mię­dzy­cza­sie przez rok aka­de­mic­ki byłem sty­pen­dy­stą w ber­liń­skim Wis­sen­scha­ft­skol­leg, co wią­za­ło się z przy­wi­le­jem, że biblio­te­ka­rze dostar­cza­li mi na biur­ko w cią­gu czter­dzie­stu ośmiu godzin każ­dą potrzeb­ną książ­kę lub druk. Moja gło­wa sta­ła się czymś w rodza­ju wyso­ko­wy­daj­ne­go sys­te­mu kom­pu­te­ro­we­go wypeł­nio­ne­go dany­mi. Wie­dzia­łem, po co i gdzie się­gnąć, gdzie leży któ­ra kart­ka. Pojem­ność mózgu jest znacz­nie więk­sza niż ta, któ­rą wyko­rzy­stu­je poje­dyn­czy czło­wiek, a jed­nak napię­cie bywa­ło cza­sem ogrom­ne. Albo po pro­stu nie przy­cho­dzi­ło mi do gło­wy to, cze­go w danej chwi­li potrze­bo­wa­łem. Na szczę­ście czło­wiek żyje w sta­nie cią­głe­go zapo­mi­na­nia, a nie wyłącz­nie w sta­nie cią­głej pamię­ci.

Ta logi­ka pra­cy – mię­dzy nad­mia­rem a zapo­mi­na­niem – znaj­du­je swój odpo­wied­nik w samej struk­tu­rze powie­ści. Gdy czy­ta się Nie­me impe­rium – a sze­rzej całe Histo­rie rów­no­le­głe – łatwo popaść w pesy­mizm: tyle prze­mo­cy, tyle mil­cze­nia, tyle nie­wy­po­wie­dzia­nych histo­rii. A jed­nak z tej nie­zwy­kle gęstej, nie­mal prze­cią­żo­nej struk­tu­ry świa­ta wyła­nia­ją się momen­ty czu­ło­ści, współ­od­czu­wa­nia, pra­gnie­nia bli­sko­ści – nawet w sce­nach naj­ciem­niej­szych. Czy lite­ra­tu­ra pozo­sta­je dla Pana miej­scem, w któ­rym moż­na myśleć o czło­wie­ku ina­czej niż wyłącz­nie jako o ofie­rze mecha­ni­zmów histo­rii?

Ze „świę­tej” dwo­isto­ści opty­mi­zmu i pesy­mi­zmu moż­na bez waha­nia zre­zy­gno­wać na rzecz reali­zmu. Poję­cie pesy­mi­zmu jest bowiem jed­ną z naj­do­tkliw­szych kar, jakie nowo­cze­sność wymie­rza rze­czy­wi­sto­ści. Kto nie wie­rzy w przy­szłość, któ­ra ma być zawsze pięk­niej­sza i bogat­sza od wczo­raj, zosta­je napięt­no­wa­ny i wyklu­czo­ny ze spo­łe­czeń­stwa. A to spra­wa nie­zwy­kle poważ­na. Czło­wiek jest zwie­rzę­ciem stad­nym, nie­zdol­nym do samo­dziel­ne­go życia. To, cze­go nie potra­fi­my roz­wią­zać dzi­siaj, jutro – jak się zakła­da – roz­wią­żą inni. Nie wol­no tra­cić wia­ry. Dla nas, Euro­pej­czy­ków, czas przy­szły jest waż­niej­szy niż jaki­kol­wiek kon­flikt teraź­niej­szo­ści. Czło­wiek pod­po­rząd­ko­wu­je sobie natu­rę. Już to zro­bił. Wczo­raj pro­wa­dził woj­nę, dziś zawie­ra pokój. Zabi­ja tyra­na. Kto nie bie­rze udzia­łu w tej zbio­ro­wej wal­ce o przy­szłość, zosta­je wyklu­czo­ny. Sta­je się czło­wie­kiem upa­dłym. Odwra­ca­ją się od nie­go z obrzy­dze­niem. Moder­nizm jest bowiem tak­że epo­ką spo­łe­czeń­stwa suk­ce­su. Suk­ces prze­sta­je być wybo­rem – sta­je się zobo­wią­za­niem.

Dla­te­go napi­sa­łem odę do melan­cho­lii. Bez depre­sji – a wyłącz­nie dzię­ki ludziom nie­ustan­nie goto­wym do dzia­ła­nia – każ­de spo­łe­czeń­stwo ludz­kie i cała pla­ne­ta daw­no już ule­gły­by znisz­cze­niu. Za obo­wiąz­kiem opty­mi­zmu stoi poraż­ka teo­lo­gów scho­la­stycz­nych. Byli zmu­sze­ni roz­strzy­gać swo­je spo­ry na sto­sie: jeden pod­pa­lał, dru­gi pło­nął. Melan­cho­lia jest for­mą myśle­nia. Wiecz­na goto­wość do dzia­ła­nia oraz nie­ustan­ny jego przy­mus są cięż­ką cho­ro­bą. Do dziś nie wie­my, gdzie i w jaki spo­sób umie­ścić zło w porząd­ku opatrz­no­ści. Miłość, pra­gnie­nie miło­ści, pra­gnie­nie wol­no­ści oraz wola wol­no­ści – a więc cały mecha­nizm zacho­wa­nia gatun­ku – są znacz­nie sil­niej­sze niż prze­moc, woj­ny i wszel­kie for­my despo­ty­zmu, za któ­ry­mi sto­ją prze­trwa­nie oraz aku­mu­la­cja dóbr, czy­li instynkt utrzy­ma­nia się przy życiu. Tym, co piszę i mówię, twier­dzę, że instynkt zacho­wa­nia gatun­ku jest sil­niej­szy nawet od instynk­tu prze­trwa­nia.

Ten realizm pro­wa­dzi Pana w Nie­mym impe­rium rów­nież ku doświad­cze­niom gra­nicz­nym. Są w tej książ­ce sce­ny skraj­ne, tak­że ero­tycz­ne, któ­rych wie­lu auto­rów po pro­stu by nie napi­sa­ło – nie z lęku przed cen­zu­rą, lecz przed wła­snym wsty­dem albo reak­cją czy­tel­ni­ków. Czy miał Pan dla sie­bie jakąś wewnętrz­ną „ety­kę”, któ­ra wyzna­cza­ła gra­ni­cę zapi­su?

W życiu ssa­ków ist­nie­ją roz­le­głe sza­re stre­fy: to, co poje­dyn­cze zwie­rzę robi, i to, cze­go nie robi. W przy­pad­ku czło­wie­ka nie potra­fię pomy­śleć o żad­nym zacho­wa­niu, któ­re nie mia­ło­by bio­fi­zycz­ne­go lub bio­spo­łecz­ne­go zako­rze­nie­nia. W każ­dym z nas tkwi gwóźdź – w każ­dym nie­co ina­czej. Wszy­scy ludzie są zdol­ni do serii złych lub dobrych czy­nów prze­kra­cza­ją­cych wszel­ką wyobraź­nię. Nie jeste­śmy w sta­nie z góry prze­wi­dzieć, kto, w czym i jak dale­ko się posu­nie. Z per­spek­ty­wy cza­su zawsze jed­nak oka­zu­je się, że nawet te skraj­ne czy­ny pozo­sta­ją w gra­ni­cach fizjo­lo­gicz­nej real­no­ści. Jak mógł­bym omi­nąć rady­kal­ne prze­kro­cze­nia gra­nic – takie, któ­rych sam nie popeł­ni­łem i któ­re nie wyda­rzy­ły się nawet w moich kosz­ma­rach? Musiał­bym omi­nąć Maj­da­nek, Sobi­bór, Koły­mę, Auschwitz. Zro­bi­łem dokład­nie odwrot­nie. Tajem­nym rdze­niem tej powie­ści – jej cha­osem – są wła­śnie te nazwy miejsc. To one nada­ją jej rytm i każ­dy oddech.

Na tym tle ero­ty­ka jawi się jako doświad­cze­nie cał­ko­wi­cie odmien­ne.

Ero­ty­ka jest fak­tycz­nie czymś zupeł­nie innym. Zacho­wa­nie gatun­ku czę­sto bywa mylo­ne z pod­trzy­my­wa­niem życia, lecz czyn­no­ści ero­tycz­ne – nie­za­leż­nie od tego, co wyda­rza się mię­dzy dwoj­giem ludzi – z punk­tu widze­nia reflek­syj­no­ści loku­ją się cał­ko­wi­cie poza obsza­rem prze­mo­cy, gro­ma­dze­nia dóbr czy aktów samo­wo­li. Gdy ktoś z chci­wo­ści zabi­ja inne­go czło­wie­ka lub zwie­rzę, uru­cha­mia się jed­no­cze­śnie wie­le warstw reflek­sji świa­do­mo­ści. Z kolei połą­cze­nie dwóch ludz­kich ciał w miło­ści wyga­sza zdol­ność do reflek­sji. Cia­ło dru­gie­go czło­wie­ka sta­je się powierzch­nią reflek­sji dla mojej indy­wi­du­al­nej świa­do­mo­ści. W natu­rze nie ist­nie­je żad­na inna sytu­acja, w któ­rej zacho­dzi­ło­by coś podob­ne­go. A ponie­waż jest to doświad­cze­nie wza­jem­ne, nie potra­fię go sobie przy­po­mnieć. Sko­ro nie daje się go przy­wo­łać, nie moż­na go rów­nież nazwać. Napraw­dę inte­re­su­ją­ce sta­je się to dopie­ro wów­czas, gdy zako­cha­ni pró­bu­ją opo­wie­dzieć sobie nawza­jem, co się z nimi wyda­rzy­ło. To, co się wyda­rzy­ło, nie posia­da języ­ka indy­wi­du­al­ne­go. Bez powierzch­ni reflek­syj­nej nie ma pamię­ci ani wspól­ne­go języ­ka.

Język publicz­nej roz­mo­wy o zjed­no­cze­niu miło­snym jest języ­kiem praw­ni­czym, kli­nicz­nym, obsce­nicz­nym albo por­no­gra­ficz­nym. Żaden z nich nie tra­fia jed­nak w isto­tę tego doświad­cze­nia. Rów­nież przy­ja­ciół­ki i przy­ja­cie­le mówią o tym cha­otycz­nie: jąka­ją się, śmie­ją, jak­by cho­dzi­ło o żart albo jak­by sam akt mówie­nia był żar­tem. Nie potra­fią opo­wie­dzieć sobie tej histo­rii, choć każ­de zbli­że­nie ma swo­ją histo­rię – tyle że jest to histo­ria wspól­na, histo­ria dwoj­ga ludzi. Nie­przy­jem­ny, nie­uda­ny akt sek­su­al­ny ma w swo­jej wza­jem­no­ści jesz­cze bar­dziej prze­bie­głą, jesz­cze bar­dziej wyra­fi­no­wa­ną histo­rię. Boha­te­ro­wie – podob­nie jak przy­ja­ciół­ki czy kochan­ko­wie – nie potra­fią nazwać swo­ich narzą­dów płcio­wych ani stref ero­gen­nych. I nie dla­te­go, że są wsty­dli­wi – wstyd nie ma tu nic do rze­czy. Dzie­je się tak dla­te­go, że sło­wa uży­wa­ne do ich nazwa­nia nie mają odpo­wied­ni­ka w doświad­cze­niu wza­jem­no­ści. Wła­śnie dla­te­go język ten prze­chy­la się w stro­nę obsce­nicz­no­ści albo por­no­gra­fii. Świę­ta jest bowiem wza­jem­ność, nie zaś odwza­jem­nie­nie. 

W Nie­mym impe­rium tam, gdzie język zawo­dzi albo oka­zu­je się nie­moż­li­wy, coraz więk­szą rolę zaczy­na odgry­wać mil­cze­nie: mil­cze­nie rodzin­ne, poli­tycz­ne, ero­tycz­ne, mil­cze­nie trau­my. Czy miał Pan poczu­cie, że w kul­tu­rze Euro­py Środ­ko­wej – na Węgrzech, w Niem­czech, ale też sze­rzej – mil­cze­nie jest nie tyl­ko barie­rą komu­ni­ka­cji, lecz wręcz spo­so­bem dzie­dzi­cze­nia prze­mo­cy?

Od cza­sów Freu­da wie­my, jaką funk­cję i jakie zna­cze­nie mają powtó­rze­nia oraz powta­rzal­ność w psy­chicz­nym funk­cjo­no­wa­niu jed­nost­ki. Teo­ria ner­wi­cy opie­ra się na empi­rycz­nym doświad­cze­niu przy­mu­so­we­go powta­rza­nia: ktoś bez prze­rwy popra­wia wło­sy, wygła­dza bluz­kę w talii, pod­cią­ga kra­wat. Od cza­sów Jun­ga wie­my tak­że, że powtó­rze­nia i powta­rzal­ność nie dzia­ła­ją wyłącz­nie w świa­do­mo­ści jed­nost­ki – poprzez rytu­ały, mito­lo­gie i reli­gie zysku­ją ogrom­ną siłę w zbio­ro­wej pamię­ci oraz w zbio­ro­wej nie­świa­do­mo­ści. Jako isto­ty ludz­kie pamię­ta­my bowiem rów­nież rze­czy, któ­re wykra­cza­ją poza zakres naszych oso­bi­stych doświad­czeń.

W Histo­riach rów­no­le­głych ta logi­ka powtó­rzeń i odbić prze­no­si się na poziom losów i nar­ra­cji. Jed­nym z naj­bar­dziej poru­sza­ją­cych wymia­rów powie­ści jest to, jak losy boha­te­rów odbi­ja­ją się od sie­bie, nie­kie­dy nawet o tym „nie wie­dząc”. Czy taka kon­struk­cja była dla Pana pró­bą uchwy­ce­nia fun­da­men­tal­ne­go doświad­cze­nia: że nasze życie for­mu­ją rów­nież histo­rie, któ­re wyda­rzy­ły się „obok nas”, poza naszym polem widze­nia? 

Moim zda­niem nie ma w tym nic eks­pe­ry­men­tal­ne­go, to po pro­stu doświad­cze­nie. Moją histo­rię piszą nie tyl­ko ludzie, któ­rych znam, ale przede wszyst­kim ci, któ­rych nie znam, a zwłasz­cza ci, o któ­rych nie wiem. I nie ist­nie­je taka moż­li­wość, żeby wszyst­ko to nie oddzia­ły­wa­ło na mnie jed­no­cze­śnie – w tym samym cza­sie i w tym samym miej­scu. 

Sko­ro – jak Pan mówi – histo­rie nie dzie­ją się osob­no, a to, co nas for­mu­je, czę­sto pozo­sta­je poza polem świa­do­mo­ści, w pol­skim doświad­cze­niu wła­śnie cia­ło bywa miej­scem, w któ­rym zapi­su­je się to, cze­go nie wol­no wypo­wie­dzieć. Czy­ta­jąc Pana powieść, mia­łem wra­że­nie, że w tej czę­ści Euro­py cia­ło sta­je się ostat­nim, roz­pacz­li­wym świad­kiem histo­rii. Czy taka dia­gno­za była­by dla Pana prze­sa­dą?

Nie jest to prze­sa­da, lecz traf­na i ści­sła obser­wa­cja. W tych obsza­rach geo­gra­ficz­nych, gdzie – na mocy poro­zu­mie­nia jał­tań­skie­go – funk­cjo­no­wa­nie moder­ni­stycz­ne­go kapi­ta­li­zmu pozo­sta­ło nie­prze­rwa­ne, nie dostrze­ga­no i nadal nie dostrze­ga się bez­po­śred­nie­go związ­ku mię­dzy wyda­rze­niem a cia­łem.

Gdy depre­sję „poko­nu­je się” anty­de­pre­san­ta­mi, wśród naj­bar­dziej sku­tecz­nych mene­dże­rów poja­wia się jej funk­cjo­nal­ny odpo­wied­nik: bra­in stor­ming – impe­ra­tyw nie­ustan­nej aktyw­no­ści. W ten spo­sób powsta­je spo­łe­czeń­stwo dysy­mu­la­cji, cha­rak­te­ry­stycz­ne dla obsza­rów, w któ­rych cią­głość moder­ni­stycz­ne­go kapi­ta­li­zmu nie zosta­ła prze­rwa­na. Nasze doświad­cze­nie środ­ko­wo­eu­ro­pej­skie to nato­miast doświad­cze­nie spo­łe­czeń­stwa symu­la­cji. Ale nie­za­leż­nie od tego, czy jed­nost­ki ukry­wa­ją swo­je sta­ny, czy je odgry­wa­ją, poza cia­łem jed­nost­ki nie ist­nie­je ani natu­ra, ani histo­ria. 

Dla wie­lu czy­tel­ni­ków Histo­rie rów­no­le­głe są książ­ką gra­nicz­ną: jed­ni mówią o arcy­dzie­le, inni o „mon­strum”, któ­re­go nie da się udźwi­gnąć. Stwo­rzył Pan dzie­ło, któ­re nie tyle opo­wia­da świat, ile na nowo go mon­tu­je – poprzez gest, pamięć, dotyk, spoj­rze­nie. Patrząc z dzi­siej­szej per­spek­ty­wy, po skoń­cze­niu try­lo­gii i po jej lek­tu­rze w róż­nych języ­kach, czy ma Pan poczu­cie, że lite­ra­tu­ra wciąż potra­fi powie­dzieć o czło­wie­ku coś, cze­go nie powie­dzą kino, seria­le, sztu­ki wizu­al­ne? Jeśli tak – co to jest?

Szcze­rze mówiąc, nie wiem. Ale nigdy nie zda­rzy­ło mi się się­gnąć po sta­rą albo zupeł­nie nową książ­kę i nie dowie­dzieć się z niej cze­goś o czło­wie­ku, cze­go wcze­śniej napraw­dę nie zauwa­ży­łem – albo co wpraw­dzie widzia­łem, lecz nie przy­ją­łem do wia­do­mo­ści, i z cze­go teraz nie potra­fił­bym się ucie­szyć jako z nowej wie­dzy.

Kie­dy czy­ta­my, jeste­śmy zamknię­ci w świe­cie auto­ra i we wła­snej wyobraź­ni. A prze­cież sam autor tak­że nie był sam, gdy pisał swo­ją książ­kę. Moż­na powie­dzieć, że dwie wyobraź­nie krą­żą wokół sie­bie i współ­dzia­ła­ją. To bar­dzo wie­le zna­czy, ponie­waż zawie­ra­ją one nie­zli­czo­ne ludz­kie doświad­cze­nia. A wszyst­ko to – te doświad­cze­nia, te wyobra­że­nia – swo­bod­nie uno­si się we wszech­świe­cie.

Nasza roz­mo­wa utwier­dza mnie w prze­ko­na­niu, że lite­ra­tu­ra nie tyle porząd­ku­je świat, ile pozwa­la zoba­czyć go w jego splą­ta­nej, czę­sto nie­przej­rzy­stej struk­tu­rze – tam, gdzie cia­ło, mil­cze­nie i los zna­czą wię­cej niż ofi­cjal­ne nar­ra­cje. Dzię­ku­ję za zaufa­nie i za moż­li­wość wyda­wa­nia po pol­sku Pań­skich ksią­żek. To dla mnie doświad­cze­nie for­mu­ją­ce: roz­mo­wa, któ­ra nie koń­czy się na jed­nym spo­tka­niu, lecz powra­ca w kolej­nych książ­kach i lek­tu­rach. Mam nadzie­ję, że będzie­my mogli ją kon­ty­nu­ować tak­że na żywo – nad pol­skim morzem, już w kwiet­niu.

O autorach i autorkach

Artur Burszta

Menadżer kultury, specjalista od polityki kulturalnej. Redaktor naczelny i właściciel Biura Literackiego. Promotor ponad sześćdziesięciu debiutów literackich i wydawca utworów m.in. Krystyny Miłobędzkiej, Tadeusza Różewicza i Rafała Wojaczka, a także Boba Dylana, Nicka Cave’a i Patti Smith. W latach 1990–1998 działacz samorządowy. W latach 1991–1992 ostatni kierownik Domu Kultury „Brylant” w Stroniu Śląskim. W latach 1993–1995 współrealizator (wraz z Berliner Festspiele) Niemiecko-Polskich Spotkań Pisarzy. Od 1996 roku dyrektor festiwalu literackiego organizowanego jako Fort Legnica, od 2004 – Port Literacki Wrocław, od 2016 – Stacja Literatura w Stroniu Śląskim, a od 2022 – TransPort Literacki w Kołobrzegu. Autor programów telewizyjnych TVP Kultura: Poezjem (2008–2009) i Poeci (2015) oraz filmu dokumentalnego Dorzecze Różewicza (2011). Pomysłodawca Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Współtwórca Literary Europe Live – organizacji zrzeszającej europejskie instytucje kultury i festiwale literackie. Organizator Europejskiego Forum Literackiego (2016 i 2017). Wyróżniony m.in. nagrodą Sezonu Wydawniczo-Księgarskiego IKAR za „odwagę wydawania najnowszej poezji i umiejętność docierania z nią różnymi drogami do czytelnika” oraz nagrodą Biblioteki Raczyńskich „za działalność wydawniczą i żarliwą promocję poezji”.

Péter Nádas

Ur. w 1942 roku w Budapeszcie. Węgierski pisarz, eseista, dramaturg, fotograf. Jeden z czołowych pisarzy postmodernistycznych w europejskiej literaturze. Autor powieści Egy családregény vége (1977, Koniec pewnej sagi rodzinnej), Párhuzamos történetek (2005, Historie równoległe) czy Emlékiratok könyve (1986, Pamięć), nowel opublikowanych w zbiorach A Biblia és más régi történetek (1988, Biblia i inne dawne opowieści) i Szerelem (Miłość, polskie wyd. 1998). Pisał również eseje filozoficzne, w tym Az égi és a földi szerelemről (1991, O miłości niebiańskiej i ziemskiej). Jego utwory zostały przetłumaczone na wiele europejskich i światowych języków.

Powiązania

Strona A, strona B nr 129: Pisz, wydawaj, twórz świat książek

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

129. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 128: Biurowe książki 2025 roku

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

128. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Subtelna niepewność spojrzenia

wywiady / o książce Agata Puwalska Artur Burszta

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Aga­tą Puwal­ską, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Alis Ubbo Aga­ty Puwal­skiej, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 2 grud­nia 2025 roku.

Więcej

Strona A, strona B nr 127: Zamień pisanie w działanie

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

127. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 126: Czy da się żyć z pisania w Polsce?

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

126. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Mapa gniewu. Rozmowa o 21 wierszach politycznych Adrienne Rich

wywiady / o książce Różni autorzy

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jaku­bem Głu­sza­kiem i Mag­da­le­ną Klesz­czew­ską, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Adrien­ne Rich Feno­me­no­lo­gia gnie­wu. 21 wier­szy poli­tycz­nych w tłu­ma­cze­niu Jaku­ba Głu­sza­ka, Mag­da­le­ny Klesz­czew­skiej i Mag­da­le­ny Kunz, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 2 grud­nia 2025 roku.

Więcej

Lekcja uważności, lekcja patrzenia

wywiady / o książce Artur Burszta Jacek Gutorow

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jac­kiem Guto­ro­wem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Żół­te popo­łu­dnie, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 listo­pa­da 2025 roku.

Więcej

Robótka na drutach

wywiady / o książce Artur Burszta Michał Lipszyc

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Micha­łem Lip­szy­cem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki 46 wier­szy orto­ni­micz­nych Fer­nan­do Pes­soi w tłu­ma­cze­niu Micha­ła Lip­szy­ca, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 listo­pa­da 2025 roku.

Więcej

Z pomnika w tłum i z tłumu na cokół. Wszyscy jesteśmy z Chicago

wywiady / o książce Artur Burszta Jacek Dehnel

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jac­kiem Deh­ne­lem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Wier­sze chi­ca­gow­skie Car­la Augu­sta Sand­bur­ga w tłu­ma­cze­niu Jac­ka Deh­ne­la, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 listo­pa­da 2025 roku.

Więcej

Gdzie kończy się autor, a zaczyna książka

wywiady / o książce Artur Burszta Kuba Kulasa

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Kubą Kula­są, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Szczę­śli­wa ręka, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 listo­pa­da 2025 roku.

Więcej

Prawda to za mało

wywiady / o książce Artur Burszta Jerzy Jarniewicz

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jerzym Jar­nie­wi­czem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Trzy kobie­ty, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 6 maja 2025 roku.

Więcej

Po Stronie Kultury: otwarcie wydarzenia / Tomasz Broda, Artur Burszta, Dariusz Chromiec, Piotr Gilarski, Dominika Matuszak

nagrania / Różni autorzy

Bur­mistrz Dariusz Chro­miec i pomy­sło­daw­ca festi­wa­lu Po Stro­nie Kul­tu­ry 2025 Artur Bursz­ta otwie­ra­ją świę­to kul­tu­ry, wdzięcz­no­ści i soli­dar­no­ści w Stro­niu Ślą­skim.

Więcej

Jeśli zabiję się dzisiaj, nie zobaczę, co może stać się jutro

wywiady / o książce Artur Burszta Justyna Bargielska

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Justy­ną Bar­giel­ską, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Kubek na tsu­na­mi, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 7 paź­dzier­ni­ka 2025 roku.

Więcej

Co mi zrobisz, jak mnie przeczytasz

wywiady / o książce Artur Burszta Bohdan Zadura

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Boh­da­nem Zadu­rą, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Co chcia­łem powie­dzieć Boh­da­na Zadu­ry, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 9 wrze­śnia 2025 roku.

Więcej

Gdzie dziś kończy się literatura? Wprowadzenie do debaty „Granice literatury”

debaty / ankiety i podsumowania Artur Burszta

Wpro­wa­dze­nie do deba­ty „Gra­ni­ce lite­ra­tu­ry”.

Więcej

Strona A, strona B nr 113: Nabór do Pracowni kreatywnych TransPortu Literackiego

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

113. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 109: Biurowe książki 2024 roku

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

109. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 107: Odkrywanie wieloznaczności

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

107. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 104: Rusza 20 Połów. Wydaj debiutancką książkę w Biurze Literackim

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

104. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 103: Kasprzak, Siwczyk, Różewicz

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

103. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 101: Laureatki i laureaci projektów wydawniczych 2024

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

101. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 100: Podsumowanie TransPortu Literackiego 29

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

100. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Przyszłość literatury: wprowadzenie

debaty / ankiety i podsumowania Artur Burszta

Wpro­wa­dze­nie do deba­ty „Przy­szłość lite­ra­tu­ry” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 94: O debiutowaniu, nauce u mistrzów i o tym, czym jest pisanie

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

94. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 92: Święta z Biurem Literackim 2023

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

92. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 90: Wydaj książkę w Biurze Literackim 2024

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

90. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Strona A, strona B nr 87: Podsumowanie TransPortu Literackiego 28

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

87. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Romantyczność 2022

nagrania / transPort Literacki Różni autorzy

Czy­ta­nie z książ­ki Roman­tycz­ność. Współ­cze­sne bal­la­dy i roman­se inspi­ro­wa­ne twór­czo­ścią Ada­ma Mic­kie­wi­cza w ramach festi­wa­lu Trans­Port Lite­rac­ki 27.

Więcej

Strona A, strona B nr 82: Wiersze na święta Wielkiej Nocy 2023

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

82. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Wiersz to istota społeczna

wywiady / o książce Artur Burszta Jerzy Jarniewicz

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jerzym Jar­nie­wi­czem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Bagaż Jerze­go Jar­nie­wi­cza, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 6 mar­ca 2023 roku.

Więcej

Czy próbujesz zmienić świat swoim pisaniem?

debaty / ankiety i podsumowania Artur Burszta Grzegorz Jankowicz

Wpro­wa­dze­nie do deba­ty „Czy pró­bu­jesz zmie­nić świat swo­im pisa­niem?” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty i Grze­go­rza Jan­ko­wi­cza.

Więcej

Oprawca TransPortu Literackiego 27

dzwieki / AUDYCJE Artur Burszta Hubert Zemler

Zapis roz­mo­wy Artu­ra Bursz­ty z Huber­tem Zemle­rem z 67. odcin­ka „Stro­ny A, stro­ny B”. 

Więcej

Kolejne książki wierszem z Pracowni Biura Literackiego

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

64. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Poezja wierzchołków i równiny

wywiady / o książce Artur Burszta Jan Stolarczyk

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Janem Sto­lar­czy­kiem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Odwró­co­na stre­fa, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 13 grud­nia 2021 roku.

Więcej

Byliśmy wreszcie we własnym domu

wywiady / o książce Artur Burszta Dariusz Sośnicki

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Dariu­szem Sośnic­kim towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Po domu, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 1 listo­pa­da 2021 roku.

Więcej

Posłuchaj nowości z września 2021 roku i wydaj swoją książkę

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

55. odci­nek cyklu „Stro­na A, stro­na B” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Korekta twarzy

wywiady / o książce Artur Burszta Przemysław Dakowicz

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Prze­my­sła­wem Dako­wi­czem towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Wier­sze odzy­ska­ne, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 4 paź­dzier­ni­ka 2021 roku.

Więcej

Głos wolny wolność ubezpieczający

wywiady / o książce Artur Burszta Bohdan Zadura

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Boh­da­nem Zadu­rą, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Boh­da­na Zadu­ry Sek­cja zabójstw, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 16 wrze­śnia 2020 roku.

Więcej

Co widzi, czym żyje, co kocha i traci

wywiady / o książce Artur Burszta Joanna Roszak

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Joan­ną Roszak, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Tymo­te­usza Kar­po­wi­cza Zmy­ślo­ny czło­wiek, w opra­co­wa­niu Joan­ny Roszak, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 24 czerw­ca 2020 roku.

Więcej

Family Meeting: Staromiejski Dom Kultury z Warszawy

nagrania / stacja Literatura Artur Burszta Beata Gula Sylwia Głuszak

Spo­tka­nie z udzia­łem Beaty Guli, Syl­wii Głu­szak oraz Artu­ra Bursz­ty w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 24.

Więcej

Samotne bohaterstwo

wywiady / o książce Artur Burszta Bogusław Kierc

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Bogu­sła­wem Kier­cem, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Rafa­ła Wojacz­ka Praw­dzi­we życie boha­te­ra, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 11 maja 2020 roku.

Więcej

Ktoś naprawdę wyjątkowy

wywiady / o książce Aleksandra Olszewska Artur Burszta

Roz­mo­wa Alek­san­dry Olszew­skiej z Artu­rem Bursz­tą, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Euge­niu­sza Tka­czy­szy­na-Dyc­kie­go Gdy­by ktoś o mnie pytał, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 11 mar­ca 2020 roku.

Więcej

Kroniki ukrytej prawdy, Sroga zima oraz Biblia i inne historie

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie wokół ksią­żek Kro­ni­ki ukry­tej praw­dy Pere­’a Cal­der­sa, Sro­ga zima Ray­mon­da Quene­au i Biblia i inne histo­rie Péte­ra Náda­sa z udzia­łem Anny Sawic­kiej, Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej, Anny Wasi­lew­skiej, Anny Kału­ży i Jaku­ba Skur­ty­sa w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 24.

Więcej

Family Meeting: Instytut Kultury Miejskiej z Gdańska

nagrania / stacja Literatura Aleksandra Szymańska Artur Burszta Justyna Czechowska

Spo­tka­nie z udzia­łem Justy­ny Cze­chow­skiej, Alek­san­dry Szy­mań­skiej oraz Artu­ra Bursz­ty w ramach festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 24.

Więcej

Telegrafista i jego meldunki

wywiady / o książce Artur Burszta Jacek Dehnel

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jac­kiem Deh­ne­lem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Naj­dziw­niej­sze, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 28 paź­dzier­ni­ka 2019 roku.

Więcej

Enklawa wolności, solidarności, przyjaźni i wzajemnego szacunku

felietony / cykle CZYTLENIKÓW Artur Burszta

8. odci­nek cyklu „Misje nie­moż­li­we” autor­stwa Artu­ra Bursz­ty.

Więcej

Nie gódź się

recenzje / IMPRESJE Artur Burszta

Szkic Artu­ra Bursz­ty towa­rzy­szą­cy wyda­niu alma­na­chu Wier­sze i opo­wia­da­nia doraź­ne 2019, któ­ry uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 4 wrze­śnia 2019 roku.

Więcej

Biblia i inne historie

utwory / zapowiedzi książek Elżbieta Sobolewska Péter Nádas

Frag­ment zapo­wia­da­ją­cy książ­kę Péte­ra Náda­sa Biblia i inne histo­rie, w tłu­ma­cze­niu Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej, któ­ra uka­że się w Biu­rze Lite­rac­kim 7 paź­dzier­ni­ka 2019 roku.

Więcej

Od kuchni

wywiady / o pisaniu Artur Burszta Bohdan Zadura

Zapis roz­mo­wy Artu­ra Bursz­ty z Boh­da­nem Zadu­rą, opu­bli­ko­wa­nej w cyklu pre­zen­ta­cji naj­cie­kaw­szych archi­wal­nych tek­stów z dwu­dzie­sto­pię­cio­le­cia festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra.

Więcej

Poza czasem, poza stylem

wywiady / o książce Aleksandra Olszewska Artur Burszta Filip Łobodziński

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty i Oli Olszew­skiej z Fili­pem Łobo­dziń­skim, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Pat­ti Smith Nie gódź się, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 18 lute­go 2019 roku.

Więcej

Kto za tym stoi

nagrania / stacja Literatura Różni autorzy

Spo­tka­nie z orga­ni­za­to­ra­mi festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 23, w któ­rym udział wzię­li Damian Banasz, Artur Bursz­ta, Mate­usz Grze­go­rzew­ski, Alek­san­dra Grzem­ska, Poli­na Justo­wa, Dawid Mate­usz, Mina, Joan­na Muel­ler, Alek­san­dra Olszew­ska, Tomasz Piech­nik, Juliusz Pie­li­chow­ski, Mag­da­le­na Riga­mon­ti i Mak­sy­mi­lian Riga­mon­ti.

Więcej

Mordercze rozmowy

wywiady / o książce Artur Burszta Marta Podgórnik

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Mar­tą Pod­gór­nik, towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Mor­der­cze bal­la­dy, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 7 stycz­nia 2019 roku.

Więcej

O tym, jak „zadziała się” wspólnota

wywiady / o pisaniu Różni autorzy

Dys­ku­sja redak­cji Biu­ra Lite­rac­kie­go z udzia­łem: Alek­san­dry Grzem­skiej, Dawi­da Mate­usza, Joan­ny Muel­ler, Alek­san­dry Olszew­skiej, Juliu­sza Pie­li­chow­skie­go i Artu­ra Bursz­ty na temat festi­wa­lu Sta­cja Lite­ra­tu­ra 23.

Więcej

Drogi Wydawco i moja jeszcze droższa Tłumaczko,

recenzje / KOMENTARZE Péter Nádas

Komen­tarz Péte­ra Náda­sa do nomi­na­cji do Lite­rac­kiej Nagro­dy Euro­py Środ­ko­wej „Ange­lus” 2018.

Więcej

Mecenat dla literatury: Maja Pflüger

wywiady / o pisaniu Artur Burszta Maja Pflüger

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Mają Pflüger. Pre­zen­ta­cja w ramach cyklu „Mece­nat dla lite­ra­tu­ry”.

Więcej

Mecenat dla literatury: Bagio Guerra

wywiady / o pisaniu Artur Burszta Bagio Guerra

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Bia­gio Guer­ra. Pre­zen­ta­cja w ramach cyklu „Mece­nat dla lite­ra­tu­ry”.

Więcej

Mecenat dla literatury: Ryan Van Winkle

wywiady / o pisaniu Artur Burszta Ryan van Winkle

Na pyta­nia z ankie­ty Artu­ra Bursz­ty odpo­wia­da­ją uczest­ni­cy 2. Euro­pej­skie­go Forum Lite­rac­kie­go, któ­re pod hasłem „Mece­nat dla lite­ra­tu­ry” odbę­dzie się 8 i 9 wrze­śnia w ramach Sta­cji Lite­ra­tu­ra 22 w Stro­niu Ślą­skim.

Więcej

Mecenat dla literatury: Urszula Chwalba

wywiady / o pisaniu Artur Burszta Urszula Chwalba

Na pyta­nia z ankie­ty Artu­ra Bursz­ty odpo­wia­da­ją uczest­ni­cy 2. Euro­pej­skie­go Forum Lite­rac­kie­go, któ­re pod hasłem „Mece­nat dla lite­ra­tu­ry” odbę­dzie się 8 i 9 wrze­śnia w ramach Sta­cji Lite­ra­tu­ra 22 w Stro­niu Ślą­skim.

Więcej

Nakręć wiersz z Połowu

nagrania / z fortu do portu Artur Burszta Joanna Mueller

Zapis spo­tka­nia autor­skie­go z lau­re­ata­mi kon­kur­su „Nakręć wiersz” w ramach 20. edy­cji festi­wa­lu Port Lite­rac­ki 2015.

Więcej

Spoczęliśmy na dłoni Boga

utwory / zapowiedzi książek Péter Nádas

Frag­ment książ­ki Pamięć Pete­ra Nada­sa, któ­ra uka­że się w prze­kła­dzie Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej w Biu­rze Lite­rac­kim 20 mar­ca 2017 roku.

Więcej

Spóźnieni śpiewacy

nagrania / między wierszami Różni autorzy

Tłu­ma­cze opo­wia­da­ją o książ­kach Żół­te popo­łu­dnie Wal­la­ce­’a Ste­ven­sa, Tomasz Mrocz­ny. Sza­leń­stwo dnia Mau­ri­ce­’a Blan­cho­ta oraz Doku­men­ty mają­ce słu­żyć za kan­wę Ray­mon­da Rous­se­la. Nagra­nie zre­ali­zo­wa­no pod­czas festi­wa­lu Port Wro­cław 2009

Więcej

Kobieta, muzyka, liryka i pies

wywiady / o książce Artur Burszta Roman Honet

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Roma­nem Hone­tem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki roz­mo­wa trwa dalej, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kiem 8 mar­ca 2016 roku.

Więcej

100 wierszy polskich stosownej długości

nagrania / z fortu do portu Artur Burszta

Zapis spo­tka­nia „100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści” pod­czas festi­wa­lu Port Lite­rac­ki 2015.

Więcej

Mały literacki projekt

wywiady / o książce Artur Burszta Przemysław Rojek

Roz­mo­wa Prze­my­sła­wa Roj­ka z Artu­rem Bursz­tą, auto­rem wybo­ru wier­szy w anto­lo­gii 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści, któ­ra uka­za­ła się nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go 23 mar­ca 2015 roku.

Więcej

Trzeci nurt

wywiady / o książce Artur Burszta Jurij Andruchowycz

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Juri­jem Andru­cho­wy­czem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki BEg­zo­tycz­ne pta­ki i rośli­ny, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 3 mar­ca 2007 roku.

Więcej

Skaczemy po górach, czyli rysowanie grubą kreską najważniejszych punktów odniesienia

debaty / ankiety i podsumowania Różni autorzy

Gło­sy Artu­ra Bursz­ty, Pio­tra Czer­niaw­skie­go, Grze­go­rza Jan­ko­wi­cza, Paw­ła Kacz­mar­skie­go, Ada­ma Popra­wy, Bar­to­sza Sadul­skie­go i Prze­my­sła­wa Wit­kow­skie­go w deba­cie „Bar­ba­rzyń­cy czy nie? Dwa­dzie­ścia lat po ‘prze­ło­mie’ ”.

Więcej

Kryptoreklama korespondencyjnego kursu szybkiego czytania

wywiady / o książce Artur Burszta Krzysztof Jaworski

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Krzysz­to­fem Jawor­skim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Dusze monet, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 29 stycz­nia 2007 roku.

Więcej

Zgodnie z rytmem obcego świata

wywiady / o książce Artur Burszta Bartłomiej Majzel

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Bar­tło­mie­jem Maj­zlem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Bia­ła Afry­ka, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 16 stycz­nia 2006 roku.

Więcej

Apetyt na Karpowicza

wywiady / o książce Artur Burszta Mirosław Spychalski

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Miro­sła­wem Spy­chal­skim, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Mówi Kar­po­wicz, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 11 listo­pa­da 2005 roku.

Więcej

Nieprzyzwoite skupienie na sobie

wywiady / o książce Agnieszka Wolny-Hamkało Artur Burszta

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Agniesz­ką Wol­ny-Ham­ka­ło, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Ani mi się śni, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 19 paź­dzier­ni­ka 2005 roku.

Więcej

Cały ten świat oranżady

wywiady / o książce Artur Burszta Jerzy Jarniewicz

Roz­mo­wa Artu­ra Bursz­ty z Jerzym Jar­nie­wi­czem, towa­rzy­szą­ca pre­mie­rze książ­ki Oran­ża­da, wyda­nej w Biu­rze Lite­rac­kim 28 wrze­śnia 2005 roku.

Więcej

Miejsca spotkania, linie podziału

recenzje / ESEJE Adam Partyka

Recen­zja Ada­ma Par­ty­ki towa­rzy­szą­ca wyda­niu książ­ki Biblia i inne histo­rie Péte­ra Náda­sa, w tłu­ma­cze­niu Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 7 paź­dzier­ni­ka 2019 roku.

Więcej

Historie chłopców dorastających w realiach komunistycznego reżimu

recenzje / KOMENTARZE Elżbieta Sobolewska

Komen­tarz Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej towa­rzy­szą­cy wyda­niu książ­ki Biblia i inne histo­rie Péte­ra Náda­sa, w tłu­ma­cze­niu Elż­bie­ty Sobo­lew­skiej, któ­ra uka­za­ła się w Biu­rze Lite­rac­kim 7 paź­dzier­ni­ka 2019 roku.

Więcej

Setka albo The Best Of Biuro Literackie

recenzje / ESEJE Kamil Nolbert

Recen­zja Kami­la Nol­ber­ta z anto­lo­gii 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści, któ­ra uka­za­ła się w cza­so­pi­śmie „Topos”.

Więcej

Poetów album szkolny

recenzje / ESEJE Sylwia Sekret

Recen­zja Syl­wii Sekret z anto­lo­gii 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści w wybo­rze Artu­ra Bursz­ty, któ­ra uka­za­ła się na stro­nie Lubimyczytać.pl.

Więcej

100 wierszy polskich stosownej długości

recenzje / ESEJE Przemysław Koniuszy

Recen­zja Prze­my­sła­wa Koniu­sze­go z anto­lo­gii 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści, któ­ra uka­za­ła się 5 czerw­ca 2015 roku na stro­nie Biblio­te­ka Mło­de­go Czło­wie­ka.

Więcej

100 WIERSZY POLSKICH STOSOWNEJ DŁUGOŚCI. POCZĄTKI (mashup)

recenzje / KOMENTARZE Maciej Robert

Autor­ski komen­tarz do wier­sza Macie­ja Rober­ta będą­ce­go poetyc­ką waria­cją na temat anto­lo­gii 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści w wybo­rze Artu­ra Bursz­ty, któ­ra uka­za­ła się 23 mar­ca 2015 roku nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go.

Więcej

Artur Burszta biegnie na setkę, czyli 100 wierszy polskich stosownej długości

recenzje / IMPRESJE Marcin Jurzysta

Esej Mar­ci­na Jurzy­sty towa­rzy­szą­cy pre­mie­rze książ­ki 100 wier­szy pol­skich sto­sow­nej dłu­go­ści w wybo­rze Artu­ra Bursz­ty, któ­ra uka­za­ła się 23 mar­ca 2015 roku nakła­dem Biu­ra Lite­rac­kie­go.

Więcej